ściany I w twardy kruszec, i w kamień ciosany. Kędy się ozwę, otworzą mi śmiele, Wolno mi rozruch czynić i w kościele; Jako król wielki, choć nie mam tej żądze, Trzymam minicę i biję pieniądze. GADKA DZIESIĄTA
Drzewom jest świeże, ale nic nie rodzę, Korzeń mam w głowie, na gałęziach chodzę, Listopad u mnie bywa i wśród lata, Cieszy mię tego ochędóżka świata I gdzie ja przejdę, kędy się zawinę, Tam zaraz piękniej, szpetnego nie minę. Podczas mię w konia obrócą z rozpusty, Lecz owsa nie je i nie będzie tłusty. Gdy mię rozedrą, to nawiedzam dzieci, Choć u nich
ściany I w twardy kruszec, i w kamień ciosany. Kędy się ozwę, otworzą mi śmiele, Wolno mi rozruch czynić i w kościele; Jako król wielki, choć nie mam tej żądze, Trzymam minicę i biję pieniądze. GADKA DZIESIĄTA
Drzewom jest świeże, ale nic nie rodzę, Korzeń mam w głowie, na gałęziach chodzę, Listopad u mnie bywa i wśród lata, Cieszy mię tego ochędóżka świata I gdzie ja przejdę, kędy się zawinę, Tam zaraz piękniej, szpetnego nie minę. Podczas mię w konia obrócą z rozpusty, Lecz owsa nie je i nie będzie tłusty. Gdy mię rozedrą, to nawiedzam dzieci, Choć u nich
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 195
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
na wielkim Ilmowym drzewie ryb zdobywa. Kotwie (tak szczęście chciało) po łąkach miotano/ Po winnicach krzywymi Okręty stawano; A gdzie subtelne kozki trawą się pasały/ Tam potym Morskie sprosne cielce się składały. Dziwują się i gajom/ i Miastom z Domami L Nereidy/ które tam widzą pod wodami. Przez lasy po gałęziach wysokich pływają M Delfinowie/ i sobą o dęby trącają. Pływa między owcami wilk/ a Lwy żółtawe Nosi woda/ nosi i Tygry niełaskawe. Ni siły piorunowe dzikiemu wieprzowi/ Ni goleni pomocne chyże jeleniowi: I ptak szukając długo ziemie obłąkany/ W morzu został/ nie mając gdzie paść zmordowany. Niezmiernym swowoleństwem Morza wszytkie
ná wielkim Ilmowym drzewie ryb zdobywa. Kotwie (ták szczęśćie chćiáło) po łąkách miotano/ Po winnicách krzywymi Okręty stáwano; A gdźie subtelne kozki trawą się pasáły/ Tám potym Morskie sprosne ćielce się skłádáły. Dźiwuią się y gáiom/ y Miástom z Domámi L Nereidy/ ktore tám widzą pod wodámi. Przez lásy po gáłęźiách wysokich pływáią M Delphinowie/ y sobą o dęby trącáią. Pływa między owcámi wilk/ á Lwy żołtáwe Nośi wodá/ nośi y Tygry niełáskáwe. Ni śiły piorunowe dźikiemu wieprzowi/ Ni goleni pomocne chyże ieleniowi: Y ptak szukáiąc długo źiemie obłąkány/ W morzu został/ nie máiąc gdźie páść zmordowány. Niezmiernym swowoleństwem Morzá wszytkie
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 19
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
kto chciał rozkroił, zawsze wyobrażenie Pana JEZUSA Ukrzyżowanego zupełne się reprezentowało, jako pisze Nider lib: 4 cap. 6. W Mieście CIANGA KatAJ Brzoskwiny 2 funty ważą, a w Quinsaj Mieście Gruszki 10 przeważają funtów. Marcus Polus. Nie opodał od Malaki jest pewne DRZEWO o wielu korzeniach, consequenter, o wielu też gałęziach rozrosłych, na wszystkie strony,w którym to mirandum, iż gałęzie na Wschód Słońca nadane, są na truciznę remedium, a od Zachodu, są ciężką trucizną, jako świadczy Księga de Rebus Sinicis.
BAARAS od Syreniusza Medyka wytłumaczony Płomyk, inaczej się zowie AGLAOFONDES. u Eliana CYNOSPASTUS. Jest to Ziele pod Jerozołimą od
kto chciał roskroił, zawsze wyobrażenie Pana IEZUSA Ukrzyżowanego zupełne się reprezentowało, iako pisze Nider lib: 4 cap. 6. W Mieście CIANGA CATAY Brzoskwiny 2 funty ważą, a w Quinsay Mieście Gruszki 10 przeważaią funtow. Marcus Polus. Nie opodał od Maláki iest pewne DRZEWO o wielu korzeniach, consequenter, o wielu też gałęziach rozrosłych, na wszystkie strony,w ktorym to mirandũ, iż gałęzie na Wschod Słońca nadáne, są na truciznę remedium, a od Zachodu, są cięszką trucizną, iako świadczy Księga de Rebus Sinicis.
BAARAS od Syreniusza Medyka wytłumaczony Płomyk, ináczey się zowie AGLAOPHONDES. u Eliana CYNOSPASTUS. Iest to Ziele pod Ierozołimą od
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 638
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
liście na dachy.
CISOWE Drzewo, po Łacinie Taksus, w Arkadyj jest trucizną ludziom, czemu jednak occurritur zabiciem gozdzia w drzewo. Umbra nawet Drzewa tego jest szkodliwa spiącym pod sobą, sen śmiertelny przynosi, według Owetana.
CACHI Drzewo jest w Królestwie Malabar, które jedno tylko rodzi jabłko na samym pniu, nie nagałęziach, ale tak potężne, że go ledwie jeden chłop podniesie z ziemi. Zawiera w sobie w separowanych komórkach jeden frukt na 300 jabłek naszych, jako Świadczy Nicolaus de Comitibus, Jonstonus, Majolus.
CUKROWE trzciny światu suppeditant Cukier, które powierzchownie są podobne do trzciny wewnątrz są mięsiste, ciężkie, które tłuc i kilka razy
liście na dachy.
CISOWE Drzewo, po Łacinie Taxus, w Arkadyi iest trucizną ludziom, czemu iednak occurritur zabiciem gozdzia w drzewo. Umbra nawet Drzewa tego iest szkodliwa spiącym pod sobą, sen śmiertelny przynosi, według Owetana.
CACHI Drzewo iest w Krolestwie Malabar, ktore iedno tylko rodzi iabłko na samym pniu, nie nagałęziach, ale tak potężne, że go ledwie ieden chłop podniesie z ziemi. Zawiera w sobie w separowanych komorkach ieden frukt na 300 iabłek naszych, iako Swiadczy Nicolaus de Comitibus, Ionstonùs, Maiolus.
CUKROWE trzciny swiatu suppeditant Cukier, ktore powierzchownie są podobne do trzciny wewnątrz są mięsiste, cięszkie, ktore tłuc y kilka razy
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 640
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
kąsają tego człeka, który by się nasmarował oliwą z kadzidłem mieszaną. PTASTWO zboża nietyka, nasienie przed sianiem mocząc w wodzie, wktórej rzeczne raki gotowane były: a jeszcze lepiej, ktoby raki nieżywe przez dni dziesięć w wodzie zanurzone, wystawił na słońce, a potym tą wodą śmierdzącą nasienie zakropił. Czosnku na gałęziach drzewa nawiązać albo natyczach po między zboże, ptastwo precz oddalisz jako świadczy Democritus in Graecorum Georgicis, albo w Księgach Grekogospodarskich. Item żabę ziemną w nowe, gliniane włożywszy naczynie, i wpośród roli, araczej posianego zboża zakopawszy, jakąś antypatią potajemną wszelkie ptastwo żarłoczne oddala od zboża. Byle podczas żniw następujących wykopacie, i
kąsaią tego człeka, ktory by się nasmarował oliwą z kadzidłem mieszaną. PTASTWO zboża nietyka, nasienie przed sianiem mocząc w wodzie, wktorey rzeczne raki gotowane były: á ieszcze lepiey, ktoby raki nieżywe przez dni dziesięć w wodzie zanurzone, wystawił na słońce, á potym tą wodą smierdzącą nasienie zakropił. Czosnku na gałęziach drzewa nawiązać albo natyczach po między zboże, ptastwo precz oddalisż iako swiadczy Democritus in Graecorum Georgicis, albo w Księgach Grekogospodarskich. Item żabę ziemną w nowe, gliniane włożywszy naczynie, y wposrod roli, araczey posianego zboża zakopawszy, iakąś antypatyą potaiemną wszelkie ptastwo żarłoczne oddala od zboża. Byle podczas żniw następuiących wykopaćie, y
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 458
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
jednak wylania, tym samym wróżąc Państwu młodym, iż im więcej krwie w tym pojedynku wyleją, tym bitniejsze dzieci, rodzić się z nich będą. Jak się urodzi dziecię, zaraz krewni i powinowaci do Sałaszu z brząkadłami przybiegają czartów odpędzają. O dwie mile ci Tatarzy czują Miasta i ludzi gmin. Umarłych w trunnach na gałęziach drzew wieszają, jakąś czyniąc cześć im. Po dwa tysiące owiec, lub skopów, dwóch Sokołów, i cztery konie na Fest Bajranu przez swych Murzów ofiarują Hanowi a ten im suknie daje w nadgrodę. CZERKASCY TATAROWIE, miód, futra drogie, Panny, Chłopców, Hanowi dają, ale mu nie podlegają. Są ludzie
iednak wylania, tym samym wróżąc Państwu młodym, iż im więcey krwie w tym poiedynku wyleią, tym bitnieysze dzieci, rodzić się z nich będą. Iak się urodzi dziecie, záraz krewni y powinowaci do Sałaszu z brząkadłami przybiegáią czartów odpędzáią. O dwie mile ci Tatarzy czuią Miastá y ludzi gmin. Umarłych w trunnach na gałęziach drzew wieszaią, iakąś czyniąc cześć im. Po dwa tysiące owiec, lub skopów, dwoch Sokołow, y cztery konie na Fest Báyranu przez swych Murzów ofiaruią Hanowi a ten im suknie daie w nadgrodę. CZERKASCY TATAROWIE, miód, futra drogie, Panny, Chłopców, Hanowi daią, ale mu nie podlegaią. Są ludzie
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 425
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
nad wszelkie morza pływacze igrzyska Galatea prowadzi:) gęsta i wesoła; Opasując wysokiej Etny wierzch do koła. Tam zwyciężca. gdy naród Olbrzymów zuchwały Zniósł Jupiter: po bitwie krwawe spoliały Złożył; że każde prawie triumfalną nosi Drzewo zdobycz, las cały, w którią głosi. Wiszą członki niezmierne, i okrutne głowy Rozpięte po gałęziach strach sprawują nowy. Leżą gęstym piorunem zdziurawione skory, Bielą się z martwych kości wyniesione góry. Tu od sta ramion ciężkie Egeona miecze, Równo z ziemią schylona drzewa gałąź wlecze. Tu Ceus swym orężem grubą Sosnę chyli, Tu Mimas, ta się z zbroją Ofiona sili. Próżerpina. Troista Historia. Próżerpina. Troista
nád wszelkie morzá pływácze igrzyská Gálátea prowádźi:) gęsta y wesoła; Opásuiąc wysokiey Etny wierzch do kołá. Tám zwyćiężcá. gdy narod Olbrzymow zuchwáły Zniosł Iupiter: po bitwie krwáwe spoliały Złożył; że káżde práwie tryumfalną nośi Drzewo zdobycz, lás cały, w ktoryą głośi. Wiszą członki niezmierne, y okrutne głowy Rospięte po gáłęźiách strách spráwuią nowy. Leżą gęstym piorunem zdźiuráwione skory, Bielą sie z martwych kośći wynieśione gory. Tu od stá rámion ćięszkie Egeoná miecze, Rowno z żiemią schylona drzewá gáłąź wlecze. Tu Ceus swym orężem grubą Sosnę chyli, Tu Mimás, tá się z zbroią Ofioná śili. Prozerpiná. Troista Historya. Prozerpiná. Troista
Skrót tekstu: ClaudUstHist
Strona: 41
Tytuł:
Troista historia
Autor:
Claudius Claudianus
Tłumacz:
Jędrzej Wincenty Ustrzycki
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1700
Data wydania (nie później niż):
1700
mury nazbyt nie szerokie. Ale ze zwyczajnie polacy lubią beż wielkich zawodów i prędko budować/ i o drzewianych budynkach mówić będę.
Te co do materii drzewa przestrogę dawam/ aby rąbane było po pełni Listopada albo Marca. Pod Jesień albowiem sok (ze tak rzekę) drzewa i vigor/ którysię był po wszytkim drzewie i gałęziach roszedł/ zbiera się i wraca ad truncum, i na ten czas drzewo jakoby się gotuje na wytrwanie zimy/ i dla tegoż czerstwe/ mocne soczyste. Przed wiosną zaś w Marcu/ dla tego że Zamros z niego wynidzie/ pokąd się rozwijać nie pocznie/ jeszcze vigor wszytek w kupie. Aleć lepszy przecię
mury názbyt nie szerokie. Ale ze zwyczaynie polacy lubią beż wielkich zawodow y prędko budować/ y o drzewiánych budynkách mowić będę.
Te co do máteryey drzewá przestrogę dawam/ áby rąbáne było po pełni Listopádá álbo Márcá. Pod Ieśień álbowiem sok (ze ták rzekę) drzewá y vigor/ ktorysię był po wszytkim drzewie y gáłęźiách roszedł/ zbiera się y wráca ad truncum, y ná ten czás drzewo iákoby się gotuie ná wytrwánie źimy/ y dla tegoż czerstwe/ mocne soczyste. Przed wiosną záś w Márcu/ dla tego że Zamros z niego wynidźie/ pokąd się rozwiiáć nie pocznie/ ieszcze vigor wszytek w kupie. Aleć lepszy przećię
Skrót tekstu: NaukaBud
Strona: B
Tytuł:
Krótka nauka budownicza
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Wdowa i Dziedzice Andrzeja Piotrowczyka
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
architektura, budownictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1659
Data wydania (nie wcześniej niż):
1659
Data wydania (nie później niż):
1659
. Otoż wnet zwierzynę Świeżę mamy/ (mowę tę potka Paskwalinę) A będzie jej co więcej/ teraz to gotować Nimfom każę/ które ją zarazem szyndować/ I w ćwierci siec poczęły: same poszły głębiej/ Gdzie moc sroga bażantów/ jarząbków/ gołębi/ Głuszczów/ drozdów/ kwiczołów/ i ptastwa innego Po gałęziach rozwitych lasu tam onego Wieszając się/ nadyidą. A tylkoż z cięciwy Strzałę zepchnie Diana/ żaden na dół żywy Z nich nie padnie; tak/ że ich po bokach obiedwie Nawieszawszy około/ mogły nieść zaledwie/ Aż też i odpoczęły w chłodzie sobie siadszy/ Gdzie Diana. Kiedyby wprzód cokolwiek zjadły (Rzecze do
. Otoż wnet zwierzynę Swieżę mamy/ (mowę tę potka Pásquálinę) A będzie iey co więcey/ teraz to gotowáć Nimfom każę/ ktore ią zárázem szyndowáć/ Y w ćwierci siec poczęły: sáme poszły głębiey/ Gdzie moc sroga báżántow/ iárząbkow/ gołębi/ Głuszczow/ drozdow/ kwiczołow/ y ptástwá innego Po gáłęziách rozwitych lásu tám onego Wieszáiąc się/ nádyidą. A tylkoż z cięciwy Strzáłę zepchnie Dyáná/ żáden ná doł żywy Z nich nie pádnie; ták/ że ich po bokách obiedwie Náwieszáwszy około/ mogły nieść záledwie/ Aż też y odpoczęły w chłodzie sobie siadszy/ Gdzie Dyáná. Kiedyby wprzod cokolwiek ziadły (Rzecze do
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 80
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
Fest pospieszyła Z Bogi do Etiopów. Tylkoż mi dla ciebie Wiedząc po co/ i w jakiej przyszłaś tu potrzebie/ Pewne dała nauki. Wielo tu doródnych Buków/ dębów/ jesionów. Wiele ziół ogródnych/ Nardów/ fiołek/ piwonij/ żadnemu ćwiczeniu/ Ale oprócz samemu w innych przyrodzeniu/ Widzieć po swych gałęziach jabłka wisząc śliczne/ Pomarancze/ Cytryny/ i inne roźliczne Frukty nam tu nieznane. Pachniące Oliwy Cedry/ Bobki. A po nich niesłychane dziwy/ Zielone się wieszając soje/ i papugi/ Coś wieszczego świegocą. Jako czas niedługi Przydzie/ przydzie. Kiedy wschód wszytek się zapali Jednostajnym pożarem. O rzecz podobnali Będzie tego
Fest pospieszyłá Z Bogi do Ethyopow. Tylkoż mi dla ciebie Wiedząc po co/ y w iákiey przyszłáś tu potrzebie/ Pewne dáłá náuki. Wielo tu dorodnych Bukow/ dębow/ iesionow. Wiele zioł ogrodnych/ Nárdow/ fiołek/ piwoniy/ żadnemu ćwiczeniu/ Ale oprocz sámemu w innych przyrodzeniu/ Widzieć po swych gáłęziách iábłká wisząc śliczne/ Pomáráncze/ Cytryny/ y inne roźliczne Frukty nam tu nieznáne. Pachniące Oliwy Cedry/ Bobki. A po nich niesłycháne dziwy/ Zielone się wieszáiąc soie/ y pápugi/ Coś wieszczego świegocą. Iáko czás niedługi Przydzie/ przydzie. Kiedy wschod wszytek się zápali Iednostáynym pożárem. O rzecz podobnali Będzie tego
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 118
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701