historie/ że Aleksander wielki nic wielkiego bez niego/ on siła rzeczy wielkie bez Aleksandra sprawił. Taki miał być Pan nasz obrany/ który nie prze fakcje i domowe wojny/ ale monstrante caelo przez Ducha Z. inspirationes był pokazany. Jakoż respondit votis effectus, kiedy w tak wielu rozróżnionych radach i animuszach/ tak jednostajna na WKM/ nie tylko głosów ale serc stanęła zgoda/ kiedy czego ten pierwszy przykład widzimy/ żaden się ozwać aemulus nie chciał/ i z którego cnotami nikt zrównać nie mógł/ z-tymi aemulari wstydził się/ kiedy w tak wielkiej kupie ludzi/ że im pola nie stawało/ w-takim milczeniu/ divinam illam vocem I
historie/ że Alexánder wielki nic wielkiego bez niego/ on siłá rzeczy wielkie bez Alexándrá spráwił. Taki miał być Pan nász obrány/ ktory nie prze fakcye i domowe woyny/ ále monstrante caelo przez Duchá S. inspirationes był pokazány. Iakoż respondit votis effectus, kiedy w ták wielu rozrożnionych rádách i ánimuszách/ tak iednostayna ná WKM/ nie tylko głosow ále serc stánęłá zgodá/ kiedy czego ten pierwszy przykład widźimy/ żaden się ozwáć aemulus nie chćiał/ i z ktorego cnotámi nikt zrownać nie mogł/ z-tymi aemulari wstydźił się/ kiedy w ták wielkiey kupie ludźi/ że im polá nie stawało/ w-tákim milczeniu/ divinam illam vocem I
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 52
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
kręcą, tak jako dwóch ludzi, albo koni koło młyńskie, lub wał do windowania obracają w przeciwne strony one popychając. Część tedy tego obłoku kręcącego się, zgęstwiona ściśnieniem, upada na dół dla ciężaru, a upadając czyni figurę albo okrągło słupistą, albo głowy cukru w górę spodem obróconej. Grubość tych Kołumn nie jest jednostajna jednych jest 2, albo 3 pręty, drugich zaś czasem 50. Te tedy kolumny nazywają się trąbami morskiemi: Holendrzy dają jej imię Hoozen, a Anglicy Waterspouts. Marynarze znając dobrze niebezpieczeństwo, którym grożą, uniknąć, i oddalić się od nich ile możności usiłują: przeto wiedzieć o ich naturze doskonale niemożna: z tym
kręcą, tak iako dwuch ludzi, albo koni koło młyńskie, lub wał do windowania obracaią w przeciwne strony one popychaiąc. Część tedy tego obłoku kręcącego się, zgęstwiona ściśnieniem, upada na doł dla ciężaru, a upadaiąc czyni figurę albo okrągło słupistą, albo głowy cukru w gorę spodem obroconey. Grubość tych Kołumn nie iest iednostayna iednych iest 2, albo 3 pręty, drugich zaś czasem 50. Te tedy kolumny nazywaią się trąbami morskiemi: Hollendrzy daią iey imie Hoozen, a Anglicy Waterspouts. Marynarze znaiąc dobrze niebeśpieczeństwo, ktorym grożą, uniknąć, y oddalić się od nich ile możności usiłuią: przeto wiedzieć o ich naturze doskonale niemożna: z tym
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 72
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
mieli należitą władzę do administracyj tak wielkich repartycyj; z drugiej, straź im będąc wszystka powierzona salutis publicae pytam się et custodem quis custodiet? Przyznam się żebym na to żadnego sposobu nie znalazł, gdybym się mego sistema nie trzymał, które żałoziłem in forma gubernii, żeby wszędzie i zawsże Rzeczpospolita, była przytomna, jednostajna i wielowładna, i która wiążąc partem cum toto znosi wszystkie trudności, kombinuje wszystkie contrarietates, i ułatwia wszystkie sposoby, do porządnego, szczęśliwego, i spokojnego Panowania.
W tym tedy punkcie odsyłam czytelnika ad articulum, de modo consulendi; gdzie opisuję, jaka powinna być jurysdykcja Ministrów, żeby była Ojczyźnie saluturis, i jakie
mieli naleźytą władzę do administracyi tak wielkich repartycyi; z drugiey, straź im będąc wszystka powierzona salutis publicae pytam się et custodem quis custodiet? Przyznam się źebym na to źadnego sposobu nie znalazł, gdybym się mego sistema nie trzymał, ktore załoźyłem in forma gubernii, źeby wszędźie y zawsźe Rzeczpospolita, była przytomna, iednostayna y wielowładna, y ktora wiąźąc partem cum toto znośi wszystkie trudnośći, kombinuie wszystkie contrarietates, y ułatwia wszystkie sposoby, do porządnego, szczęśliwego, y spokoynego Panowania.
W tym tedy punkćie odsyłam czytelnika ad articulum, de modo consulendi; gdzie opisuię, iaka powinna bydź jurysdykcya Ministrow, źeby była Oyczyznie saluturis, y iakie
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 39
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
dawać, gdyż długie często się przekantowawszy na którą stronę, minantur ruinam. Najdoświadczeńsza Świątnic drzewianych forma Krzyżowa z Kaplicami pobocznemi, koło niej dla mocy erygowanemi: gdyż taka Struktura namieniona w Węgłach gęstych i częstych mając Ligamina przeciw ruinie, większe bierze wzmocznienie. Łatwiej też takowe balkować Podsiębitką i dachem zakonkludować, kiedy niezbytnia długość, jednostajna, i szerokość proporcjonalna.
PAŁACÓW ŚWIECKICH. DWORÓW SZLACHECKICH PLANTA ma być takowa. Senatorskich Pałaców Romane Gentis wspaniałe były i do mieszkania, i admirowania Struktury; po Weściach były Przysionki, potym Cavaediae, alias, Podwórza nie nakryte, pod Niebiem. Następowało potym Tablinum, alias pokoj, gdzie były Caerae Maiorum, albo
dawać, gdyż długie często się przekantowawszy na ktorą stronę, minantur ruinam. Naydoświadczeńsza Swiątnic drzewianych forma Krzyżowa z Kaplicami pobocznemi, koło niey dla mocy erygowanemi: gdyż taka Struktura namieniona w Węgłach gęstych y częstych maiąc Ligamina przeciw ruinie, większe bierze wzmocznienie. Łatwiey też takowe balkować Podsiębitką y dachem zakonkludować, kiedy niezbytnia długość, iednostayna, y szerokość proporcyonálna.
PAŁACOW SWIECKICH. DWOROW SZLACHECKICH PLANTA ma bydź takowa. Senatorskich Pałacow Romanae Gentis wspaniałe były y do mieszkania, y admirowania Struktury; po Weściach były Przysionki, potym Cavaediae, alias, Podworza nie nakryte, pod Niebiem. Następowało potym Tablinum, alias pokoy, gdzie były Caerae Maiorum, albo
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 231
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
musiałem na saniach żydowskich, okrywszy się futrem, na podwórzu przenocować. Nazajutrz mówiłem z generałem Jabłońskim względem consilium naszego w Mińsku mianego i z Bernatowiczem, sekretarzem książęcym, aby te nasze consilium akceptował, ale i im nie dając żadnej racji, takoż odpowiedział książę, że nic nie trzeba czynić. Gdy zatem takowa jednostajna księcia była rezolucja, tedy i ja nie pospieszałem z powrotem moim do Mińska i zostałem u księcia dla zasługowania się jemu.
Tegoż dnia rano wyjechał książę na świnie dzikie, oparkanione w puszczy, do których i strzelaliśmy, i na oszczepy braliśmy je, a powróciwszy książę na obiad, po obiedzie
musiałem na saniach żydowskich, okrywszy się futrem, na podwórzu przenocować. Nazajutrz mówiłem z generałem Jabłońskim względem consilium naszego w Mińsku mianego i z Bernatowiczem, sekretarzem książęcym, aby te nasze consilium akceptował, ale i im nie dając żadnej racji, takoż odpowiedział książę, że nic nie trzeba czynić. Gdy zatem takowa jednostajna księcia była rezolucja, tedy i ja nie pospieszałem z powrotem moim do Mińska i zostałem u księcia dla zasługowania się jemu.
Tegoż dnia rano wyjechał książę na świnie dzikie, oparkanione w puszczy, do których i strzelaliśmy, i na oszczepy braliśmy je, a powróciwszy książę na obiad, po obiedzie
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 633
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
relacja i dependencja była pospolita/ jakowa się najduje Causati ad Causam, albo Causati posterioris ad Causatum priùs, także nie jest takowa dependentia która ze wnętrzności natur położonych/ którą zowią Filozofowie intrinescus adueniens, jakowa jest między Ojcem i Synem/ ale jest dependencja i relacja/ którą zowią Teologowie disquiparentiae, dla tego że nie jest jednostajna in vtroq; extremo, jaka jest między Bogiem a stworzeniem/ albowiem w stworzeniu jest rzetelna/ lecz w Bogu nie masz jej rzetelnie/ ale tylko według rozsądku/ i rozumu/ że go nazywamy Creator Stworzyciel/ i lubo to trudno takową relacją dependentiae opisać/ możem jednak jakimkolwiek sposobem przyrównać ją do Subiectum et accidens,
relácya y dependencia byłá pospolita/ iákowa się náyduie Causati ad Causam, álbo Causati posterioris ad Causatum priùs, tákże nie iest tákowa dependentia ktora ze wnętrznośći nátur połozonych/ ktorą zowią Philosophowie intrinescus adueniens, iákowa iest między Oycem y Synem/ ále iest dependencia y relácya/ ktorą zowią Theologowie disquiparentiae, dla tego że nie iest iednostáyna in vtroq; extremo, iáka iest między Bogiem á stworzeniem/ álbowiem w stworzeniu iest rzetelna/ lecz w Bogu nie mász iey rzetelnie/ ále tylko według rozsądku/ y rozumu/ że go názywamy Creator Stworzyćiel/ y lubo to trudno tákową relácią dependentiae opisáć/ możem iednák iákimkolwiek sposobem przyrownáć ią do Subiectum et accidens,
Skrót tekstu: KorRoz
Strona: 74
Tytuł:
Rozmowa teologa katolickiego z rabinem żydowskim przy arianinie nieprawym chrześcijaninie
Autor:
Marek Korona
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1645
Data wydania (nie wcześniej niż):
1645
Data wydania (nie później niż):
1645
, i tak wielkie, iż w przytomności słońca trochę przed zachodem widzieć się dawała: najświetniejsza nad wszystkie, które tylko widziano, była R. 1744. ta w dzień nawet świeciła, Tycho prces. L. 2. progymn: Cheseauks Tr. de eód. p. 138.
6. Wielkość głowy nie jest jednostajna, diameter komety R. 1652. trochę tylko był mniejszy za Księżyca, to jest 30 był minut, potym powoli aż do jednej minuty zmniejszył się. Heweliusz sądzi, iż ta kometa ze wszystkich największa była. Z tym wszystkim czytamy w Senece: iż trochę przed Achaiską wojną (to test przed Chrystusem Panem R.
, y tak wielkie, iż w przytomności słońca trochę przed zachodem widzieć się dawała: nayświetnieysza nad wszystkie, które tylko widziano, była R. 1744. ta w dzień nawet świeciła, Tycho prces. L. 2. progymn: Cheseaux Tr. de eod. p. 138.
6. Wielkość głowy nie iest iednostayna, diameter komety R. 1652. trochę tylko był mnieyszy za Xiężyca, to iest 30 był minut, potym powoli aż do iedney minuty zmnieyszył się. Heweliusz sądzi, iż ta kometa ze wszystkich naywiększa była. Z tym wszystkim czytamy w Senece: iż trochę przed Achaiską woyną (to test przed Chrystusem Panem R.
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 16
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
wielą gradusami odmienia się, jako doświadczył Hevelius. Cometóg: p. III. 747. Patrz wykład słów i rzeczy pod liczbą 12.
3 Miejsce, w którym droga komet przecina drogę słońca ledwo co odmienia się. Hewelius p. III.
4 Odległość komet od drogi słońca, i od konstelacyj Skop nazwanej nie jest jednostajna, ale podlega odmianom. Niektóre komety według porządku konstelacyj w Zodiaku znajdujących się od zachodu ku wschodowi, inne przeciwnie biegają, inne od pułnocy ku południowi, inne od południa ku pułnocy obracają się, tak dalece, że większa liczba ich ku północy niż ku południowi dąży. P. Whiston między 21 z przedniejszych komet
wielą gradusami odmienia się, iako doświadczył Hevelius. Cometog: p. III. 747. Patrz wykład słow y rzeczy pod liczbą 12.
3 Mieysce, w którym droga komet przecina drogę słońca ledwo co odmienia się. Hewelius p. III.
4 Odległość komet od drogi słońca, y od konstellacyi Skop nazwaney nie iest iednostayna, ale podlega odmianom. Niektore komety według porządku konstellacyi w Zodyaku znayduiących się od zachodu ku wschodowi, inne przeciwnie biegaią, inne od pułnocy ku południowi, inne od południa ku pułnocy obracaią się, tak dalece, że większa liczba ich ku połnocy niż ku południowi dąży. P. Whiston między 21 z przednieyszych komet
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 27
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
activitatem viros merito et virtute, którzy pro digno honoris et oneris tą Marszłkowską mogli władać laską, na mnie, swoje obrócił votum. Przyjmuję i J. W. W. W. M. Panów i Braci z najniższą osoby mojej submissyą, a powinną estymacją wszytkich in uniwersum in verbo plácet Braterskiego afektu ku słudze swemu jednostajna uprzymość, iż do tej preeminencyj Braterskie vota mię elevant, do której w zasługach i zdolności mojej ledwie sobie przyznać mogę potentiam inchoatam. Przyjmuję, lecz same afekta Braterskie W. M. Panów, za sufragia zaś i funkcją Marszałkowską cum omnie venia dźiękuję. Wiedząc że emititur haec sola virtute potestas, której że nie znam
activitatem viros merito et virtute, ktorzy pro digno honoris et oneris tą Márszłkowską mogli władáć láską, ná mnie, swoje obroćił votum. Przyimuję y J. W. W. W. M. Pánow y Bráći z nayniższą osoby mojey submissyą, á powinną estymácyą wszytkich in uniwersum in verbo plácet Bráterskiego áffektu ku słudze swemu jednostáyna uprzymość, iż do tey preeminencyi Bráterskie vota mię elevant, do ktorey w zásługách y zdolnośći mojey ledwie sobie przyznáć mogę potentiam inchoatam. Przyimuję, lecz sáme áffektá Bráterskie W. M. Pánow, zá suffragia záś y funkcyą Márszáłkowską cum omnie venia dźiękuję. Wiedząc że emititur haec sola virtute potestas, ktorey że nie znam
Skrót tekstu: BystrzPol
Strona: L6
Tytuł:
Polak sensat
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
szarłatu/ i z karmazynu dwakroć farbowanego/ i z jedwabiu białego kręconego/ robotą haftarską: słupów jej cztery/ i podstawków jej cztery. 17. Wszystkie słupy sieni w około otoczone będą śrebrem: główki ich śrebrne/ a podstawki ich miedziane: 18. Długość sieni na stu łokieć/ a szerokość na pięćdziesiąt: wszędzie jednostajna: a wysokość na piąci łokieć/ z białego jedwabiu kręconego: a podstawki jej miedziane. 19. Wszystkie naczynia Przybytku do wszelakiej usługi jego/ i wszystkie kołki jego/ i wszystkie kołki sieni/ miedziane będą. 20. A Ty rozkażesz Synom Izraelskim/ aby przynieśli do ciebie oliwy z Oliwnego drzewa czystej/ wytłoczonej/
szárłátu/ y z kármázynu dwákroć fárbowánego/ y z jedwabiu białego kręconego/ robotą háftárską: słupow jey cztery/ y podstáwkow jey cżtery. 17. Wszystkie słupy śieni w około otoczone będą śrebrem: głowki ich śrebrne/ á podstáwki ich miedźiáne: 18. Długość śieni ná stu łokiet/ á szerokość ná pięćdźieśiąt: wszędźie jednostájna: á wysokość ná piąći łokiet/ z białego jedwabiu kręconego: á podstáwki jey miedźiáne. 19. Wszystkie náczynia Przybytku do wszelákiey usługi jego/ y wszystkie kołki jego/ y wszystkie kołki śieni/ miedźiáne będą. 20. A Ty rozkażesz Synom Izráelskim/ áby przynieśli do ćiebie oliwy z Oliwnego drzewá cżystey/ wytłocżoney/
Skrót tekstu: BG_Wj
Strona: 84
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Wyjścia
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632