odpowiada: Starego Pana Boga jako trzeba umiem, Ale tego młodego jeszcze nie rozumiem. 247. SZARAWARY
Patrzę i wkoło kilka obejdę go razy; Widywałem podobne na mapach obrazy. Nie Niemiec, Nie Włoch; nowa stroju manijera; Nie Francuz też, bo polska i mowa, i cera. Czy Japan, czy Indian, czy kto od Magoga? Na dwu stoi, a zda się, jakby jedna noga. Chłop po pępek, a dalej owa meluzyna. Katże się w szarawarach spodziewał Litwina! Towarzysz wojewody wileńskiego, Paca, Od Bracławia za zbiegłym wojskiem swym powraca. Czasem człowieka choć rzecz ucieszy malutka: Dałem dudkowi,
odpowiada: Starego Pana Boga jako trzeba umiem, Ale tego młodego jeszcze nie rozumiem. 247. SZARAWARY
Patrzę i wkoło kilka obejdę go razy; Widywałem podobne na mapach obrazy. Nie Niemiec, Nie Włoch; nowa stroju manijera; Nie Francuz też, bo polska i mowa, i cera. Czy Japan, czy Indyjan, czy kto od Magoga? Na dwu stoi, a zda się, jakby jedna noga. Chłop po pępek, a dalej owa meluzyna. Katże się w szarawarach spodziewał Litwina! Towarzysz wojewody wileńskiego, Paca, Od Bracławia za zbiegłym wojskiem swym powraca. Czasem człowieka choć rzecz ucieszy malutka: Dałem dudkowi,
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 300
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
jest jeszcze pamiątka świeża/ w krainie Itatinów: i niektórzy z tych/ co byli przy tej sprawie/ żywią jeszcze i podziś dzień. Księgi trzecie. Piątej części, Księgi trzecie. Piątej części,
Skończę/ abym się nie uprzykrzył czytelnikowi/ jeden dziw z znaczniejszych/ którem kiedy czytał/ powiedziawszy. Jeden Indian bawił się wszelakimi niecnotami i złościami: a gdy wyszedł na dół czasu pewnego z Potossy/ obaczy człowieka jednego/ w takim ubierze/ jaki zwykli w Hiszpaniej nosić owi/ których prowadzą na szubienicę/ który go przyzywał/ i wabił ku sobie ręką. A gdy poszedł już k niemu na kilka kroków/ obaczył się i
iest iescze pámiątká świeża/ w kráinie Itátinow: y niektorzy z tych/ co byli przy tey spráwie/ żywią iescze y podźiś dźień. Kśięgi trzećie. Piątey częśći, Kśięgi trzećie. Piątey częśći,
Skończę/ ábym się nie vprzykrzył czytelnikowi/ ieden dźiw z znácznieyszych/ ktorem kiedy czytał/ powiedźiawszy. Ieden Indian báwił się wszelákimi niecnotámi y złośćiámi: á gdy wyszedł ná doł czásu pewnego z Potossy/ obaczy człowieká iednego/ w tákim vbierze/ iáki zwykli w Hiszpániey nośić owi/ ktorych prowádzą ná szubienicę/ ktory go przyzywał/ y wabił ku sobie ręką. A gdy poszedł iuż k niemu ná kilká krokow/ obaczył się y
Skrót tekstu: BotŁęczRel_V
Strona: 78
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. V
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
Wysep Mindanao i Burnei (gdzie przeklętą sektę Mahometską trzymają) i po wielu miejscach pogańskich prowadzona była/ nigdy wiary w Chrystusa Pana nie opuściła/ i nie był żaden taki/ żeby ja mógł kiedy przywieść do Bałwochwalstwa jakiego: i zatrzymała się w swej wierze/ aż ja Pan do ziemie Chrześcijańskiej przywrócił.
Gdy się jeden Indian spowiadał/ i z drugimi ku przyjęciu naświętszego Sakramentu/ wszakże jednak na spowiedzi zataił pewnych okoliczności grzechu: powiedział że widział we śnie jedno dzieciątko barzo śliczne/ które po sobie znać dawało/ że mu chciało podać Sakrament naświetszy/ ale się on wymówił/ rzekszy/ że był wielkim grzesznikiem: na co mu odpowie dzieciątko/
Wysep Mindanáo y Burnei (gdźie przeklętą sektę Máchometską trzymáią) y po wielu mieyscách pogáńskich prowádzona byłá/ nigdy wiáry w Chrystusá Páná nie opuśćiłá/ y nie był żaden táki/ żeby ia mogł kiedy przywieść do Báłwochwálstwá iákiego: y zátrzymáłá się w swey wierze/ áż ia Pan do źiemie Chrześćiáńskiey przywroćił.
Gdy się ieden Indyan spowiádał/ y z drugimi ku przyięćiu naświętszego Sákrámentu/ wszákże iednák ná spowiedźi zátáił pewnych okolicznośći grzechu: powiedźiał że widźiał we snie iedno dźiećiątko bárzo śliczne/ ktore po sobie znáć dawáło/ że mu chćiáło podáć Sákráment naświetszy/ ále się on wymowił/ rzekszy/ że był wielkim grzesznikiem: ná co mu odpowie dźiećiątko/
Skrót tekstu: WaezList
Strona: 50.
Tytuł:
List roczny z wysep Philippin
Autor:
Francisco Vaez
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
i inne uczynki miłosierne postanowiono/ służą im do stołu. Toż i niewiasty dla chorych niewiast czynią. Zaczęto też Seminarium dla małych dziatek/ w którym je uczciwie wychowywają/ i w dobrych obyczajach ćwiczą/ zachowując ustawy/ im podane Chrześcijańskiego żywota/ podług ich pojęcia. A jest nie tylko rzecz barzo potrzebna dla nauki Indian/ i odmiany ich obyczajów: ale też śrzodek osobliwy i łacny. Wychowywają tych co tam są ryżem co go im ojcowie ich dają/ i inszemi jałmużnami. Zabawa ich jest uczyć się/ czytać i pisać/ tyle ile może znieść ich pojęcie.
Wprowadzono ten zwyczaj na jednym miejscu od naszych/ żeby przez cały rok
y inne uczynki miłośierne postánowiono/ służą im do stołu. Toż y niewiásty dla chorych niewiast czynią. Záczęto też Seminarium dla máłych dźiatek/ w ktorym ie uczćiwie wychowywáią/ y w dobrych obyczáiách ćwiczą/ záchowuiąc ustáwy/ im podáne Chrześćiáńskiego żywotá/ podług ich poięćia. A iest nie tylko rzecz bárzo potrzebna dla náuki Indyan/ y odmiány ich obyczáiow: ále też śrzodek osobliwy y łácny. Wychowywáią tych co tám są ryżem co go im oycowie ich dáią/ y inszemi iáłmużnámi. Zabáwá ich iest uczyć się/ czytáć y pisáć/ tyle ile może znieść ich poięćie.
Wprowádzono ten zwyczay ná iednym mieyscu od nászych/ żeby przez cáły rok
Skrót tekstu: WaezList
Strona: 51.
Tytuł:
List roczny z wysep Philippin
Autor:
Francisco Vaez
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
niezliczonych narodów jedna Prowincja cała Murzynów/ druga Karłów/ trzecia Amazonów/ któremi Pan jeden możny władnie/ i nikomu nie podległy; dla tego wzywam was gdy złożycie rząd Prowincji/ żebyście uczynili tę posługę przyjemną P. Bogu naszemu/ i włożyli sobie na ramiona Indiana/ jako drugi B. Ociec Franciszek Ksawier/ a Indian ten będzie wam pomieniony naród Parecki. Niech Pan nasz wszytkim/ a osobliwie mnie tę łaskę pokaże/ abym W. M. oglądał miedzy tym narodem pogańskim.
Wiedz to W. M. Ojcze miły/ że nie dawno ta Rzeczpospolita wiele ucierpiała dla rebelii czterech Prowincyj/ czym się zamykają przestrone wrota do nawrócenia ludzi
niezliczonych narodow iedná Prowincya cáła Murzynow/ druga Kárłow/ trzećia Amázonow/ ktoremi Pan ieden możny władnie/ y nikomu nie podległy; dla tego wzywam was gdy złożyćie rząd Prowincyey/ żebyśćie uczynili tę posługę przyięmną P. Bogu nászemu/ y włożyli sobie ná rámioná Indyaná/ iáko drugi B. Oćiec Fránćiszek Xáwier/ á Indyan ten będźie wam pomieniony narod Párecki. Niech Pan nász wszytkim/ á osobliwie mnie tę łáskę pokaże/ ábym W. M. oglądał miedzy tym narodem pogáńskim.
Wiedz to W. M. Oycze miły/ że nie dawno tá Rzeczpospolita wiele ućierpiáłá dla rebelliey czterech Prowinciy/ czym się zámykáią przestrone wrotá do náwrocenia ludźi
Skrót tekstu: TorRoz
Strona: 22.
Tytuł:
O rozszerzeniu wiary świętej chrześcijańskiej katolickiej w Ameryce na Nowym Świecie
Autor:
Diego de Torres
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
pilność jakoby doszedł prawdy/ i wszystkiego się dobrze wywiedziawszy kazał kopać na tym miejscu/ gdzie rozumiał być krzyż zakopany: i znalazł go cały jako się rzekło/ i z procesją zaniósł do kościoła. Wyjął X. z onego krzyża dwa gwoździa mosiężne/ i wziął z sobą z tego tam miejsca odchodząc; ale gdy jeden Indian powiedział X. Biskupowi/ że ten krzyż według dawnego podania miał mieć trzy gwoździe przy sobie/ kazał znowu poszukać: i potem znalazł i gwoźdź trzeci/ i zaniósł go do swojej Katedry. Zachorzał na drodze jeden komornik Biskupi wielką żołądka boleścią/ alić dotknienim tego tam gwoździa wnet ozdrowiał: i gdy chorzy piją wodę/
pilność iákoby doszedł prawdy/ y wszystkiego się dobrze wywiedźiawszy kazał kopáć ná tym mieyscu/ gdźie rozumiał być krzyż zákopány: y ználazł go cáły iáko się rzekło/ y z processyą zániosł do kośćiołá. Wyiął X. z onego krzyżá dwá gwoźdźiá mośiężne/ y wźiął z sobą z tego tám mieyscá odchodząc; ále gdy ieden Indyan powiedźiał X. Biskupowi/ że ten krzyż według dawnego podánia miał mieć trzy gwoźdźie przy sobie/ kazał znowu poszukáć: y potem ználazł y gwoźdź trzeći/ y zániosł go do swoiey Cáthedry. Záchorzał ná drodze ieden komornik Biskupi wielką żołądká boleśćią/ álić dotknienim tego tám gwoźdźiá wnet ozdrowiał: y gdy chorzy piją wodę/
Skrót tekstu: TorRoz
Strona: 31.
Tytuł:
O rozszerzeniu wiary świętej chrześcijańskiej katolickiej w Ameryce na Nowym Świecie
Autor:
Diego de Torres
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
się że w te tam strony dwaj z naszych kapłanów przyszli/ spowiadała się grzechów swoich rzewno za nie płacząc/ i wielką żałość pokazując za przeszły żywot.
Żeby zrozumiano jako są Indiani nabożnymi do Panny naświętszej/ położę tu przykład/ którym wzbudzony/ może się zawstydzić i dobry Katolik z Europy/ jemu się przypatrując. Jeden Indian Pisarz w mieście Chyto zastawszy żonę na cudzołóstwie/ odniósł ją do urzędu/ który ją osądził na śmierć ściętą. Naszy starali się przez niektóre przyjaciele/ żeby jej u męża ten występek przeprawili/ ale się on wymawiał że tego nie mógł uczynić. Już kat gotował miecz na jej ścięcie/ gdy ją on Indian na plac
się że w te tám strony dwáy z nászych kápłanow przyszli/ spowiádáłá się grzechow swoich rzewno zá nie płácząc/ y wielką żáłość pokázuiąc zá przeszły żywot.
Zeby zrozumiano iáko są Indyani nabożnymi do Pánny naświętszey/ położę tu przykład/ ktorym wzbudzony/ może się záwstydźić y dobry Kátholik z Europy/ iemu się przypátruiąc. Ieden Indyan Pisarz w mieśćie Chyto zástawszy żonę ná cudzołostwie/ odniosł ią do urzędu/ ktory ią osądźił ná śmierć śćiętą. Nászy stáráli się przez niektore przyiaćiele/ żeby iey u mężá ten występek przepráwili/ ále się on wymawiał że tego nie mogł uczynić. Iuż kát gotował miecz ná iey śćięćie/ gdy ią on Indyan ná plác
Skrót tekstu: TorRoz
Strona: 39.
Tytuł:
O rozszerzeniu wiary świętej chrześcijańskiej katolickiej w Ameryce na Nowym Świecie
Autor:
Diego de Torres
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
. Jeden Indian Pisarz w mieście Chyto zastawszy żonę na cudzołóstwie/ odniósł ją do urzędu/ który ją osądził na śmierć ściętą. Naszy starali się przez niektóre przyjaciele/ żeby jej u męża ten występek przeprawili/ ale się on wymawiał że tego nie mógł uczynić. Już kat gotował miecz na jej ścięcie/ gdy ją on Indian na plac prowadził/ wyjąwszy kartę z zanadrza/ podał żenie żeby ją przeczytała/ na której było napisano/ że jej winę przepuszczał/ z tą kondycją/ iz miała zawżdy służyć naświętszej Pannie u ś. Marty/ gdzie takie białegłowy przyjmują/ a że też jako niewolnicy Królowej niebieskiej ogniem piątno miano wypalić. Nakoniec w
. Ieden Indyan Pisarz w mieśćie Chyto zástawszy żonę ná cudzołostwie/ odniosł ią do urzędu/ ktory ią osądźił ná śmierć śćiętą. Nászy stáráli się przez niektore przyiaćiele/ żeby iey u mężá ten występek przepráwili/ ále się on wymawiał że tego nie mogł uczynić. Iuż kát gotował miecz ná iey śćięćie/ gdy ią on Indyan ná plác prowádźił/ wyiąwszy kártę z zánádrza/ podał żenie żeby ią przeczytáłá/ ná ktorey było nápisano/ że iey winę przepuszczał/ z tą kondycyą/ iz miáłá záwżdy służyć naświętszey Pánnie u ś. Marty/ gdźie tákie białegłowy prziymuią/ á że też iáko niewolnicy Krolowey niebieskiey ogniem piątno miano wypalić. Nákoniec w
Skrót tekstu: TorRoz
Strona: 39.
Tytuł:
O rozszerzeniu wiary świętej chrześcijańskiej katolickiej w Ameryce na Nowym Świecie
Autor:
Diego de Torres
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603