Planetów, są ogarnione od niego, przetoż porywa je też sobą niebo gwiazdeczne: zaczym i one z nim obracają się, i obrót ten swój na każdy dzień, i na każdą noc pwtarzają, chociaż Planetowie swoje też insze po niebach swoich biegi, i ruszania, mają nie jednakie. Więc iż z obrotu nieba gwiazdecznego, i z obrotu także inszych nieb Planetów (między którymi jest naiznaczniejsze Słońce, które Foebem zową) pochodzą i płyną, dni, nocy, czasy, chwilę, godziny, roki, wieki: przetoż bardzo pięknie tu Poeta opisuje, która w on czas czeladź stała w pałacu Foebowym; po prawej i po lewej
Plánetow, są ogárnione od niego, przetoż porywa ie też sobą niebo gwiazdeczne: záczym y one z nim obracáią się, y obrot ten swoy ná każdy dźień, y ná káżdą noc pwtarzáią, choćiaż Plánetowie swoie też insze po niebách swoich biegi, y ruszania, máią nie iednakie. Więc iż z obrotu niebá gwiazdecznego, y z obrotu tákże inszych nieb Plánetow (między ktorymi iest naiznácznieysze Słońce, ktore Phoebem zową) pochodzą y płyną, dni, nocy, czásy, chwilę, godźiny, roki, wieki: przetoż bardzo pięknie tu Poetá opisuie, ktora w on czás czeladź stałá w páłacu Phoebowym; po práwey y po lewey
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
: z niebem jednak które jest niemi natknione, ustawicznie się też obracają od wschodu Słońca na zachód, od zachodu drogą podziemną do wschodu. O tym tedy tu daje znać Poeta, że niebo nawyższe porywa z sobą wszytkie gwiazdy. Ee Ja się w przeciwną drogę potęcznie przedzieram. Jawna rzecz jest, że Słońce chociaż nieba gwiazdecznego zapędem porywane bywa z niebiem swoim na każdy dzień, od wschodu Słońca do zachodu, i zaś od zachodu do wschodu, stroną podziemną: jednak ono przecię ma swój bieg własny, i osobny, sprzeciwny obrotowi nieba gwiazdecznego. Tym przechodzi Słońce wszytko koło zwierzęce za cały Rok. Niebo bowiem gwiazdeczne obraca się od wschodu Słońca
: z niebem iednak ktore iest niemi nátknione, vstawicznie się też obracaią od wschodu Słońcá ná zachod, od zachodu drogą podźiemną do wschodu. O tym tedy tu dáie znáć Poeta, że niebo nawyższe porywa z sobą wszytkie gwiazdy. Ee Ia się w przećiwną drogę potęcznie przedźieram. Iáwna rzecz iest, że Słońce choćiaż niebá gwiazdecznego zapędem porywane bywa z niebiem swoim ná káżdy dźień, od wschodu Słońcá do zachodu, y záś od zachodu do wschodu, stroną podźiemną: iednák ono przećię ma swoy bieg własny, y osobny, sprzećiwny obrotowi niebá gwiazdecznego. Tym przechodźi Słońce wszytko koło źwierzęce zá cáły Rok. Niebo bowiem gwiazdeczne obráca się od wschodu Słońcá
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
gwiazdy. Ee Ja się w przeciwną drogę potęcznie przedzieram. Jawna rzecz jest, że Słońce chociaż nieba gwiazdecznego zapędem porywane bywa z niebiem swoim na każdy dzień, od wschodu Słońca do zachodu, i zaś od zachodu do wschodu, stroną podziemną: jednak ono przecię ma swój bieg własny, i osobny, sprzeciwny obrotowi nieba gwiazdecznego. Tym przechodzi Słońce wszytko koło zwierzęce za cały Rok. Niebo bowiem gwiazdeczne obraca się od wschodu Słońca ku zachodowi. Słońce zaś swym osobnym biegiem zawsze się pomyka od zachodu Słońca ku wschodowi, od wschodu Słońca zaś podziemną stroną ku zachodowi. I tak dobrze Foebus o sobie powiedział, że się w przeciwną drogę przedziera potęcznie
gwiazdy. Ee Ia się w przećiwną drogę potęcznie przedźieram. Iáwna rzecz iest, że Słońce choćiaż niebá gwiazdecznego zapędem porywane bywa z niebiem swoim ná káżdy dźień, od wschodu Słońcá do zachodu, y záś od zachodu do wschodu, stroną podźiemną: iednák ono przećię ma swoy bieg własny, y osobny, sprzećiwny obrotowi niebá gwiazdecznego. Tym przechodźi Słońce wszytko koło źwierzęce zá cáły Rok. Niebo bowiem gwiazdeczne obráca się od wschodu Słońcá ku zachodowi. Słońce záś swym osobnym biegiem záwsze się pomyka od zachodu Słońca ku wschodowi, od wschodu Słońcá záś podźiemną stroną ku zachodowi. Y ták dobrze Phoebus o sobie powiedźiał, że sie w przećiwną drogę przedziera potęcznie
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
ku zachodowi. I tak dobrze Foebus o sobie powiedział, że się w przeciwną drogę przedziera potęcznie: bo barzo prędki Nieb wszytkich obrót nie może Słońca strzymać, abu swego przyrodzonego biegu odprawować nie miało. F A pąd ku mnie bieżący/ który inszych mężnie zwycięża/ mnie nie może. To jest, zapąd nieba gwiazdecznego porywa zsobą wszytkie nieba i gwiazdy, wiecznie wprawione w niebo, Stellas fixas; zaczym je zwycięża. Platenów tylko zwyciężyć nie może, osobliwie i Słońca, które chociaż też od wschodu Słońca ku zachodowi, z niebiem swoim bywa porywane, jednak też potęcznie i wolnie bieg swój własny odprawuje, sprzeciwny zapędowi nieba: i
ku zachodowi. Y ták dobrze Phoebus o sobie powiedźiał, że sie w przećiwną drogę przedziera potęcznie: bo bárzo prędki Nieb wszytkich obrot nie może Słońca strzymáć, ábu swego przyrodzonego biegu odpráwowáć nie miáło. Ff A pąd ku mnie bieżący/ ktory inszych mężnie zwyćięża/ mnie nie może. To iest, zapąd niebá gwiazdecznego porywa zsobą wszytkie niebá y gwiazdy, wiecznie wpráwione w niebo, Stellas fixas; zaczym ie zwyćięża. Plátenow tylko zwyćiężyć nie może, osobliwie y Słońca, ktore choćiaż też od wschodu Słońca ku zachodowi, z niebiem swoim bywa porywáne, iednak też potęcznie y wolnie bieg swoy własny odpráwuie, sprzećiwny zapędowi niebá: y
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
, i wybijać z wozem Słonecznym przeciwnym biegiem, ku wschodowi Słońva: gdyż niebo gwiazdeczne zapędzonym obrotem swoim nieba wszytkie niesie w krąg ku zachodowi. I tym też sposobem uśułuje go odwieść od przedświęwzięcia. Hh Żeby cię nazad rącza Oś zsobą nie porwała. To jest, żeby Oś, i koła wozu Słonecznego, nieba gwiazdecznego zapędem, zawściągnione, i w zad ku zachodowi obrócone, Faetonta zsobą nie uniosły. Ii Podobno się spodziwasz/ że i poświęcone Gaje/ i miasta Bogów/ i Kościoły tam ujźrzysz. Ukazuje Faetontowi, że ona droga którą wóz Słoneczny chodzi, miała być jemu jako niezwyczauna, tak straszna. Bo nie jakie spokojne
, y wybiiáć z wozem Słonecznym przećiwnym biegiem, ku wschodowi Słońva: gdyż niebo gwiazdeczne zápędzonym obrotem swoim niebá wszytkie nieśie w krąg ku zachodowi. Y tym też sposobem vśułuie go odwieść od przedświęwźięćia. Hh Zeby ćię názad rącza Oś zsobą nie porwáła. To iest, żeby Oś, y kołá wozu Słonecznego, niebá gwiazdecznego zapędem, záwśćiągnione, y w zad ku zachodowi obrocone, Pháetontá zsobą nie vniosły. Ii Podobno się spodźiwasz/ że y poświęcone Gáie/ y miástá Bogow/ y Kośćioły tám vyźrzysz. Vkázuie Pháetontowi, że oná drogá ktorą woz Słoneczny chodźi, miáłá bydź iemu iáko niezwyczáuna, ták strászna. Bo nie iakie spokoyne
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 52
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
że konie Słoneczne karmione w nocy bywają sianem Ambrozjowym, bo godziny przywiodły je od żłobów. Ale wedle prawdy, Słońce, a zatym i konie jego, (to jest Aniołowie, którzy je z rozkazania Bożego prowadzą) nigdy nie odpoczywa: bo i w nocy przyrodzonym swoim biegiem w kole zwierzęcym pomyka się, i zapędem gwiazdecznego nieba, od zachodu Słońca ku wschodowi bywa porywanie. Przemian Owidyuszowych Ccc W tym Ociec. To jest Foebus. Ddd Dotknął się ust synowskich/ i sprawił je cierpliwym rączszego ognia. To jest, usta Faetonta tak sposobił, że im nic nie szkodziła bliskość gorących promieni Słonecznych. Eee Niechajże cię na drogę tę myśl
że konie Słoneczne karmione w nocy bywaią śianem Ambrozyowym, bo godźiny przywiodły ie od żłobow. Ale wedle prawdy, Słońce, á zátym y konie iego, (to iest Anyołowie, ktorzy ie z roskazánia Bożego prowádzą) nigdy nie odpoczywa: bo y w nocy przyrodzonym swoim biegiem w kole źwierzęcym pomyka się, y zapędem gwiazdecznego niebá, od zachodu Słońca ku wschodowi bywa porywanie. Przemian Owidyuszowych Ccc W tym Oćiec. To iest Phoebus. Ddd Dotknął się vst synowskich/ y spráwił ie ćierpliwym rączszego ognia. To iest, vstá Pháetontá ták sposobił, że im nic nie szkodźiłá bliskość gorących promieni Słonecznych. Eee Niechayże ćię ná drogę tę myśl
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
eolskie miejsca tam nie mają, które z kłosów dojrzałych ziarnka wytrząsają. Stoi cicho powietrze ani go turbuje Akwilo, bo tryb wieczną pogodę sprawuje. Tu zawsze Febus złoty koniom wypoczywa ani u Antypodów na noclegu bywa; nie tłumi gwiazd dzień ani ujmuje światłości słońce, nie ustępuje dzień nocnej ciemności; żadna noc nie zaciemnia światła gwiazdecznego, skrywszy słońce, ani snu zaprasza twardego. Na wygnanie posłano z nieba nocy ciemne, a kazano, żeby dni świeciły przyjemne. Tu dzień jasny, pogodny, siedm razy przechodzi Febusa, który światło niskiej ziemi rodzi. Możny Królu, którego są niebieskie włości, ach, jak ziemia splendorów niebiosom zazdrości! Ustawiczne Frasunki
eolskie miejsca tam nie mają, które z kłosów dojrzałych ziarnka wytrząsają. Stoi cicho powietrze ani go turbuje Akwilo, bo tryb wieczną pogodę sprawuje. Tu zawsze Febus złoty koniom wypoczywa ani u Antypodów na noclegu bywa; nie tłumi gwiazd dzień ani ujmuje światłości słońce, nie ustępuje dzień nocnej ciemności; żadna noc nie zaciemnia światła gwiazdecznego, skrywszy słońce, ani snu zaprasza twardego. Na wygnanie posłano z nieba nocy ciemne, a kazano, żeby dni świeciły przyjemne. Tu dzień jasny, pogodny, siedm razy przechodzi Febusa, który światło niskiej ziemi rodzi. Możny Królu, którego są niebieskie włości, ach, jak ziemia splendorów niebiosom zazdrości! Ustawiczne Frasunki
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 174
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997