wszytkich Część PIERWSZA W Pohrebiszczach buntowniki karze. W Niemirowie potym. Ich astus i sporządzona zdrada. WOJNY DOMOWEJ PIERWSZEJ
Czym ciężko sturbowany, że mu to wyrządzić Jego śmieli poddani, z czego mógł osądzić Co mu myślą i drudzy. Wiec w swej tej małości Dalszych się obawiając Kunsztów ich i złości, Ile słyszy po zewsząd jednostajnym głosie, O wiszącym na d sobą blisko Krzywonosie. A jeszczesz mu i do tąd w-posiełku nie idzie Nikt z Panów i ochoczych, zaczym wziąć się przyjdzie I onemu ku swoim; a żeby w-tej dobie Niż drudzy się pokażą, co mógł wytnąć sobie, Przez Miesiąc już i dalej nie z-siadając z-koni. Aż
wszytkich CZESC PIERWSZA W Pohrebiszczach buntowniki karze. W Niemirowie potym. Ich astus i sporządzona zdrada. WOYNY DOMOWEY PIERWSZEY
Czym ćieszko zturbowány, że mu to wyrządźić Iego śmieli poddáni, z czego mogł osądźić Co mu myślą i drudzy. Wiec w swey tey máłośći Dálszych sie obawiáiąc Kunsztow ich i złośći, Ile słyszy po zewsząd iednostáynym głosie, O wiszącym ná d sobą blisko Krzywonosie. A ieszczesz mu i do tąd w-posiełku nie idźie Nikt z Panow i ochoczych, záczym wźiąć sie przyydźie I onemu ku swoim; á żeby w-tey dobie Niż drudzy sie pokażą, co mogł wythnąć sobie, Przez Miesiąc iuż i daley nie z-siadáiąc z-koni. Aż
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 18
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
przyczyni szkodę. Kto ma najmniejszą choć wiadomość o topieniu w wysokim piecu wie dobrze, jak wielce wilgoć szkodzi tej robocie. Wilgotności w wysokim piecu główną są przyczyną, że topione żelazo zaczyna się warzyć; gdzie już pospolicie niedaleki topienia koniec. Pożytek największy przy robocie w wysokim piecu jest, a żeby go byle możności w jednostajnym utrzymać biegu.
Dwaj Węglarze rozkopują ziemię będącą w koło pieca, a jeden z nich bierze tę ziemię na łopatę, i kładzie ją (Fig. 3) na całej powierzchowności pieca uformowanego z drew ułożonych takim, jakim wyżej opisaliśmy sposobem: żeby się lepiej trzymała, przybijają ją płaskością łopaty, lecz ponieważ trudnoby
przyczyni szkodę. Kto ma naymnieyszą choc wiadomość o topieniu w wysokim piecu wie dobrze, iak wielce wilgoć szkodzi tey robocie. Wilgotnosci w wysokim piecu głowną są przyczyną, że topione żelazo zaczyna się warzyć; gdzie iuż pospolicie niedaleki topienia koniec. Pożytek naywiększy przy robocie w wysokim piecu iest, á żeby go byle moznosci w iednostaynym utrzymać biegu.
Dway Węglarze rozkopuią ziemię będącą w koło pieca, á ieden z nich bierze tę ziemię na łopatę, i kładzie ią (Fig. 3) na całey powierzchownosci pieca uformowanego z drew ułożonych takim, iakim wyżey opisaliśmy sposobem: żeby sie lepiey trzymała, przybiiaią ią płaskoscią łopaty, lecz ponieważ trudnoby
Skrót tekstu: DuhMałSpos
Strona: 22
Tytuł:
Sposób robienia węglów czyli sztuka węglarska
Autor:
Henri-Louis Duhamel Du Monceau
Tłumacz:
Jacek Małachowski
Drukarnia:
Michał Gröll
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
dawno Sejmy rozłazić się poczęły bez Marszałka elekcyj? Na też W. Pan moje myśli napadł. Sam w Kochowskim czytałem Sejm 1652. Warszawski. Który pierwszy, jakom wiele razy czytał, unius contradictione zerwany jest. Nie żeby dawniej ius vetandi liberrimum każdy Poseł nie miał, bo wyraźnie mówi Konstytucja 1504. o jednostajnym Posłów konsensie: że nihil novi constitui debet, sine communi Nunciorum consensu. Toć kiedy jednostajny Posłów konsens już na ten czas rekwirowany jest, niewątpliwa jest rzecz, że każdy Poseł miał ius intercedendi, i gdy się na co nie zgodził, to nie mogło się stanowić sine communi consensu. Ale dopiero pierwszy na tym,
dawno Seymy rozłaźić się poczęły bez Marszałka elekcyi? Na też W. Pan moie myśli napadł. Sam w Kochowskim czytałem Seym 1652. Warszawski. Ktory pierwszy, iakom wiele razy czytał, unius contradictione zerwany iest. Nie żeby dawniey ius vetandi liberrimum każdy Poseł nie miał, bo wyraźnie mowi Konstytucya 1504. o iednostaynym Posłow konsenśie: że nihil novi constitui debet, sine communi Nunciorum consensu. Toć kiedy iednostayny Posłow konsens iuż na ten czas rekwirowany iest, niewątpliwa iest rzecz, że każdy Poseł miał ius intercedendi, y gdy śię na co nie zgodźił, to nie mogło śię stanowić sine communi consensu. Ale dopiero pierwszy na tym,
Skrót tekstu: KonSRoz
Strona: 2
Tytuł:
Rozmowa pewnego ziemianina ze swoim sąsiadem
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
. Mowa na Pogrzeb jakiej znacznej Matrony. PIERWSZA.
Natura ludzka jeżeli czym barziej człowieka na świecie ubogaca i ubogacić może/ tako na ten czas/ gdy mu szczyrego przyjaciela w opiekę podaje. Tako też okaleczyć/ i ogołocić barziej nie może/ jako gdy go od tego przyjaciela/ który i szczęścia i wszelkich nawałności w jednostajnym razie kompanem się okazywał/ oddziela/ i z jego przyjaźni wieczyście banituje. Niech kto chce rozbiera Diariusz utrapienia wielorakiego/ którym świat obłudy w momencie każdego ucieszyć może/ nie znajdzie kaźni na człowieka sroższej/ jako gdy w niebie edykt wydadzą/ że ma być kwitowan z przyjaciela: bo tego utrata nie gdzie indziej/ tylko
. Mowá ná Pogrzeb iákiey znáczney Matrony. PIERWSZA.
Naturá ludzka ieżeli czym bárźiey człowieká ná świećie vbogáca y vbogáćić może/ táko ná ten czás/ gdy mu szczyrego przyiacielá w opiekę podáie. Táko też okáleczyć/ y ogołoćić bárźiey nie może/ iáko gdy go od tego przyiaćielá/ ktory y szczęśćia y wszelkich náwáłnośći w iednostáynym ráźie kompanem się okázywał/ oddźiela/ y z iego przyiáźni wieczyśćie bánituie. Niech kto chce rozbiera Dyáryusz vtrapienia wielorákiego/ ktorym świát obłudy w momenćie kożdego vćieszyć może/ nie znaydźie kaźni ná człowieká sroższey/ iáko gdy w niebie edykt wydádzą/ że ma bydź kwitowan z przyiaćielá: bo tego vtrátá nie gdźie indźiey/ tylko
Skrót tekstu: WojszOr
Strona: 343
Tytuł:
Oratora politycznego [...] część pierwsza pogrzebowa
Autor:
Kazimierz Wojsznarowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1644
Data wydania (nie później niż):
1644
/ niż twe złoto. Bóg wie, czego nam trzeba. O te rzeczy tedy, prośmy. Nie o złoto, ani śrebro. Bo się to czasem ladajako obraca. Księgi Czwartej Czyste sumnienie stoi za modlitwę. SATYRA VI. Sapientem sibi aequabilem et Parem in utraque fortuna esse.
MAdry w sobie jest zawsze jednostajnym/ zawsze Sobie we wszem podobnym/ umysłu jednego I jednysz stateczności/ jednakiego serca. W jednej wadze i mierze swe sprawy trzymając. Dla tegoż w sobie samym wesoł i spokojny. Rozkosz go nie uniesie; bo ta jest głupiego. Wesołej jednak myśli pełen/ a ta z dusznej Nie z cielesnej uciechy.
/ niż twe złoto. Bog wie, czego nam trzebá. O te rzeczy tedy, prosmy. Nie o złoto, áni śrebro. Bo się to czásem ladaiako obraca. Xięgi Czwartey Czyste sumnienie stoi zá modlitwę. SATYRA VI. Sapientem sibi aequabilem et Parem in utraque fortuna esse.
MAdry w sobie iest záwsze iednostaynym/ záwsze Sobie we wszem podobnym/ vmysłu iednego Y iednysz státecznośći/ iednákiego sercá. W iedney wadze y mierze swe sprawy trzymáiąc. Dla tegosz w sobie sámym wesoł y spokoyny. Roskosz go nie vnieśie; bo ta iest głupiego. Wesołey iednák myśli pełen/ á ta z duszney Nie z ćielesney vćiechy.
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 114
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
/ bo trudno ma tego wydrzeć/ czego Nie dała/ ani też dać może/ choćby chciała. A jako nad obłoki kraj górny powietrzny Ani wiatrami nigdy bywa poruszony Ani chmurami i mgłą ciemną zasępiony/ Niepogodą i wichrem nigdy nie zmięszany. Spokojnym jest i zawsze pogodnym tak umysł Mądrego/ usadzony raz w swym pewnym stanie Jednostajnym zostawa/ i odmiany niezna/ Lubo obłoki ciemnych afektów powstaną/ Lub wichry opinij burzliwych nastąmpią/ Te wszystkie jako niższe ginąć muszą/ Cnoty Więc i rozumu oraz Słońcem zwojowane/ Pogodny tedy zawsze jest umysł mądrego/ Niezachmurzy się smętkiem/ choćby i ten powstał/ Wesoł zawsze/ ale się i tym nie
/ bo trudno ma tego wydrzeć/ czego Nie dała/ áni też dáć może/ choćby chćiáłá. A iáko nád obłoki kray gorny powietrzny Ani wiátrámi nigdy bywa poruszony Ani chmurámi y mgłą ćiemną zásępiony/ Niepogodą y wichrem nigdy nie zmięszany. Spokoynym iest y záwsze pogodnym ták vmysł Mądrego/ vsadzony raz w swym pewnym stanie Iednostaynym zostáwa/ y odmiany niezna/ Lubo obłoki ćiemnych áffektow powstaną/ Lub wichry opinij burzliwych nastąmpią/ Te wszystkie iáko niższe ginąć muszą/ Cnoty Więc y rozumu oraz Słońcem zwoiowane/ Pogodny tedy záwsze iest vmysł mądrego/ Niezáchmurzy się smętkiem/ choćby y ten powstał/ Wesoł záwsze/ ále się y tym nie
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 115
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650