błonka gruba zaczerwieniałego narastająca mięsa/ na końcu ostrą chrząstkę mająca/ prawie miedzy powieką a źrzenicą leżąca/ która gdy zbytnie naroście/ niemal wszytko oko zakrywa/ i uciskając łzę z niego wyciska/ ból w nim i w żyłach do mózgu dochodzących tak wielki mnoży/ że koń od tego mdlejąc/ od pamięci upada jako w kaduku/ a naostatek przez nieporatowanie nieopatrznie i nagle zdycha.
Na tę tedy prędką i ciężką chorobę/ najprędsze/ i najpewniejsze takie jest zabieżenie. Obaliwszy abo duże uwiązawszy konia/ żeby głową nie ruszał/ przyciśni palcem w końcu oka dolną powiekę/ a skoro się ta błonka z mięsiskiem narosłym pokaże/ żelazkiem subtelnym kończastym zakrzywionym
błonká hruba záczerwieniáłego nárastáiąca mięsá/ ná końcu ostrą chrząstkę máiąca/ práwie miedzy powieką á źrzenicą leżąca/ ktora gdy zbytnie nárośćie/ niemal wszytko oko zákrywa/ y vćiskáiąc łzę z niego wyćiska/ ból w nim y w żyłách do mozgu dochodzących ták wielki mnoży/ że koń od tego mdleiąc/ od pámięći vpada iáko w káduku/ á náostátek przez nieporátowánie nieopátrznie y nagle zdycha.
Ná tę tedy prędką y ćięszką chorobę/ nayprędsze/ y naypewnieysze tákie iest zábieżenie. Obáliwszy ábo duże vwiązawszy koniá/ żeby głową nie ruszał/ przyćiśni pálcem w końcu oká dolną powiekę/ á skoro się tá błonká z mięśiskiem nárosłym pokaże/ żelazkiem subtelnym kończástym zákrzywionym
Skrót tekstu: DorHip_II
Strona: Miij
Tytuł:
Hippica to iest o koniach księgi_II
Autor:
Krzysztof Dorohostajski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
pewnym są na napaść lekarstwem/ i owszem tym samym się zabieży/ że i na potym nigdy na konia nie przypadnie. Insze.
Weźmi Jaszczurkę zieloną/ a spal ją w garncu przyłożywszy część Arsenicum do tego/ a stłukszy na subtelny proch/ zasypuj tym nogieć/ zakrywając oko póki łza wyciecze. O Słoneczniku abo o kaduku. Rozdział 7.
SLonecznik abo kaduk jest/ kiedy koń idąc w drodze/ abo stojąc na miejscu/ głową pocznie trząść/ oczy wytrzeszczać/ nogami tąpać/ i wszytkim ciałem tak drżeć/ że aż na ziemię upadnie/ nogi wszytkie rozciąga/ i wszytek się miece/ a czasem też i piana mu z nozdrza i
pewnym są ná napáść lekárstwem/ y owszem tym sámym się zábieży/ że y ná potym nigdy ná koniá nie przypádnie. Insze.
Weźmi Iászczurkę źieloną/ á spal ią w gárncu przyłożywszy część Arsenicum do tego/ á stłukszy ná subtelny proch/ zásypuy tym nogieć/ zákrywáiąc oko poki łzá wyćiecze. O Słoneczniku ábo o káduku. Rozdział 7.
SLonecznik ábo káduk iest/ kiedy koń idąc w drodze/ ábo stoiąc ná mieyscu/ głową pocznie trząść/ oczy wytrzeszczáć/ nogámi tąpáć/ y wszytkim ćiáłem ták drżeć/ że áż ná źiemię vpádnie/ nogi wszytkie rośćiąga/ y wszytek się miece/ á czásem też y piáná mu z nozdrzá y
Skrót tekstu: DorHip_II
Strona: Miijv
Tytuł:
Hippica to iest o koniach księgi_II
Autor:
Krzysztof Dorohostajski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
, a prędko uchodź, bo nic twoje siły Nie pomogą w powietrze, jak najdalej uchodź, Radzęć na zad do domu więc nie zaraz przychodź. Cnoty olejku Bursztynowego.
Nakosztowniejszym i nadoświadczeńszym Balsamem polskim nazwać go może, bo swoją mocą insze wszytkie lekarstwa przewyższa, w Apopleksiej, to jest, w naglej śmierci i w Kaduku; dla tego drudzy słusznie go nazywają, dla jego niewypisanych cnot, świętym olejkiem.
W Powietrze jedną kroplą z rana i na noc nozdrza natrzeć, a za tym żadne zarazy szkodzić nie mogą; już zarażonemu dać go może 20. albo 40. kropli z wodką ostropezową. Bardzo służy tym, którzy niebezpiecznych głów boleści
, á prędko vchodź, bo nic twoie śiły Nie pomogą w powietrze, iák naydaley vchodź, Radzęć ná zad do domu więc nie zaraz przychodź. Cnoty oleyku Bursztynowego.
Nakosztownieyszym y nadoświadczeńszym Balsamem polskim názwáć go może, bo swoią mocą insze wszytkie lekárstwá przewyższa, w Apoplexiey, to iest, w nagley śmierći y w Kaduku; dla tego drudzy słusznie go názywáią, dla iego niewypisánych cnot, świętym oleykiem.
W Powietrze iedną kroplą z ráná y ná noc nozdrzá nátrzeć, á za tym żadne zárazy szkodźić nie mogą; iuż zárażonemu dáć go może 20. álbo 40. kropli z wodką ostropezową. Bárdzo służy tym, ktorzy niebespiecznych głow boleści
Skrót tekstu: LubiecKsiążka
Strona: B3
Tytuł:
Książka bardzo potrzebna każdemu człowiekowi do uchronienia się morowego powietrza
Autor:
Paweł Lubiecki
Drukarnia:
Daniel Vetter
Miejsce wydania:
Leszno
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1653
Data wydania (nie wcześniej niż):
1653
Data wydania (nie później niż):
1653