na koniec strzały w piersiach twych uwięzieniem zamordował/ ten nie peryt Anatomista po członkach cię (gdzieżeście rozbierania i nauki spectatorowie Doktorzy?) rozbiera; ten cię zmarłego (gdzieżeś nad zmarłemi Tobiaszowe miłosierdzie) nieszczęsny morderca ukręcając święte członki twoje katuje; ten grób (gdzieżeś święte grobów poszanowanie/ gdzie statucie przeciwko ich gwałtowników?) błogosławionej dusze twojej roztargiwa. Wskrzesł widzę znowu Cinna Hanus/ Niemiec Chirurg Chorągwie Jego Mci Pana Strusa na tenczas do Moskwy; osadzić Dmitra Roztrichę na Północego Carstwa Stolicy idącej/ ten przywędrowawszy z miasta Kijowa do Monastyra Pieczarskiego/ szedł z drugimi do świętej Pieczary Błogosławionego Patriarchy naszego ANTONIEGO, i trocha od innych pozostawszy/
ná koniec strzały w pierśiách twych vwięźieniem zámordował/ ten nie perit Anátomistá po członkách ćię (gdźieżeśćie rozbieránia y náuki spectatorowie Doktorzy?) rozbiera; ten ćię zmárłego (gdźieżeś nád zmárłemi Tobiaszowe miłośierdźie) nieszczęsny mordercá vkręcáiąc święte członki twoie kátuie; ten grob (gdźieżeś święte grobow poszánowánie/ gdźie státućie przećiwko ich gwałtownikow?) błogosłáwioney dusze twoiey rostárgiwa. Wskrzesł widzę znowu Cinná Hánus/ Niemiec Chirurg Chorągwie Ie^o^ Mći Páná Strusá ná tenczás do Moskwy; osádźić Dmitrá Rostrichę ná Pułnocnego Cárstwá Stolicy idącey/ ten przywędrowawszy z miástá Kiiowá do Monástyrá Pieczárskiego/ szedł z drugimi do świętey Pieczáry Błogosłáwionego Pátriárchy nászego ANTONIEGO, y trochá od innych pozostáwszy/
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 115.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
. Chromer, Miechouius Bielski anno 966. Tatarzyna grabić gdy w Niedzielę robi. Jeśliż Tatarzyna w Niedzielę i w święto orzącego/ bronującego/ i inszą robotę odprawującego/ godzi się grabić abo nie? § 11. Pic. Bonis nocet qui malis parcit.
PIerwej pokażmy ustawę Bożą o święceniu Niedziele/ i o karaniu gwałtowników jej. Pan Bóg w starym Zakonie/ sześć dni w tydzień pozwolił robić/ a siódmego odpocząć i święcić rozkazal. Memento vt diem Sabbati sanctifices. Sześć dni będziesz robił/ i każdą robotę swoję będziesz odprawował/ a siódmego dnia Sabat abo odpowcznienie Pana Boga twego jest/: nie będziesz weń żadnej roboty robił/
. Chromer, Miechouius Bielski anno 966. Tátárzyná grábić gdy w Niedźielę robi. Ieśliż Tatarzyná w Niedźielę y w święto orzącego/ bronuiącego/ y inszą robotę odpráwuiącego/ godźi się grábić ábo nie? § 11. Pic. Bonis nocet qui malis parcit.
PIerwey pokażmy vstáwę Bożą o święceniu Niedźiele/ y o karániu gwałtownikow iey. Pan Bog w stárym Zakonie/ sześć dni w tydźień pozwolił robić/ á śiodmego odpocżąć y święćić roskazal. Memento vt diem Sabbati sanctifices. Sześć dni będźiesz robił/ y káżdą robotę swoię będźiesz odpráwował/ á śiodmego dniá Sábbát ábo odpowcżnienie Páná Bogá twego iest/: nie będźiesz weń żadney roboty robił/
Skrót tekstu: CzyżAlf
Strona: 29
Tytuł:
Alfurkan tatarski
Autor:
Piotr Czyżewski
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
egzotyka, historia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
w szpital prawie obróciły, tym bardzi żołnierza konfederowanego niesłuszne, niesłychane i sromotne gwałtowne stacyj i zapłaty wyciśnienie wszytkiemu ciału R. P. potęgę i sieły odjęły i prawie żeły pod kolany poderżnęły. Co gdyby autorom zwłaszcza tak zły rzeczy jako dotąd nadać się miało i tak impune poszło, lepsza by była kondycja chciwych a niesprawiedliwych gwałtowników aniżeli skromnych, spokojnych, co na swym przestają, ludzi dobrych; o czym arcy stany na blisko przyszłym sejmie namowę potrzebną będą mieć chcieli. A iż nad wszytkie dostatki milszy i droższy ma być pokój każdemu, ten gdzieby inaczej zatrzymany być nie mógł, jedno przez obronę, nie lza, jedno i tę za
w szpital prawie obróciły, tym bardzi żołnierza konfederowanego niesłuszne, niesłychane i sromotne gwałtowne stacyj i zapłaty wyciśnienie wszytkiemu ciału R. P. potęgę i sieły odjęły i prawie żeły pod kolany poderżnęły. Co gdyby autorom zwłaszcza tak zły rzeczy jako dotąd nadać się miało i tak impune poszło, lepsza by była kondycyja chciwych a niesprawiedliwych gwałtowników aniżeli skromnych, spokojnych, co na swym przestają, ludzi dobrych; o czym arcy stany na blisko przyszłym sejmie namowę potrzebną będą mieć chcieli. A iż nad wszytkie dostatki milszy i droższy ma być pokój każdemu, ten gdzieby inaczej zatrzymany być nie mógł, jedno przez obronę, nie lza, jedno i tę za
Skrót tekstu: AktaPozn_I_1
Strona: 458
Tytuł:
Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego tom I
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
akta sejmikowe
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1616
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Włodzimierz Dworzaczek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1957
na pana śmieli, aż kiedy rzucić się (proh scelus!) na pomazańca Bożego, na senat przy nim koronny, na bracią swą, florem prawie nobilitatis, nie wstydzili, groty, kopie, oręża omaczać w własnej krwi swojej chcieli, cóż dalej czynić było? Jako parricidas, fratricidas ochraniać kto mógł? Jako gwałtowników praw, rebelizantów zwierzchności, ba (że słuszniej rzekę) onych, co się na niebo rzucili, gigantów żałować kto chciał? Których upór zawiódł, złość zapędziła, grzech zaślepił, Bóg skarał. Cóż było po pozwie na takiego, co winny uciekał, co po terminie ex recenti crimine uciekającemu? Nie pamiętasz, że
na pana śmieli, aż kiedy rzucić się (proh scelus!) na pomazańca Bożego, na senat przy nim koronny, na bracią swą, florem prawie nobilitatis, nie wstydzili, groty, kopie, oręża omaczać w własnej krwi swojej chcieli, cóż dalej czynić było? Jako parricidas, fratricidas ochraniać kto mógł? Jako gwałtowników praw, rebelizantów zwierzchności, ba (że słuszniej rzekę) onych, co się na niebo rzucili, gigantów żałować kto chciał? Których upór zawiódł, złość zapędziła, grzech zaślepił, Bóg skarał. Cóż było po pozwie na takiego, co winny uciekał, co po terminie ex recenti crimine uciekającemu? Nie pamiętasz, że
Skrót tekstu: RespWizCz_III
Strona: 409
Tytuł:
Respons na »Wizerunk«
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1607 a 1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918