jakiejsiś aprehensyjej dobrowolnie z pistoletu w łeb sobie strzelił w same skronie, aż mu okiem jednym kula wyszła; nad półtory godziny nie żył i podobno nie przyszło mu było do należytej skruchy; a bez mała to ta maxima zerwanego sejmu przeszłego narobiła, jako fama sonat, bo toż województwo na jego kolegów na sejmiku relationis inwektywę wielką o to czynili, którzy uchodząc odium i invidiam na niego culpam włożyli, jako natenczas od sejmiku absentem. Immediate nieboszczyk pokazał się tu był w Warszawie i chciał był prosić króla im. o podkomorstwo łęczyckie, ale mu nie przyszło było do tego, bo zagniewany pan nie życzył go widzieć tak prędko sobie, nie
jakiejsiś aprehensyjej dobrowolnie z pistoletu w łeb sobie strzelił w same skronie, aż mu okiem jednym kula wyszła; nad półtory godziny nie żył i podobno nie przyszło mu było do należytej skruchy; a bez mała to ta maxima zerwanego sejmu przeszłego narobiła, jako fama sonat, bo toż województwo na jego kolegów na sejmiku relationis inwektywę wielką o to czynili, którzy uchodząc odium i invidiam na niego culpam włożyli, jako natenczas od sejmiku absentem. Immediate nieboszczyk pokazał się tu był w Warszawie i chciał był prosić króla jm. o podkomorstwo łęczyckie, ale mu nie przyszło było do tego, bo zagniewany pan nie życzył go widzieć tak prędko sobie, nie
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 39
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
i dziś próżnowała, do której imp. pisarz pol. W.Ks.L. bez laski przyszedłszy, w niej zastawszy ichm. drugich, solwował sesyją na godzinę ósmą do jutra. Interim puncta do ugody fabricantur; spodziewać się jednak należy w tych dniach onych firmationem.
Ps. Królowa im. dziś na mnie inwektywę uczyniła, że w.ks.m. dobrodzieja nie masz na początku sejmu: „a takiż to custos legum przy starym królu im“. Die 15 januarii
Ichmpp. posłowie utriusque gentis in parvo numero zebrawszy się do izby swojej, gdy certować ze sobą prywatnie poczęli, żeby na miejscach
swoich more antiquo przymówić
i dziś próżnowała, do której jmp. pisarz pol. W.Ks.L. bez laski przyszedłszy, w niej zastawszy ichm. drugich, solwował sesyją na godzinę ósmą do jutra. Interim puncta do ugody fabricantur; spodziewać się jednak należy w tych dniach onych firmationem.
Ps. Królowa jm. dziś na mnie inwektywę uczyniła, że w.ks.m. dobrodzieja nie masz na początku sejmu: „a takiż to custos legum przy starym królu jm“. Die 15 januarii
Ichmpp. posłowie utriusque gentis in parvo numero zebrawszy się do izby swojej, gdy certować ze sobą prywatnie poczęli, żeby na miejscach
swoich more antiquo przymówić
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 169
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
. koniuszemu wydać rozkazał.
W pół godziny po tym zamieszaniu zasiedli na miejscach swoich ichmpp. senatorowie. Imp. marszałek ex vi funkcyjej swojej mówił prudentissime do tej tylko cyrkumstancyjej zamieszania: ponieważ czas spóźniony nie pozwala kończyć tej obrady indulgendo zdrowiu pańskiemu, prosił króla im., aby do jutra onę odłożyć raczył. Potem uczynił inwektywę, że od prywatnego tak wielki senator skonfudowany, deklarując o to uczynić seriam animadversionem w sądach swoich. Po tej mowie wstał z krzesła j.k.m. i do jutra odłożył kontynuacyją rady. Die 2 ejusdem
Jak prędko zasiadł król im. na kontynuacyją rady zaczętej, imp. marszałek w.k. dał
. koniuszemu wydać rozkazał.
W pół godziny po tym zamieszaniu zasiedli na miejscach swoich ichmpp. senatorowie. Jmp. marszałek ex vi funkcyjej swojej mówił prudentissime do tej tylko cirkumstancyjej zamieszania: ponieważ czas spóźniony nie pozwala kończyć tej obrady indulgendo zdrowiu pańskiemu, prosił króla jm., aby do jutra onę odłożyć raczył. Potem uczynił inwektywę, że od prywatnego tak wielki senator skonfudowany, deklarując o to uczynić seriam animadversionem w sądach swoich. Po tej mowie wstał z krzesła j.k.m. i do jutra odłożył kontynuacyją rady. Die 2 eiusdem
Jak prędko zasiadł król jm. na kontynuacyją rady zaczętej, jmp. marszałek w.k. dał
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 196
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
żupanach jedwabnych szerzą się; widziałem onegdy kowala, w czerwonej aksamitnej kurcie konie kując. Zaczym jako wszystko drogo płaciemy, et lippis et tonsoribus ista constant. O nierządzie polski, w inszych krajach odartoby cię, rzemieślniku, in loco publico z takiej odzieży twemu stanowi nieprzystojnej i z baczmag safianowych. Byłoby pole inwektywę uczynić na luks polski, a zatym et legem sumptuariam namówić; ale pierwej obrony, obrony, moi Mciwi panowie, trzeba. Także i od łokcia sukna i od innych rzeczy wielu, od wołów, od skór, łojów, wosków towarów leśnych, które się wymacać mogą, gdy deputowani panowie na tym siedzieć będą.
żupanach jedwabnych szerzą się; widziałem onegdy kowala, w czerwonej aksamitnej kurcie konie kując. Zaczym jako wszystko drogo płaciemy, et lippis et tonsoribus ista constant. O nierządzie polski, w inszych krajach odartoby cię, rzemieślniku, in loco publico z takiej odzieży twemu stanowi nieprzystojnej i z baczmag safianowych. Byłoby pole inwektywę uczynić na luks polski, a zatym et legem sumptuariam namówić; ale pierwej obrony, obrony, moi Mciwi panowie, trzeba. Także i od łokcia sukna i od innych rzeczy wielu, od wołów, od skór, łojów, wosków towarów leśnych, które się wymacać mogą, gdy deputowani panowie na tym siedzieć będą.
Skrót tekstu: VotSejmCz_II
Strona: 228
Tytuł:
Votum szlachcica polskiego pisane na sejmiki i sejm roku pańskiego 1606
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
dopadli jakos pijacy Ksiąg skarbowych w których ja kwituję z odebrania 6 000 Złotych i podpisuję się. Rozumiejąc tedy ze mój stryjeczny który u nich był kanclerzem i także mu Imię Jan z Gosławić chwycili się tego potentissime ze to już jakąs odebrał korupcyją respektu machinationis i Fakcyj jakich jako Oficjalista Wojskowy Uczynili tedy w kole wielką inwektywę Zelando in rem Wojska. Że tu są tacy którym najbardziej naszych konfidujemy sekretów a już nas znać chcą przedać kiedy biorą prywatne korupcyje już to Niedarmo. Stał się tedy srogi fremitus i trzaskanie szablami Pytając się kto taki. Podajcie go nam sam wnet go tu będziemy Bigossowali. Ad tot Instantias musiał wymówić Ów co to
dopadli iakos piiacy Xiąg skarbowych w ktorych ia kwituię z odebrania 6 000 Złotych y podpisuię się. Rozumieiąc tedy ze moy stryieczny ktory u nich był kanclerzem y także mu Imię Ian z Gosławić chwycili się tego potentissime ze to iuz iakąs odebrał korrupcyią respectu machinationis y Fakcyi iakich iako Officyalista Woyskowy Uczynili tedy w kole wielką inwektywę Zelando in rem Woyska. Że tu są tacy ktorym naybardziey naszych konfiduiemy sekretow a iuz nas znać chcą przedac kiedy biorą prywatne korrupcyie iuz to Niedarmo. Stał się tedy srogi fremitus y trzaskanie szablami Pytaiąc się kto taki. Podaycie go nąm sam wnet go tu będziemy Bigossowali. Ad tot Instantias musiał wymowić Ow co to
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 184
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
i druga, że pan Marszałek koronny przed trzema laty twierdził to przy bytności kilku osób, a mianowicie pana Stefana Kazimirskiego, że nas król odbieżeć takimże sposobem, jako i pierwej, chciał, co mu przed rokoszem teraz tenże, co to słyszał, wymówił. Tenże też pan Marszałek po zjeździe lubelskim, inwektywę jakąś na króla IM. czyniąc, rzekł: «Pojadę na rokosz, bo ja wiem więcej, niż Wojewoda krakowski«. Jakoż ja temu nie kontradykuję, co słyszał pan Stanisław Chełmski. A gdym znowu potym pytany był, jeślibym co więcej wiedział na króla IM. z strony tych praktyk, odpowiedział
i druga, że pan Marszałek koronny przed trzema laty twierdził to przy bytności kilku osób, a mianowicie pana Stefana Kazimirskiego, że nas król odbieżeć takimże sposobem, jako i pierwej, chciał, co mu przed rokoszem teraz tenże, co to słyszał, wymówił. Tenże też pan Marszałek po zjeździe lubelskim, inwektywę jakąś na króla JM. czyniąc, rzekł: «Pojadę na rokosz, bo ja wiem więcej, niż Wojewoda krakowski«. Jakoż ja temu nie kontradykuję, co słyszał pan Stanisław Chełmski. A gdym znowu potym pytany był, jeślibym co więcej wiedział na króla JM. z strony tych praktyk, odpowiedział
Skrót tekstu: ZebrzMyszkZatargCz_II
Strona: 189
Tytuł:
Zatarg Zebrzydowskiego z Myszkowskim
Autor:
Mikołaj Zebrzydowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1606 a 1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
Republica, uraziła się oto Szlachta, i chciała invalidować Plenipotencją, jako to I. M. Pan Miaskowski Sędzia Wschowski, który formalia retulut, że ci Ichmość Panowie Komisarze przynoszą nam verbis promissa Magnifica, rerum vacua; przytoczył i to że zgoda bez sprawiedliwości nie może być, która ex wiolatoribus Legum powinna być, uczynił Inwektywę na pewnego Senatora jakoby ten oppresit Statum Nobilitarem, kiedy pod Pasportem jego, Szlachta jeździła, etc. czyniąc co mu się podobało wespół i z Panem Brantem Generałem przeciwko Wolności. Po nim. I. M. Pan Pumimski Łęczycanim miał głos, radzący aby te wszytkie Aktus odwlec do konnego Sej- mu, dawszy na teraźniejszym
Republica, vráźiłá się oto Szláchtá, y chćiáłá invalidowáć Plenipotentią, iáko to I. M. Pan Miaskowski Sędźia Wschowski, ktory formalia retulut, że ći Ichmosć Pánowie Commissarze przynoszą nam verbis promissa Magnifica, rerum vacua; przytoczył y to że zgodá bez spráwiedliwośći nie może bydź, ktora ex wiolatoribus Legum powinná bydź, vczynił Inwektywę ná pewnego Senatorá iákoby ten oppresit Statum Nobilitarem, kiedy pod Pásportem iego, Szláchtá ieźdźiłá, etc. czyniąc co mu się podobáło wespoł y z Pánem Brántem Generałem przećiwko Wolnośći. Po nim. I. M. Pan Pumimski Łęczycánim miał głos, rádzący áby te wszytkie Actus odwlec do konnego Sey- mu, dawszy ná teráźnieyszym
Skrót tekstu: RelŁow
Strona: A
Tytuł:
Relacja zjazdu pod Łowiczem IchMciów PP. rokoszowych
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
in posterum Książęta Ichmość Saskie nie usurpowali. 11. Dekreta Trybunalskie i Grodzkie ab ipsa Coronatione serowane, aby nullitatis były. 12. Ekonomie aby restituantur Mensae Reginae. Po przeczytaniu tych Punktów, było kilka głosów absolute się do niczego niepryzmawiających, tylko na Ichmościów niektórych, a osobliwie znowu naI. M. Pana Generała Branta inwektywę czyniących, i do Jaśnie Wielm: I. M. Pana Podskarbiego Wielkiego W. Księstwa Lit. obracając mowę exprimebant, że ten I. M. nie może być Mediatorem naszym, który był w Rokoszu, także i o Plenipotencją, że tylko do samego Książęcia I. M. Kardynała regulowana, krótko te skrupuły
in posterum Xiążętá Ichmość Sáskie nie usurpowáli. 11. Dekretá Trybunálskie y Grodzkie ab ipsa Coronatione serowáne, áby nullitatis były. 12. Ekonomie áby restituantur Mensae Reginae. Po przeczytániu tych Punktow, było kilká głosow absolute się do niczego niepryzmawiáiących, tylko ná Ichmośćiow niektorych, á osobliwie znowu náI. M. Páná Generałá Brántá inwektywę czyniących, y do Iaśnie Wielm: I. M. Páná Podskárbiego Wielkiego W. Xięstwá Lit. obracáiąc mowę exprimebant, że ten I. M. nie może bydź Mediatorem nászym, ktory był w Rokoszu, tákże y o Plenipotentią, że tylko do samego Xiążęćia I. M. Kárdynałá regulowána, krotko te skrupuły
Skrót tekstu: RelŁow
Strona: Av
Tytuł:
Relacja zjazdu pod Łowiczem IchMciów PP. rokoszowych
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
libertatis etc. FARSALIEJ ALBO RACZEJ. Chwali Tyrannicidas ex re feliciter gesta i pierwszą przypomina wolność. Dziękowac i nadgrodzić za uczynek wykonany, życzy. Ale zaciązek brukowy, po swojemu; o pokoj nalega. KSIĘGA PIERWSZA. Aż Dolabella à superstite Caesare, designatus in futurum Consul, podeprze Cynny, przeciwko Zabitemu, czyniąc inwektywę. FARSALIEJ POLSKIEGO LUKANA Dopiero śmielej fakcja Koniuratów, rzeczy swoje zaczyna. Jednakże ostróżnie; bo tylko sami Principes factionis descendunt jako zaproszeni. Mowa Koniuratów do Pospólstwa in ordine do wywazenia wolności zdeptanej. KSIĘGA PIERWSZA. Pierwszy w Egipcie, drugi po nim w Afryce, trzeci w Utyce Mieście, wszyscy libertatis propugnatores.
libertatis etc. PHARSALIEY ALBO RACZEY. Chwali Tyrannicidas ex re feliciter gesta y pierwszą przypomina wolność. Dźiękowac y nadgrodźić za uczynek wykonany, zyczy. Ale zaćiązek brukowy, po swoiemu; ó pokoy nalega. KSIĘGA PIERWSZA. Asz Dolabella à superstite Caesare, designatus in futurum Consul, podeprze Cynny, przećiwko Zabitemu, czyniąc inwektywę. PHARSALIEY POLSKIEGO LVKANA Dopiero śmieley fakcya Koniuratow, rzeczy swoie zaczyna. Iednakże ostrożnie; bo tylko sami Principes factionis descendunt iako zaproszeni. Mowa Koniuratow do Pospolstwa in ordine do wywazenia wolności zdeptaney. KSIĘGA PIERWSZA. Pierwszy w Aegypcie, drugi po nim w Afryce, trzeci w Vtyce Mieśćie, wszyscy libertatis propugnatores.
Skrót tekstu: ChrośKon
Strona: 53
Tytuł:
Pharsaliej... kontynuacja
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Klasztor Oliwski
Miejsce wydania:
Oliwa
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1693
Data wydania (nie później niż):
1693
, pauperum na koniec Patrimonia quadam. Nie idzie to w uszy Teraźniejszym Prałatom; ogłuszeli widzę. Co się zaś nauki ich tycze i Kanonów/ Jacy z nich ignoranci; jako jeden śmierci Drugiego oczekiwa i ledwie niezdyszy Że się staruszek trzyma/ po którym brać myśli. A kiedy do Plebanów przyszedł/ toż dopiero Zaostrzał inwektywę/ jak depaktują Chudaków/ i częstymi podatkami niszczą. Jako więc testamenta ich anihilują/ Jako biorą co oni Kościołom legują. Uczynią i drugiego Plebana szalonym Że ma pieniądze/ mówiąc nie może testari Bo od rozumu odszedł. Ja to głupi/ czemu? Żem stary a pienięzny? Głupiś. Czemu prze Bóg?
, pauperum ná koniec Patrimonia quadam. Nie idźie to w vszy Teráznieyszym Prałátom; ogłuszeli widzę. Co się záś náuki ich tycze y Canonow/ Iacy z nich ignoranći; iáko ieden śmierći Drugiego oczekiwa y ledwie niezdyszy Że się stáruszek trzymá/ po ktorym bráć myśli. A kiedy do Plebanow przyszedł/ toż dopiero Záostrzał inwektywę/ iák depaktuią Chudakow/ y częstymi podatkámi niszczą. Iáko więc testamenta ich annihiluią/ Iáko biorą co oni Kośćiołom leguią. Vczynią y drugiego Plebaná szalonym Że ma pieniądze/ mowiąc nie może testari Bo od rozumu odszedł. Ia to głupi/ czemu? Żem stáry á pienięzny? Głupiś. Czemu prze Bog?
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 128
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650