, możemy, Mojem zdaniem zwycięstwo ono zawołane Z tem pogańskiem teraz być może porównane, Za twą sprawą zwycięstwo mało wielkiej ceny, Od Francuzów dostane na polu Raweny,
III.
Gdy już beli poczęli pierzchać Pikardowie, Morynowie, Normandzi i Akwitanowie; Aleś je wsparł, kiedyś się z swemi chorągwiami Śmiele potkał z Hiszpany, już, już zwyciężcami, I z tobą twa dzielna młodź, która przez swe męstwo Utracone już niemal osięgła zwycięstwo I zasłużyła sobie w on straszny bój srogi U ciebie złote miecze i złote ostrogi.
IV.
Z temiś ty w one czasy piersiami mężnemi, W niebezpieczeństwo ono wielkie wniesionemi, Takeś otrząsł bogate i
, możemy, Mojem zdaniem zwycięstwo ono zawołane Z tem pogańskiem teraz być może porównane, Za twą sprawą zwycięstwo mało wielkiej ceny, Od Francuzów dostane na polu Raweny,
III.
Gdy już beli poczęli pierzchać Pikardowie, Morynowie, Normandzi i Akwitanowie; Aleś je wsparł, kiedyś się z swemi chorągwiami Śmiele potkał z Hiszpany, już, już zwyciężcami, I z tobą twa dzielna młodź, która przez swe męstwo Utracone już niemal osięgła zwycięstwo I zasłużyła sobie w on straszny bój srogi U ciebie złote miecze i złote ostrogi.
IV.
Z temiś ty w one czasy piersiami mężnemi, W niebezpieczeństwo ono wielkie wniesionemi, Takeś otrząsł bogate i
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 296
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
byli Katolikami; chociaż tejże wiary inni Monarchowie są obrońcami/ a żadnego to nie obraziło: sposoby to są mówienia/ nie zła intencja/ którą Pleban strofuje. Ze się Scribanus pokazał z wielkością afektu swego dobrego/ ku dziedzicznemu Panu/ za złe jemu mieć nie trzeba: uczynił to jako Niderland/ którzy wespół z Hiszpany mają nad wiele innych narodów tę własność/ że nie tylko Królów i Panów swych lada jako nie wspominają/ ale one aże pod niebiosa/ że tak rzekę/ radziby wynieśli chwałą. Aleć tego jednak Scribaniusowistarszy jego niepochwalili/ i odmienić dedycatorią onę/ wktórej to było/ rozkazali i tak uczynił/ co już
byli Katolikámi; choćiaż teyże wiáry inni Monárchowie są obrońcámi/ á żadnego to nie obráźiło: sposoby to są mowieniá/ nie zła intencya/ ktorą Pleban strofuie. Ze sie Scribanus pokazał z wielkośćią áffektu swego dobrego/ ku dźiedźicżnemu Pánu/ zá złe iemu mieć nie trzebá: vcżynił to iáko Niderlánd/ ktorzy wespoł z Hiszpany máią nád wiele innych narodow tę własność/ że nie tylko Krolow y Pánow swych ladá iáko nie wspomináią/ ále one áże pod niebiosá/ że ták rzekę/ rádźiby wyniesli chwałą. Aleć te^o^ iednák Scribaniusowistárszy iego niepochwalili/ y odmienić dedicátorią onę/ wktorey to było/ roskazali y ták vcżynił/ co iusz
Skrót tekstu: SzemGrat
Strona: 48
Tytuł:
Gratis plebański
Autor:
Fryderyk Szembek
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1627
Data wydania (nie wcześniej niż):
1627
Data wydania (nie później niż):
1627
/ iż przyjachał ich wielki przyjaciel i wielki pan Topilcin. Posłali tedy zaraz na on czas piąci posłów/ ludzi znacznych/ z wielkimi i bogatemi upominki. Ci przybywszy do stanowiska abo obozów Hiszpańskich/ powiedzieli im to co wiedzieli/ to jest/ iż ich pan Topilcin zwracał się do nich/ i że był z tymi Hiszpany: że też jego sługa Montezuma/ posłał go nawiedzić/ i ręce mu pocałować. Cortesius chcąc zażyć tak dobrej okazji/ zmyślił jakby on był Topilcinem: i jako ten przyjął podarki i poselstwo. Nie mogło zaprawdę zdarzyć się lepsze szczęście ku temu/ aby się była mogła tam wprowadzić Ewangelia/ i imię Chrystusowe. Lecz
/ iż przyiáchał ich wielki przyiaćiel y wielki pan Topilcin. Posłáli tedy záraz ná on czás piąći posłow/ ludźi znácznych/ z wielkimi y bogátemi vpominki. Ci przybywszy do stánowiská ábo obozow Hiszpáńskich/ powiedźieli im to co wiedźieli/ to iest/ iż ich pan Topilćin zwrácał się do nich/ y że był z tymi Hiszpany: że też iego sługá Montezumá/ posłał go náwiedźić/ y ręce mu pocáłowáć. Cortesius chcąc záżyć ták dobrey okázyey/ zmyślił iákby on był Topilcinem: y iáko ten przyiął podárki y poselstwo. Nie mogło záprawdę zdárzyć się lepsze sczęśćie ku temu/ áby się byłá mogłá tám wprowádźić Ewángelia/ y imię Chrystusowe. Lecz
Skrót tekstu: BotŁęczRel_V
Strona: 31
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. V
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
miary dbali przyjaciele/ Ze nie mieli/ czymby się przy was opiekali/ Skąd samym wam o sobie myślić przyszło dali/ I rządzić się swą dolą. Jakoż postąpiwszy Brat twój znacznie w naukach/ i z tąd wyprawiwszy Sposobny do wszytkiego dowcip z przyrodzenia/ Udał się do Rycerskich zabaw i ćwiczenia Zwłaszcza w przeszłe z Hiszpany Maurytańskie boje/ W czym pełni już Minerwa obietnice swoje/ Poszedł z wielką ochotą/ i tam o czym listy Masz nie dawne/ animusz niosąc swój Ojczysty/ I serce nie dożyte/ dokazował siła; A lubo tam czymsi go Wenus zatrudniła/ Wszakże za sprzyjaźliwą pomocą Pallady/ Wnet się postrzegł/ i zatym rozsypał jej
miáry dbáli przyiaciele/ Ze nie mieli/ czymby się przy was opiekáli/ Zkąd samym wąm o sobie myślić przyszło dáli/ Y rządzić się swą dolą. Iákoż postąpiwszy Brát twoy znácznie w náukách/ y z tąd wypráwiwszy Sposobny do wszytkiego dowcip z przyrodzenia/ Vdał się do Rycerskich zábaw y ćwiczenia Zwłaszczá w przeszłe z Hiszpány Maurytánskie boie/ W czym pełni iuż Minerwá obietnice swoie/ Poszedł z wielką ochotą/ y tám o czym listy Masz nie dawne/ ánimusz niosąc swoy Oyczysty/ Y serce nie dożyte/ dokázował siłá; A lubo tám czymsi go Wenus zátrudniłá/ Wszákże zá sprzyiáźliwą pomocą Pállády/ Wnet się postrzegł/ y zátym rozsypał iey
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 20
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
Rzeczy trzeba, nie słów. Rzeczpospolita ma być non verbosa, sed activa, non litigiosa, sed effectiva. Sapiens a fine incipit mówi Arystoteles, w każdej rzeczy, daleko więcej in publicis. Próżnoć, przyznać to każdy musi naród Polakom, że tu są ludzie z wielkiemi rozumami i z subtelnemi rozrywkami, któremi i Hiszpany przechodzicie; lecz trzeba tych rzeczy używać dobrze, mało mówić, a wiele czynić. Jeśli się tedy WM. na inszy sposób do zawierania rad waszych, aby do skutku przychodziły, zdobyć nie możecie, czemużby po wenecku źle? Mówią dwa pro et contra o każdej kwestii w Rzpltej potrzebnej in loco publico, przy
Rzeczy trzeba, nie słów. Rzeczpospolita ma być non verbosa, sed activa, non litigiosa, sed effectiva. Sapiens a fine incipit mówi Arystoteles, w każdej rzeczy, daleko więcej in publicis. Próżnoć, przyznać to każdy musi naród Polakom, że tu są ludzie z wielkiemi rozumami i z subtelnemi rozrywkami, któremi i Hiszpany przechodzicie; lecz trzeba tych rzeczy używać dobrze, mało mówić, a wiele czynić. Jeśli się tedy WM. na inszy sposób do zawierania rad waszych, aby do skutku przychodziły, zdobyć nie możecie, czemużby po wenecku źle? Mówią dwa pro et contra o każdej kwestyi w Rzpltej potrzebnej in loco publico, przy
Skrót tekstu: VotSejmCz_II
Strona: 224
Tytuł:
Votum szlachcica polskiego pisane na sejmiki i sejm roku pańskiego 1606
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
sznury, wielkie, małe wywraca namioty, A pan z niego farbuje krwią pogańską płoty. PIEŚŃ XXXI.
LIV.
Nie beł żaden tak duży ani beł tak śmiały, Coby mu z strachu włosy na głowie nie wstały, Najsławniejsze gdy słyszał imię Rynaldowe, Które Echo śle miedzy ściany obozowe. Ucieka afrykańska hałastra z Hiszpany, Drogi sprzęt w stanowisku został odbieżany. Milsze zdrowie: to każdy w przód unosić woli, Gdy się w nieszczęsnem razie nie dzieje po woli.
LV.
W też tropy najmężniejszy za niem Gwidon chodzi, Gwałt wkoło niego trupów we krwi hojnej brodzi. Gwiciardyn z Sansonetem drogę ostrą bronią Wolną czynią, gdzie bieżą,
sznury, wielkie, małe wywraca namioty, A pan z niego farbuje krwią pogańską płoty. PIEŚŃ XXXI.
LIV.
Nie beł żaden tak duży ani beł tak śmiały, Coby mu z strachu włosy na głowie nie wstały, Najsławniejsze gdy słyszał imię Rynaldowe, Które Echo śle miedzy ściany obozowe. Ucieka afrykańska hałastra z Hiszpany, Drogi sprzęt w stanowisku został odbieżany. Milsze zdrowie: to każdy w przód unosić woli, Gdy się w nieszczęsnem razie nie dzieje po woli.
LV.
W też tropy najmężniejszy za niem Gwidon chodzi, Gwałt wkoło niego trupów we krwi hojnej brodzi. Gwiciardyn z Sansonetem drogę ostrą bronią Wolną czynią, gdzie bieżą,
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 442
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
też nie jest bezpieczno powierzać się im. Przetoż to musi być/ aby ludzie/ w których krainie wiedzie się wojna/ zostawali bitnemi/ bądź dla niewolej i potrzeby swej abo Pańskiej; bądź dla zwyczaju/ i bawienia się rzeczami wojennemi ustawicznego: jako się też to trafiło we Francjej/ która uczyniwszy pokoj z Hiszpany/ acz nie puściła Szwicerów ani Niemców/ jest przecię pełna żołdatów Francuskich/ którzy się w niwecz obracają Księgi pierwsze.
Co się tknie fortec/ niemasz krainy/ kędyby ich było więcej jako tam. Co pochodzi z wiela przyczyn: Jedna jest/ abowiem gdy to królestwo było rozdzielone na wiele państw i księstw/
też nie iest bespieczno powierzáć się im. Przetoż to muśi być/ áby ludźie/ w ktorych kráinie wiedźie się woyná/ zostawáli bitnemi/ bądź dla niewoley y potrzeby swey ábo Páńskiey; bądź dla zwyczáiu/ y báwienia się rzeczámi woiennemi vstáwicznego: iáko się też to tráfiło we Fránciey/ ktora vczyniwszy pokoy z Hiszpany/ ácz nie puśćiłá Szwicerow áni Niemcow/ iest przećię pełná żołdatow Fráncuskich/ ktorzy się w niwecz obrácáią Kśięgi pierwsze.
Co się tknie fortec/ niemász kráiny/ kędyby ich było więcey iáko tám. Co pochodźi z wiela przyczyn: Iedná iest/ ábowiem gdy to krolestwo było rozdźielone ná wiele państw y kśięstw/
Skrót tekstu: BotŁęczRel_III
Strona: 17
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. III
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
odebrał miasto Francuzom Cortre, potężnie fortitikowane a bez żadnej straty swych ludzi i z wielkiem bogactwem.
25 Mai. Nowina zaś druga przyszła, iż Francuzowie także we Flandrii odebrali miasto Hiszpanom Ipre przez acord nie bez straty swej, które miasto jest najprincipalniejsze we Flandrii.
Obwieszczają po Amszterdami, aby preparacją czyniono na publicacją pokoju z Hiszpany.
26 Mai. Zjadszy obiad, wsiedliśmy na barkę ordynaryjną barzo niewczesną, do miasta Roterdamu wyjachawszy prędko po południu, w pół drogi w nocy trochę zjadszy szliśmy dalej nocą, kędy mieliśmy jedną ślnzę, przez którą barkę naszą na wałkach kołowrotem przeciągano.
27 Mai. Przyszliśmy z dobrym wiatrem przed ósmą
odebrał miasto Francuzom Cortre, potężnie fortitikowane a bez żadnej straty swych ludzi i z wielkiem bogactwem.
25 Mai. Nowina zaś druga przyszła, iż Francuzowie także we Flandryej odebrali miasto Hiszpanom Ipre przez acord nie bez straty swej, które miasto jest najprincipalniejsze we Flandryi.
Obwieszczają po Amszterdami, aby preparacyą czyniono na publicatią pokoju z Hiszpany.
26 Mai. Zjadszy obiad, wsiedliśmy na barkę ordynaryjną barzo niewczesną, do miasta Roterdamu wyjachawszy prędko po południu, w pół drogi w nocy troche zjadszy szliśmy dalej nocą, kędy mieliśmy jedną ślnzę, przez którą barkę naszą na wałkach kołowrotem przeciągano.
27 Mai. Przyszliśmy z dobrym wiatrem przed ósmą
Skrót tekstu: GawarDzien
Strona: 182
Tytuł:
Dziennik podróży po Europie Jana i Marka Sobieskich
Autor:
Sebastian Gawarecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1646 a 1648
Data wydania (nie wcześniej niż):
1646
Data wydania (nie później niż):
1648
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Wincenty Dawid
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Redakcja "Wędrowca"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1883