czas, gdyż mi brał Panieństwa znaki; Zdradliwąś ręką rozwięzował szaty, Wydzierając mi wstydu kwiat bogaty. Drużką, piekielna Tyzyfone była, I ona sama przy łożnicy wyła, A co wierzące dziewczęta kaleczy, Skrzeczała pieśni słowa nie do rzeczy. Świeciła w zwykłe ustrojona węże Brzydka Alekto; co odraża męże; Miasto Fescennin, i godowej cery, Uwijały się z pochodnią Chimery. Ja przecię na to, nic niedbając cale; Po brzegu smutna, chodzę i po skale; A podali się jaki znak z uboczy, Ledwie mi w morze nie wyskoczą oczy. Lubo dzień jasny zaświeci poranu, Lubo noc głucha wznidzie z Oceanu;
czás, gdyż mi brał Pánieństwá znáki; Zdrádliwąś ręką rozwięzował száty, Wydźieráiąc mi wstydu kwiát bogáty. Drużką, piekielna Tyzyfone byłá, Y oná samá przy łożnicy wyłá, A co wierzące dźiewczętá káleczy, Skrzeczáłá pieśni słowá nie do rzeczy. Swiećiłá w zwykłe ustroiona węże Brzydka Alekto; co odrażá męże; Miásto Fescennin, y godowey cery, Vwiiáły się z pochodnią Chimery. Iá przećię ná to, nic niedbáiąc cále; Po brzegu smutna, chodzę y po skále; A podali się iáki znák z uboczy, Ledwie mi w morze nie wyskoczą oczy. Lubo dźień iásny záświeći poránu, Lubo noc głucha wznidźie z Oceánu;
Skrót tekstu: OvChrośRoz
Strona: 22
Tytuł:
Rozmowy listowne
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Wojciech Stanisław Chrościński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695