w łabęcim pierzu, nie w twardym pancerzu Harcujesz.
Orle sarmacki, gdzie twe piorony? Gdzie są ognistej armaty tony? Gdzie dawna ochota? Gdzie pradziadów cnota? Gdzie męstwo?
Koreckich nie masz, Czarnieckich mało I Chodkiewiczów już nam nie stało. Rosną Turkom rogi, a Polakom w nogi Wszedł rozum. FRAUCYMER
Z fraucymerem nie wadzi uczciwie żartować, I cudzej się urodzie może przypatrować. Ale wara, po przęckę, bo i róże mają Ostry głóg na gałązkach, którym ukałają. DO MARIANNY
Gdy chłopa widzę, wspomnię zboża, role; Kiedy Kozaka, z Tatary w Podole. A kiedy widzę, Maryjanko, ciebie, Zaraz zapomnię o
w łabęcim pierzu, nie w twardym pancerzu Harcujesz.
Orle sarmacki, gdzie twe piorony? Gdzie są ognistej armaty tony? Gdzie dawna ochota? Gdzie pradziadów cnota? Gdzie męstwo?
Koreckich nie masz, Czarnieckich mało I Chodkiewiczów już nam nie stało. Rosną Turkom rogi, a Polakom w nogi Wszedł rozum. FRAUCYMER
Z fraucymerem nie wadzi uczciwie żartować, I cudzej się urodzie może przypatrować. Ale wara, po przęckę, bo i róże mają Ostry głóg na gałązkach, którym ukałają. DO MARIANNY
Gdy chłopa widzę, wspomnię zboża, role; Kiedy Kozaka, z Tatary w Podole. A kiedy widzę, Maryjanko, ciebie, Zaraz zapomnię o
Skrót tekstu: ZbierDrużBar_II
Strona: 605
Tytuł:
Wiersze zbieranej drużyny
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
Pełno dymu od kurzących tutiuń Prusaków przed pokojem jej było. Królowa zatem i z swoją familią, jak zawsze, tak tym bardziej natenczas, w głębokie się zanurzyła nabożeństwo, a tak saskich, jako i pruskich ranionych żołnierzy i chorych kazała opatrywać i sama opatrywała. I ta jej zabawa była, że sama z córkami i fraucymerem swoim z płótna flejtuchy do ran skrobała.
Gdy zatem król przyjechał do Polski, zaraz znowu wszyscy panowie polscy zjeżdżać się do Warszawy poczęli. Pojechał do Warszawy i książę Radziwiłł, wojewoda wileński, hetman wielki lit., a jakom i ja odjechał z Warszawy po rozpuszczeniu prymasowskim do domu, tak znowu pobiegłem do
Pełno dymu od kurzących tutiuń Prusaków przed pokojem jej było. Królowa zatem i z swoją familią, jak zawsze, tak tym bardzej natenczas, w głębokie się zanurzyła nabożeństwo, a tak saskich, jako i pruskich ranionych żołnierzy i chorych kazała opatrywać i sama opatrywała. I ta jej zabawa była, że sama z córkami i fraucymerem swoim z płótna flejtuchy do ran skrobała.
Gdy zatem król przyjechał do Polski, zaraz znowu wszyscy panowie polscy zjeżdżać się do Warszawy poczęli. Pojechał do Warszawy i książę Radziwiłł, wojewoda wileński, hetman wielki lit., a jakom i ja odjechał z Warszawy po rozpuszczeniu prymasowskim do domu, tak znowu pobiegłem do
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 721
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
. Sed ferendum est, quod inevitabilis fatorum inclementia umeris superimposuit.
Hinc bellator equus campo sese arduus infert. It lacrimis guttisque umectat grandibus ora. Vos elegi, tristes, lacerae, huc properate, Camenae. II. AKROSTICHIS
Kiedy na smutny katafalk złożony Obłów poglądam srogiej Persefony, Czarnym gdy widzę pokryte zawojem Heliady z fraucymerem swojem, A ona miła gwardia wokoło Na Pegasusa patrza niewesoło – Orszak nieszpetny, lecz fizonomijej Widzę umbrę Twej, snadź przyzna, Zofijej. Sama wesela była Twej osobie Kiedyś przyczyną, dziś smutku przy grobie, Ach, i muzykę zmieniła w tetrykę. Złota postradać – którem więc błagają Olimpu rządźcę – szkoda, powiadają;
. Sed ferendum est, quod inevitabilis fatorum inclementia umeris superimposuit.
Hinc bellator equus campo sese arduus infert. It lacrimis guttisque umectat grandibus ora. Vos elegi, tristes, lacerae, huc properate, Camenae. II. AKROSTICHIS
Kiedy na smutny katafalk złożony Obłów poglądam srogiej Persefony, Czarnym gdy widzę pokryte zawojem Helijady z fraucymerem swojem, A ona miła gwardyja wokoło Na Pegasusa patrza niewesoło – Orszak nieszpetny, lecz fizonomijej Widzę umbrę Twej, snadź przyzna, Zofijej. Sama wesela była Twej osobie Kiedyś przyczyną, dziś smutku przy grobie, Ach, i muzykę zmieniła w tetrykę. Złota postradać – którem więc błagają Olimpu rządźcę – szkoda, powiadają;
Skrót tekstu: WieszczArchGur
Strona: 51
Tytuł:
Archetyp
Autor:
Adrian Wieszczycki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory poetyckie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Anna Gurowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2001
; lecz potrzeby księstwa finlandzkiego wyciskały to na książęciu, żeby się za morze kwapił, i dlatego naprawił królewnę, która prosiła króla, żeby wolej i potrzebie książęcej nie był przeciwny. Pozwolił król, a gdy wyjeżdżało książę, prowadził sam, i w mili od miasta pospołu w namiecie jedli król, książę i królewna z fraucymerem swoim. Po obiedzie król (mając pierwej nieco rozmowy z siostrą w izbie czarnej przy nas, której ten sens był: iż jeśliby co na królewię przypadło, żeby K. J. M. nie winowała; na co królewna cudną dała odpowiedź, a przy tej rozmowie nie było książę) wsiadł do kolebki z
; lecz potrzeby księstwa finlandzkiego wyciskały to na książęciu, żeby się za morze kwapił, i dlatego naprawił królewnę, która prosiła króla, żeby wolej i potrzebie książęcej nie był przeciwny. Pozwolił król, a gdy wyjeżdżało książę, prowadził sam, i w mili od miasta pospołu w namiecie jedli król, książę i królewna z fraucymerem swoim. Po obiedzie król (mając pierwej nieco rozmowy z siostrą w izbie czarnej przy nas, której ten sens był: iż jeśliby co na królewię przypadło, żeby K. J. M. nie winowała; na co królewna cudną dała odpowiedź, a przy tej rozmowie nie było książę) wsiadł do kolebki z
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 230
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
był most murowany/ z którego Żydowskie dzieci płci męskiej miotano do wody/ za rozkazaniem faraonowym/ tedy to nie wątpliwa/ że też i tu był Mojżesz puszczony po wodzie/ na co jego siostra zdaleka stojąc patrzała/ to jest/ do czegoby przyszedł czekała/ i widzieć chciała/ ale go córka faraonowa z fraucymerem do rzeki idąc ujrzała/ i wziąć/ rozkazała. etc. jako jest w Exod: 2. Peregrynacja To foremna. Tani targ drogich rzeczy. Arabska Mojżesz na wodę puszczony.
Stąd przyjechaliśmy do jednej ściany ogrodu/ co w nim było kiedyś wielkie drzewo/ pod którym Naświętsza Panna z dzieciątkiem odpoczywała/ i w
był most murowány/ z ktorego Zydowskie dźieći płći męskiey miotano do wody/ zá roskazániem fáráonowym/ tedy to nie wątpliwa/ że też y tu był Moyżesz pusczony po wodźie/ ná co iego śiostrá zdáleká stoiąc pátrzáłá/ to iest/ do czegoby przyszedł czekáłá/ y widźieć chćiáłá/ ále go corká fáráonowá z fraucymerem do rzeki idąc uyrzáłá/ y wźiąć/ roskazáłá. etc. iáko iest w Exod: 2. Peregrynácya To foremna. Tani targ drogich rzeczy. Arábska Moyżesz ná wodę puszczony.
Stąd przyiechálismy do iedney śćiány ogrodu/ co w nim było kiedyś wielkie drzewo/ pod ktorym Naświętsza Pánná z dźiećiątkiem odpoczywáłá/ y w
Skrót tekstu: BreyWargPereg
Strona: 55
Tytuł:
Peregrynacja arabska albo do grobu św. Katarzyny
Autor:
Bernhard Breydenbach
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
karmią/ oraz szkodliwe przykłady z mlekiem wysysają. Lepiej się było nie rodzić małej Dziecinie/ niż w małych latkach/ ledwo się jeszcze czołgać zapomniawszy/ narażać duszy niewinno- ści. Lepiej jej było by je na puszczy okrutna lwica była wychowała/ niż żeby chodząc między niewstydem/ chowając się między bezpiecznym/ nieostrożnym/ swowolnym fraucymerem/ miała napatrzyć tego co w dalszych latach stawiać się zwykło przed oczy/ co w więtszym wieku pobudza Dziecię do dworności/ co kwiat młodości/ tak prędko psuje/ szkodliwym duszy i zdrowia ciała doświadczeniem. Nie psujcie świata złe dziatek wychowania. Nie psujcie świata matek pokoje. Łożnice wasze/ białej płci mieszkania waszej/ niech
karmią/ oraz szkodliwe przykłady z mlekiem wysysaią. Lepiey się było nie rodźić małey Dźiećinie/ niż w máłych latkách/ ledwo się ieszcze czołgáć zapomniawszy/ náráżáć duszy niewinno- śći. Lepiey iey było by ie ná puszczy okrutna lwicá byłá wychowáłá/ niż żeby chodząc między niewstydem/ chowáiąc się między bespiecznym/ nieostrożnym/ swowolnym fraucymerem/ miáłá nápátrzyć tego co w dálszych látach stáwiáć się zwykło przed oczy/ co w więtszym wieku pobudza Dźiećię do dwornośći/ co kwiat młodośći/ ták prędko psuie/ szkodliwym duszy y zdrowia ćiáła doświádczeniem. Nie psuyćie świátá złe dźiatek wychowánia. Nie psuyćie świátá mátek pokoie. Łożnice wásze/ białey płći mieszkánia waszey/ niech
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 378
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
co mówi Stary Poeta/ że więc skorupa która się Świeżą będąc/ napije smrodliwej tłustości/ Już nigdy niewycuchnie ani pachnąc będzie. Toż się tu właśnie dzieje. Naprzód gdy od Mamki Dziecię odsadzą w drugim i to ledwie Roku/ Ze utyje jak cielę/ tamże go zostawią Do kilku lat/ aż zgnije miedzy Fraucymerem. Całują/ pieszczą/ muszczą/ czasem i przytulą Nieostrożnie gdzie indzie/ że się chłopiec zbeztwi/ Ba czasem i nauczy/ i siągać już pocznie Gdzie nie trzeba. Tym czasem papinkami karmią. Uchowaj BOże inszej potrawy dzicięciu Tylko co się na[...] ątko zwykło terminować/ Jako to Gołąbiątko/ Kurczątko/ Cielątko. Wołowego nie
co mowi Stáry Poetá/ że więc skorupá ktora się Swieżą będąc/ nápije smrodliwey tłustośći/ Iuż nigdy niewycuchnie áni páchnąc będźie. Toż się tu własnie dźieje. Naprzod gdy od Mamki Dźiećię odsadzą w drugim y to ledwie Roku/ Ze vtyje ják ćielę/ támże go zostáwią Do kilku lat/ áż zgnije miedzy Fraucymerem. Całują/ pieszczą/ muszczą/ czásem y przytulą Nieostrożnie gdźie indźie/ że się chłopiec zbestwi/ Ba czásem y náuczy/ y siągáć już pocznie Gdźie nie trzebá. Tym czásem pápinkámi kármią. Vchoway BOże inszey potrawy dźićięćiu Tylko co się ná[...] ątko zwykło terminowáć/ Iáko to Gołąbiątko/ Kurczątko/ Cielątko. Wołowego nie
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 1
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
imć raniuczko wstawszy biegli na koniech odmiennych kardynalskich, po jednym tylko kameradzie wziąwszy, wprzód do Wiednia, chcąc cesarza imć niespodziewanie zbieżeć. Nie nadało im się to, bo cesarz, będąc ostrzeżony od swych szpiegów, iż mu to mieli uczynić, wyjechał z Wiednia niedaleko do jednego lustauzu z cesarzową, synami, córkami, fraucymerem i wszystkim dworem. Tam arcyksiążę wpadłszy bieżał wprzód cesarza witać,
a za nim królewic; ale cesarz, odepnąwszy brata, rzucił się zaraz do królewicza i obłapił go mile jako syna własnego. Potem królewic witał cesarzową, syny i córki cesarskie: dwór go też cesarski przywitał i tam królewic złożył z siebie maszkarę inkogniterii,
jmć raniuczko wstawszy biegli na koniech odmiennych kardynalskich, po jednym tylko kameradzie wziąwszy, wprzód do Wiednia, chcąc cesarza jmć niespodziewanie zbieżeć. Nie nadało im się to, bo cesarz, będąc ostrzeżony od swych szpiegów, iż mu to mieli uczynić, wyjechał z Wiednia niedaleko do jednego lusthauzu z cesarzową, synami, córkami, fraucymerem i wszystkim dworem. Tam arcyksiążę wpadłszy bieżał wprzód cesarza witać,
a za nim królewic; ale cesarz, odepnąwszy brata, rzucił się zaraz do królewica i obłapił go mile jako syna własnego. Potém królewic witał cesarzową, syny i córki cesarskie: dwór go téż cesarski przywitał i tam królewic złożył z siebie maszkarę inkogniteryi,
Skrót tekstu: PacOb
Strona: 21
Tytuł:
Obraz dworów europejskich
Autor:
Stefan Pac
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1624 a 1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Kazimierz Plebański
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zygmunt Schletter
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1854
i tym ziemskim błotem Wszytko przemija nieścignionym lotem. 183. Kolęda
.
Prosiłbym o kolędę, lecz minęły gody. Jeszcze podobno rzeczesz, iżem żebrak młody. Czego proszę od ciebie, zawżdyć snadno o to, Ej daj, proszę cię, wszak ja nie stoję o złoto! 184. Fraucymer.
Z fraucymerem nie wadzi uczciwie żartować; I cudzej się urodzie może przypatrować; Ale wara po przęckę; bo i roże mają Ostry głog na gałązkach, którym ukalają. 185. Humory białej płci.
Pieszczone mają gniewy, nieszczyre odmowy, Prędkie są do jednania, łagodne w rozmowy. Bezpieczne mają śmiechy, miękkie całowania, Słodkie krople
i tym ziemskim błotem Wszytko przemija nieścignionym lotem. 183. Kolęda
.
Prosiłbym o kolędę, lecz minęły gody. Jeszcze podobno rzeczesz, iżem żebrak młody. Czego proszę od ciebie, zawżdyć snadno o to, Ej daj, proszę cię, wszak ja nie stoję o złoto! 184. Fraucymer.
Z fraucymerem nie wadzi uczciwie żartować; I cudzej się urodzie może przypatrować; Ale wara po przęckę; bo i roże mają Ostry głog na gałązkach, ktorym ukalają. 185. Humory białej płci.
Pieszczone mają gniewy, nieszczyre odmowy, Prędkie są do jednania, łagodne w rozmowy. Bezpieczne mają śmiechy, miękkie całowania, Słodkie krople
Skrót tekstu: ZbierDrużWir_I
Strona: 63
Tytuł:
Collectanea...
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1675 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
rusticorum Purgatorium plebeiorum. Dives lanis Pauper pannis Copiam li ni serit Externam telam gerit. Opes inopes ostentatEt sic se ipsum dementat. Nil nisi extenso pretio emit Viliter aestimata temnit. Luxus faeminarum Aurifodina advenarum Perpetua peregrinatio Assidua hospitatio. Iuris inqvietatio Lingvae variatio. Futuri nulla ratio Quod ridet omnis natio. 320. Fraucymer
.
Z fraucymerem nie wadzi uczciwie żartować, I cudzej się urodzie może przypatrować. Ale wara po przęckę, bo i roże mają Ostry głog na gałązkach, którym ukałają. 321. Do Marianny.
Gdy chłopa widzę, wspomnię zboża, role, Kiedy kozaka, z Tatary w Podole. A kiedy widzę Marianko, ciebie, Zaraz zapomnię
rusticorum Purgatorium plebeiorum. Dives lanis Pauper pannis Copiam li ni serit Externam telam gerit. Opes inopes ostentatEt sic se ipsum dementat. Nil nisi extenso pretio emit Viliter aestimata temnit. Luxus faeminarum Aurifodina advenarum Perpetua peregrinatio Assidua hospitatio. Iuris inqvietatio Lingvae variatio. Futuri nulla ratio Quod ridet omnis natio. 320. Fraucymer
.
Z fraucymerem nie wadzi uczciwie żartować, I cudzej się urodzie może przypatrować. Ale wara po przęckę, bo i roże mają Ostry głog na gałązkach, ktorym ukałają. 321. Do Marianny.
Gdy chłopa widzę, wspomnię zboża, role, Kiedy kozaka, z Tatary w Podole. A kiedy widzę Marjanko, ciebie, Zaraz zapomnię
Skrót tekstu: ZbierDrużWir_I
Strona: 127
Tytuł:
Collectanea...
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1675 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910