: 1. Iob: 10. HISTORIA Z. JANA DAMASCENA, Simile
I widzieć to, że naród ludzki nic trwałego Niema przed odmiennością świata mizernego, Bo jak gołąb powietrzny stroniąc od jastrzęba Drapieżnego, to siędzie na gałązzce dęba, To na inszego drzewa sęku, to na skale Twardej, albo na ostrem kędy głogu, ale Nie mając odpoczynku i tam, zawsze lata W kłopocie: tak ci, którzy smaku tego świata Nędznego z podziwieniem aż nazbyt kosztują, Bez przestanku z frasunkiem troskliwem pracują. A przecię nic trwałego na świecie niemają, I co za koniec ma być, nic nie uwazają, Ani dokąd ich życie nędzne zaprowadzi
: 1. Iob: 10. HISTORYA S. IANA DAMASCENA, Simile
Y widźieć to, że narod ludzki nic trwáłego Niema przed odmiennośćią świátá mizernego, Bo iák gołąb powietrzny stroniąc od iástrzębá Drapieznego, to śiędźie ná gáłąszce dębá, To ná inszego drzewá sęku, to ná skále Twardey, álbo ná ostrem kędy głogu, ále Nie máiąc odpoczynku y tám, záwsze látá W kłopoćie: ták ći, ktorży smáku tego świátá Nędznego z podziwieniem áż názbyt kosztuią, Bez przestánku z frásunkiem troskliwem prácuią. A przećię nic trwáłego ná świećie niemáią, Y co zá koniec ma bydź, nic nie vwazáią, Ani dokąd ich żyćie nędzne záprowádźi
Skrót tekstu: DamKuligKról
Strona: 103
Tytuł:
Królewic indyjski
Autor:
Jan Damasceński
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
trzcina przybija, krew płynie, własnej krwie Pan upija i tak nad ludzki zwyczaj zelżony wstanie z okrutnej stolice onej. Z ręku od katów starosta bierze i wiedzie znowu króla w ubierze, w ubierze onym czy-li do rady, czy-li do krwawych zbójców gromady?
Stanie przed okiem wszystkich na progu związany, w ostrym Zbawiciel głogu; wypływa gęsty strumień na czoło, oblał deszcz krwawy ramiona wkoło, nie znać pod śliną spuchłej jagody, uwiądł spaniały on kwiat urody. Od stopy nożnej do wierzchu głowy rumione z brzegów wylały rowy: Mąż to boleści, świadom choroby, nie ma postaci ani osoby. Nie dzierży Piłat słów dalej onych, nie
trzcina przybija, krew płynie, własnej krwie Pan upija i tak nad ludzki zwyczaj zelżony wstanie z okrutnej stolice onéj. Z ręku od katów starosta bierze i wiedzie znowu króla w ubierze, w ubierze onym czy-li do rady, czy-li do krwawych zbójców gromady?
Stanie przed okiem wszystkich na progu związany, w ostrym Zbawiciel głogu; wypływa gęsty strumień na czoło, oblał deszcz krwawy ramiona wkoło, nie znać pod śliną spuchłéj jagody, uwiądł spaniały on kwiat urody. Od stopy nożnej do wierzchu głowy rumione z brzegów wylały rowy: Mąż to boleści, świadom choroby, nie ma postaci ani osoby. Nie dzierży Piłat słów dalej onych, nie
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 82
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
,
spuściwszy z gwoździ ciało zranione, włożyli z płaczem w grób uwinione. Kto też nie słyszał o Izaaku, ten Go dopiero wyraził w znaku, bo jako on drwa na młodym grzbiecie dźwigał, tak Pan krzyż w tymże powiecie. A jako Anioł twe, Abrahamie, zadzierżał z mieczem dobytym ramię i baran w głogu tam upleciony dokończył dziwnej ofiary onej, tak Bóstwo Jego ciałem zawarte, wolne, a to zaś cierzniem podarte, czekało za nie okrutnej ręki – wiecie śmierć Jego i sposób męki. Nie minie Józwa, co go od braci kupiło srebro, a ociec płaci drogo skrwawioną sukienkę jego, aż do Kairu zjachał do niego
,
spuściwszy z gwoździ ciało zranione, włożyli z płaczem w grób uwinione. Kto też nie słyszał o Izaaku, ten Go dopiero wyraził w znaku, bo jako on drwa na młodym grzbiecie dźwigał, tak Pan krzyż w tymże powiecie. A jako Anioł twe, Abrahamie, zadzierżał z mieczem dobytym ramię i baran w głogu tam upleciony dokończył dziwnej ofiary onéj, tak Bóstwo Jego ciałem zawarte, wolne, a to zaś cierzniem podarte, czekało za nie okrutnej ręki – wiecie śmierć Jego i sposób męki. Nie minie Józwa, co go od braci kupiło srebro, a ociec płaci drogo skrwawioną sukienkę jego, aż do Kairu zjachał do niego
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 119
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995