Toruniem, Wrocławkiem, Grudziądzem i t. d., ale zawsze mniej szwedów ginęło, daleko więcej polskich ludzi.
Warszawa i rezydenci ile partium sveticarum często w opałach byli, bo ustawiczne przegróżki na zdrowie ich dochodziły. W nocy często, ile na przedmieściach, Litwa domy rabowała, stada zabierała, miastu naprzykrzała się, hałasy i tumulty robiła z wielkim rezydujących strachem. Litwa stała pod Wyszkowem.
Sejm w Lublinie skończył się in clamoribus et confusione. Bellum defensivum na nim stanęła, colligatia cum exteris ile z duńczykiem i moskalem; ipp. Sapiehom et actu adhaerentibus przy królu szwedzkim ad resipiscentiam frysztu do niedziel sześciu pozwolono, si non accesserint in hoc
Toruniem, Wrocławkiem, Grudziądzem i t. d., ale zawsze mniéj szwedów ginęło, daleko więcéj polskich ludzi.
Warszawa i rezydenci ile partium sveticarum często w opałach byli, bo ustawiczne przegróżki na zdrowie ich dochodziły. W nocy często, ile na przedmieściach, Litwa domy rabowała, stada zabierała, miastu naprzykrzała się, hałasy i tumulty robiła z wielkim rezydujących strachem. Litwa stała pod Wyszkowem.
Sejm w Lublinie skończył się in clamoribus et confusione. Bellum defensivum na nim stanęła, colligatia cum exteris ile z duńczykiem i moskalem; jpp. Sapiehom et actu adhaerentibus przy królu szwedzkim ad resipiscentiam frysztu do niedziel sześciu pozwolono, si non accesserint in hoc
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 221
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
przyjmować, i im honor czynić i do audiencyj Króla przypuszczać, także Senatorów, i wszystkich pretendujących audiencyj.
Marszałkowie powinni taksy stanowić na wszelkie handle tam, gdzie Król mieszka, jeżeli zaś w Obozie, to się powinni znosić z Hetmanem.
Marszałków obligacja przed Królem, z laską iść, i na Sejmie tłum, i hałasy uskromić. Głosy na Sejmach i na wszelkich obradach i audiencjach tak Senatorom jako i Posłom rozdawać, o czym Pias. fol: 64.
W niebytności Marszałka W. K. Nadworny te obligacje czynić powinien.
W niebytności Nadwornego Litewscy, w tych niebytności Pieczętarze lub Podskarbiowie; tak podczas Poselstwa mojego (mówi Łubień:)
przyimować, i im honor czynić i do audyencyi Króla przypuszczać, także Senatorów, i wszystkich pretendujących audyencyi.
Marszałkowie powinni taxy stanowić na wszelkie handle tam, gdźie Król mieszka, jeżeli zaś w Oboźie, to śię powinni znośić z Hetmanem.
Marszałków obligacya przed Królem, z laską iść, i na Seymie tłum, i hałasy uskromić. Głosy na Seymach i na wszelkich obradach i audyencyach tak Senatorom jako i Posłom rozdawać, o czym Pias. fol: 64.
W niebytnośći Marszałka W. K. Nadworny te obligacye czynić powinien.
W niebytnośći Nadwornego Litewscy, w tych niebytnośći Pieczętarze lub Podskarbiowie; tak podczas Poselstwa mojego (mówi Łubień:)
Skrót tekstu: ŁubHist
Strona: 204
Tytuł:
Historia polska z opisaniem rządu i urzędów polskich
Autor:
Władysław Łubieński
Drukarnia:
Drukarnia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
historia, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763
a sam zdrowy Został; szczęśliwy okup takiej głowy! I znowu kiedy tenże ślizkiej wiary Rusin i z tymiż nastąpił Tatary, Choć w słabym barzo natenczas swym zdrowiu, Przecię ojczyźnie służyć pogotowiu, Konia nie mogąc dosieść, aż na wozie Stawił się przecię w królewskim obozie. Tam grzmot żelaza, strzał i kul hałasy I obozowe wytrwawszy niewczasy Nie Wprzód do progów domowych obrócił, Aż gdy wielki król pogaństwo okrocił. Wrócił się zdrowo, bez szwanku, bez szkody, Bo go we wszytkie razy i przygody, Żeby w opiece boskiej został cały, Piora anielskiej straży okrywały. Aliści w domu (któż z ludzi ulęże Przed ręką Pańską)
a sam zdrowy Został; szczęśliwy okup takiej głowy! I znowu kiedy tenże ślizkiej wiary Rusin i z tymiż nastąpił Tatary, Choć w słabym barzo natenczas swym zdrowiu, Przecię ojczyźnie służyć pogotowiu, Konia nie mogąc dosieść, aż na wozie Stawił się przecię w krolewskim obozie. Tam grzmot żelaza, strzał i kul hałasy I obozowe wytrwawszy niewczasy Nie wprzod do progow domowych obrocił, Aż gdy wielki krol pogaństwo okrocił. Wrocił się zdrowo, bez szwanku, bez szkody, Bo go we wszytkie razy i przygody, Żeby w opiece boskiej został cały, Piora anielskiej straży okrywały. Aliści w domu (ktoż z ludzi ulęże Przed ręką Pańską)
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 426
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
MNIE, ANI TOBIE
Dwu strzelców, idąc przez bór, ujźrą kota w wiszu. Chce ten strzelić, a drugi: „Postój, towarzyszu, Wprzódem go ja obaczył.” Ten zaś: „Ja wprzód, nie ty.” I nim się zgodzą, nim ci nakręcą muszkiety, Tym chyżej obudzony onymi hałasy, Puściwszy kot leżajsko, poszedł w dutepasy. Korzyść z zazdrości: co się dzielić mieli równo, Który by strzelił, wzięli obadwa psie gówno. 47 (P). Z BOGIEM SPRAWA SZKODA Z BOGIEM IGRAĆ
Z wielkim Jefte triumfem wracając do domu, Chcąc go Bogu zawdzięczyć, ślubuje, że, co mu Najpierwej
MNIE, ANI TOBIE
Dwu strzelców, idąc przez bór, ujźrą kota w wiszu. Chce ten strzelić, a drugi: „Postój, towarzyszu, Wprzódem go ja obaczył.” Ten zaś: „Ja wprzód, nie ty.” I nim się zgodzą, nim ci nakręcą muszkiety, Tym chyżej obudzony onymi hałasy, Puściwszy kot leżajsko, poszedł w dutepasy. Korzyść z zazdrości: co się dzielić mieli równo, Który by strzelił, wzięli obadwa psie gówno. 47 (P). Z BOGIEM SPRAWA SZKODA Z BOGIEM IGRAĆ
Z wielkim Jefte tryumfem wracając do domu, Chcąc go Bogu zawdzięczyć, ślubuje, że, co mu Najpierwej
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 225
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
z prawa spuszczony, aż odliczy na kościół,40 złotych, i na wieży według uwagi sądowej odsiedzi. XXI. Z cudzej też czeladzi żaden sobie sprawiedliwości nie ma czynić pod winą sądową, to jest jaką sąd wynajdzie. XXII. Ktoby po wytrąbieniu hasła ważył się strzelać, albo na koniu biegać, lub jakiekolwiek hałasy stroić, bez wszelkiej litości, jeżeli pacholik gardłem, jeżeli towarzysz 100 złotych, jeżeli porucznik albo jaki oficjalista 150 złotych, a jeżeli rotmistrz 200 złotych, na wojskowe potrzeby ma być karany. XXIII. Szynkarze po wytrąbieniu hasła żadnego napoju przedawać ani szynkować, nie mają, pod utraceniem towaru na strażnika. XXIV. Szynkarze
z prawa spuszczony, aż odliczy na kościół,40 złotych, i na wieży według uwagi sądowej odsiedzi. XXI. Z cudzej też czeladzi żaden sobie sprawiedliwości nie ma czynić pod winą sądową, to jest jaką sąd wynajdzie. XXII. Ktoby po wytrąbieniu hasła ważył się strzelać, albo na koniu biegać, lub jakiekolwiek hałasy stroić, bez wszelkiej litości, jeżeli pacholik gardłem, jeżeli towarzysz 100 złotych, jeżeli porucznik albo jaki oficyalista 150 złotych, a jeżeli rotmistrz 200 złotych, na wojskowe potrzeby ma być karany. XXIII. Szynkarze po wytrąbieniu hasła żadnego napoju przedawać ani szynkować, nie mają, pod utraceniem towaru na strażnika. XXIV. Szynkarze
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 77
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
Ktoby komorę komu albo skrzynię odbił, lubo cokolwiek znacznego gwałtem wziął, albo podwodę, lub pieniądze za nią swawolnie wystraszył, jeśli towarzysz, szubienicą jako złodziej ma być karany, a jeżeli pacholik, tedy ćwiertowany. XXVIII. Ktoby w spokojnych stanowiskach na gospodarza albo gospodynią niepotrzebnie i nieobyczajnie fukał, albo jakie brzydkie hałasy czynił, 10 złotych, a jeśliby uderzył 20 (albo jako sąd wynajdzie), a jeżeliby ranił, tedy 50 na kościół ma odliczyć. XXIX. Ktoby się ważył na wstyd wojskowy w rynsztoku siedząc pić, albo w koszuli, a tem bardziej nago na koniu biegać, albo na ulicy jawnie a
Ktoby komorę komu albo skrzynię odbił, lubo cokolwiek znacznego gwałtem wziął, albo podwodę, lub pieniądze za nię swawolnie wystraszył, jeśli towarzysz, szubienicą jako złodziej ma być karany, a jeżeli pacholik, tedy ćwiertowany. XXVIII. Ktoby w spokojnych stanowiskach na gospodarza albo gospodynią niepotrzebnie i nieobyczajnie fukał, albo jakie brzydkie hałasy czynił, 10 złotych, a jeśliby uderzył 20 (albo jako sąd wynajdzie), a jeżeliby ranił, tedy 50 na kościół ma odliczyć. XXIX. Ktoby się ważył na wstyd wojskowy w rynsztoku siedząc pić, albo w koszuli, a tem bardziej nago na koniu biegać, albo na ulicy jawnie a
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 78
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
Aby kwitnęła szczęśliwie wiek długi. ...
Tu, żeby wiedział, kto ten proch zapalił, Tak wielkiej szkody w tych ludziach nabawił! Różnie myśleli, różnie dochodzili, Jednak Hejkinka w tym wszystkim winili. Bo ten majorem był artyleryji, Ten wszystek cekauz miał w dyspozycyji. Tak kładą, iż on zrobił te hałasy, Zapalił prochy, sam zginął w te czasy. Jednak niecałe w tej mierze twierdzili, Lub podobieństwem tego dochodzili — Bo mógł i żołdak który to tam sprawić, Przez nieostrożność te prochy zapalić. Lecz jakożkolwiek to się tamo stało, I tych tam ludzi zginęło niemało. Żałować trzeba wszystkim, iż w tym czasie Ci
Aby kwitnęła szczęśliwie wiek długi. ...
Tu, żeby wiedział, kto ten proch zapalił, Tak wielkiej szkody w tych ludziach nabawił! Różnie myśleli, różnie dochodzili, Jednak Hejkinka w tym wszystkim winili. Bo ten majorem był artyleryji, Ten wszystek cekauz miał w dyspozycyji. Tak kładą, iż on zrobił te hałasy, Zapalił prochy, sam zginął w te czasy. Jednak niecałe w tej mierze twierdzili, Lub podobieństwem tego dochodzili — Bo mógł i żołdak który to tam sprawić, Przez nieostrożność te prochy zapalić. Lecz jakożkolwiek to się tamo stało, I tych tam ludzi zginęło niemało. Żałować trzeba wszystkim, iż w tym czasie Ci
Skrót tekstu: MakSRelBar_II
Strona: 192
Tytuł:
Relacja Kamieńca wziętego przez Turków w roku 1672 ...
Autor:
Stanisław Makowiecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1672
Data wydania (nie wcześniej niż):
1672
Data wydania (nie później niż):
1672
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
i taż sama przyczyna tak różne, tak sobie przeciwne czynić skutki może? właśnie jak gdyby słońce i światło i ciemności, i ciepło i zimno razem czyniło. Jakoż doświadczamy, iż ludzie podczas ukazania się komety takiemiż są, jakimi byli pierwej, ani lepszemi ani gorszemi nie stają się. Kto czynił z domowemi hałasy, nie milczy przez respekt komety, kto był cichym barankiem, nie staje się wilkiem. Czemuż? bo kometa i dla istoty swej, i dla odległości od nas nie może żadnej w nas uczynić odmiany. Co ona jest w istocie swojej? oto podobna do ziemi, jako ziemia żadnej mocy, dzielności żadnej w
y taż sama przyczyna tak rożne, tak sobie przeciwne czynić skutki może? właśnie iak gdyby słońce y światło y ciemności, y ciepło y zimno razem czyniło. Jakoż doświadczamy, iż ludzie podczas ukazania się komety takiemiż są, iakiemi byli pierwey, ani lepszemi ani gorszemi nie staią się. Kto czynił z domowemi hałasy, nie milczy przez respekt komety, kto był cichym barankiem, nie staie się wilkiem. Czemuż? bo kometa y dla istoty swey, y dla odległości od nas nie może żadney w nas uczynić odmiany. Co ona iest w istocie swoiey? oto podobna do ziemi, iako ziemia żadney mocy, dzielności żadney w
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 251
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
patriarchom mniszy, swym patronom fary, Jemu nikt, chociaż Paweł nowy, Dawid stary, Samemu Bogu tamten śpiewać i grać, ale Na sercach, ten na skrzypcach każe i cymbale. Nie wiemże, kogo raczej, Pawła czy Dawida, Czy apostoła słuchać należy, czy Żyda? My większe jeszcze robiąc w kościele hałasy, Trąbyśmy i wojenne wnieśli tołombasy, Jakimi, gdy poganie Molochowi smażą Dzieci, krzyk ich od uszu rodziców odrażą. Lecz nie moja rzecz, żebym albo śmiał odnawiać, Albo ustaw bożego kościoła poprawiać, Który, że się we wszytkim z pismem bożym zgadza I Świętego Ducha w nim dysponuje władza, Nigdy nie
patryjarchom mniszy, swym patronom fary, Jemu nikt, chociaż Paweł nowy, Dawid stary, Samemu Bogu tamten śpiewać i grać, ale Na sercach, ten na skrzypcach każe i cymbale. Nie wiemże, kogo raczej, Pawła czy Dawida, Czy apostoła słuchać należy, czy Żyda? My większe jeszcze robiąc w kościele hałasy, Trąbyśmy i wojenne wnieśli tołombasy, Jakimi, gdy poganie Molochowi smażą Dzieci, krzyk ich od uszu rodziców odrażą. Lecz nie moja rzecz, żebym albo śmiał odnawiać, Albo ustaw bożego kościoła poprawiać, Który, że się we wszytkim z pismem bożym zgadza I Świętego Ducha w nim dysponuje władza, Nigdy nie
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 520
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
i uskarżała się przed prawem tutecznym, zaczym sąd, widząc krzywdę jej i niesłuszność wielką, przykazuje temuż Markowi Stecowemu dać plag 15 i przeprosić tęż Ksenią przy prawie zaraz bez odwłoki. Pokój na potym między niemi przykazuje także sąd tuteczny, pod 30 grzywien winy pańskiej i 50 plag nieodpuszczonych, jeśliby na potym jakie hałasy i kłótnie miedzy sobą wznawiali. 1124.
Pod wyższym aktem. — Wpis karty Jurka Dolińskiego w ten sposób: Anno 1701 die 26 aprilis 26 IV stało się kupno miedzy dwiema stronami, z jednej strony Szymonem Oparowskim i synami jego Fedorem i Jędrzejem, z drugiej strony Jurkiem Dolińskim z Szymbarka. Iż uczciwy Szymon
i uskarżała sie przed prawem tutecznym, zaczym sąd, widząc krzywdę jej i niesłuszność wielką, przykazuje temuż Markowi Stecowemu dać plag 15 i przeprosić tęż Ksenią przy prawie zaraz bez odwłoki. Pokój na potym między niemi przykazuje także sąd tuteczny, pod 30 grzywien winy pańskiej i 50 plag nieodpuszczonych, jeśliby na potym jakie hałasy i kłótnie miedzy sobą wznawiali. 1124.
Pod wyższym aktem. — Wpis karty Jurka Dolińskiego w ten sposób: Anno 1701 die 26 aprilis 26 IV stało sie kupno miedzy dwiema stronami, z jednej strony Szymonem Oparowskim i synami jego Fedorem i Jędrzejem, z drugiej strony Jurkiem Dolińskim z Szymbarka. Iż ućciwy Szymon
Skrót tekstu: KsKlim_1
Strona: 337
Tytuł:
Księga sądowa kresu klimkowskiego_1
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1702 a 1749
Data wydania (nie wcześniej niż):
1702
Data wydania (nie później niż):
1749
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ludwik Łysiak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965