samych/ a bez żadnego i namniejszego dowodu/ bez żadnej i namniejszej słuszności: dosyć na owym mieć nam każąc/ że to Kleryk niejakiś powiedział. Mnie zaś przeciwnym sposobem ukazać należy/ z swych Przodków Rusi/ z Greków/ z Rzymian/ i z postronnych świadectwa/ że ten Florencki Synod bez żadnych musów/ i gwałtów/ nierzkąc utyskowania i Tyraniej wpokoju był obchodzony[...] w pokoju i w miłości z obojej strony Gręckiej i Rzymskiej stał się i zamkniony. co pokazane zatka usta mówiącemu nieprawdę Klerykowi. Bo jeśli w pokoju i w miłości doszedł i zamkniony był/ mus tam i gwałt żaden być niemógł/ a zatym ani więzienia jakie
sámych/ á bez żadnego y namnieyszego dowodu/ bez żadney y namnieyszey słusznośći: dosyć ná owym mieć nam każąc/ że to Klerik nieiákiś powiedźiał. Mnie záś przećiwnym sposobem vkázáć należy/ z swych Przodkow Ruśi/ z Graekow/ z Rzymian/ y z postronnych świádectwá/ że ten Florentski Synod bez żadnych musow/ y gwałtow/ nierzkąc vtyskowánia y Tyránniey wpokoiu był obchodzony[...] w pokoiu y w miłośći z oboiey strony Gręckiey y Rzymskiey stał sie y zámkniony. co pokazáne zátka vstá mowiącemu nieprawdę Klerikowi. Bo ieśli w pokoiu y w miłośći doszedł y zámkniony był/ mus tám y gwałt żaden bydź niemogł/ á zátym áni więźienia iákie
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 82
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
lepszy i rozumniejsi albo ręce opuścili, albo moc i kredyt stracili, powaga królewska i senatu ustaje, narzekają wszyscy, a ci, którzy powinni, błaho albo nic nie robią i winę zwalają na inszych. Takie są charaktery anarchii.
Cóż następuje potym? A to do tego punktu nierząd bez rady przychodzi, do takich gwałtów, bezprawia, nierządu, publicznych i domowych niesnasek i wałek, że „sobie w nich obywatele swoje obmierzają swobody i dla ostatniego nierządu poczynają Rzplitej wolności nie lubić”. Tak się działo z nierządną i bezradną dla trybunów fakcyj Rzplitą Rzymską i do tego obmierżenia sobie Rzymianom swej własnej wolności przyszło, że i senat, i
lepsi i rozumniejsi albo ręce opuścili, albo moc i kredyt stracili, powaga królewska i senatu ustaje, narzekają wszyscy, a ci, którzy powinni, błaho albo nic nie robią i winę zwalają na inszych. Takie są charaktery anarchii.
Cóż następuje potym? A to do tego punktu nierząd bez rady przychodzi, do takich gwałtów, bezprawia, nierządu, publicznych i domowych niesnasek i wałek, że „sobie w nich obywatele swoje obmierzają swobody i dla ostatniego nierządu poczynają Rzplitej wolności nie lubić”. Tak się działo z nierządną i bezradną dla trybunów fakcyj Rzplitą Rzymską i do tego obmierżenia sobie Rzymianom swej własnej wolności przyszło, że i senat, i
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 230
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
saskie po województwach niezmierne czyniły ciężkości. Na te rzeczy sejm ten złożony tymiż samymi co i przeszłe sejmy, cały zaprzątniony pierwszych familij niesnaskami i do marszałka nie przystąpił elekcji, tylko prowizyjonalnie zgodziła się izba, aby poseł poznański zagajał. Wiele kilka niedziel o namienionych dopiero wielkich Rzpltej interesach gadania, gdzie do ostatnich coraz przychodziło gwałtów, cała izba o ewakuacyją wojsk cudzoziemskich, o zakończenie traktatem pokoju wojny szwedzkiej, bez wiedzy Rzplitej zaczętej, o uspokojenie wielkich w Księstwie Litewskim kłótni namagała się i na jedno zgadzała, ale kto miał przeciwny interes, tak coraz one do niezgody poburzał przez kilku subordynowanych posłów, że ani do obrania marszałka, ani do niczego
saskie po województwach niezmierne czyniły ciężkości. Na te rzeczy sejm ten złożony tymiż samymi co i przeszłe sejmy, cały zaprzątniony pierwszych familij niesnaskami i do marszałka nie przystąpił elekcyi, tylko prowizyjonalnie zgodziła się izba, aby poseł poznański zagajał. Wiele kilka niedziel o namienionych dopiero wielkich Rzpltej interessach gadania, gdzie do ostatnich coraz przychodziło gwałtów, cała izba o ewakuacyją wojsk cudzoziemskich, o zakończenie traktatem pokoju wojny szwedzkiej, bez wiedzy Rzplitej zaczętej, o uspokojenie wielkich w Księstwie Litewskim kłótni namagała się i na jedno zgadzała, ale kto miał przeciwny interess, tak coraz one do niezgody poburzał przez kilku subordynowanych posłów, że ani do obrania marszałka, ani do niczego
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 250
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
sobie wziął w Małżeństwo: ta wiele rzeczy potrzebnych żywotowi ludzkiemu wymyśliła. Pszenicę i lęczmień, których przedtym ludzie nie znali, które między innemi chwasty rosły, ona naprzód wynalazła. Prawa też, przez któreby sprawiedliwość wszytkim była czyniona, i złości bojaźnią karania były zniesione, ona stanowiła, starając się o uprzątnienie krzywd i gwałtów: i dla tej przyczyny dawni Grekowie, nazwali Isildę prawodawcą, jakoby pierwszą wynależcą Praw. A gdy był potym zabity Osyrys Małżonek Isidy, powiedają że Isis przysięgła nie chodzić za mąż, i tak wdową będąc, sprawiedliwym rządem panowała poddanym, i dobrodziejstwy ku ludziom wszystkim, insze wszystkie Króle przewyższała; za czym też po
sobie wziął w Małżeństwo: tá wiele rzeczy potrzebnych żywotowi ludzkiemu wymyśliłá. Pszenicę y lęczmień, ktorych przedtym ludźie nie znali, ktore między innemi chwasty rosły, oná naprzod wynálázłá. Práwa też, przez ktoreby spráwiedliwość wszytkim byłá czyniona, y złośći boiaźnią karania były znieśione, ona stánowiłá, stáráiąc się o vprzątnienie krzywd y gwałtow: y dla tey przyczyny dawni Graekowie, názwali Isildę práwodawcą, iakoby pierwszą wynależcą Praw. A gdy był potym zabity Osyris Małżonek Isidy, powiedaią że Isis przyśięgłá nie chodźić zá mąż, y ták wdową będąc, spráwiedliwym rządem panowała poddanym, y dobrodźieystwy ku ludźiom wszystkim, insze wszystkie Krole przewyższáłá; zá czym też po
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 44
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
możesz, na dyskurs takowy: gdy duch z ciała wynidzie, co też to jest ciało; czy widzi, czy też mówi wiele albo mało; czy się rucha, czy chodzi? Tyś świadoma tego – duchem żyje, a samo nic nie ma takiego.
Kiedy by dusza Boga łaskawego miała, bezpieczna by od gwałtów ciała zostawała. Gdybyś była ku Bogu gorzała w miłości, sądząc ubogich w prawdzie i sprawiedliwości, gdybyś była od ludzi złośliwych stroniła, próżność by była świata nic nie zaszkodziła. Na ostatek, żem z tobą mieszkało zdradliwie, usty często złorzecząc i łając zelżywie, te rzeczy, które baczysz, są mi
możesz, na dyskurs takowy: gdy duch z ciała wynidzie, co też to jest ciało; czy widzi, czy też mówi wiele albo mało; czy się rucha, czy chodzi? Tyś świadoma tego – duchem żyje, a samo nic nie ma takiego.
Kiedy by dusza Boga łaskawego miała, bezpieczna by od gwałtów ciała zostawała. Gdybyś była ku Bogu gorzała w miłości, sądząc ubogich w prawdzie i sprawiedliwości, gdybyś była od ludzi złośliwych stroniła, próżność by była świata nic nie zaszkodziła. Na ostatek, żem z tobą mieszkało zdradliwie, usty często złorzecząc i łając zelżywie, te rzeczy, które baczysz, są mi
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 42
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
. Miejscanie przeciwko Żydom ani też Żydzi przeciwko miejscanom aby się nie buntowali, pod winą 50 grzywien na każdego buntownika karą, którą pan starosta albo namiesnik jego koniecnie wyciągać ma. Do gromady nie wszysczy powinni będą chodzić tylko z poszrzodka z siebie poszyłać, a cokolwiek oni postanowią, na tym wsytkim przestać mają. Od gwałtów i tumultów wselakich zamek i miasto bronić Żydów powinni będą, zachowującz z sobie jednak salvam et omnimodam facultatem pro necessitate temporis ac opportunitate earundem libertatum, immutationem, auctionem et emandationem atque ceterarum constitutionum, prout melius et utilius videbitur sanctionem. Co aby im wiecznemi casy było dotrzymano, ten przywilej ręką mą przy piecęci swojej podpisałem
. Miescanie przeciwko Żydom ani też Żydzi przeciwko miescanom aby się nie buntowali, pod winą 50 grzywien na każdego buntownika karą, którą pan starosta albo namiesnik jego koniecnie wyciągać ma. Do gromady nie wszysczy powinni będą chodzić tylko z poszrzodka z siebie poszyłać, a cokolwiek oni postanowią, na tym wsytkim przestać mają. Od gwałtów i tumultów wselakich zamek i miasto bronić Żydów powinni będą, zachowującz z sobie jednak salvam et omnimodam facultatem pro necessitate temporis ac opportunitate earundem libertatum, immutationem, auctionem et emandationem atque ceterarum constitutionum, prout melius et utilius videbitur sanctionem. Co aby im wiecznemi casy było dotrzymano, ten przywilej ręką mą przy piecęci swojej podpisałem
Skrót tekstu: JewPriv_II_Kon
Strona: 154
Tytuł:
Jewish Privileges in the Polish Commonwealth, t. II, Koniecpol
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Koniecpol
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
przywileje, akty nadania
Tematyka:
prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1629
Data wydania (nie wcześniej niż):
1629
Data wydania (nie później niż):
1629
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Jewish privileges in the Polish commonwealth
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacob Goldberg
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Jerozolima
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Nauk Izraela
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2001
gdy z swoich powinności wystąpią, prawo pospolite sądzi, a nikomu niemasz krzywdy, bo quod iure fit, iuste fit. A gdy się ich wiele namnoży, jak teraz: wystąpił król przeciwko przysiędze, sprofanował się senat, trybunał się zepsował, zdrajców moc miedzy posłami, starostowie oprymują szlachtę, morderstwo, łupiestwo, gwałtów moc, najazdów, uciski ubogich ludzi, obrona od pogan i od nieprzyjaciela koronnego zniesiona, a na opresją braciej i na rozlewanie krwie i mordów nas, poczciwech szlachciców, od żołnirzów naszech za pieniądze nasze za powodem panów hetmanów na nas wniesiono, gdy prawo znieważone, co czyni, że sine rege, sine lege żyjem
gdy z swoich powinności wystąpią, prawo pospolite sądzi, a nikomu niemasz krzywdy, bo quod iure fit, iuste fit. A gdy się ich wiele namnoży, jak teraz: wystąpił król przeciwko przysiędze, sprofanował się senat, trybunał się zepsował, zdrajców moc miedzy posłami, starostowie oprymują szlachtę, morderstwo, łupiestwo, gwałtów moc, najazdów, uciski ubogich ludzi, obrona od pogan i od nieprzyjaciela koronnego zniesiona, a na opresyą braciej i na rozlewanie krwie i mordów nas, poczciwech szlachciców, od żołnirzów naszech za pieniądze nasze za powodem panów hetmanów na nas wniesiono, gdy prawo znieważone, co czyni, że sine rege, sine lege żyjem
Skrót tekstu: PokNiewinCz_III
Strona: 377
Tytuł:
Pokazanie niewinności rokoszan, miedzy ludzi podanej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1606 a 1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
murów/ zagonmi chce by się broniły. Przenaśladuje Mieszczan tych co się kochają W sprawiedliwości Świetej w ręku ją trzymają. I tych który cna Wolność nad wszystko smakuje. Tępi: Niegodnych zasię/ w Urząd forytuje. Którzy pochlebstwem stojąc rozeznać nie mogąc/ Co jest bezpiecznie uszego: co zaś z wielką trwogą. Którzy zabójstwa gwałtów przez strach milczeć muszą/ Pospólstwu nie zgodnemu być rząd dobry tuszą. I teć to są Sąsiady które obok chodzą/ Na me Cnoty i prawa dość misternie godzą: A ja w środku tych to Pań sprawiedliwie rządzę/ W klubie wagę trzymając złości ludzkiej sądzę. Wiem com powinna Ojcu Jowiszowi swemu/ Com Astre
murow/ zagonmi chce by się broniły. Przenáśláduie Miesczan tych co się kocháią W spráwiedliwośći Swietey w ręku ią trzymáią. Y tych ktory cna WOLNOSC nád wszystko smákuie. Tępi: Niegodnych záśię/ w Vrząd forytuie. Ktorzy pochlebstwem stoiąc rozeznáć nie mogąc/ Co iest bespiecznie vszego: co záś z wielką trwogą. Ktorzy zaboystwá gwałtow przez strách milczeć muszą/ Pospolstwu nie zgodnemu być rząd dobry tuszą. Y teć to są Sąśiady ktore obok chodzą/ Ná me Cnoty y prawá dość misternie godzą: A ia w środku tych to Pań spráwiedliwie rządzę/ W klubie wágę trzymáiąc złości ludzkiey sądzę. Wiem com powinná Oycu Iowiszowi swemu/ Com Astrae
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: C2
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
. W tej szkole schowany Cnota uraczony Cny LECH do ASTRAEI pokojów wiedziony. Uznasz co Prawo umie które siostra daje/ Chwaląc Cnoty/ a tępiąc złośne obyczaje. Prawo jest rozum znaczny z Natury podany/ Na karę zbrodniów ludzkich od Boga zesłany. Które co jest dobrego ludziom pokazuje/ Szkaradności i grzechu zawsze się wiaruje. Gwałtów broni jak w życiu tak i w majętnościach/ Swego dawać nie każe/ nie brać w cudzych włościach. To dwoje jest: Bo jedno od Boga podane Mamy/ drugie z ludzkiego dowcipu spisane. Co od BOGA wzięte jest tego ma strzec każdy/ Aby po nim nie deptałżył w zakonie zawżdy. Który wam jest podany
. W tey szkole schowány Cnota vraczony Cny LECH do ASTRAEI pokoiow wiedźiony. Vznasz co Práwo vmie ktore śiostrá dáie/ Chwaląc Cnoty/ á tępiąc złośne obyczáie. Práwo iest rozum znáczny z Nátury podány/ Ná kárę zbrodniow ludzkich od Bogá zesłány. Ktore co iest dobrego ludźiom pokázuie/ Szkárádnosći y grzechu záwsze sie wiáruie. Gwałtow broni iák w żyćiu ták y w máiętnośćiách/ Swego dáwáć nie każe/ nie bráć w cudzych włośćiách. To dwoie iest: Bo iedno od Bogá podáne Mamy/ drugie z ludzkiego dowćipu spisáne. Co od BOGA wźięte iest tego ma strzedz káżdy/ Aby po nim nie deptałżył w zakonie záwżdy. Ktory wam iest podány
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: Ev
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
, udawać: Ale by w onę niezmierną niedolę, Powagą swoją i mądrą namową Ochronę sprawił swej ojczyźnie zdrową:
Aby najeźdca i praw i wolności Obywatelów koronnych niepsował, By katolicką wiarę w swej całości I starodawnych obrzędach zachował, By swych zołdatów od szlacheckich włości I dóbr duchownych szarpania hamował: Aby najazdów, mordów, gwałtów bronił, l kościołów się rabowania chronił.
Jakoż za jego staraniem się działo, Że katolickich kapłanów cierpiano, I nie (jak w inszych krainach bywało) Precz od kościołów i dóbr odganiano, Coby się było bez wątpienia stało Żeby kacerskim ministrom je dano: By się był tyran, który go poważał Wielce, od
, udawać: Ale by w onę niezmierną niedolę, Powagą swoją i mądrą namową Ochronę sprawił swej ojczyznie zdrową:
Aby najeźdca i praw i wolności Obywatelów koronnych niepsował, By katolicką wiarę w swej całości I starodawnych obrzędach zachował, By swych zołdatów od szlacheckich włości I dóbr duchownych szarpania hamował: Aby najazdów, mordów, gwałtów bronił, l kościołów się rabowania chronił.
Jakoż za jego staraniem się działo, Że katolickich kapłanów cierpiano, I nie (jak w inszych krainach bywało) Precz od kościołów i dóbr odganiano, Coby się było bez wątpienia stało Żeby kacerskim ministrom je dano: By się był tyran, który go poważał Wielce, od
Skrót tekstu: OdymWŻałKoniec
Strona: 349
Tytuł:
Żałośna postać Korony Polskiej
Autor:
Walenty Odymalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1659
Data wydania (nie wcześniej niż):
1659
Data wydania (nie później niż):
1659
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842