żem jajca do szpitala zaprzedał. Ja choruję, ona leży; wstaniesz-li, aż się z niej piasek sypie. Ja myślę, ona gada, wszytko jej czegoś nie dostaje; chcę co robić, ona nie da, klnie, łaje, fuka. Rzeczesz co, aż ona: Bodaj cię pięćdziesiąt lat kaduk miotał. Chodzisz a milczysz; aż mówi, abo raczej warczy: Bodaj we troje szyję złamał. Bodaj z piekła nie wyźrzal, gdzie ona czy będzie”.
Nocentius est linguae, quam lanceae vulnus.
Nie wygodzisz, młodziku, fantazji babiej. Zjeć ona sztukę mięsa świeżę, bo się dlatego żeni; ale u
żem jajca do szpitala zaprzedał. Ja choruję, ona leży; wstaniesz-li, aż się z niej piasek sypie. Ja myślę, ona gada, wszytko jej czegoś nie dostaje; chcę co robić, ona nie da, klnie, łaje, fuka. Rzeczesz co, aż ona: Bodaj cię pięćdziesiąt lat kaduk miotał. Chodzisz a milczysz; aż mówi, abo raczej warczy: Bodaj we troje szyję złamał. Bodaj z piekła nie wyźrzal, gdzie ona czy będzie”.
Nocentius est linguae, quam lanceae vulnus.
Nie wygodzisz, młodziku, fantazyej babiej. Zjeć ona sztukę mięsa świeżę, bo się dlatego żeni; ale u
Skrót tekstu: MatłBabBad
Strona: 176
Tytuł:
Baba abo stary inwentarz
Autor:
Prokop Matłaszewski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1690
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1690
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
i komisarz jego generalny, który się rozpił tak dalece, że mała z niego usługa była. Posłał raz Fleming Bystrego do trybunału litewskiego w inte-
resie swoim; gdy za promocją księcia kanclerza teraźniejszego, który rządził trybunałami, dobrze mu się udało, wszedł w fawory podskarbiego. Zaczął mu podskarbi łaski znaczne świadczyć. Wziął najprzód kaduk po Pekielmanie, cudzoziemcu bezdzietnym, znaczną wieś w ekonomii mohilewskiej trzymającym, za którą potem wziął 30 000 zł. Wziął także dzierżawę dobrą Pokretonie w województwie wileńskim, wziął leśnictwo czacheckie 10 000 zł czyniące. Zaczął mieć pieniądze, będąc przy tym regentem skarbowym lit. Brat tedy mój, pułkownik teraźniejszy, dał mu otuchę
i komisarz jego generalny, który się rozpił tak dalece, że mała z niego usługa była. Posłał raz Fleming Bystrego do trybunału litewskiego w inte-
resie swoim; gdy za promocją księcia kanclerza teraźniejszego, który rządził trybunałami, dobrze mu się udało, wszedł w fawory podskarbiego. Zaczął mu podskarbi łaski znaczne świadczyć. Wziął najprzód kaduk po Pekielmanie, cudzoziemcu bezdzietnym, znaczną wieś w ekonomii mohilewskiej trzymającym, za którą potem wziął 30 000 zł. Wziął także dzierżawę dobrą Pokretonie w województwie wileńskim, wziął leśnictwo czacheckie 10 000 zł czyniące. Zaczął mieć pieniądze, będąc przy tym regentem skarbowym lit. Brat tedy mój, pułkownik teraźniejszy, dał mu otuchę
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 296
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
nie wiedząc jeszcze o tym, że Sosnowski razem z księciem kanclerzem inwentowali kalumnie na honor nasz i babę wyżej wspomnioną namawiali, aby na nas szczekała i ciotką się naszą czyniła. A tenże Sosnowski, jak z wielu okoliczności miarkuję, uprojektował sobie, iż po wyzuciu nas z honoru szlacheckiego, miał otrzymać na naszą fortunę kaduk. Był tedy Sosnowski na tym kazaniu, w którym gdy słyszał naszą tak wyraźną procedencją, nie musiało mu być, jako przyjacielowi księcia kanclerza lit. i uczestnikowi na zgubę naszą, to kazanie do smaku.
Przysłał także książę kanclerz lit. pazia swego już dorosłego, Dąbrowskiego, który wszystkie inskrypcje na kolumnach, ołtarzach i
nie wiedząc jeszcze o tym, że Sosnowski razem z księciem kanclerzem inwentowali kalumnie na honor nasz i babę wyżej wspomnioną namawiali, aby na nas szczekała i ciotką się naszą czyniła. A tenże Sosnowski, jak z wielu okoliczności miarkuję, uprojektował sobie, iż po wyzuciu nas z honoru szlacheckiego, miał otrzymać na naszą fortunę kaduk. Był tedy Sosnowski na tym kazaniu, w którym gdy słyszał naszą tak wyraźną procedencją, nie musiało mu być, jako przyjacielowi księcia kanclerza lit. i uczestnikowi na zgubę naszą, to kazanie do smaku.
Przysłał także książę kanclerz lit. pazia swego już dorosłego, Dąbrowskiego, który wszystkie inskrypcje na kolumnach, ołtarzach i
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 502
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
, często go zażywając. Jeżeli ta choroba pochodzi z pełności wielkiej humorów, trzeba ich wyprowadzić lekarstwy purgującemi. Najczęściej pijaków ta choroba infestować zwykła, a nie tylko ta, ale wiele innych bardzo szkodliwych, które wierszem dla lepszego im zrozumienia opisuję. BAchus zuchwały, zawraca głowę, Oczy zaślepia, odmienia mowę. Rzuca jak kaduk, niby co złego, Pijaka Trunkiem zara[...] nego. Jako w bareły lejąc w kałdony, Womitem trapi na obie strony. Kaszlu nabawia, płuca wysusza, Apetyt traci, pamięć narusza. W głowie i w rękach drzenie sprawuje, I sprosnym trądem. twarz obsypuje. W pęcherzu, w nerkach rodzi kamienie; Czyni i
, często go záżywáiąc. Ieżeli tá chorobá pochodźi z pełnośći wielkiey humorow, trzebá ich wyprowádzić lekárstwy purguiącemi. Nayczęśćiey piiakow tá chorobá infestowáć zwykłá, á nie tylko tá, ále wiele innych bárdzo szkodliwych, ktore wierszem dla lepszego im zrozumienia opisuię. BAchus zuchwáły, záwraca głowę, Oczy záślepia, odmienia mowę. Rzuca iak káduk, niby co złego, Piiaká Trunkiem zára[...] nego. Iáko w báreły leiąc w káłdony, Womitem trapi ná obie strony. Kászlu nábawia, płucá wysusza, Apetyt tráći, pámięć nárusza. W głowie y w rękách drzenie spráwuie, Y sprosnym trądem. twarz obsypuie. W pęcherzu, w nerkách rodźi kamienie; Czyni y
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 105
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
że Z. Doktor tamże c. 23. mówi: Superstitie są wymysły nie od Boga/ ani dla Boga/ abo bliźniego/ powszechnie przez Kościół postanowione/ ale przez prywatne wynalaski rozrywała i zawodzą serca nędzne/ abo miałkiego rozumu. Jakich ile miedzy białą Rusią bez miary: takie są szarpania koszule/ gdy kto kaduk abo podobna kadukowi serdeczną chorobę cierpi/ i tej koszule rozbijanie lub na roztajach/ lub na Bożych mękach. Godneby takie/ aby to potkało podybane/ co onego Kardasza Tatarzyna na Rusi/ który jadąc za KaretąPańską z innemi Komornikami/ gdy zdejmowali drudzy czapki przed Bożą męką/ on się z nich śmiał/ a tym
że S. Doktor támże c. 23. mowi: Superstitie są wymysły nie od Bogá/ áni dla Boga/ ábo bliźniego/ powszechnie przez Kośćioł postanowione/ ale przez prywatne wynálaski rozrywáła y záwodzą sercá nędzne/ ábo miáłkiego rozumu. Iakich ile miedzy białą Rusią bez miáry: takie są szarpania koszule/ gdy kto kaduk abo podobna kadukowi serdeczną chorobę ćierpi/ y tey koszule rozbiiánie lub ná rostaiach/ lub ná Bożych mękách. Godneby tákie/ áby to potkáło podybáne/ co onego Kárdaszá Tátárzyná ná Ruśi/ ktory iádąc zá KáretąPáńską z innemi Komornikámi/ gdy zdeymowali drudzy czapki przed Bożą męką/ on się z nich śmiał/ á tym
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 25
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
na to wodki jegoż własnej/ żeby zagrązło/ i przez dwanaście dni moknęło/ dobrze zwierzchu nakrywszy/ potym z prostego Alembiku dystylować/ jako Aquawitę/ obwarowawszy dobrze/ żeby nigdziej para nie uchodziła/ znowusz onę wodkę dystylowaną w retorcie przeciągnąć/ a po łyżce tego choremu dawać/ w ten czas kiedyby go Kaduk napadł. Podagrze
Podagrze jest doświadczonym lekarstwem/ świeżo go biorąc ze wszystkim/ to jest korzenie/ Nać z kłączem/ z kwieciem/ i z nasieniem/ zwłaszcza w ten czas gdyby Saturnus w dziesiątym domu Wagi/ a we dwunastym stopniu był/ w minucie trzydziestej i pierwszej/ Mars w Raku niebieskim/ w ośmym
ná to wodki iegoż własney/ żeby zágrązło/ y przez dwánaśćie dni moknęło/ dobrze zwierzchu nákrywszy/ potym z prostego Alembiku dystyllowáć/ iáko Aquáwitę/ obwárowawszy dobrze/ żeby nigdźiey párá nie vchodźiłá/ znowusz onę wodkę dystyllowáną w retorćie przećiągnąć/ á po łyszce tego choremu dawáć/ w ten czás kiedyby go Káduk nápadł. Podágrze
Podágrze iest doświadczonym lekárstwem/ świeżo go biorąc ze wszystkim/ to iest korzenie/ Nać z kłączem/ z kwiećiem/ y z naśieniem/ zwłasczá w ten czás gdyby Sáturnus w dźieśiątym domu Wagi/ á we dwunastym stopniu był/ w minućie trzydźiestey y pierwszey/ Mars w Ráku niebieskim/ w osmym
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 104
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
według zakroczenia i szerokości ich były nimi okryte/ i plastrowane. Ranom zastarzałym.
Rany zastarzałe/ Wrzody/ także Sadzele zagniłe/ i leczeniu się sprzeciwające/ Sok z korzenia i ze wszystkiej Naci/ z ośrodką rżanego chleba zaczyniony/ i dobrze umieszany/ miasto plastru przykładając/ wychędaża je/ goi/ i zawiera. Dzieci Kaduk mające.
Dzieci małe/ które za ciężkim Kadukiem władzą w członkach utracają/ albo pokurczone członki zatym miewają/ do pierwszego zdrowia przywodzi/ omywając je naprzód w wodzie/ w którejby to kwiecie i korzenie było warzone/ a potym bez ścierania osuszone/ Olejkiem tego ziela namazując. Księgi Pierwsze. Krwią charkaniu
Krwią charkaniu Sok
według zákroczenia y szerokośći ich były nimi okryte/ y plástrowáne. Ránom zástárzáłym.
Rány zástárzáłe/ Wrzody/ tákże Sádzele zágniłe/ y leczeniu sie sprzećiwáiące/ Sok z korzeniá y ze wszystkiey Naći/ z ośrodką rżánego chlebá záczyniony/ y dobrze vmieszány/ miásto plástru przykłádáiąc/ wychędaża ie/ goi/ y záwiera. Dźieći Káduk máiące.
Dźieći máłe/ ktore zá ćięszkim Kádukiem władzą w członkách vtrácáią/ álbo pokurczone członki zátym miewáią/ do pierwszego zdrowia przywodźi/ omywáiąc ie naprzod w wodźie/ w ktoreyby to kwiećie y korzenie było wárzone/ á potym bez śćieránia osuszone/ Oleykiem tego źiela námázuiąc. Kśięgi Pierwsze. Krwią charkániu
Krwią chárkániu Sok
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 179
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
(Plin.) Ranom świeżym.
Ranom świeżym/ tak korzeń jest użyteczny/ że też od kości ropę wyciąga.
Ciałem narosłe czyni rany/ skromnie go dając w trunku pić rannym. Krwią plującym
Krwią plującym/ Sok jego albo i korzeń z nasieniem drzewa Cyprsowego pijąc/ jest lekarstwem (Plin.) Kadud leczy.
Kaduk doskonale leczy/ z równa częścią Syrzyska z Cielęcia morskiego pijąc. (tenże.) Tym którzy się nad przyrodzenie zapamiętują/ Nasienie Górzyszowe/ jest lekarstwem/ bo na ogniste węgle sypiąc go/ i ten dym im w nos puszczając/ otrzeźwią. (Plin.) Zielnik D. Simona Syrenniusa/ Zapominaniu nad przyrodzenie
(Plin.) Ránom świeżym.
Ránom świeżym/ ták korzeń iest vżyteczny/ że też od kośći ropę wyćiąga.
Ciáłem nárosłe czyni rány/ skromnie go dáiąc w trunku pić ránnym. Krwią pluiącym
Krwią pluiącym/ Sok iego álbo y korzeń z naśieniem drzewá Cyprsowego piiąc/ iest lekárstwem (Plin.) Kádud leczy.
Káduk doskonále leczy/ z rowna częśćią Syrzyská z Cielęćiá morskiego piiąc. (tenże.) Tym ktorzy sie nád przyrodzenie zápámiętuią/ Naśienie Gorzyszowe/ iest lekárstwem/ bo ná ogniste węgle sypiąc go/ y ten dym im w nos pusczáiąc/ otrzeźwią. (Plin.) Zielnik D. Simoná Syrenniusá/ Zápominániu nád przyrodzenie
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 198
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
Nerwom/ albo Żyłom suchym/ barzo służy/ używając go poranu/ i na noc/ ciepło/ po cztery łyżki na raz/ a może i więcej/ według upodobania. (Turn.) Kolice.
Kolice w żywocie. i
Gryzieniu a morzeniu w kiszkach/ tym że sposobem używany/ jest lekarstem. Kaduk Dzieciom małym leczy/ dając go im z wodką kwiecia lipowego drzewa. Księgi Pierwsze. Kaduku. Glistom.
Czerw/ albo Glisty w żywocie morzy/ i wywodzi/ pijąc go ciepło. Drzewo od Czerwiu zachowuje.
Wszelakie Drzewo od Czerwotoczu zachowuje/ gdyby go nim namazał.
A jeszcze lepiej/ przydawszy mu Arabskiej Sandarachy/
Nerwom/ álbo Zyłom suchym/ bárzo służy/ vżywáiąc go poránu/ y ná noc/ ćiepło/ po cztyry łyszki ná raz/ á może y więcey/ według vpodobánia. (Turn.) Kolice.
Kolice w żywocie. y
Gryźieniu á morzeniu w kiszkách/ tym że sposobem vżywány/ iest lekárstem. Káduk Dźiećiom máłym leczy/ dáiąc go im z wodką kwiećia lipoweg^o^ drzewá. Kśięgi Pierwsze. Káduku. Glistom.
Czerw/ álbo Glisty w żywoćie morzy/ y wywodźi/ piiąc go ćiepło. Drzewo od Czerwiu záchowuie.
Wszelákie Drzewo od Czerwotoczu záchowuie/ gdyby go nim námázał.
A iescze lepiey/ przydawszy mu Arabskiey Sandáráchy/
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 244
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
kazał. W tym jako odchodził: aliści Szlachcic porwawszy Oszczep rzekł: Słysz Popie/ teraz to sobie wspominam/ jakoś mię ono nie dawno w Kościele na Kazalnicy jawnie przed Poddanymi mojemi o występki strofował: teraz ci za to słuszną dam zapłatę. Zaczym onym Oszczepem Księdza tak ciężko uderzył/ że go zaraz na miejscu kaduk porwał/ a potym go chromego/ i jakoby na poły zabitego na farę zanieść muszono: Skąd po nie małym czasie poniekąd ozdrowiawszy/ po wszystkie dni żywota swego na biodrę uchramować musiał. M. Albr. in Kierarch. Eccl. Conc. XXVII. p. m. 449. seq. ubi cit. Epist
kazał. W tym iáko odchodźił: áliśći Sláchćic porwawszy Osczep rzekł: Słysz Popie/ teraz to sobie wspominam/ iákoś mię ono nie dawno w Kośćiele ná Kázálnicy iáwnie przed Poddánymi moiemi o występki strofował: teraz ći zá to słuszną dam zapłátę. Záczym onym Osczepem Xiędzá ták ćięszko uderzył/ że go záraz ná mieyscu káduk porwał/ á potym go chromego/ y iákoby ná poły zábitego ná fárę zánieść muszono: Zkąd po nie máłym czáśie poniekąd ozdrowiawszy/ po wszystkie dni żywotá swego ná biodrę uchrámowáć muśiał. M. Albr. in Kierarch. Eccl. Conc. XXVII. p. m. 449. seq. ubi cit. Epist
Skrót tekstu: GdacPan
Strona: Qiiiiv
Tytuł:
O pańskim i szlacheckim [...] stanie dyszkurs
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1679
Data wydania (nie wcześniej niż):
1679
Data wydania (nie później niż):
1679