żeby łatwiej każdy mógł pojąć ten mój dyskurs, pierwej będę o tym mówił/ jeśliż woda Szklana może francowatym pomóc/ czyli nie; dopiero/ jeśliż tym którzy kiedykolwiek francę mieli/ na inne choroby/ a nie na francę/ godzi się z pożytkiem zażyć tej wody; a naostatku/ o tym przedziwnym gośćcu i węzłowatym mówić będę. Franca/ jako prawie wszyscy Medycy trzymają/ jest to choroba takowa/ która fundament swój w wątrobie/ i państwo zakłada. i tam zapaliwszy napierwej samę wątrobę/ przy tym i wszytkę krew/ a z nią wszytkie wilgotności/ nie pojętą jeszcze do tych czas skazę we wszytkim ciele zostawuje. Widomeć
żeby łatwiey káżdy mogł poiąć ten moy discurs, pierwey będę o tym mowił/ iesliż wodá Sklána może fráncowátym pomóc/ cżyli nie; dopiero/ iesliż tym ktorzy kiedykolwiek francę mieli/ ná inne choroby/ á nie ná fráncę/ godźi się z pożytkiem zażyć tey wody; á náostátku/ o tym przedźiwnym gośćcu y węzłowátym mowić będę. Fráncá/ iáko práwie wszyscy Medycy trzymáią/ iest to choroba takowa/ ktora fundament swoy w wątrobie/ y państwo zákłáda. y tam zápaliwszy napierwey sámę wątrobę/ przy tym y wszytkę krew/ á z nią wszytkie wilgotnośći/ nie poiętą ieszcże do tych cżas skázę we wszytkim ćiele zostáwuie. Widomeć
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 196.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
ż nieuleczona jest choroba/ toć jej nikt uleczyć nie może: toć ani baba: gdyż nieuleczone choroby i my Mydycy/ kiedy tak o której rozumiemy/ puszczamy na samę naturę/ która/ trafia się to podczas/ sama więc zwycięża/ czemu żaden dowcip i nauka lekarska podołać nie może. Przetoż kiedy o gośćcu ludzie powiadają/ że żadnym sposobem nie może być uleczony/ mieliby zaniechać i bab/ które ani nauki żadnej o przyrodzeniu ludzkim/ ani władzy i mocy żyół/ i innych rzeczy stworzonych nie mają/ tylko szeptania jakieś/ które od Diabła samego póchodzą. Abowiem żadnej babym nie widział/ która się porywa na to/
ż nievlecżona iest chorobá/ toć iey nikt vlecżyć nie może: toć ani babá: gdyż nievlecżone choroby y my Mydycy/ kiedy ták o ktorey rozumiemy/ puszcżamy ná samę náturę/ ktora/ trafia się to podcżás/ sámá więc zwyćięża/ cżemu żaden dowćip y náuká lekárska podołać nie może. Przetoż kiedy o gośćcu ludźie powiadáią/ że żadnym sposobem nie może bydź vlecżony/ mieliby zániecháć y bab/ ktore áni náuki żadney o przyrodzeniu ludzkim/ áni władzy y mocy żiół/ y innych rzecży stworzonych nie máią/ tylko szeptánia iákieś/ ktore od Dyabłá sámego póchodzą. Abowiem żadney babym nie widźiał/ ktora się porywa ná to/
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 100.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
winem/ bądź miodem/ bądź też gorzałką: otoż że się wychładza ciało tym napojem barszcżowym/ jeszczeby jabłecznikiem lepiej: tedy nie dziw/ że i ty do siebie jakoby przychodzisz: gdyż każdy pijanica po przepiciu/ zwykł się więc chłodzić takowemi napojami. Takowych tedy lekkomyślnych i głupich rozumienia jest o tej chorobie Pokuckiej gośćcu: o których inszego czasu może się szerzej co pisać/ jeśli Pan Bóg zdrowia przedłuży: teraz nie mogłem się zatrzymać/ abych głupiej i grubej prostoty krajów naszych nie miał upomnieć/ aby zaniechawszy swego głupstwa/ puścili się raczej za Panem Bogiem/i przyrodzeniem. Ale czas się mi wrócić do tego/ o
winem/ bądź miodem/ bądź też gorzałką: otoż że się wychładza ćiáło tym napoiem barszcźowym/ ieszcżeby iábłecżnikiem lepiey: tedy nie dźiw/ że y ty do śiebie iákoby przychodźisz: gdyż każdy piiánicá po przepićiu/ zwykł się więc chłodźić tákowemi napoiami. Tákowych tedy lekkomyślnych y głupich rozumienia iest o tey chorobie Pokuckiey gośćcu: o ktorych inszego cżásu może się szerzey co pisáć/ iesli Pan Bog zdrowia przedłuży: teraz nie mogłem się zátrzymáć/ ábych głupiey y grubey prostoty kráiów nászych nie miał vpomnieć/ áby zániechawszy swego głupstwá/ puśćili się rácżey zá Pánem Bogiem/y przyrodzeniem. Ale cżas się mi wroćić do tego/ o
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 202.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
) prosił/ i prawie go do tego przymusił; kiedy mu go przerznął/ ciekło w prawdzie coś podobnego ropie; ale garść włosów i wszy pospołu z nimi wyciągnął. Jako skoro wszytko wybrano z onej rany/ i wyciekło do szczędu/ natychmiast zdrów był/ i żadnego kurczu nie czuł/ ani bólu. Materia tedy gośćcu/ nie może być insza/ jedno tłusta/ oliwie podobna/ z której gorąco i ciepło/ lub przyrodzone/ lub też przeciwko przyrodzeniu będzie/ porusza parę i dym prędki/ gorący/ i podobny onym sadzóm/ które wiec palą Drukarze dla inkaustu: abo którą palą u nas w Rusi chłopi na wsiach/ i Malarzom
) prośił/ y práwie go do tego przymuśił; kiedy mu go przerznął/ ćiekło w prawdźie coś podobnego ropie; ále garść włosow y wszy pospołu z nimi wyćiągnął. Iako skoro wszytko wybrano z oney rány/ y wyćiekło do szcżędu/ nátychmiast zdrow był/ y żadnego kurcżu nie cżuł/ áni bolu. Máterya tedy gośćcu/ nie może bydź insza/ iedno tłusta/ oliwie podobna/ z ktorey gorąco y ćiepło/ lub przyrodzone/ lub też przećiwko przyrodzeniu będzie/ porusza parę y dym prędki/ gorący/ y podobny onym sádzóm/ ktore wiec palą Drukárze dla inkaustu: ábo ktorą palą v nas w Ruśi chłopi ná wśiách/ y Málárźom
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 203.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
/ aby umieli rozeznać trąd od trądu/ i każdą chorobę od drugiej choroby/ chociaż w jednym ciele będą: gdyż mogą być nie tylko dwie/ ale i trzy o jeden raz/ i więcej w jednym człowieku: które tak więc leczyć potrzeba/ aby jedne znosząc/ drugich nie przyczynił. Ale już dosyć teraz o gośćcu/ może Pan Bóg zdarzyć/ że się co i o tym napisać może. Teraz na tym/ com krótko napisał/ przestań: i więcej też o tej wodzie się już nie spodziewaj/ gdyż niektórym zda się podobno przydłuższym to moje pisanie. DOKOŃCZENIE. O Cieplicach Rozdział Dziewiętnasty. O Cieplicach Rozdział Dziewięłasty. O
/ áby vmieli rozeznać trąd od trądu/ y káżdą chorobę od drugiey choroby/ choćiaż w iednym ćiele będą: gdyż mogą bydź nie tylko dwie/ ále y trzy o ieden raz/ y więcey w iednym cżłowieku: ktore ták więc lecżyć potrzebá/ áby iedne znosząc/ drugich nie przycżynił. Ale iuż dosyć teraz o gośćcu/ może Pan Bog zdárzyć/ że się co y o tym nápisáć może. Teraz ná tym/ com krotko nápisał/ przestań: y więcey też o tey wodźie się iuż nie spodźieway/ gdyż niektorym zda się podobno przydłuższym to moie pisánie. DOKONCZENIE. O Cieplicách Rozdźiał Dźiewiętnasty. O Cieplicách Rozdźiał Dźiewięłasty. O
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 206.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617