ż sprawiła/ iż innych już nie pomienię/ siosta rodzona/ imienia niepomnie/ Trebeliusa Bułgarskiego Króla przez uśmierzone wielkie powietrze/ na wzywanie Chrystusa Jezusa/ zajej radą wpaństwie jego jeszcze nieznajo- mego. Jednak i to prawda/ co pismo ś. mówi à muliere initium peccati początek grzechu od niewiasty. to jest Jewy starki naszej. I zatym Bóg na nie tak dekretował/ sub potestate viri eris, będziesz poddaną mężowi/ jakoby niejako niewolnicą. Stąd na Consilium Gangreńskim/ stanęła taka Konstytutia/ jeśliby która białagłowa strzygła abo goliła głowę/ niechaj będzie wyklęta. Gdyż jako niewolnikom u starych ludzi nie godziło się/ wczapce chodzić/
ż sprawiła/ iż innych iuż nie pomienię/ siosta rodzona/ imienia niepomnie/ Trebeliusá Bulgarskiego Krolá przez vśmierzone wielkie powietrze/ ná wzywánie Chrystusá Iezusá/ záiey rádą wpánstwie iego iescze nieznáio- mego. Iednák y to prawdá/ co pismo ś. mowi à muliere initium peccati początek grzechu od niewiasty. to iest Iewy starki nászey. Y zatym Bog ná nie ták dekretował/ sub potestate viri eris, będziesz poddáną mężowi/ iakoby nieiako niewolnicą. Ztąd na Consilium Gangreńskim/ stánęłá táka Konstitutia/ iesliby ktora białagłowá strzygłá abo goliłá głowę/ niechay będzie wyklęta. Gdysz iáko niewolnikom v stárych ludzi nie godziło się/ wczapce chodzić/
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 46
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
się pokazało wyższej/ jednegoż ducha mają. M. za Mahometem skazuje. M. spycha Syna Bożego z Boga przedwiecznego. wedle Alkoranu Tureckiego. Diabeł za jednego wiele Bogów podrzuca
Dawnoć to diabeł na świecie robi/ że ludziom miasto jednego Boga przedwiecznego/ insze czynione Bogi podrzuca: tak zaraz w Raju z Jadama i Jewy chciał bogi poczynić: co acz mu się nie powiodło/ powetował przecię swego/ kiedy potym tak wiele z rozmaitych ludzi bogów naczyniwszy/ sam siebie też za Boga kazał chwalić/ i tak świat bałwochwalstwem zaraził: aż go P. Chrystus przyszedszy wypędził a bałwany zniósł. Przedsię on nie przestał/ chciałby i Chrystusa samego
się pokazáło wyzszey/ iednegoż duchá máią. M. zá Máhometem skázuie. M. spycha Syna Bożego z Bogá przedwiecznego. wedle Alkoranu Tureckiego. Dyabeł zá iednego wiele Bogow podrzuca
Dawnoć to diabeł ná świećie robi/ że ludźiom miásto iednego Bogá przedwiecznego/ insze czynione Bogi podrzuca: ták záraz w Ráiu z Iádámá y Iewy chćiał bogi poczynić: co ácz mu się nie powiodło/ powetował przecię swego/ kiedy potym ták wiele z rozmáitych ludźi bogow náczyniwszy/ sam śiebie też zá Bogá kazał chwalić/ y ták świát báłwochwálstwem záráźił: aż go P. Chrystus przyszedszy wypędźił á báłwany zniosł. Przedsię on nie przestał/ chćiałby y Chrystusá sámego
Skrót tekstu: SkarMes
Strona: 49
Tytuł:
Mesjasz nowych Arianów wedle Alkoranu Tureckiego
Autor:
Piotr Skarga
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
. Tamci z Kucko chcą jakby prowadzili swój początek z wielkiego jeziora Tichicaca. Drudzy powiadają/ iż po potopie naród ludzki był naprawiony przez 6. osób/ które się były zachowały w jednej pewnej jaskini. Ale opuściwszy te bajki/ jasna rzecz jest iż musi przyznać/ że wszyscy ludzie mają początek od Jadama i od Jewy/ a potym z owych/ którzy byli zachowani w korabiu Noego: a zatym iż obywatele nowego świata poszli od nas. Trudna rzecz jest znaleźć/ z którejby krainy poszli: w czym niemasz nic/ coby tę trudność mogło lepiej obiasnić/ jako bliskość miejsc: ale i to nam też niepomoże wiele
. Támći z Kucko chcą iákby prowádźili swoy początek z wielkiego ieźiorá Tichicácá. Drudzy powiádáią/ iż po potopie narod ludzki był nápráwiony przez 6. osob/ ktore się były záchowáły w iedney pewney iáskini. Ale opuśćiwszy te bayki/ iásna rzecz iest iż muśi przyznáć/ że wszyscy ludźie máią początek od Iádámá y od Iewy/ á potym z owych/ ktorzy byli záchowáni w korabiu Noego: á zátym iż obywatele nowe^o^ świátá poszli od nas. Trudna rzecz iest ználeść/ z ktoreyby kráiny poszli: w czym niemász nic/ coby tę trudność mogło lepiey obiásnić/ iáko bliskość mieysc: ále y to nam też niepomoże wiele
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 272
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
lecie/ Chcąc wiedzieć jako rządzą się na świecie. Jewa na ten czas była w domu sama/ Bo za owcami była poslała Jadama/ A dzieci których gromada stojała/ Uboga matka na łonie czosała. Wstyd ją pokazać było synów ciżbę/ Tak iż się ledwa mogli zmieścić w izbę/ Żeby Pan jako nie strofował Jewy/ Niektóre skryła w siano/ drugie w plewy. A w tym Bóg przyszedł/ i kazał Jewiny Przed się postawić do jednego[...] zny/ To starszym tedy kazała przyść matka/ Patrząc co będzie z nimi do ostatka. Bóg obaczywszy ono piękne koło/ Tak do pierwszego jął mówić wesoło/ Ty na stolicy Królewskiej usiędziesz
lećie/ Chcąc wiedzieć iako rządzą się na świećie. Iewá ná ten czás byłá w domu sámá/ Bo zá owcámi byłá posláłá Iádámá/ A dzieći ktorych gromádá stoiáłá/ Vboga mátká ná łonie czosáłá. Wstyd ią pokázać było synow ćiżbę/ Ták iż się ledwa mogli zmieśćić w izbę/ Żeby Pan iako nie strofował Iewy/ Niektore skryłá w śiáno/ drugie w plewy. A w tym Bog przyszedł/ y kazał Iewiny Przed się postáwić do iednego[...] sny/ To stárszym tedy kazáłá przyść mátká/ Pátrząc co będzie z nimi do ostátká. Bog obaczywszy ono piękne koło/ Ták do pierwszego iął mowić wesoło/ Ty ná stolicy Krolewskiey vśiędziesz
Skrót tekstu: LamChłop
Strona: A3
Tytuł:
Lament chłopski na pany
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1618 a 1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1624
lecie, Chcąc wiedzieć, jako rządzą się na świecie.
Jewa na ten czas była w domu sama, Bo za owcami posłała Jadama. A dzieci, których gromada stojała, Uboga matka na łonie czosała.
Wstyd ją pokazać było synów ciżbę, Tak iż się ledwo mogli zmieścić w izbę. Żeby Pan jako nie strofował Jewy, Niektóre skryła w siano, drugie w plewy.
A wtem Bóg przyszedł i kazał Jewiny Przed się postawić do jednego syny. Co starszym tedy kazała przyść matka Patrząc, co będzie z nimi do ostatka.
Bóg, obaczywszy ono piękne koło, Tak do pierwszego jął mówić wesoło: „Ty na stolicy królewskiej usiędziesz,
lecie, Chcąc wiedzieć, jako rządzą się na świecie.
Jewa na ten czas była w domu sama, Bo za owcami posłała Jadama. A dzieci, których gromada stojała, Uboga matka na łonie czosała.
Wstyd ją pokazać było synów ciżbę, Tak iż się ledwo mogli zmieścić w izbę. Żeby Pan jako nie strofował Jewy, Niektóre skryła w siano, drugie w plewy.
A wtem Bóg przyszedł i kazał Jewiny Przed się postawić do jednego syny. Co starszym tedy kazała przyść matka Patrząc, co będzie z nimi do ostatka.
Bóg, obaczywszy ono piękne koło, Tak do pierwszego jął mówić wesoło: „Ty na stolicy królewskiej usiędziesz,
Skrót tekstu: PopSowBar_II
Strona: 648
Tytuł:
Poezja popularna i sowizdrzalska
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1647
Data wydania (nie wcześniej niż):
1647
Data wydania (nie później niż):
1647
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
przejźrzanej, ta w czystym ciele dziewięć Cię miesięcy nosiła, z panien tak wiele tysięcy.
Poczni rumionym, Synaczku jej młody, malować wstydem okrągłe jagody, a Onać wzajem łzy święte utóli i kryształowej do piersi przytóli.
To one. A Febus zaś na lutni słoniewejrączym palcem po struniech, począwszy od Jewy, przebieżał im potomki i co nieba godne, ale i te, co wały połknęły je wodne.
A jako Noe wysiadł z swymi na brzeg cały, gdy na wierzchu armeńskiej stanął korab skały, niemniej on Abrahama i Sarę brzemienną, i wspomniał Izaaka figurę zbawienną.
Tenże śpiewał Jakuba i grzech synów jego, gdy
przejźrzanéj, ta w czystym ciele dziewięć Cię miesięcy nosiła, z panien tak wiele tysięcy.
Poczni rumionym, Synaczku jej młody, malować wstydem okrągłe jagody, a Onać wzajem łzy święte utóli i kryształowej do piersi przytóli.
To one. A Febus zaś na lutni słoniewéjrączym palcem po struniech, począwszy od Jewy, przebieżał im potomki i co nieba godne, ale i te, co wały połknęły je wodne.
A jako Noe wysiadł z swymi na brzeg cały, gdy na wierzchu armeńskiej stanął korab skały, niemniej on Abrahama i Sarę brzemienną, i wspomniał Izaaka figurę zbawienną.
Tenże śpiewał Jakóba i grzech synów jego, gdy
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 62
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
a miedzy imiony imię, przez które świat jest wybawiony! balsam pociechy, imię JEZUS wieczny, a ten szczęśliwy, z kim On jest obecny. 8. Na zaczynanie Nowego Roku
Oto nam w twarde Nowy Rok mrozy (oby szczęśliwie) zaczął Syn Boży, z członeczków bielszych kości słoniewejrumiony lejąc zdrój za grzech Jewy.
Zimna wielkiego Króla łożnico i betlejemska śpiewaj bożnico, niosąc rytm nowy nowemu Panu, gdy wschodzi świetny promień po ranu.
I kiedy z góry spuściwszy konie, wóz w oceanie ognisty tonie, i gdy podnosząc głos kur wesoły tuszy, że zbiegła z kresu noc w poły.
W stajennym bo On pokorny żłobie
a miedzy imiony imię, przez które świat jest wybawiony! balsam pociechy, imię JEZUS wieczny, a ten szczęśliwy, z kim On jest obecny. 8. Na zaczynanie Nowego Roku
Oto nam w twarde Nowy Rok mrozy (oby szczęśliwie) zaczął Syn Boży, z członeczków bielszych kości słoniewéjrumiony lejąc zdrój za grzech Jewy.
Zimna wielkiego Króla łożnico i betlejemska śpiewaj bożnico, niosąc rytm nowy nowemu Panu, gdy wschodzi świetny promień po ranu.
I kiedy z góry spuściwszy konie, wóz w oceanie ognisty tonie, i gdy podnosząc głos kur wesoły tuszy, że zbiegła z kresu noc w poły.
W stajennym bo On pokorny żłobie
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 66
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
a następuje w tropy rok nowy: topnieją śniegi, zimne dżdże poszły, zielone trawy kwiatkiem przerosły; winnice cieszą zapachem wonnym, owocem grozi figa niepłonnym, synogarlica już huczy w gaju, szczepom czas niż list rozwiną w maju. Spiesz, przyjaciółko namilsza moja, do szarłatnego oto podwoja pospiesz ty sama, o z córek Jewy naurodziwsza, płci lilijewej. Pódź, ulubiona oblubienico, puść do mnie bystry lot, gołębico,
nie widzisz lochów w skale kowanych, tobie i dzieciom nagotowanych?”. A domawiając żałosnej pieśni, którą się wspierał Dawid też w cieśni, acz ciemię cięży pokrzepłym włosem, nad zwyczaj krzyknie do nieba głosem: “Daj
a następuje w tropy rok nowy: topnieją śniegi, zimne dżdże poszły, zielone trawy kwiatkiem przerosły; winnice cieszą zapachem wonnym, owocem grozi figa niepłonnym, synogarlica już huczy w gaju, szczepom czas niż list rozwiną w maju. Spiesz, przyjaciółko namilsza moja, do szarłatnego oto podwoja pospiesz ty sama, o z córek Jewy naurodziwsza, płci lilijewej. Pódź, ulubiona oblubienico, puść do mnie bystry lot, gołębico,
nie widzisz lochów w skale kowanych, tobie i dzieciom nagotowanych?”. A domawiając żałosnej pieśni, którą się wspierał Dawid też w cieśni, acz ciemię cięży pokrzepłym włosem, nad zwyczaj krzyknie do nieba głosem: “Daj
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 91
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
Panno święta, boć ja sam nie zdołam. Przeszły dni smętne. Proszę przez on trzeci, gdy śmierć zagnawszy na jej własne śmieci, przenika kamień w nieśmiertelnej szacie i wprzód zawołał słodkim głosem na Cię. Kiedy jako lew ocucił uśpiony i stawił przed Cię orszak on zamkniony w podziemnych lochach i bez słońca kniejej od Jewy poczet i potomkowie jej. Tak gdy z popiołu znowu Feniks wstaje, różnego pióra obtoczą go zgraje, on bujnym skrzydłem do Indów zaś mierzy, a w nosie różdżkę kadzidłową dzierży. Która myśl wejźrzy w radość tę głęboko? Bo Go jedno Twe tak widziało oko, gdy obtoczony Twych pradziadów kołem, łzy Twe ociera,
Panno święta, boć ja sam nie zdołam. Przeszły dni smętne. Proszę przez on trzeci, gdy śmierć zagnawszy na jej własne śmieci, przenika kamień w nieśmiertelnej szacie i wprzód zawołał słodkim głosem na Cię. Kiedy jako lew ocucił uśpiony i stawił przed Cię orszak on zamkniony w podziemnych lochach i bez słońca kniejej od Jewy poczet i potomkowie jej. Tak gdy z popiołu znowu Feniks wstaje, różnego pióra obtoczą go zgraje, on bujnym skrzydłem do Indów zaś mierzy, a w nosie różdżkę kadzidłową dzierży. Która myśl wejźrzy w radość tę głęboko? Bo Go jedno Twe tak widziało oko, gdy obtoczony Twych pradziadów kołem, łzy Twe ociera,
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 145
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995
(jeszcze na on czas) od gminnych. Poczęte w Raju panowanie Arystokratia było.
JAdamowe Panowanie światu/ w Raju władzą od Boga wziętą poczęte/ z razu to jest przed grzechem szczera Poradziesz była/ którą nowsze języki Arystokracją zowią; przeto iż w Poradzieży jednaką wszyscy wolność mówienia mając parzystokraczą. Spolnie abowiem do Jadama i Jewy rzekł Pan Bóg. Gen. I. Rośćcie i mnożcie się, a napełniajcie ziemię, i podbijajcie ją: a pa- nujcie rybom morzkim, ptastwu nieba, i wszem rzeczom co się ruchają na ziemi. Któremi słowami Pan Bóg wszechmogący/ naprzód przyrodzoną pierwszych rodziców zwierzchność nad wszystkim przyszłym potomstwem ich/ potwiedził i ugruntował mówiąc
(iescze ná on czas) od gminnych. Poczęte w Ráiu pánowánie Aristokrátia było.
IAdámowe Pánowánie świátu/ w Ráiu władzą od Bogá wźiętą poczęte/ z rázu to iest przed grzechem szczera Porádźiesz byłá/ ktorą nowsze ięzyki Arystokrácyą zowią; przeto iż w Porádżieży iednáką wszyscy wolność mowienia máiąc párzystokraczą. Spolnie ábowiem do Iádámá y Iewy rzekł Pan Bog. Gen. I. Rośććie y mnożćie się, á nápełniayćie ziemię, y podbiiayćie ią: á pá- nuyćie rybom morzkim, ptástwu niebá, y wszem rzeczom co się rucháią ná ziemi. Ktoremi słowámi Pan Bog wszechmogący/ naprzod przyrodzoną pierwszych rodźicow zwierzchność nád wszystkim przyszłym potomstwem ich/ potwiedźił y vgruntował mowiąc
Skrót tekstu: DembWyw
Strona: 27
Tytuł:
Wywód jedynowłasnego państwa świata
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Drukarnia:
Jan Rossowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
języki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1633
Data wydania (nie wcześniej niż):
1633
Data wydania (nie później niż):
1633