a zatym bojaźliwego serca.
Twarze Piegowate nakrapiane, plamiste, mają podobieństwo z pstremi tygrysami, znaczą też Człeka chytrego, sztucznego, zdradzieckiego.
Czoło małe, ciasne, świadkiem jest głupiego Człeka: Zbytecznie wielkie, leniwego; Miernej wielkości czoło, świadkiem bystrego, ostrego, i obrotnego rozumu. o ASTROLOGII
Okrągłego czoła, są gniewliwi Czoło zaś jeżeli jest niby proporcyj kwa dratowej przy tym na środku zaklęsłe, zapadłe, znaczy dowcipnego, wielkie go serca i umysłu, dla wielkości Móz gu, Duchów, i ma ze Lwią głową podobieństwo,
Czoła ponurego, posępnego, zmar szconego, znaczy Melancholika, śmiałym, natarczywym bywa.
Brwi wielkie, a
a zatym boiazliwego serca.
Twarze Piegowáte nakrapiane, plamiste, maią podobieństwo z pstremi tygrysami, znaczą też Człeka chytrego, sztucznego, zdradzieckiego.
Czoło máłe, ciasne, swiadkiem iest głupiego Człeka: Zbytecznie wielkie, leniwego; Mierney wielkości czoło, swiádkiem bystrego, ostrego, y obrotnego rozumu. o ASTROLOGII
Okrągłego czoła, są gniewliwi Czoło zaś ieżeli iest niby proporcyi kwa drátowey przy tym na srodku zaklęsłe, zapadłe, znaczy dowcipnego, wielkie go serca y umysłu, dla wielkości Moz gu, Duchow, y ma ze Lwią głową podobieństwo,
Czoła ponurego, posępnego, zmar szconego, znaczy Melancholika, śmiałym, natarczywym bywa.
Brwi wielkie, a
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 183
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
/ i Bogiem/ I Panem/ gdyś go grzechem obrażał tak mnogiem. Zatym słuszna/ by wszytkie kreatury na cię Ku twej przeciwko Bogu niewdzięczności płacie Na niebie/ i na ziemi/ i z piekła powstały. Na niebie/ które wiecznej zażywają chwały: Na ziemi wszyscy ludzie: Dzicy Gelonowie/ Chytrzy Kretenczykowie/ gniewliwi Finowie/ I twoi przyjaciele/ i bliscy sąsiedzi; Przy tym dzikie zwierzęta/ lwy/ tygry/ niedźwiedzi/ I wszytkie Kreatury z piekła wywołane/ I zewsząd; by twe złości były ukarane. Heraklita Chrześcijańskiego
Daj twe o różnych mękach przyjacielu zdanie/ Jeśli są na mych wielkich grzechów ukaranie. Zgromadz tortury świętych/ i
/ y Bogiem/ Y Panem/ gdyś go grzechem obrażał tak mnogiem. Zatym słuszna/ by wszytkie kreátury na ćie Ku twey przećiwko Bogu niewdzięcżnośći płáćie Na niebie/ y na źiemi/ y z piekła powstały. Na niebie/ ktore wiecżney zażywáią chwáły: Ná źiemi wszyscy ludźie: Dźicy Gelonowie/ Chytrzy Kretencżykowie/ gniewliwi Finowie/ Y twoi przyiáćiele/ y bliscy sąsiedźi; Przy tym dźikie zwierzętá/ lwy/ tygry/ niedzwiedźi/ Y wszytkie Kreatury z piekła wywołane/ Y zewsząd; by twe złośći były ukárane. Heráklitá Chrześćiańskiego
Dáy twe o rożnych mękach przyiácielu zdánie/ Ieśli są ná mych wielkich grzechow ukaranie. Zgromádz tortury świętych/ y
Skrót tekstu: BesKuligHer
Strona: 17
Tytuł:
Heraklit chrześcijański
Autor:
Piotr Besseusz
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Kollegium Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1694
Data wydania (nie wcześniej niż):
1694
Data wydania (nie później niż):
1694
/ drugie nierychłe: jedne rozumem wiele mogą/ drugie nie. W Tatarzech nie najdzie i jednego Filozofa/ a we Włoszech i w Hiszpaniej wiele: w Miastach różnych/ różne obyczaje i namiętności: w Poznaniu poważni/ we Lwowie wymowni/ w Krakowie ludzcy ludzie/ także w Powiatach różne są miedzy szlachtą obyczaje: Sieradzanie gniewliwi/ Podgorzanie pijanice/ Mazurowie radniej krzywdę uczynią/ niżliby ją mieli cierpieć: Ruska szlachta gościnna. etc. Takie różne obyczaje/ i namiętności pochodzą z różnego postanowienia miejsc/ i kompleksji ciała. 2. Arystoteles także w księgach o duszy/ dla różności kompleksji/ jednych powiada być gniewliwych/ drugich bynamniej; niektórych mówi
/ drugie nierychłe: iedne rozumem wiele mogą/ drugie nie. W Tátárzech nie naydźie y iednego Philosophá/ á we Włoszech y w Hiszpániey wiele: w Miástách rożnych/ rożne obyczáie y namiętnośći: w Poznániu poważni/ we Lwowie wymowni/ w Krákowie ludzcy ludźie/ tákże w Powiátách rożne są miedzy szláchtą obyczáie: Sierádzánie gniewliwi/ Podgorzánie piiánice/ Mázurowie rádniey krzywdę vczynią/ niżliby ią mieli ćierpieć: Ruska szláchtá gośćinna. etc. Tákie rożne obyczáie/ y namiętnośći pochodzą z rożnego postánowienia mieysc/ y complexyey ćiáłá. 2. Aristoteles tákże w kśięgách o duszy/ dla rożnośći complexyey/ iednych powiáda być gniewliwych/ drugich bynamniey; niektorych mowi
Skrót tekstu: PetrSEt
Strona: 139
Tytuł:
Etyki Arystotelesowej [...] pierwsza część
Autor:
Sebastian Petrycy
Drukarnia:
Maciej Jędrzejowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
filozofia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
ludzie w ochędostwie/ w obyczajach/ i w sławie: co pokazuje wielkość ich miast/ umiejętność jeżdżenia na koniech/ pilność około nauk/ i fabriki pełne misterstwa. Takież mają obyczaje jako i Arabowie/ tylo trochę cudniejsze/ i ochędostwo więtsze. Są animuszów odmiennych/ podejźrzeniem robią/ chytrzy/ niewierni/ zuchwali/ gniewliwi/ żarzliwi zbytnie: chyżi/ i rzescy na koniu/ cierpliwi na pracą/ i na niewczasy. W Maurytaniej mówią swym własnym językiem/ ale Afryka używa Arabskiego popsowanego. W Barbarii tej mieszkają dwojacy Arabowie: bo jedni żyją w mieściech i w osadach/ a drudzy po polach/ w Adiuarach. Adiuarami zowią osady/
ludźie w ochędostwie/ w obyczáiách/ y w sławie: co pokázuie wielkość ich miast/ vmieiętność ieżdżenia ná koniech/ pilność około náuk/ y fábriki pełne misterstwá. Tákież maią obyczáie iáko y Arábowie/ tylo trochę cudnieysze/ y ochędostwo więtsze. Są ánimuszow odmiennych/ podeyźrzeniem robią/ chytrzy/ niewierni/ zuchwáli/ gniewliwi/ żarzliwi zbytnie: chyźi/ y rzescy ná koniu/ ćierpliwi ná pracą/ y ná niewczásy. W Mauritániey mowią swym własnym ięzykiem/ ále Afriká vżywa Arábskiego popsowánego. W Bárbáriey tey mieszkáią dwoiácy Arábowie: bo iedni żyią w mieśćiech y w osádách/ á drudzy po polách/ w Adiuárách. Adiuárámi zowią osády/
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 253
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
wściekłego.
XLIX.
Trzaski aż pod obłoki wysokie leciały - Turpinowe mi pisma szczerze powiadały - A znać trzy albo cztery nazad zapalone Spadły, bo sfery ogniów przeszły wywyższone. Potem bohatyrowie szabel dobywają Naostrszych, jak piorunów, gdy z błyskiem spadają, I na napierwszem starciu oba jednem razem W twarz się ugodzą twardem, gniewliwi, żelazem. PIEŚŃ XXX.
L.
W twarz się zaraz ugodzą na pierwszem potkaniu; Ale to w najpilniejszem zaś mają staraniu, Aby koni, na których siedzą, nie ranili, Bo ci przyczyną wojny namniejszą nie byli. Od dawniejszych rycerzów zwyczaj taki wzięli, Nie spólnie umówiony przed tą bitwą mieli, Którzy za
wściekłego.
XLIX.
Trzaski aż pod obłoki wysokie leciały - Turpinowe mi pisma szczerze powiadały - A znać trzy albo cztery nazad zapalone Spadły, bo sfery ogniów przeszły wywyszszone. Potem bohatyrowie szabel dobywają Naostrszych, jak piorunów, gdy z błyskiem spadają, I na napierwszem starciu oba jednem razem W twarz się ugodzą twardem, gniewliwi, żelazem. PIEŚŃ XXX.
L.
W twarz się zaraz ugodzą na pierwszem potkaniu; Ale to w najpilniejszem zaś mają staraniu, Aby koni, na których siedzą, nie ranili, Bo ci przyczyną wojny namniejszą nie byli. Od dawniejszych rycerzów zwyczaj taki wzięli, Nie spólnie umówiony przed tą bitwą mieli, Którzy za
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 415
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
nazwani; a z przeciwnej strony niech się dorozumiewają/ jeśli się Dziatkami Bożymi zową ci/ co pokoj czynią/ toć bez wątpienia Dziatkami Szatańskiemi są/ którzy pokoj mieszają/ psują/ zgody i jedności nie przestrzegają.
Uważajcie to/ i do serca przypuszczajcie nie tylko Wy swarliwi (zwadliwi) ale i Wy gniewliwi (zapalczywi) tak zacni jako i podli ludzie/ co się owo tak jadowicie i zapalczywie gniewacie/ że się zgoła z Przeciwnikami swymi jednać nie chcecie; ba/ jako się wyżej o Wieczerzy Pańskiej powiedziało/ częstokroć taki rankor i jad w sercu chowacie/ że z zagniewanym i zajuszonym sercem do stołu Bożego przystępujecie / a
názwáni; á z przeciwney strony niech śię dorozumiewáią/ ieśli śię Dźiatkámi Bożymi zową ći/ co pokoy czynią/ toć bez wątpienia Dźiatkámi Szátáńskiemi są/ ktorzy pokoy mieszáią/ psuią/ zgody y iednośći nie przestrzegáią.
Uważayćie to/ y do sercá przypusczayćie nie tylko Wy swarliwi (zwádliwi) ále y Wy gniewliwi (zápálczywi) ták zacni iáko y podli ludźie/ co śię owo ták iádowićie y zapálczywie gniewaćie/ że śię zgołá z Przećiwnikámi swymi iednáć nie chcećie; bá/ iáko śię wyżey o Wieczerzy Páńskiey powiedźiáło/ częstokroć táki ránkor y iad w sercu chowaćie/ że z zágniewánym y záiuszonym sercem do stołu Bożego przystępuiećie / á
Skrót tekstu: GdacPan
Strona: Miiiv
Tytuł:
O pańskim i szlacheckim [...] stanie dyszkurs
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1679
Data wydania (nie wcześniej niż):
1679
Data wydania (nie później niż):
1679
Nazajutrz podziękowawszy wszystkim już było po południu skoczyłem ja tedy wielką Ryścią a czasem i na Cwał widząc że wieczor Nie ujechałem opuł mile począł się kurzyć śnieg a potym się zmierzchło przyjechaliśmy tedy zsiądę z konia az już Rybną wieczerzą noszą i już świta drudzy goście spali i Ojczym Pannin Pan Wilkowski. Obaczą mię oboje gniewliwi. Powiedąm ja ze ta przyczyna zejściemi wpierwszym Liście niewypisali szczerze, ostatni tez list przejęto i nieoddano go az już gdym wyjechał zewsi. dopieroż trochę ochłodli Zaraz uznali zemto nieuczynił na żadną wzgardę miałem tez z sobą gębę i konceptu podostatkiem któremi ich Ukontentowałem. i Mówię Moje zacne
Nazaiutrz podziękowawszy wszystkim iuz było po południu skoczyłem ia tedy wielką Ryscią a czasęm y na Cwał widząc że wieczor Nie uiechałęm opuł mile począł się kurzyc snieg a potym się zmierzchło przyiechalismy tedy zsiądę z konia az iuz Rybną wieczerzą noszą y iuz swita drudzy goscie spali y Oyczym Pannin Pan Wilkowski. Obaczą mię oboie gniewliwi. Powiedąm ia ze ta przyczyna zesciemi wpierwszym Liscie niewypisali szczerze, ostatni tez list przeięto y nieoddano go az iuz gdym wyiechał zewsi. dopierosz trochę ochłodli Zaraz uznali zemto nieuczynił na zadną wzgardę miałem tez z sobą gębę y konceptu podostatkiem ktoremi ich Ukontentowałęm. y Mowię Moie zacne
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 221
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
Gdy ów szkaradne cięcia na szyszak miarkuje. .
LXXVIII.
Niemasz na świecie konia mem zdaniem drugiego, Coby lepiej rozumiał wolą pana swego; Skądkolwiek Duryndana przypada straszliwa, Jego noga unosi w drugi bok pierzchliwa Jeźca z razów śmiertelnych. W kącie inszem zasię Agramant z Oliwierem nacierają na się I tak zapalczywy bój, gniewliwi, staczają, Iż ich za bohatyrów przednich słusznie mają.
LXXIX.
Odbiegł na ziemi, jakom powiedział, Sobryna Orland i do srogiego bieżał poganina, Chcąc dać Brandymartowi pomoc, a gdy spory Krok czynił, ujźrzał konia w śrzodku pola, który Piasek kopyty siejąc, biegł wciąż z wielkiem pędem, Osiodłany i
Gdy ów szkaradne cięcia na szyszak miarkuje. .
LXXVIII.
Niemasz na świecie konia mem zdaniem drugiego, Coby lepiej rozumiał wolą pana swego; Skądkolwiek Duryndana przypada straszliwa, Jego noga unosi w drugi bok pierzchliwa Jeźca z razów śmiertelnych. W kącie inszem zasię Agramant z Oliwierem nacierają na się I tak zapalczywy bój, gniewliwi, staczają, Iż ich za bohatyrów przednich słusznie mają.
LXXIX.
Odbiegł na ziemi, jakom powiedział, Sobryna Orland i do srogiego bieżał poganina, Chcąc dać Brandymartowi pomoc, a gdy spory Krok czynił, ujźrzał konia w śrzodku pola, który Piasek kopyty siejąc, biegł wciąż z wielkiem pędem, Osiodłany i
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 247
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
i one ruszają i to do śledziony dochodzi, która poruszona śmiech sprawuje. 28. Jako się tęskność rodzi? W ten czas smutek którego skutkiem tęsknica jest rodzi się kiedy grube dymy z humoru melancholicznego do głowy idą albo też kew w głowie będąca wygórę, i dymami napełni głowę mózgowi się przykrzy. 29. Czemu mali gniewliwi? Krew w sercu zagrzawszy się gorące dymy do głowy puszcza, a iz u małych od serca do głowy nie daleko nie przestygszy zachodzą, i głowę zapalają, i czynią nieuważnemi furiatami: ze mając mózg zarażony gniewowi służą. 30. Czemu w wielkim frasunku już ziębnie już zagrzewa się człowiek? W takim razie biedzi się
y one ruszáią y to do sledziony dochodzi, ktora poruszona śmiech sprawuie. 28. Iáko się teskność rodzi? W ten czás smutek ktorego skutkiem tęsknicá iest rodzi się kiedy grube dymy z humoru melancholicznego do głowy idą álbo tesz kew w głowie będąca wygorę, y dymami nápełni głowę mozgowi się przykrzy. 29. Czemu mali gniewliwi? Krew w sercu zágrzawszy się gorące dymy do glowy puszcza, á iz u máłych od sercá do głowy nie dáleko nie przestygszy záchodzą, y glowę zápaláią, y czynią nieuważnemi furiatámi: ze máiąc mozg záráżony gniewowi służą. 30. Czemu w wielkim frásunku iusz ziębnie iusz zágrzewa się człowiek? W tákim rázie biedzi się
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 273
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
żadna właśnie przez się sierścią nazwana być nie może/ co się niżej pokaże. Gniada sierść tedy jest powietrza uczestniczką a wilgości krwawej podległą/ co sama wesołość jaśnie w koniach pokazuje. Cisawa zasię/ ta jako ogniowej natury/ tak też żółci w sobie najwięcej zamyka/ co i sama rzecz w koniech pokazuje/ jako tacy gniewliwi i waśniwi bywają. Siwa abo biała sierść żywiołowi wodnemu i flegmie jest poddana/ a stądże białość swoję bierze. Wrona a ostateczna ta z ziemie wszytko przyrodzenie bierze/ której dla podobności maści czarnej/ melancholia przydana jest. Jakoż samo przyrodzenie takiej sierści koni i obyczaje ku wierzeniu snadny pochop czynią. Z których tedy czterech
żadna własnie przez się śierśćią názwána być nie może/ co się niżey pokaże. Gniáda śierść tedy iest powietrza vczestniczką á wilgośći krwáwey podległą/ co sámá wesołość iásnie w koniách pokázuie. Cisáwa zásię/ tá iáko ogniowey nátury/ ták też żołći w sobie naywięcey zámyka/ co y sámá rzecz w koniech pokázuie/ iáko tácy gniewliwi y waśniwi bywáią. Siwa ábo biała śierść żywiołowi wodnemu y flegmie iest poddána/ á stądże białość swoię bierze. Wrona á ostáteczná tá z źiemie wszytko przyrodzenie bierze/ ktorey dla podobnośći máśći czarney/ melánkolia przydána iest. Iákoż sámo przyrodzenie tákiey śierśći koni y obyczáie ku wierzeniu snádny pochop czynią. Z ktorych tedy czterech
Skrót tekstu: DorHip_I
Strona: Aiijv
Tytuł:
Hippica to iest o koniach księgi_I
Autor:
Krzysztof Dorohostajski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603