, Lepiej przy niej swe zdrowie, niż mężowe, łożyć. 130 (F). ŁAKOMSTWO CZASU UCZCIWE
Wczas czasem szczędzić trzeba; kto go szczędzi na dnie, Już późno: co najgorsze na spodek upadnie. I nie tylko, że będzie w swej starości kusy, Lecz, co gorsza, stoczywszy wino, same fusy. 131 (P). INSZE JEST NARODZENIE, INSZE ZMARTWYCHWSTANIE PAŃSKIE
Na Boże Narodzenie poszedłem zwyczajnie Na jutrznią; aż mi wołu wywiedziono z stajnie. „Ktoś fortuny próbował — rzekę do czeladzi — Aza, pożartowawszy, nazad odprowadzi.” Lecz kiedy onym żartom już mija dzień czwarty, Wołu przecie nie widać
, Lepiej przy niej swe zdrowie, niż mężowe, łożyć. 130 (F). ŁAKOMSTWO CZASU UCZCIWE
Wczas czasem szczędzić trzeba; kto go szczędzi na dnie, Już późno: co najgorsze na spodek upadnie. I nie tylko, że będzie w swej starości kusy, Lecz, co gorsza, stoczywszy wino, same fusy. 131 (P). INSZE JEST NARODZENIE, INSZE ZMARTWYCHWSTANIE PAŃSKIE
Na Boże Narodzenie poszedłem zwyczajnie Na jutrznią; aż mi wołu wywiedziono z stajnie. „Ktoś fortuny próbował — rzekę do czeladzi — Aza, pożartowawszy, nazad odprowadzi.” Lecz kiedy onym żartom już mija dzień czwarty, Wołu przecie nie widać
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 64
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
barzo chędogi i klarowny/ bez wszelakich drożdży i ich Hipostasiej. A gdy tak wodę/ z powietrzem/ i z ogniem przedystyllowaną będziesz miał/ a przez cztery dni i nocy dasz się jej podstać/ piątego potym dnia lekko i obyczajnie zlejesz/ i będziesz miał ogień barzo klarowny/ bez nieczystości wszelakiej. Zatym tedy wszystkie fusy zlejesz/ któremci chować kazał/ w których jest olej pałający. Te trzy żywioły wlej w wielki Alembik szklany/ a dystyluj je wespół/ podstawiwszy dobrze obwarowany recipient. Naprzód ogień lekki i wolny podniecisz: Potym im dalej tym więtszy/ aż przejdzie ogień z powietrzem/ i Alembik wewnątrz pocznie rumieniejeć/ toż zaś niech skromny
bárzo chędogi y klarowny/ bez wszelákich drożdży y ich Hipostásiey. A gdy ták wodę/ z powietrzem/ y z ogniem przedistyllowáną będźiesz miał/ á przez cztery dni y nocy dasz się iey podstać/ piątego potym dniá lekko y obyczáynie zleiesz/ y będźiesz miał ogień bárzo klarowny/ bez nieczystośći wszelákiey. Zátym tedy wszystkie fusy zleiesz/ ktoremći chowáć kazał/ w ktorych iest oley pałáiący. Te trzy żywioły wley w wielki Alembik szklány/ á distylluy ie wespoł/ podstáwiwszy dobrze obwárowány recipient. Naprzod ogień lekki y wolny podniećisz: Potym im dáley tym więtszy/ áż przeydźie ogień z powietrzem/ y Alembik wewnątrz pocznie rumienieieć/ toż záś niech skromny
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 334
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613