są od tego brzytwy. Nie oszpeci żadnego szlachcica, kiedy mu Potrzeba każe jechać do Kołaczyc z Rzymu: Takiegoć to nie mają rzemieślnika Włochy, Żeby ludziom po gębie nawłóczył przepłochy. 107. BIGOS W ŻAŁOBIE
Chcąc panna bigos w kuchni zaprawić co prędzej, Pójdzie z garnkiem do szafy po ocet, gdzie między Flaszami stał inkaust, bo już były mrozy; Nalawszy go, daje mi bigos nowej fozy. Skosztuję: pies by nie jadł, i pomyślę sobie: Jako żywem bigosu nie widział w żałobie. Więc postrzegszy omyłki, wskażę do kucharza, Niech mi złodziej nie robi z zadku kałamarza. 108 (F). NA SEJM GRODZIEŃSKI
Ale
są od tego brzytwy. Nie oszpeci żadnego szlachcica, kiedy mu Potrzeba każe jechać do Kołaczyc z Rzymu: Takiegoć to nie mają rzemieślnika Włochy, Żeby ludziom po gębie nawłóczył przepłochy. 107. BIGOS W ŻAŁOBIE
Chcąc panna bigos w kuchni zaprawić co prędzej, Pójdzie z garnkiem do szafy po ocet, gdzie między Flaszami stał inkaust, bo już były mrozy; Nalawszy go, daje mi bigos nowej fozy. Skosztuję: pies by nie jadł, i pomyślę sobie: Jako żywem bigosu nie widział w żałobie. Więc postrzegszy omyłki, wskażę do kucharza, Niech mi złodziej nie robi z zadku kałamarza. 108 (F). NA SEJM GRODZIEŃSKI
Ale
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 54
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, i niech się jednostajnym oporem otwierają. Takiego, który miejscami tęższy albo słabszy, darmo nie bierz, chyba z nadzieją poprawy. Nogi niech mają mocne, nie chylące się, i końce stalne. Do rysowania Cyrkułów, potrzeba w ostrzu jednej nóżki, piełką subtelną Slosarską albo Złotniczą, naciąć rysę, w którejby inkaust mógł się otrzymać.
Cyrkiel, który ma jednę nożkę na spreżynce stalowej z śróbką, jest rzecz nie przepłacona do rozdzielania linij na równe części. Gdyż śróbka nasubtelniejszy punkcik przyda, albo ujmie według potrzeby. Nauka II. O Węgielnicy. ACz się Geometra Polski w rozmierzaniu wszelkich długości, może obeść bez Węgielnice, mając Tablicę
, y niech się iednostáynym oporem otwieráią. Tákiego, ktory mieyscámi tęższy álbo słábszy, dármo nie bierz, chybá z nádźieią popráwy. Nogi niech máią mocne, nie chylące się, y końce stálne. Do rysowánia Cyrkułow, potrzebá w ostrzu iedney nożki, piełką subtelną Slosárską álbo Złotniczą, náćiąć rysę, w ktoreyby inkaust mogł się otrzymáć.
Cyrkiel, ktory ma iednę nożkę ná spreżynce stálowey z szrobką, iest rzecz nie przepłácona do rozdżielánia liniy ná rowne częśći. Gdyż szrobka nasubtelnieyszy punktćik przyda, álbo vymie według potrzeby. NAVKA II. O Węgielnicy. ACz się Geometrá Polski w rozmierzániu wszelkich długośći, może obeść bez Węgielnice, máiąc Tablicę
Skrót tekstu: SolGeom_II
Strona: 2
Tytuł:
Geometra polski cz. 2
Autor:
Stanisław Solski
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
powtórz pokić się będzie widziało. Koralowe uczynisz/ klej przerzeczony cynobrem miasto szafranu rozprawiwszy. Tak i innych kolorów paciorki mieć będziesz/ klej innym kolorem rożprawiwszy. Jeżeli uczynisz pasztę/ na paciorki z różnych części cynobru i siarki z formeczki wylawszy/ z niej paciorkom zrobionym i i woda szkodzić nie będzie. Przydatek trzeci, Inkaust w proszku. Potłucz miałko na groch galas/ potym i koperwas/ zmieszaj z sobą. Gdy pisać zechcesz/ trochę wody przylej, Widziałem że w tym samym proszku blaszka mosiądzowa czas niemały poleżawszy/ pozieleniała jako śliczny smaragd. Przydatek czwarty; sposób robienia Ceraty. Różni różnie; może i tak: Rozepnij płótno na
powtorz pokić się będźie widźiáło. Korálowe uczynisz/ kley przerzeczony cynobrem miásto szafránu rozpráwiwszy. Ták i innych kolorow páćiorki mieć będziesz/ kley innym kolorem rożpráwiwszy. Ieżeli uczynisz pásztę/ ná páćiorki z rożnych części cynobru i śiárki z formeczki wyláwszy/ z niey paciorkom zrobionym i i wodá szkodzić nie będźie. Przydatek trzeci, Inkaust w proszku. Potłucz miáłko ná groch gálás/ potym i koperwás/ zmieszáy z sobą. Gdy pisáć zechcesz/ trochę wody przyley, Widźiáłem że w tym sámym proszku blászká mośiądzowa czás niemáły poleżawszy/ pozieleniałá iako śliczny smaragd. Przydatek czwarty; sposob robienia Ceraty. Rożni rożnie; może i ták: Rozepniy płotno ná
Skrót tekstu: SekrWyj
Strona: 232
Tytuł:
Sekret wyjawiony
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Colegii Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1689
Data wydania (nie wcześniej niż):
1689
Data wydania (nie później niż):
1689
Rzeczy najpotrzebniejszych zapomniawszy doma. Kwap się, ale nie nagli, bo co bywa nagle, Choć ci zła kadencja, to zawsze po diable. Wiersz w głowie ułożywszy, pisz, a nie odwłaczaj: Przecież, nim go ułożysz, pióra wprzód nie maczaj; Bo jeśli nieuważny, musi być jałowy: Łacniej w pióro inkaust niż koncept do głowy. 117. KTO SIĘ NIEPOTRZEBNIE WYMAWIA, OSKARŻA
Wprzód prawo, potem wina; toż sąd, kara za niem. Szkoda się przed chorobą moim leczyć zdaniem. Pierwsze miejsce ma skarga niż sprawota w czesie; Kto przed skargą sprawuje, sam na się bicz niesie. 118. JESZCZE SŁOŃCE CHODZI
Jeśli
Rzeczy najpotrzebniejszych zapomniawszy doma. Kwap się, ale nie nagli, bo co bywa nagle, Choć ci zła kadencyja, to zawsze po diable. Wiersz w głowie ułożywszy, pisz, a nie odwłaczaj: Przecież, nim go ułożysz, pióra wprzód nie maczaj; Bo jeśli nieuważny, musi być jałowy: Łacniej w pióro inkaust niż koncept do głowy. 117. KTO SIĘ NIEPOTRZEBNIE WYMAWIA, OSKARŻA
Wprzód prawo, potem wina; toż sąd, kara za niem. Szkoda się przed chorobą moim leczyć zdaniem. Pierwsze miejsce ma skarga niż sprawota w czesie; Kto przed skargą sprawuje, sam na się bicz niesie. 118. JESZCZE SŁOŃCE CHODZI
Jeśli
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 72
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
dwie, u każdej dwa palce, nogi by dwa ogony szkapie, od których do ramion skrzydła jak u niedoperza nakrapiane.
(54) Roku 1599. Jadąc z Berylu do Madrylu przez Japoniją, napadliśmy dwoje morza, jedno było białe a gęste jak śmiotana, przez które z pracą przechodzili; a drugie czarne jak inkaust. Z których obu nabraliśmy wody w bukały, ale słońce ono białe spiekło, że się w ryby jakieś obróciło; a ono w swojej esencjej zostało i było barzo dobre do pisania. Robertus Krancz: lib: 4, cap: 16.
(55) Roku 1626. Król angielski dokończył mostu żelaznego przez morze
dwie, u każdej dwa palce, nogi by dwa ogony szkapie, od których do ramion skrzydła jak u niedoperza nakrapiane.
(54) Roku 1599. Jadąc z Berylu do Madrylu przez Japoniją, napadliśmy dwoje morza, jedno było białe a gęste jak śmiotana, przez które z pracą przechodzili; a drugie czarne jak inkaust. Z których obu nabraliśmy wody w bukały, ale słonce ono białe spiekło, że sie w ryby jakieś obróciło; a ono w swojej esencyej zostało i było barzo dobre do pisania. Robertus Krancz: lib: 4, cap: 16.
(55) Roku 1626. Król angielski dokończył mostu żelaznego przez morze
Skrót tekstu: SzemTorBad
Strona: 315
Tytuł:
Z nowinami torba kursorska
Autor:
Fryderyk Szembek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1645
Data wydania (nie wcześniej niż):
1645
Data wydania (nie później niż):
1645
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
został w domu, zem zamysły wojenne odłożył na stronę, dać znać należy serca mego jedynej Monarchini Izabelli, która że nie jest pospolita ani zwyczajna, tedy też niepospolicie ani zwyczanie List ma być pisany. Bież, bież, zaraz, miasto arkusza Papieru, porwiej skorę Smoka Hesperyskiego, miasto pióry róg Jednorozców, miasto inkaust płacz i łzy Krokodylowe, miasto piaseczku wszystkie morza piaszczyste, miasto wosku pianę Oerberową, a pieczęcią, będzie łeb zarażliwy Meduzy. T. Wszystko według rozkazania skutek swój odbierze, ale radbym też wiedział jako się Wmć podpisujesz do Listów już popisanych. B. Mało nie wszyscy podpisują się dokończywszy Listu, ale ja przeciwmym trybem
został w domu, zem zamysły woienne odłożył ná stronę, dáć znać należy sercá mego iedyney Monárchini Izábelli, ktora że nie iest pospolita áni zwyczáyna, tedy też niepospolićie áni zwyczánie List ma bydź pisany. Biez, biez, záraz, miásto árkuszá Pápieru, porwiey skorę Smoká Hesperyskiego, miásto piori rog Iednorozcow, miásto inkaust płácz y łzy Krokodilowe, miásto piaseczku wszystkie morzá piaszczyste, miásto wosku piánę Oerberową, á pieczęćią, będźie łeb záráżliwy Meduzy. T. Wszystko według roskazánia skutek swoy odbierze, ále radbym też wiedźiał iáko się Wmć podpisuiesz do Listow iuż popisanych. B. Mało nie wszyscy podpisuią się dokończywszy Listu, ále ia przećiwmym trybem
Skrót tekstu: AndPiekBoh
Strona: 13
Tytuł:
Bohatyr straszny
Autor:
Francesco Andreini
Tłumacz:
Krzysztof Piekarski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
: tak że też gdy pływa iż się waży, czyni się lżejszym, i kto się lepiej uważać może z mniejszą pracą pływa. pływa zaś dla tego że się o wodę opierając dłoniami podrzuca, i co w wode iść pocznie znowu się podrzuci. 35. Czemu, gdy mokrego pióra koniec do inkaustu kto przytknie, inkaust w się ciągnie? Każdy likwor ma swoję przyrodzoną grubość: tak że wyciągnionym być nie może, aż gwałtem: jako gdy wodą, abo olejem kto deskę poleje, gdy ją potym nachyli, tedy olej w niejakiej zostaje grubości, która się dobrowolnie nie rozmaże, ale z gwałtem, toż się dzieje z inkaustem na piórze
: ták że też gdy pływa iż się waży, czyni się lżeyszym, y kto się lepiey uważáć może z mnieyszą pracą pływa. pływa záś dla tego że się o wodę opieráiąc dłoniámi podrzuca, y co w wode iść pocznie znowu się podrzući. 35. Czemu, gdy mokrego piorá koniec do inkaustu kto przytknie, inkaust w się ćiągnie? Káżdy likwor ma swoię przyrodzoną grubość: ták że wyćiągnionym bydz nie może, aż gwałtem: iako gdy wodą, ábo oleiem kto deskę poleie, gdy ią potym náchyli, tedy oley w nieiákiey zostáie grubośći, ktora się dobrowolnie nie rozmáże, ále z gwałtem, toż sie dźieie z inkaustem ná piorze
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 64
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
z którym się jednoczyć może, ciągnie go aby przyszedł do swej przyrodzonej grubości, a czasem i więcej nad to naciągnie dla klejowatości cząstek liquorów między sobą. 36. Czemu napełnionego pióra inkaustem, gdy kto do inkaustu przytknie, spływa inkaust? Ma inkaust swoję klejowatość którą się jego cząstki między sobą lepią, klii się tedy inkaust będący w piórze z inkaustem będącym w kałamarzu, i gdy na dół schodzi inkaust, ciężarem swojem i ten do którego się przyklijł na dół ściąga; a to nie oraz czyni, bo się też trzyma inkaust tego inkaustu który jest na piórze.
37. Czemu para z wody łacno się w wodę odmienia? Bo takowa
z ktorym się iednoczyć może, ćiągnie go áby przyszedł do swey przyrodzoney grubośći, á czásem y więcey nád to náćiągnie dla kliiowátośći cząstek liquorow między sobą. 36. Czemu nápełnionego piorá inkáustem, gdy kto do inkaustu przytknie, spływa inkaust? Ma inkaust swoię kliiowátość ktorą się iego cząstki między sobą lepią, klii się tedy inkáust będący w piorze z inkáustem będącym w káłámárzu, y gdy ná doł schodzi inkáust, ćiężarem swoiem y ten do ktorego się przykliił ná doł śćiąga; á to nie oraz czyni, bo się też trzyma inkáust tego inkaustu ktory iest ná piorze.
37. Czemu párá z wody łácno się w wodę odmienia? Bo tákowa
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 64
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
inkaustu przytknie, spływa inkaust? Ma inkaust swoję klejowatość którą się jego cząstki między sobą lepią, klii się tedy inkaust będący w piórze z inkaustem będącym w kałamarzu, i gdy na dół schodzi inkaust, ciężarem swojem i ten do którego się przyklijł na dół ściąga; a to nie oraz czyni, bo się też trzyma inkaust tego inkaustu który jest na piórze.
37. Czemu para z wody łacno się w wodę odmienia? Bo takowa para jest prawdziwie wodą, lubo nad naturę swoję wycieńczoną, której cienkości łacno zbywa i do grubości swojej się wraca. ROZDZIAŁ IV. O Elemencie Powietrza.
1. Czemu gdy kto prędko bieży choć nie masz
inkaustu przytknie, spływa inkaust? Ma inkaust swoię kliiowátość ktorą się iego cząstki między sobą lepią, klii się tedy inkáust będący w piorze z inkáustem będącym w káłámárzu, y gdy ná doł schodzi inkáust, ćiężarem swoiem y ten do ktorego się przykliił ná doł śćiąga; á to nie oraz czyni, bo się też trzyma inkáust tego inkaustu ktory iest ná piorze.
37. Czemu párá z wody łácno się w wodę odmienia? Bo tákowa párá iest prawdźiwie wodą, lubo nád náturę swoię wycieńczoną, ktorey ćienkośći łácno zbywa y do grubośći swoiey się wraca. ROZDZIAŁ IV. O Elemenćie Powietrza.
1. Czemu gdy kto prętko bieży choć nie masz
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 64
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
w ogniu łacno się odmienia w dym i wylatuje, i dla tego takich kruszców dymy są zaraźliwe. 79. Czemu wlana woda na galas czernieje przydawszy kuperwasu? Kuperwas jest gorący i palący, ten tedy cząsteczki galasu po wodzie rozpłynione przypala, w niejaką sadzę obraca, i z tąd czarność. 80. Czemu się jeden inkaust łyszczy a nie każdy? Ten się łyszczy który ma w sobie tłustość żywiczną albo niejaką olejowatość, na której gdy wysycha, skorka się łyszcząca rodzi, a iż to nie każdy ma inkaust, tedy się też i nie każdy łyszczy. dla tego niektóre inkausty lśniące które są barzo tłuste, papier, na którym niemi
w ogniu łácno się odmienia w dym y wylátuie, y dla tego tákich kruszczow dymy są záráźliwe. 79. Czemu wlana wodá ná galás czernieie przydawszy kuperwásu? Kuperwás iest gorący y palący, ten tedy cząsteczki gálásu po wodźie rozpłynione przypala, w nieiáką sádzę obraca, y z tąd czarność. 80. Czemu się ieden inkaust łyszczy á nie káżdy? Ten się łyszczy ktory ma w sobie tłustość żywiczną álbo nieiáką oleiowátość, ná ktorey gdy wysycha, skorká się łyszcząca rodźi, á iż to nie káżdy ma inkaust, tedy się też y nie káżdy łyszczy. dla tego niektore inkausty lśniące ktore są bárzo tłuste, pápier, ná ktorym niemi
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 108
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692