który się spokojnie odprawił pod dyrekcją ip. podczaszego w. ks. lit. Przypadała kadencja sądów kapturowych, dla potrzeb tedy do Litwy nie sądziłem sam, ale zasiadłszy zdałem ip. sędziemu ziemskiemu. Podczas tego sejmiku był umyślnie do mnie przybyły ip. Leon Ogiński podstoli w. księstwa lit., z pewnemi interesami. Z tymże ipanem do Bakszt 6 Februarii wyjechałem: bawił się u mnie trzy dni, dałem troje psów gończych dobrych i ukraińską ptaszynę.
Z Bakszt do Rohotnej wyjechałem 12 Februarii, stanąłem 14^go^. Zapusty odprawiwszy jechałem do Usnarza sam jeden bez żony. Byłem w Zurowicach, byłem
który się spokojnie odprawił pod dyrekcyą jp. podczaszego w. ks. lit. Przypadała kadencya sądów kapturowych, dla potrzeb tedy do Litwy nie sądziłem sam, ale zasiadłszy zdałem jp. sędziemu ziemskiemu. Podczas tego sejmiku był umyślnie do mnie przybyły jp. Leon Ogiński podstoli w. księstwa lit., z pewnemi interesami. Z tymże jpanem do Bakszt 6 Februarii wyjechałem: bawił się u mnie trzy dni, dałem troje psów gończych dobrych i ukraińską ptaszynę.
Z Bakszt do Rohotnéj wyjechałem 12 Februarii, stanąłem 14^go^. Zapusty odprawiwszy jechałem do Usnarza sam jeden bez żony. Byłem w Zurowicach, byłem
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 49
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
królowej, także kilku paziów, ipp. Zamojscy wyprowadzili nas za mil 4, darował mi ordynat kolaskę gdańską krytą do drogi.
W Wenecji bawiłem się półtory niedzieli, i arcy przeklętą na Karyncją drogą stanąłem w Wiedniu 9 Aprilis. 12 Aprilis byłem z wizytą u królewiczowej jejmości, która natenczas do Wiednia za interesami przyjechała. 17^go^ byłem na cesarskim dworze, asystowałem podczas publicznego obiadu, na którym wszystka cesarska rodzina u jednego stołu siedziała; przypatrzyłem się aparencji wielkiej i różnym ceremoniom. Przy nas w Wiedniu przyprowadzono księcia Rakoczego węgrzyna, oskarżonego o rebellionis z fakcji i kointeligencji z nim króla francuskiego, wkrótce decretum na śmierć effectuabitur
królowéj, także kilku paziów, jpp. Zamojscy wyprowadzili nas za mil 4, darował mi ordynat kolaskę gdańską krytą do drogi.
W Wenecyi bawiłem się półtory niedzieli, i arcy przeklętą na Karyntyą drogą stanąłem w Wiedniu 9 Aprilis. 12 Aprilis byłem z wizytą u królewicowéj jejmości, która natenczas do Wiednia za interesami przyjechała. 17^go^ byłem na cesarskim dworze, asystowałem podczas publicznego obiadu, na którym wszystka cesarska rodzina u jednego stołu siedziała; przypatrzyłem się apparencyi wielkiéj i różnym ceremoniom. Przy nas w Wiedniu przyprowadzono księcia Rakoczego węgrzyna, oskarżonego o rebellionis z fakcyi i kointelligencyi z nim króla francuzkiego, wkrótce decretum na śmierć effectuabitur
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 99
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
nas dzieli i słabi, i tak zwyczajnie ani sił nie mając żeby się stać strasznemi; ani dosyć persewerańcyj, żeby utrzymać skutecznie co zacźniemy; ani jedności żeby ujść niebezpiecznej scysyj; królowie nasi doznają, że się nie mają czego obawiać.
To malum będzie incurabile, póki przez dobrzy porządek, nie pokombinujemy interesów królewskich z interesami Rzeczypospolitej, a raczej póki interesa Rzeczypospolitej nie staną się prawdziwym i szczególnym interesem nad nami panujących; Na ten czas wątpić nie trzeba, że takie postanowienia szczerze utrzymywać będą wszelką, ich sławę, i szczęście z dobrego rządu pochodzące; będą mogli sobie przypisywać i swemu szczęśliwemu panowaniu, wszystko co prosperabitur in statu; konsyderować będą
nas dźieli y słabi, y tak zwyczayńie ańi sił nie maiąc źeby się stać strasznemi; ani dosyć persewerańcyi, źeby utrzymać skutecznie co zacźniemy; ani iednośći źeby uyść niebespieczney scyssyi; krolowie naśi doznaią, źe się nie maią czego obawiać.
To malum będźie incurabile, poki przez dobrzy porządek, nie pokombinuiemy interessow krolewskich z interessami Rzeczypospolitey, a raczey poki interessa Rzeczypospolitey nie staną śię prawdziwym y szczegulnym interessem nad nami panuiących; Na ten czas wątpić nie trzeba, źe takie postanowienia szczerze utrzymywać będą wszelką, ich sławę, y szczęśćie z dobrego rządu pochodzące; będą mogli sobie przypisywać y swemu szczęśliwemu panowaniu, wszystko co prosperabitur in statu; konsyderować będą
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 28
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
independencyj, i porządek namiast swej woli; pasje jedne powściągniono przez bojaźń, drugie przez rozumne perswazje; pocżęto słabych bronić od opresyj mocniejszych; zgoła tranquillitas nastąmpiła pod Praw, i dobrego postanowienia protekcją; a pod Imieniem tej duszy wszystkich stanów, którą zowiemy Polities, i która między kondycjami choć rozmaitemi pokoj utrzymuje, między interesami lubo przeciwnemi pomiarkowanie czini, i zgodę jednoczy, przez potrzeby zobopolne i wzajemne, jednymi drugim dogadzając, tak dalece, że sama inaequalitas podziałów słuzi do utrzymania i ozdoby in gubernio.
Rzecz ocziwista, że na nicby się było nie przydało światu, wyniść ex hac primitiva barbarie, i formować ludziom między sobą pospolitości;
independencyi, y porządek namiast swey woli; passye iedne powśćiągniono przez boiaźń, drugie przez rozumne perswazye; pocźęto słabych bronić od oppressyi mocnieyszych; zgoła tranquillitas nastąmpiła pod Praw, y dobrego postánowienia protekcyą; á pod Imieniem tey duszy wszystkich stánow, ktorą zowiemy Polities, y ktora między kondycyami choć rozmaitemi pokoy utrzymuie, między interessami lubo przećiwnemi pomiárkowánie cźyni, y zgodę iednoczy, przez potrzeby zobopolne y wzáiemne, iednymi drugim dogadzáiąc, tak dálece, źe sama inaequalitas podźiáłow słuźy do utrzymánia y ozdoby in gubernio.
Rzecz ocźywista, źe na nicby się było nie przydáło swiátu, wyniść ex hac primitiva barbarie, y formowáć ludźiom między sobą pospolitośći;
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 146
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
zostajemy, obaczy że się znali jako i my na swych siłach, i że niemi jako i my nikomu szkodzić nie mogli; obaczy jako wolne Narody, wolność przed nierząd straciły, jako jedne Państwa przez ruinę drugich powstały; corruptio unius, generatio alterius; ac tandem obaczy, że konfrontując wieki z wiekami, interesa z interesami, i siły z siłami, większej nam teraz potrzeba potencyj do konserwacyj tego co mamy, niż przeszłych wieków, do nabycia i przestrzenienia granic, i większej aplikacyj do utrzymania się in hoc statu, w którym dotąd jesteśmy.
Bo proszę na to mieć refleksją, co się palpabiliter dzieje, że cudzoziemcy nie zawsze z nami
zostáiemy, obaczy źe się znali iako y my na swych siłach, y źe niemi iako y my nikomu szkodźić nie mogli; obaczy iako wolne Narody, wolność przed nierząd straćiły, iako iedne Państwa przez ruinę drugich powstáły; corruptio unius, generatio alterius; ac tandem obaczy, źe konfrontuiąc wieki z wiekámi, interessa z interessámi, y siły z siłámi, większey nam teraz potrzeba potencyi do konserwácyi tego co mamy, niź przeszłych wiekow, do nabyćia y przestrzenienia gránic, y większey applikácyi do utrzymania się in hoc statu, w ktorym dotąd iesteśmy.
Bo proszę na to mieć reflexyą, co się palpabiliter dźieie, źe cudzoźiemcy nie zawsze z nami
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 152
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
w swawoli, w żarłoctwie i wszeteczeństwie egzorbitował. Zgoła żebyś z podłego stanu, z mizerii i niedostatku na wszelką wydobył się i wywindował obfitość. Albo żebyś według godności urodzenia i parenteliji miernej fortuny poparł, w prelaturach, opactwach i biskupstwach brakował, imprezy, potrzeby, honor i fortunę imienia swojego wzmagał, Rzeczpospolitą interesami publicznymi kłócił, faktorował i bałamucił, dostatków, wygód i dochodów bez najmniejszego starania i kosztu zażywał, od Rzymu, zwierzchności i sprawiedliwości z daleka zostawał i wszytkiego nie karany dokazował. A jakoż za takim końcem i intencyją w początek stanu twojego wstępować i trzymać się łaska Boska może? Jakoż masz być dobrym i
w swawoli, w żarłoctwie i wszeteczeństwie egzorbitował. Zgoła żebyś z podłego stanu, z mizeryi i niedostatku na wszelką wydobył się i wywindował obfitość. Albo żebyś według godności urodzenia i parenteliji miernej fortuny poparł, w prelaturach, opactwach i biskupstwach brakował, imprezy, potrzeby, honor i fortunę imienia swojego wzmagał, Rzeczpospolitą interesami publicznymi kłócił, faktorował i bałamucił, dostatków, wygód i dochodów bez najmniejszego starania i kosztu zażywał, od Rzymu, zwierzchności i sprawiedliwości z daleka zostawał i wszytkiego nie karany dokazował. A jakoż za takim końcem i intencyją w początek stanu twojego wstępować i trzymać się łaska Boska może? Jakoż masz bydź dobrym i
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 226
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
jedynie słuchali i kończyli te opus, konserwować. Pochwalił kanclerz te opus i sprawiedliwym gniewem był przeciwko urzędnikom ziemskim pobudzony, ale jako pan dobry, prędko o tym zapomniał. Ja zaś wydałem pozwy do trybunału. Posłałem do Nowogródka do szwagra mego Ruszczyca, ale ten conniventer miał się na to i tak za innymi interesami nie przyszło mi prosekwować tych pozwów.
Interea umyśliłem ochynąć się z tej opresji i tandem być na sejmiku w Brześciu. Nie dufałem wprawdzie sobie, nieprzyjaciele całe ziemstwo, koligacji żadnej nie było. Przecież kogo rozumiałem, że mu kiedy usłużyłem, może być na mnie łaskaw, rozpisałem listy zapraszając na
jedynie słuchali i kończyli te opus, konserwować. Pochwalił kanclerz te opus i sprawiedliwym gniewem był przeciwko urzędnikom ziemskim pobudzony, ale jako pan dobry, prędko o tym zapomniał. Ja zaś wydałem pozwy do trybunału. Posłałem do Nowogródka do szwagra mego Ruszczyca, ale ten conniventer miał się na to i tak za innymi interesami nie przyszło mi prosekwować tych pozwów.
Interea umyśliłem ochynąć się z tej opresji i tandem być na sejmiku w Brześciu. Nie dufałem wprawdzie sobie, nieprzyjaciele całe ziemstwo, koligacji żadnej nie było. Przecież kogo rozumiałem, że mu kiedy usłużyłem, może być na mnie łaskaw, rozpisałem listy zapraszając na
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 202
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
mi ta uczynność
nic nie pomogła, bo brat mój, powróciwszy z Cieplic, nie tylko że mi żadnej sprawiedliwości nie chciał uczynić, ale jeszcze Dąbrowskiego, podstarościego swego, za tę akcją udarował. A potem dowiedziawszy się, że go tenże podstarości kradł, odprawił go zabrawszy ze wszystkim. Ja też, i innymi interesami zatrudniony, i ochoty do kłótni z bratem prawnej nie mający, zaniechałem mego procederu.
Wprędce potem brat mój Wacław porucznik przyjechał do mnie do Rasnej dla wzięcia papierów do sprawy swojej z mieszczanami kamienieckimi. Przyjechał tedy do mnie z furiami, abym mu do tej jego sprawy papiery oddał. Ja mu odpowiedziałem,
mi ta uczynność
nic nie pomogła, bo brat mój, powróciwszy z Cieplic, nie tylko że mi żadnej sprawiedliwości nie chciał uczynić, ale jeszcze Dąbrowskiego, podstarościego swego, za tę akcją udarował. A potem dowiedziawszy się, że go tenże podstarości kradł, odprawił go zabrawszy ze wszystkim. Ja też, i innymi interesami zatrudniony, i ochoty do kłótni z bratem prawnej nie mający, zaniechałem mego procederu.
Wprędce potem brat mój Wacław porucznik przyjechał do mnie do Rasnej dla wzięcia papierów do sprawy swojej z mieszczanami kamienieckimi. Przyjechał tedy do mnie z furiami, abym mu do tej jego sprawy papiery oddał. Ja mu odpowiedziałem,
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 412
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
prorokinie od domu, zakadziwszy bluszczem Możesz je chować w domu, aby w nocy wyjadały myszy. Nie obiedzą cię, bo raz je nakarmiwszy, ile większe, trwają bez jedzenia dni ośm, a mniejsze dni cztery. Wstodole także mogą się gniezdzić, dla myszy wyjadania. Na PCHłY, które z konfederowawszy się z interesami, spać ludziom niedają. Ródzą się w prochu, w który samica ikrę wpuszcza. Sposób wygubienia ich ten jest: weź garnek, zakopaj równo z ziemią, nalej tłustości wołowej, albo krwie koźlej, tam się będą topić, Item warz wodę z kminem, i piołunem, albo zrutą; jak ostygnie przymieszaj żółci
prorokinie od domu, zakadziwszy bluszczem Możesz ie chować w domu, aby w nocy wyiadały myszy. Nie obiedzą cię, bo raz ie nakarmiwszy, ile większe, trwaią bez iedzenia dni ośm, á mnieysze dni cztery. Wstodole także mogą się gniezdzić, dla myszy wyiadania. Na PCHłY, ktore z konfederowawszy się z interessami, spać ludziom niedaią. Rodzą się w prochu, w ktory samica ikrę wpuszcza. Sposob wygubienia ich ten iest: weź garnek, zakopay rowno z ziemią, naley tłustości wołowey, albo krwie koźley, tam się będą topić, Item warz wodę z kminem, y piołunem, albo zrutą; iak ostygnie przymieszay żołci
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 461
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
na Sejmie suplikują, do czego osobliwie ma służyć, aby Sejm miedzy niezwyczajnemi Regimentów i Wojsk gwardiami nie był, wyjąwszy zwykłej Królom, i Prawem opisanej Gwardyej. Do tejże Konfidencji sposobienia, wiele przyda pomocy, żeby żaden z Posłów Cudzoziemskich, chyba Ekstraordynaryjny, na Sejm przysłany, nie rezydował, u Dworu, ponieważ Interesami swemi turbują Pokoj wewnętrzny, i częstokroć nieostrożnych Cives psującą przenajmują Largicią.
Na Sejm zaś, coby Sejmiki proponować miały. Naprzód powszechnie mówię, aby nic obrażającego komuszkolwiek prywatnemu, to tylko, bez czego zdrowa i bezpieczna być nie może Rzeczpospolita a te są wedle miałkiej mojej uwagi principalne Punkta.
Pierwszy. Generalną Amniscją
ná Seymie supplikuią, do czego osobliwie ma służyć, áby Seym miedzy niezwyczáynemi Regimentow y Woysk gwárdyámi nie był, wyiąwszy zwykłey Krolom, y Práwem opisáney Gwárdyey. Do teyże Confidencyey sposobienia, wiele przyda pomocy, żeby żaden z Posłow Cudzoźiemskich, chybá Extráordináriyny, ná Seym przysłány, nie residował, v Dworu, ponieważ Interessámi swemi turbuią Pokoy wewnętrzny, y częstokroć nieostrożnych Cives psuiącą przenáymuią Lárgicią.
Ná Seym záś, coby Seymiki proponowáć miáły. Naprzod powszechnie mowię, aby nic obrażáiącego komuszkolwiek priwatnemu, to tylko, bez czego zdrowa y bespieczna bydź nie może Rzeczpospolita á te są wedle miáłkiey moiey vwagi principalne Puncta.
Pierwszy. Generálną Amnistią
Skrót tekstu: PersOb
Strona: 64
Tytuł:
Perspektywa na objaśnienie niewinności
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666