. Rzeczy, powieści, przygody, podobieństwa, przykłady, które, jeśli nie były, być mogły w obojej płci, w różnych stanach i wieku żywota ludzkiego Tudzież ethica do cnoty, moralia do obyczajów, sacra do nauki, seria do przestrogi wiodące poważnych i uważnych Festiva, ludicra, satyrica, salsa, aluzje z imion, przezwisk, urzędów i kompleksyj różnych, krom zgorszenia cnotliwego człeka, bo czystemu wszytkie rzeczy są czyste, próżnujących zabawiające ludzi; Są i żarty z podufałymi bez sarkazmów przyjacioły, choćci I w różej, i w lilijej, i w wonnym krokosie, Gdzie pszczele o miód, łacno o truciznę osie. Acz tamta
. Rzeczy, powieści, przygody, podobieństwa, przykłady, które, jeśli nie były, być mogły w obojej płci, w różnych stanach i wieku żywota ludzkiego Tudzież ethica do cnoty, moralia do obyczajów, sacra do nauki, seria do przestrogi wiodące poważnych i uważnych Festiva, ludicra, satyrica, salsa, aluzje z imion, przezwisk, urzędów i kompleksyj różnych, krom zgorszenia cnotliwego człeka, bo czystemu wszytkie rzeczy są czyste, próżnujących zabawiające ludzi; Są i żarty z podufałymi bez sarkazmów przyjacioły, choćci I w różej, i w lilijej, i w wonnym krokosie, Gdzie pszczele o miód, łacno o truciznę osie. Acz tamta
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 5
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
uniesie, darował zwycięzca niewieście. Zostawiłyśmy złoto, perłyśmy rozsuły, Otworzyły zdobyczą żołnierzom szkatuły; Nad mężów droższych fantów nie mając, tych zdrowo Wynosimy z fortece na cesarskie słowo.” Patrząc cesarz na one mężów swych piastuny, Nie rzkąc zdrowie, ale ich ocalił fortuny, I dla wiecznej pamiątki, z ich imion podpisem, Tym każe swe pałace ozdobić abrysem. 263 (P). CHLEBEM, CZAPKĄ, SOLĄ CO SÓL MA DO PRZYJAŹNI
Staropolska przypowieść: czapką, chlebem, solą, Jeżeli ich kto chce mieć, przyjaciół niewolą. O chleb nie mówię, i psa człek chlebem zwycięży, I czapką ludzi, komu na
uniesie, darował zwycięzca niewieście. Zostawiłyśmy złoto, perłyśmy rozsuły, Otworzyły zdobyczą żołnierzom szkatuły; Nad mężów droższych fantów nie mając, tych zdrowo Wynosimy z fortece na cesarskie słowo.” Patrząc cesarz na one mężów swych piastuny, Nie rzkąc zdrowie, ale ich ocalił fortuny, I dla wiecznej pamiątki, z ich imion podpisem, Tym każe swe pałace ozdobić abrysem. 263 (P). CHLEBEM, CZAPKĄ, SOLĄ CO SÓL MA DO PRZYJAŹNI
Staropolska przypowieść: czapką, chlebem, solą, Jeżeli ich kto chce mieć, przyjaciół niewolą. O chleb nie mówię, i psa człek chlebem zwycięży, I czapką ludzi, komu na
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 116
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
powstała pod Wodzem Chmielnickim, który we 20000. Kozaków, i 30000. Tatarów, najpierwej podjazd Polski zniósł, Czarneckiego w niewolę wziął, i Syn Hetmański Potocki zginął, a potym Potockiego, i Kalinowskiego Hetmanów idących przeciw niemu we 4000. jazdy, i 1000. piechoty zniósł, i w niewolą obydwóch, i wiele Imion zacnych Rycerzów w niewolą wziął, na których sukurs przybiegł Książę Wiśniowiecki w 6000. ale już nie prędko, o czym wszystkim wolno u Piaseckiego obszerniej czytać. HISTORIA POLSKA. HISTORIA
O śmierci Królewskiej jak prędko od Polski przyszła wiadmość, tak zaraz Łubieński Prymas konwokował Sejm 16. Lipca, na którym obrany Marszałkiem Bogusław Leszczyński Generał
powstała pod Wodzem Chmielnickim, który we 20000. Kozaków, i 30000. Tatarów, naypierwey podjazd Polski zniósł, Czarneckiego w niewolę wźiął, i Syn Hetmański Potocki zginął, á potym Potockiego, i Kalinowskiego Hetmanów idących przeciw niemu we 4000. jazdy, i 1000. piechoty zniósł, i w niewolą obódwóch, i wiele Imion zacnych Rycerzów w niewolą wźiął, na ktorych sukkurs przybiegł Xiąże Wiśniowiecki w 6000. ale już nie prętko, o czym wszystkim wolno u Piaseckiego obszerniey czytać. HISTORYA POLSKA. HISTORYA
O śmierći Królewskiey jak prętko od Polski przyszła wiadmość, tak zaraz Łubieński Prymas konwokował Seym 16. Lipca, na którym obrany Marszałkiem Bogusław Leszczyński Generał
Skrót tekstu: ŁubHist
Strona: 87
Tytuł:
Historia polska z opisaniem rządu i urzędów polskich
Autor:
Władysław Łubieński
Drukarnia:
Drukarnia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
historia, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763
Za Szomowskiego, choć z nim mam urazy, Że mi groch skwasił, trzy nalej trzy razy; Za Grotkowskiego, wszak nam stanie wątku, Nie żałuj, chłopcze, kieliszków dziesiątku; Przeczkowski kończy, a że się rad winem Zabawia, niech zań wypiję tuzinem. Czterdzieści i sześć zagrzały nam cery, Ale tak imion wyniosą litery. KWIATEK DAROWNY
Kwiateczku suchy, ale mnie kochany Dla ręki, którąś zerwany i dany, A suchy od mych ogniów i przed srogiem Serca mojego zwiędniały pożogiem!
Tyś niepodobny tej płci krwawej ani Mleku, przy którym nosiła cię pani, Lecz z megoś serca przybrał te kolory, Które tak zwiędło jak kwiat
Za Szomowskiego, choć z nim mam urazy, Że mi groch skwasił, trzy nalej trzy razy; Za Grotkowskiego, wszak nam stanie wątku, Nie żałuj, chłopcze, kieliszków dziesiątku; Przeczkowski kończy, a że się rad winem Zabawia, niech zań wypiję tuzinem. Czterdzieści i sześć zagrzały nam cery, Ale tak imion wyniosą litery. KWIATEK DAROWNY
Kwiateczku suchy, ale mnie kochany Dla ręki, którąś zerwany i dany, A suchy od mych ogniów i przed srogiem Serca mojego zwiędniały pożogiem!
Tyś niepodobny tej płci krwawej ani Mleku, przy którym nosiła cię pani, Lecz z megoś serca przybrał te kolory, Które tak zwiędło jak kwiat
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 34
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
ale dostawszy postrzał wnogę jednę, Osobę swoją salwując spola ziechał aż do Mitawy. Geinerał Leutnant Pajkul raniony i zaraz, podług powieści pojmanych od Wojska ziechał Graf Runów, Pułkownik Zeidler Zabici. Pułkownik Epinger raniony i wpoimanie wzięty, wespół zinszymi znacznymi Oficerami którzy częścią pomani a częścią na placu zostali, i lubo Imion ich wiedzieć niepodobna jednak ex habitu Corporis łatwo onych poznać. Pojmanych Sasów naprowadzono do Rygi już blisko ośmset i sto kilkadziesiąt Moskalów, oprócz tych co po kwatyrach i Lasach się pochowali, których częścią gwałtem biorą częścią się też sami poddają. z Strony Szwedzkiej rachują tylko siedmdziesiąt zabitych i ranionych miedzy którymi P. Generał Major Horn
ále dostawszy postrzał wnogę iednę, Osobę swoią sálwuiąc zpolá ziechał áż do Mitawy. Geineráł Leutnánt Páykul rániony y záraz, podług powiesci poimánych od Woyska ziechał Graf Runow, Pułkownik Zeidler Zabici. Pułkownik Eppinger rániony y wpoimánie wzięty, wespoł zinszymi znácznymi Officerámi ktorzy częscią pománi á częscią na plácu zostáli, y lubo Imion ych wiedzieć niepodobna iednák ex habitu Corporis łátwo onych poznáć. Poimánych Sásow náprowádzono do Rygi iuz blisko osmset y sto kilkádziesiąt Moskalow, oprocz tych co po kwátyrách y Lásách się pochowáli, ktorych częscią gwałtem biorą częscią sie też sámi poddáią. z Strony Szweckiey rachuią tylko siedmdziesiąt zábitych y ránionych miedzy ktorymi P. Generał Maior Horn
Skrót tekstu: RelRyg
Strona: 6
Tytuł:
Krótka a prawdziwa relacja o akcji wojennej [...] pod Rygą
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701
ich odszedł: ogółem wywodząc, że przytomność, obecność, Pana JEZUSOWA jest obroną, pomocą. Niech to będzie Ad Maiorem Dei Gloriam: na Większą Chwałę Pana Boga naszego. PIERWSZA CZĘSC
2. CZY MIAŁ TEŻ Pan NASZ ludzi jakich na się łaskawych, którzyby mu to dobrze w-potrzebach jego czynili z-imion swoich dostatków? Miał! Pan Chrystus? Pan Chrystus! Macie to jaśnie w- Pasyj Świętego Mateusza. Było zaś tam białych głów zdaleka, które szły za niem z-Galilei, opatrując go. I powiada Jan Z. że się Pan nasz kochał w-Marcie i w-Magdalenie: a podobno dla nich dopiero w-Łazarzu
ich odszedł: ogołem wywodząc, że przytomność, obecność, Páná IEZUSOWA iest obroną, pomocą. Niech to będźie Ad Maiorem Dei Gloriam: ná Większą Chwałę Páná Bogá nászego. PIERWSZA CZĘSC
2. CZY MIAŁ TEŻ PąN NASZ ludźi iákich ná się łáskáwych, ktorzyby mu to dobrze w-potrzebách iego czynili z-imion swoich dostátkow? Miał! Pan Christus? Pan Christus! Maćie to iáśnie w- Pásyi Swiętego Máttheuszá. Było záś tám białych głow zdáleká, ktore szły zá niem z-Gálilei, opátruiąc go. I powiáda Ian S. że się Pan nász kochał w-Marćie i w-Mágdálenie: á podobno dla nich dopiero w-Łázárzu
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 15
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
, boć przedcię one świadome świata, na miejscu nie siedzą, wiedzieć się dadzą. ale ryby nie tak, gdy by je tylko z-wody wyjął, aż by one odchodziły, jaka taka usnęła by. To też wy ryby, jako domatorowie, którym się trudno i wychylić, nazwisk, tytułów, imion mieć nie będziecie, ale je dadzą Lwom, Zubrom, Lampartom, Gryfom: a ryby tylko rybami będą. 6. Ba i tu by był plac zabawy i pytania, czemu, nim Bóg jeszcze stworzył Ewę, przyprowadził do niego zwierzęta? Czy bał się tego aby była Ewa za jakim takim prośby nie wnosiła.
, boć przedćię one świádome świátá, ná mieyscu nie siedzą, wiedźieć się dádzą. ále ryby nie ták, gdy by ie tylko z-wody wyiął, áż by one odchodźiły, iáka táka vsnęłá by. To też wy ryby, iáko domatorowie, ktorym się trudno i wychylić, nazwisk, tytułow, imion mieć nie będźiecie, ále ie dádzą Lwom, Zubrom, Lampártom, Gryfom: á ryby tylko rybámi będą. 6. Bá i tu by był plác zábáwy i pytánia, częmu, nim Bog ieszcze ztworzył Ewę, przyprowádził do niego zwierzętá? Czy bał się tego áby byłá Ewa zá iákim tákim prozby nie wnośiłá.
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 52
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
Rzym światu? ustało to! ze wszystkich Państw które pismo kiedykolwiek wspomniało, tylko zostało Cesarstwo Rzymskie, a Królestwo Perskie, wszystkie inne ustały: kędy Królowie Edom, Królowie Hiram, Królowie Egiptu, kędyż są przodkowie nasi, owi co ich Bastarnami zwano, owi Maksobij, owi Jazwingowie, owi Połowcy, co i ich imion już niewiecie? toż bodaj nie będzie i z-miłą Ojczyzną, i przyidą lata, w-których zapomnią co to Polska, co Król Polski. Nakłaniamy się już do tego, czemu? bo się musi pełnić pismo Omne regnum in se divisum desolabitur. Wszelkie Królestwo w-sobie rozdzielone, spustoszeje, i
Rzym świátu? ustáło to! ze wszystkich Państw ktore pismo kiedykolwiek wspomniáło, tylko zostáło Cesarstwo Rzymskie, á Krolestwo Perskie, wszystkie inne ustáły: kędy Krolowie Edom, Krolowie Hiram, Krolowie Egyptu, kędyż są przodkowie náśi, owi co ich Bástárnámi zwano, owi Maxobij, owi Iázwingowie, owi Połowcy, co i ich imion iuż niewiećie? toż boday nie będźie i z-miłą Oyczyzną, i przyidą látá, w-ktorych zápomnią co to Polská, co Krol Polski. Nákłaniamy się iuż do tego, czemu? bo się muśi pełnić pismo Omne regnum in se divisum desolabitur. Wszelkie Krolestwo w-sobie rozdźielone, zpustoszeie, i
Skrót tekstu: MłodzKaz
Strona: 94
Tytuł:
Kazania i homilie
Autor:
Tomasz Młodzianowski
Drukarnia:
Collegium Poznańskiego Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
rodem z Prowence Arnalda, Przebił mieczem na wylot z Tolozy Ambalda; Obert, Klaudy, Gwaltier, w Torzie porodzeni, Dusze ze krwią wylali, sztychem przepędzeni; Różnemi zaś ranami zabił Dioniza, Satallona i Oda, wszytkich trzech z Paryża, I inszych barzo wiele wyprawił w tęż drogę, Których rodu i imion pamiętać nie mogę.
CXXVI.
Wielka za Rodomontem kupa następuje I drabiny nie w jednem miejscu przystawuje, Tak, że stąd Paryżanie ustąpić musieli, Skoro pierwsze obrony zwątpione ujźrzeli; Widzieli też, że jeszcze poganom niemało Do czynienia, choć przeszli za mury, zostało; Bo między drugiem wałem i murem głęboki Przykop jeszcze zostawał
rodem z Prowence Arnalda, Przebił mieczem na wylot z Tolozy Ambalda; Obert, Klaudy, Gwaltyer, w Torzie porodzeni, Dusze ze krwią wylali, sztychem przepędzeni; Różnemi zaś ranami zabił Dyoniza, Satallona i Oda, wszytkich trzech z Paryża, I inszych barzo wiele wyprawił w tęż drogę, Których rodu i imion pamiętać nie mogę.
CXXVI.
Wielka za Rodomontem kupa następuje I drabiny nie w jednem miejscu przystawuje, Tak, że stąd Paryżanie ustąpić musieli, Skoro pierwsze obrony zwątpione ujźrzeli; Widzieli też, że jeszcze poganom niemało Do czynienia, choć przeszli za mury, zostało; Bo między drugiem wałem i murem głęboki Przykop jeszcze zostawał
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 326
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
razy jedna strona sejm usiłuje utrzymać, tyle razy druga, przeciwna, aby emulującym utrzymanego sejmu nie zostawić zaszczytu, swoją go psuje i kazi fakcyją. Obiedwie
strony za teatrum utarczek i niesnasek swoich biorą sejmowe obrady, a Rzplta, na ich zapatrująca się walki, upada i ginie. Oni kontenci, że dokazali swego. Imion tu tylko braknie, bo rzeczy jak szły na wszystkich tych zniszczonych sejmach, jest każdemu wiadomo. Za czasem niewątpliwie fient ista palam, cupient et in acta referrii. Dziecku więc, cokolwiek otwierającemu rozum, nie wyperswadujesz tego, żeby dla dobra Ojczyzny, a nie z jednej strasznego między familiami walczenia przyczyny był sejm z tych
razy jedna strona sejm usiłuje utrzymać, tyle razy druga, przeciwna, aby emulującym utrzymanego sejmu nie zostawić zaszczytu, swoją go psuje i kazi fakcyją. Obiedwie
strony za teatrum utarczek i niesnasek swoich biorą sejmowe obrady, a Rzplta, na ich zapatrująca się walki, upada i ginie. Oni kontenci, że dokazali swego. Imion tu tylko braknie, bo rzeczy jak szły na wszystkich tych zniszczonych sejmach, jest każdemu wiadomo. Za czasem niewątpliwie fient ista palam, cupient et in acta referrii. Dziecku więc, cokolwiek otwierającemu rozum, nie wyperswadujesz tego, żeby dla dobra Ojczyzny, a nie z jednej strasznego między familijami walczenia przyczyny był sejm z tych
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 255
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955