Apostołowie/ bez żadnych rad i namów wybierając sobie Ucznie Biskupami ich stanowili/ i po różnych krainach rozsyłali. Co święci i Bogonośni Ojcowie naszy rozsądnie uważywszy/ pierwej na Concilium Pomiestnym Laodyceńskim/ w Kanonie trzynastym/ a po tym na Synodzie Powszechnym siódmym/ w Kanonie trzecim zakazali/ aby świetski lud pospolity nie obierał na dostojeństwo Kapłańskie wstąpić mającego. i którybykolwiek Biskup/ abo Presbyter lub Diakon od świetskiej władzy był obrany/ obranie takie aby nie było ważne. Cóż tu za takim SS. Ojców wyrokiem mają ludzie świetscy z prawa Boskiego władzy do obierania osób na stan duchowny? A my jednak w tym z Jednym Filaletem i przeciwo Ojcom/ i przeciwo
Apostołowie/ bez żadnych rad y namow wybieráiąc sobie Vcznie Biskupámi ich stánowili/ y po rożnych kráinách rozsyłáli. Co święći y Bogonośni Oycowie nászy rozsądnie vważywszy/ pierwey ná Concilium Pomiestnym Láodyceńskim/ w Kanonie trzynastym/ á po tym ná Synodźie Powszechnym śiodmym/ w Kanonie trzećim zákazáli/ áby świetski lud pospolity nie obierał ná dostoieństwo Kápłáńskie wstąpić máiącego. y ktorybykolwiek Biskup/ ábo Presbyter lub Dyakon od świetskiey władzy był obrány/ obránie tákie áby nie było ważne. Coż tu zá tákim SS. Oycow wyrokiem máią ludźie świetscy z práwá Boskiego władzy do obieránia osob ná stan duchowny? A my iednák w tym z Iednym Philáletem y przećiwo Oycom/ y przećiwo
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 50
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
/ kazał mu tamże blisko Bożej męki na morawie nahajkami smolno pulsu pomacać/ co Towarzystwo chętnie uczyniło/ przydając żego Bóg i Boża męka karze. Ilekroć potym mimo Bożą mękę jachał/ wprzód przed innemi i zdaleka schylał się aż do łęku mówiąc/ czołem tobie Boża muka. Tegożby i tym guślarkom potrzeba/ bo na Kapłańskie upominanie nic niedbają. Takie są też miary ostudy/ nocnice/ i tym podobne bajki. Którym one słowa Pawła świętego barzo służą Actor: 17. Mężowie Atenscy/ widzę że we wszytkich rzeczach bardzo Zabobonami narabiacie. Tę Supersticją abo Zabobony Tomasz święty Doktor Kościoła powszechnego trojako dzieli. Jedna jest Idololatria albo bałwochwalstwo. Druga
/ kazał mu támże blisko Bożey męki ná moráwie náháykámi smolno pulsu pomácáć/ co Towárzystwo chętnie vczyniło/ przydáiąc żego Bog y Boża męká karze. Ilekroć potym mimo Bożą mękę iáchał/ wprzod przed innemi y zdáleká schylał się áż do łęku mowiąc/ czołem tobie Boża muka. Tegożby y tym guślarkom potrzebá/ bo ná Kápłáńskie vpominanie nic niedbáią. Tákie są też miáry ostudy/ nocnice/ y tym podobne bayki. Ktorym one słowá Pawłá świętego bárzo służą Actor: 17. Mężowie Athenscy/ widzę że we wszytkich rzeczách bárdzo Zabobonámi nárabiaćie. Tę Supersticyą ábo Zabobony Thomasz święty Doktor Kośćiołá powszechnego troiáko dźieli. Iedná iest Idololatria albo bałwochwalstwo. Druga
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 25
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
, Przesilona choroba Sekretarza minie. Więc już i do wyjazdu dzień jest naznaczony, Dwudziesty czwarty Września, który poświęcony Najświętszęj Matce Boskiej, osobliwie kwoli Wybawienia Chrześcijan, z Pogańskiej niewoli.
Ten gdy przyszedł, a wszystko już gotowo zgoła Do ruszenia, Pan Poseł wprzody do Kościoła Jachał, aby swe Bogu oddał nabożeństwo, I kapłańskie na drogę wziął błogosławieństwo. Potym wrócił na pałac, i w minie wesoły, Zgromadzone tam zastał liczno przyjacioły. Cieszą się, lub się przecie radość miesza z żalem; Jednym się te afekty nie chybiają calem, Miła jest przyjaciela godność, lecz i miła Przytomność, gdyby jedna zdrugą się zgodziła, Gdyż obie razem
, Przesilona choroba Sekretárza minie. Więc iuż y do wyiázdu dzień iest náznáczony, Dwudźiesty czwarty Wrześniá, ktory poświęcony Nayświętszęy Mátce Boskiey, osobliwie kwoli Wybáwienia Chrześcian, z Pogáńskiey niewoli.
Ten gdy przyszedł, á wszystko iuż gotowo zgołá Do ruszenia, Pan Poseł wprzody do Kościołá Jachał, áby swe Bogu oddał nabożeństwo, I kápłáńskie ná drogę wźiął błogosłáwieństwo. Potym wrocił ná pałac, y w minie wesoły, Zgromádzone tam zastał liczno przyiacioły. Cieszą się, lub się przecie rádość miesza z żalem; Jednym się te áffekty nie chybiáią cálem, Miłá iest przyiaciela godność, lecz y miła Przytomność, gdyby iedna zdrugą się zgodźiłá, Gdyż obie rázem
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 36
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
mowy już widzi subiectum będzie cię zażywał już w tobie zrozumiał Constanciam którą i sam Chwali że inter tot anfractus dotrzymujesz wojsku parolu i niechcesz ich wydać z sekretu która cnota w każdym Człowieku chwalebna jest i Panowie takich ludzi radzi zażywają i konfidują im. Już że się daj nachylić mojej perswazyjej a ja cię na sumnienie swoje kapłańskie biorę żec nie tylko włos z głowy Niespadnie ale i owszem będziesz pełen dobrej sławy łaski królewskiej i honorów wszelkich. Jeżelić chodzi o przysięgę którąście się sobie ab invicem obowiązali super non revelationem sekretów Ja ciebie z tego rozgrzeszę. Bo o nic nie chodzi królowi Jo MŚCi tylko oto ze by im tez to oddawał
mowy iuz widzi subiectum będzie cię zazywał iuz w tobie zrozumiał Constanciam ktorą y sąm Chwali że inter tot anfractus dotrzymuiesz woysku parolu y niechcesz ich wydac z sekretu ktora cnota w kozdym Człowieku chwalebna iest y Panowie takich ludzi radzi zazywaią y konfiduią im. Iuz że się day nachylić moiey perswazyiey a ia cię na sumnienie swoie kapłanskie biorę żec nie tylko włos z głowy Niespadnie ale y owszem będziesz pełen dobrey sławy łaski krolewskiey y honorow wszelkich. Iezelić chodzi o przysięgę ktorąscie się sobie ab invicem obowiązali super non revelationem sekretow Ia ciebie z tego rozgrzeszę. Bo o nic nie chodzi krolowi Io MSCi tylko oto ze by im tez to oddawał
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 144
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
Uraziła: „Weźmcież go sobie — rzecze — zatem, Wedle swych praw postąpcie, ja nie waszym katem.” (207)
„Gdybyć nam wolno było postąpić w tym dalej, Pewnie byśmy się ciebie w tym nie dokładali. Statut rzymski i nasz nam zakon ręce wiąże, Że go tracić — odpowie kapłańskie mu książę — Nie możemy” — toż wszytka koło niego rzesza. (A któż was na świętego Szczepana rozgrzesza? Niecnotliwi szalbierze lada prawią plotkę, Zwalając na Piłata dzisiejszą robotkę: Albo im święta bronią, a bojąc się zwłoki, Żeby Jezus nie wyszedł, spieszą się z nim w skoki.) (208
Uraziła: „Weźmcież go sobie — rzecze — zatem, Wedle swych praw postąpcie, ja nie waszym katem.” (207)
„Gdybyć nam wolno było postąpić w tym dalej, Pewnie byśmy się ciebie w tym nie dokładali. Statut rzymski i nasz nam zakon ręce wiąże, Że go tracić — odpowie kapłańskie mu książę — Nie możemy” — toż wszytka koło niego rzesza. (A któż was na świętego Szczepana rozgrzesza? Niecnotliwi szalbierze lada prawią plotkę, Zwalając na Piłata dzisiejszą robotkę: Albo im święta bronią, a bojąc się zwłoki, Żeby Jezus nie wyszedł, spieszą się z nim w skoki.) (208
Skrót tekstu: PotZacKuk_I
Strona: 571
Tytuł:
Nowy zaciąg ...
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Ołtarża, zabił Stanisława. BÓG też tej krwie rozlanej, do tych czas dochodzi Sukcesorom zabójców, marnie się powodzi. Już podobno dziesiąte Pokolenie mija Jak im w niwczym fortuna niesłuży, nie sprzyja. Strachem DAWID przejęty, nad taką ruiną Miast, ludzi, i dobytków, czego on przyczyną. Narzeka że Kapłańskie na ulicach ciała Złość Saulowa, jak snopki w polu porzucała. Sam nie wie gdzie uciekać, do kogo się schronić? Każdy mu wejścia w swój Dom,słusznie będzie bronić.
Więc kiedy go zawzięty Teść z serca oddziela, Szukać musi przyjaźni u nieprzyjaciela. Wpada w pół obumarły do Achia, który Królem był Filistyńskim
Ołtárża, zábił Stanisława. BOG też tey krwie rozlaney, do tych czas dochodzi Sukcessorom záboycow, marnie się powodzi. Już podobno dziesiąte Pokolęnie mija Ják im w niwczym fortuna niesłuży, nie sprzyia. Stráchem DAWID przeięty, nád táką ruiną Miast, ludzi, y dobytkow, czego on przyczyną. Nárzeka że Kápłańskie ná ulicach ciała Złość Saulowa, iák snopki w polu porzucała. Sam nie wie gdzie uciekać, do kogo się schronić? Każdy mu weyścia w swoy Dom,słusznie będzie bronić.
Więc kiedy go záwzięty Teść z serca oddziela, Szukać musi przyiaźni u nieprzyiaciela. Wpáda w poł obumárły do Achia, ktory Krolem był Filistyńskim
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 29
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
Z tym się ostatnia para ozowie: “Świeży głos Jego nosiemy w głowie – «Mogę to sprawić, że kościół padnie i z trzecim słońcem stanie zaś snadnie»”. Na co odwodu nagłego chciwy chce po nim zaraz biskup gniewliwy, ale Pan język za wargą dzierży, patrząc na chytrych łowców obierzy. Zawoła zatym kapłańskie książę: “Bogiem cię żywym teraz już wiążę, byś nam powiedział, jeśli On Ciebie od wieku spłodzieł z samego siebie?”. Na co milczący Pan – “Tyś rzekł” – rzecze, “I odtąd oko ujźrzy człowiecze własnej krwie w złotym obłoku Plemię, gdy na sejm walny zgromadzi ziemię.
Z tym się ostatnia para ozowie: “Świeży głos Jego nosiemy w głowie – «Mogę to sprawić, że kościół padnie i z trzecim słońcem stanie zaś snadnie»”. Na co odwodu nagłego chciwy chce po nim zaraz biskup gniewliwy, ale Pan język za wargą dzierży, patrząc na chytrych łowców obierzy. Zawoła zatym kapłańskie książę: “Bogiem cię żywym teraz już wiążę, byś nam powiedział, jeśli On Ciebie od wieku spłodzieł z samego siebie?”. Na co milczący Pan – “Tyś rzekł” – rzecze, “I odtąd oko ujźrzy człowiecze własnej krwie w złotym obłoku Plemię, gdy na sejm walny zgromadzi ziemię.
Skrót tekstu: MiasKZbiór
Strona: 76
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Kacper Miaskowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia, fraszki i epigramaty
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Alina Nowicka-Jeżowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1995