S. Adalberto. A jeszcze dawniej Artemiusza opiekuna syna Cesarskiego Teodozjusza (Inni mają go za Cesarza Zachodniego) Córkę uczynił niewinną panienkę brzemienną, brzuch jej rozdymając; ale Z. Apollinara siostra jej dotknięciem ją u zdrowiła, czarta i żywot rozpędziła Symeon Metaphrastes Miewają czarownice swoje też bankiety, ale obłudne, zmyślone, na pozór fantastyczne, które czart jako swoim kooperatorkom, i dworkom sprawuje, ato z ścierwa z ekskrementów końskich, bez chleba: respektując Naś: Sakrament pod osobami Chleba zostający; i bez soli, iż ta bywa benedykowana, i do święconej wody zażywana. Czarownicy mogą komu godność sporządzić, pomocą czarta, jako Teofilowi, iż na
S. Adalberto. A ieszcze dawniey Artemiusza opiekuna syna Cesarskiego Teodozyusza (Inni maią go za Cesarza Zachodniego) Corkę uczynił niewinną panienkę brzemienną, brzuch iey rozdymaiąc; ale S. Apollinara siostrá iey dotknięciem ią u zdrowiła, czarta y żywot rozpędziła Symeon Metaphrastes Miewaią czarownice swoie też bankiety, ale obłudne, zmyślone, na pozor fantastyczne, ktore czart iako swoim kooperatorkom, y dworkom sprawuie, áto z scierwa z exkrementow końskich, bez chleba: respektuiąc Naś: Sakrament pod osobami Chleba zostaiący; y bez soli, iż ta bywa benedykowana, y do swięconey wody zażywana. Czárownicy mogą komu godność sporządzić, pomocą czarta, iáko Teofilowi, iż na
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 240
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
, że zaczęło świtać, Gotów na podroż, skrzydła muszcząc trzepie, Dziś mi się z piękną Rożą trzeba witać, Zaspałem smaczno w chłodnym Grotty sklepie, Dobrześ ADOLFIE uczynił, żeś zbudził, Sen by mnie dłuższym był lenistwem łudził. Wiedz że też i Ja mam swoje amory Zbyt delikatne, zrzędne, fantastyczne, Skoro noc ciemność zapakuje w wory, Wstawam, i chłodzę to stworzenie śliczne, Jakże uchybię, nad powinność czasu, Kilka dni zbyć się nie mogę grymasu. Tak nas obydwóch miłość ma na smyczy, W równe kochanków zaprzęgła niewole, Ciebie Bogini w cierpliwości ćwiczy, Mnie moja Roża częstokroć ukole, Jednak nas
, że záczeło świtać, Gotow ná podroż, skrzydła muszcząc trzepie, Dziś mi się z piękną Rożą trzeba witać, Záspałem smaczno w chłodnym Grotty sklepie, Dobrześ ADOLFIE uczynił, żeś zbudził, Sen by mnie dłuższym był lenistwem łudził. Wiedz że też y Ja mam swoie amory Zbyt delikatne, zrzędne, fantastyczne, Skoro noc ćiemność zápakuie w wory, Wstáwam, y chłodzę to stworzenie śliczne, Jákże uchybię, nád powinność czásu, Kilka dni zbyć się nie mogę grymasu. Ták nas obudwoch miłość ma ná smyczy, W rowne kochankow záprzęgła niewole, Ciebie Bogini w ćierpliwosci ćwiczy, Mnie moia Roża częstokroć ukole, Jednak nas
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 28
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
duchy, a one turbują obrazy na fantazyj, które gdy są najspokojniejsze nalepiej je przenikamy. a gdy się trafi że kto może długo oddech zatrzymać, w takie przez skorę powietrze wchodzi. 79. Czemu mający jaką namiętność, gniew, miłość, etc. źle o rzeczach dyskurują? Bo namiętności wielkie swemi dymami turbują obrazy fantastyczne, za któremi idąc rozum zle o rzeczach sądzi, tak kto ma o kim podejrzenie, namniejsza racjika z której by się wolnym będąc od namiętności, śmiał; zda się dowodem nieprzełomionym. a często takich, nie rozum, bo fantazyje dla niego niedoskonałe, ale sama imaginacja jako bestie rządzi. w co padają ci którzy
duchy, á one turbuią obrázy ná fántázyi, ktore gdy są nayspokoynieysze nalepiey ie przenikamy. á gdy się tráfi że kto może długo oddech zátrzymáć, w tákie przez skorę powietrze wchodźi. 79. Czemu máiący iáką namiętnośc, gniew, miłość, etc. źle o rzeczách diskuruią? Bo namiętnośći wielkie swemi dymámi turbuią obrázy fántástyczne, zá ktoremi idąc rozum zle o rzeczách sądzi, ták kto ma o kim podeyrzenie, namnieysza racyiká z ktorey by się wolnym będąc od namiętnośći, śmiał; zda się dowodem nieprzełomionym. á często tákich, nie rozum, bo fántázyie dla niego niedoskonáłe, ále sámá imáginácyia iáko bestyie rządzi. w co padáią ći ktorzy
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 131
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692