parochi. Rekoncyliował ich biskup wileński Zienkowicz i sam im powtórnie benedixit, ale to niedługo trwało. Znowu poszli do rozwodu. Konsystorz wileński, jak powiedają, za skarbem pociągnął. Dał rozwód. Pakoszowa zamilkła naówczas z apelacją, ale wprędce apellationis, jako to w prawie duchownym idzie, zaniosła manifest. Gdy zaś Sołłohub za indultem biskupa wileńskiego prywatny z Ogińską, wojewodzanką wileńską, damą niegdyś piękną, ale przez dziwactwa matki w lata zaszłą i już po śmierci matki będącą, wziął szlub, tedy owa Kryszpinówną Sołłohubowa udała się w protekcję królowej. Resuscytowała swoją apelacją. Poszła sprawa do Rzymu. Sołłohubowi mieszkać z Ogińską do skończenia sprawy zakazano, a biskup
parochi. Rekoncyliował ich biskup wileński Zienkowicz i sam im powtórnie benedixit, ale to niedługo trwało. Znowu poszli do rozwodu. Konsystorz wileński, jak powiedają, za skarbem pociągnął. Dał rozwód. Pakoszowa zamilkła naówczas z apelacją, ale wprędce apellationis, jako to w prawie duchownym idzie, zaniosła manifest. Gdy zaś Sołłohub za indultem biskupa wileńskiego prywatny z Ogińską, wojewodzanką wileńską, damą niegdyś piękną, ale przez dziwactwa matki w lata zaszłą i już po śmierci matki będącą, wziął szlub, tedy owa Kryszpinówną Sołłohubowa udała się w protekcję królowej. Resuscytowała swoją apelacją. Poszła sprawa do Rzymu. Sołłohubowi mieszkać z Ogińską do skończenia sprawy zakazano, a biskup
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 149
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
straży digno flumine Nympham. Oddaję ramun florentis plivae, Tram z herbownych Tramów naszych do Domowego Laurem uwieńczonego Tramu Starożytnego Imienia W. M. Pana, aby z nich Arca faederis urosła do zachowania między spolnemi Domami jedności, kointeligencyj, i przyjaźni. Nie zostaje, tylko kończyć votô: Żebyście spolne Państwo za przychylnego Nieba indultem przy kwitnących pomyślnościach, godziny rożą, momenta Liliami przeplatali. Mowa Jaśnie Wielmożnego Jegomości Pana Jakuba Sobieskiego Kasztelana Krakowskiego oddając rodzoną swoję Jaśnie Wielmożnemu Jegomości Panu Wodyńskiemu Wojewodzie Podlaskiemu.
JAko we wszystkich na ziemi zaciągach ostatniej z Nieba determinacyj oczekiwać przychodzi, tak każdy człowiek życia swego Wyroków stamtąd wyglądać musi. Niech kto chce różnych delineacyj fabrykami
stráży digno flumine Nympham. Oddaię ramun florentis plivae, Trám z herbownych Trámow nászych do Domowego Laurem uwieńczonego Trámu Stárożytnego Imieniá W. M. Páná, áby z nich Arca faederis urosłá do zachowania między spolnemi Domámi iednośći, kointelligencyi, y przyiáźni. Nie zostáie, tylko kończyć votô: Zebyśćie spolne Páństwo za przychylnego Niebá indultem przy kwitnących pomyślnośćiách, godźiny rożą, momentá Liliami przeplatali. Mowa Iaśnie Wielmożnego Iegomośći Pana Iakuba Sobieskiego Kasztelana Krakowskiego oddaiąc rodzoną swoię Iaśnie Wielmożnemu Iegomośći Panu Wodynskiemu Woiewodźie Podlaskiemu.
IAko we wszystkich ná źiemi zaciągách ostátniey z Niebá determinácyi oczekiwać przychodźi, ták każdy człowiek żyćiá swego Wyrokow ztamtąd wyglądać muśi. Niech kto chce rożnych delineácyi fabrykámi
Skrót tekstu: DanOstSwada
Strona: 20
Tytuł:
Swada polska i łacińska t. 1, vol. 2
Autor:
Jan Danejkowicz-Ostrowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1745
Data wydania (nie wcześniej niż):
1745
Data wydania (nie później niż):
1745
słyszeć się dała w granicach Polskich, tak zaraz niezmiernym całe Chrześcijaństwo napełniła weselem. Wyglądali wszyscy z wielkim serca utęsknieniem tego kosztownego z Gór Watyńskich regału: lecz w krótce spragnione w swej ekspektatiwie ukontentował intenta I. W. ANTONI CETNER Starosta Korytnicki, kiedy dołożywszy starania i pracy swojej sam od Świętej kongregacyj Rzymskiej odebrał korony z Indultem, i do klasztoru Góry Rożańcowej przysłał. Wydanie po Diecezjach Publicznych Procesów.
Zalecony wcześnie publicznemi procesami od I. W. N. Pasterzów Państwa Polskiego wydanemi Akt koronacyj, zaczynać się mający dnia 15. Sierpnia, w Roku 1727, z odpustem zupełnym przez całą tygodniową oktawę od Stolicy Apostołskiej nadanym. Jak prędko kto tak
słyszeć się dáłá w gránicách Polskich, ták záraz niezmiernym cáłe Chrześciáństwo nápełniła weselem. Wyglądáli wszyscy z wielkim sercá utesknieniem tego kosztownego z Gor Wátyńskich regału: lecz w krótce sprágnione w swey expektátiwie ukontentował intenta I. W. ANTONI CETNER Stárosta Korytnicki, kiedy dołożywszy starania y pracy swoiey sam od Swiętey kongregácyi Rzymskiey odebrał korony z Indultem, y do klasztoru Gory Rożáńcowey przysłał. Wydánie po Dyecezyách Publicznych Processow.
Zálecony wcześnie publicznemi procesámi od I. W. N. Pásterzow Páństwá Polskiego wydánemi Akt koronácyi, zaczynáć się máiący dniá 15. Sierpniá, w Roku 1727, z odpustem zupełnym przez cáłą tygodniową oktáwę od Stolicy Apostolskiey nádanym. Iák prętko kto ták
Skrót tekstu: RelKor
Strona: A2v
Tytuł:
Relacja koronacji cudownego obrazu Najświętszej Marii Panny na Górze Różańcowej
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Bracka Św. Trójcy
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1728
Data wydania (nie później niż):
1728
publicznie w kościele przed obrazem Cudownym Matki Boskiej rewokował i wiarę prawdżywą katolicką przyjął. Osobliwszej rzecz wiadomości godna.
Chcąc Zakon Kaznodziejski jako najlepiej promowować honor Matki Boskiej, i służyć wiernym Chry-
stusowym, wyprawił od Stolicy Apostołskiej żupełne pozwolenie czterem Kapłanom swoim, którzy mają moc od wszystkich grzechów Paenitentów uwalniać, ci kapłani mają laski z Indultem Rżymskim dla rozgrzeszenia i pozwolenia zupełnego Odpustu od kary i winy przysłanę z Rzymu. IŃSKRYPCJE Tak w Kościele, jakoteż na kolossach, na Bramach triumfalnych, na Basztach i na innych miejscach.
W kościele nad ołtarzem wielkim, gdzie był Duch Święty wołający do Wakansu N. Marią Panne:
Veni de Libano sponsa mea, veni
publicznie w kościele przed obrazem Cudownym Mátki Boskiey rewokował y wiárę prawdżiwą kátolicką przyiął. Osobliwszey rżecz wiádomości godna.
Chcąc Zakon Káznodzieyski iáko naylepiey promowowáć honor Mátki Boskiey, y służyć wiernym Chry-
stusowym, wypráwił od Stolicy Apostolskiey żupełne pozwolenie czterem Kápłánom swoim, ktorzy máią moc od wszystkich grzechow Paenitentow uwálniáć, ci kápłáni máią láski z Indultem Rżymskim dla rozgrzeszenia y pozwolenia zupełnego Odpustu od káry y winy przysłánę z Rzymu. INSKRYPCYE Ták w Kościele, iákoteż ná kolossach, ná Bramách tryumfalnych, ná Basztách y ná innych miescách.
W kościele nad ołtarzem wielkim, gdźie był Duch Swięty wołáiący do Wákansu N. Máryą Pánne:
Veni de Libano sponsa mea, veni
Skrót tekstu: RelKor
Strona: D2v
Tytuł:
Relacja koronacji cudownego obrazu Najświętszej Marii Panny na Górze Różańcowej
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Bracka Św. Trójcy
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1728
Data wydania (nie później niż):
1728
małe czarne. Zrodzona w Polsce była mniejsza, koloru i kształtu jednakowego z pierwszą. O RÓŻNYCH ZDARZENIACH W ROKU 1749
1749 roku Jan Klemens Branicki, hetman polny koronny, zaślubił w stan małżeński Poniatowską, wojewodzankę mazowiecką. Nie masz w tym nic osobliwego: ożenił się równy z równą. Lecz iż brał szlub nie za indultem, tylko się dał zapowiadać, to osobliwość, dla której, między pany wtenczas i teraz rzadkiej, zdało mi się ten mariaż podać potomności. Za jego przykładem rzucili się panowie do zapowiedzi, lecz niedługo zaniechali. Szlub i wesele odprawiło się w Warszawie, gdzie matka panny, wojewodzina mazowiecka, ustawicznie, Branicki zaś hetman
małe czarne. Zrodzona w Polszcze była mniejsza, koloru i kształtu jednakowego z pierwszą. O RÓŻNYCH ZDARZENIACH W ROKU 1749
1749 roku Jan Klemens Branicki, hetman polny koronny, zaślubił w stan małżeński Poniatowską, wojewodzankę mazowiecką. Nie masz w tym nic osobliwego: ożenił się równy z równą. Lecz iż brał szlub nie za indultem, tylko się dał zapowiadać, to osobliwość, dla której, między pany wtenczas i teraz rzadkiej, zdało mi się ten mariaż podać potomności. Za jego przykładem rzucili się panowie do zapowiedzi, lecz niedługo zaniechali. Szlub i wesele odprawiło się w Warszawie, gdzie matka panny, wojewodzina mazowiecka, ustawicznie, Branicki zaś hetman
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 50
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak