Babilonu jako świadczy Oculatus Testis Petrus a Valle. Od których ruin uszedłszy dzień drogi, Nowe Mia- o Rzeczypospolitej, którą zdobią Miasta
sto Babilon, na pięknej miejsca pozycyj stoi ex ruderibus Starego Babilonu erygowane, wielkością Bononii, nazwiskiem BAGADAT, od piękności Ogrodów uformowanym, którego Fundatorem być twierdzą Almansora Abfigiafar dwudziestego trzeciego Kalifę, alias Rządce Świeckiego i Du chownego razem.
Jeszcze Starożytny Babilon pysznił się Hortis Pensilibus, tojest OGRODAMI, niby na powietrzu wiszącemi, na polach równych Babilońskich od Semiramidy Królowy bogatej, próżnej i dowcipnej zinwentowane i fundowane. Była to wielka i dziwna Machina w kwadrat wymurowana o trzech Kolumn kondygnacjach, każda Kwadratura, albo strona Struktury była długa
Babylonu iako swiadczy Oculatus Testis Petrus à Valle. Od ktorych ruin uszedłszy dzień drogi, Nowe Mia- o Rzeczypospolitey, którą zdobią Miasta
sto Babylon, ná piękney mieysca pozycyi stoi ex ruderibus Starego Babylonu erygowane, wielkością Bononii, nazwiskiem BAGADAT, od piękności Ogrodow uformowanym, ktorego Fundatorem bydź twierdzą Almansora Abphigiafar dwudziestego trzeciego Kalifę, alias Rządce Swieckiego y Du chownego razem.
Ieszcze Starożytny Babylon pysznił się Hortis Pensilibus, toiest OGRODAMI, niby na powietrzu wiszącemi, na polach rownych Babylońskich od Semiramidy Krolowy bogatey, prożney y dowcipney zinwentowane y fundowane. Była to wielka y dziwna Machina w kwadrat wymurowana o trzech Kolumn kontygnacyach, każda Kwadratura, albo strona Struktury była długa
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 413
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
poczęła, i Smoleńsk obległa we 170000. Nieomieszkał i on na sukurs przybyć, które ju z było trzy ćwierci roku w oblężeniu. Więc pod obozem z drugą stronę Dniestra stanąwszy, a niewiedząc co się z miastem dzieje; żołnierza wzieleni kazał wkrzak ubrac świadomego mejsc tamecznych, któremu listy do Miejskiego dał Rządce, obiecawszy mu dobrą nagrodę, jeżeli respons przyniesie. Lazł w onym krzaku, po lozyskach ku Miastu, a gdy obaczył blisko nieprzyjaciół stawał, jakoby pniak w krzaku, tak dalece,że choć Moskwa tuż koło niego po obudwu stronach przejezdzała, zwiedziona zostawała zielonością gałązek, a gdy znowu ich od siebie dalekich widział,
poczęła, y Smolensk obległa we 170000. Nieomieszkał y on na sukurs przybydź, które iu z było trzy ćwierći roku w oblężeniu. Więc pod obozem z drugą stronę Dniestra stanąwszy, á niewiedząc co się z miastem dzieie; żołnierza wzielęni kazał wkrzak ubrac świadomego meysc tamecznych, któremu listy do Mieyskiego dał Rządce, obiecawszy mu dobrą nagrodę, ieżeli respons przyniesie. Lazł w onym krzaku, po lozyskach ku Miastu, á gdy obaczył blisko nieprzyiaćioł stawał, iakoby pniak w krzaku, tak dalece,że choć Moskwa tuż koło niego po obudwu stronach przeiezdzáła, zwiedziona zostawała zielonością gałązek, á gdy znowu ich od siebie dalekich widział,
Skrót tekstu: KołTron
Strona: 163
Tytuł:
Tron ojczysty
Autor:
Augustyn Kołudzki
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1707
Data wydania (nie wcześniej niż):
1707
Data wydania (nie później niż):
1707
. Mością MM. Panną, i że miłość moja trwać będzie równo z Zyciem. Polski.
Pan Wojewodzic znalazszy sposób do oddania tej karteczki Beraldzie, ten na za jutrz otrzymał Respons.
Więcej cierpię nad W. Mości MM. Pana przez takie urągania, w których żyć musiemy; niech jednak przezorność niewiem jak doskonała Rządce W. Mości Pana będzie, jednak wzroku tamować niemoże, byś nie mógł na mię patrzać, gdy z Królową J.M. idę: alec ja i oka spuścić niemogę, że bym nie miała bacznego na się znaleźć oka W. Mości MM. Pana, które mię wstydem zakrapia,
. Mośćią MM. Panną, y że miłość moia trwáć będźie rowno z Zyciem. Polski.
Pan Woiewodźic znalazszy sposob do oddania tey kartecżki Beraldźie, ten ná zá iutrz otrzymał Respons.
Więcey ćierpię nád W. Mośći MM. Pana przez takie urągania, w ktorych żyć musiemy; niech iednak przezorność niewiem iak doskonała Rządce W. Mośći Pana będźie, iednak wzroku tamowáć niemoże, byś nie mogł ná mię patrzac, gdy z Krolową J.M. idę: alec ia y oka spuśćić niemogę, że bym nie miała bacżnego ná się znaleść oka W. Mośći MM. Pana, ktore mię wstydem zakrapia,
Skrót tekstu: PrechDziałKaw
Strona: 13
Tytuł:
Kawaler polski z francuskiego przetłumaczony
Autor:
Jean de Prechac
Tłumacz:
Jan Działyński
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1722
Data wydania (nie wcześniej niż):
1722
Data wydania (nie później niż):
1722
, że już od dni kilku cale nic o nim nie słyszała; a że zrzadka kiedy sam zostawał, rad był tej okazji, że na ten czas jego Rządca mu był ją zostawił, dla pisania responsu Ojcu swemu. On też zazył czasu i do odpisania Beraldzie. Pisał jej, że ledwo nie rozpacza dla Rządce swego, który mu jest przeszkodą że nie może do niej pisać, lubo to sobie ziczy; Jednak że niepokazuje tego swego żalu, i owszem że żąda wszelkiego stosowania do woli Rządce swego, mając Nadzieję, że przez to będzie mógł sobie u Ojca ten kredyt zjednać, że tego spiega od niego oddali, a
, źe iuź od dni kilku cale nic o nim nie słyszała; á źe zrzadka kiedy sam zostawał, rad był tey okaziey, źe ná ten cżas iego Rządca mu był ią zostawił, dla pisania responsu Oycu swemu. On teź zazył cżasu y do odpisania Beraldźie. Pisał iey, źe ledwo nie rospacża dla Rządce swego, ktory mu iest przeszkodą źe nie może do niey pisáć, lubo to sobie źycży; Jednak źe niepokazuie tego swego żalu, y owszem źe żąda wszelkiego stosowania do woli Rządce swego, maiąc Nadźieię, źe przez to będzie mogł sobie u Oyca ten credit ziednáć, źe tego spiega od niego oddali, á
Skrót tekstu: PrechDziałKaw
Strona: 16
Tytuł:
Kawaler polski z francuskiego przetłumaczony
Autor:
Jean de Prechac
Tłumacz:
Jan Działyński
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1722
Data wydania (nie wcześniej niż):
1722
Data wydania (nie później niż):
1722
zostawił, dla pisania responsu Ojcu swemu. On też zazył czasu i do odpisania Beraldzie. Pisał jej, że ledwo nie rozpacza dla Rządce swego, który mu jest przeszkodą że nie może do niej pisać, lubo to sobie ziczy; Jednak że niepokazuje tego swego żalu, i owszem że żąda wszelkiego stosowania do woli Rządce swego, mając Nadzieję, że przez to będzie mógł sobie u Ojca ten kredyt zjednać, że tego spiega od niego oddali, a zostawi go już samego, jako nie płocho sobie postępującego: i tym ją upewniając, że zawsze ona miała być Panią serca jego, i że raczej i ziwot był by mu nieznosny,
zostawił, dla pisania responsu Oycu swemu. On teź zazył cżasu y do odpisania Beraldźie. Pisał iey, źe ledwo nie rospacża dla Rządce swego, ktory mu iest przeszkodą źe nie może do niey pisáć, lubo to sobie źycży; Jednak źe niepokazuie tego swego żalu, y owszem źe żąda wszelkiego stosowania do woli Rządce swego, maiąc Nadźieię, źe przez to będzie mogł sobie u Oyca ten credit ziednáć, źe tego spiega od niego oddali, á zostawi go iuź samego, iako nie płocho sobie postępuiącego: y tym ią upewniaiąc, źe zawsze ona miała bydź Panią serca iego, y źe racżey y źywot był by mu nieznosny,
Skrót tekstu: PrechDziałKaw
Strona: 17
Tytuł:
Kawaler polski z francuskiego przetłumaczony
Autor:
Jean de Prechac
Tłumacz:
Jan Działyński
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1722
Data wydania (nie wcześniej niż):
1722
Data wydania (nie później niż):
1722
jest sam w tym tak przezorny, że swej wzgardy niewidzi tak znacznej, dla samej tedy sławy domu swego zazyc musi powagi swej, a onemu rozkazoć żeby z Wiednia na zajutrz po odebranym liście wyjachał. Wojewodzic tedy, otuchy żadnej do obaczenia dalszego, Damy swojej, ani do otrzymania Regimentu sobie obiecanego, od Rządce swego ściśniony, ni tez żadnej słusznej wymówki, do przewłoki odjazdu swego, po odebranym Ordynansie od ojca, nie mając, wyjachał tandem z Wiednia, tak małkontentowany dworem, jako i niesłusznym rankorem Damy, która zostając w swym uporze, niechciała i słuchać o nim. I owszem chwyciła się rady pokrewnych ich i zamysłów
iest sam w tym tak przezorny, że swey wzgardy niewidźi tak znacżney, dla samey tedy sławy domu swego zazyc musi powagi swey, á onemu rozkazoć żeby z Wiednia ná zaiutrz po odebranym liśćie wyiachał. Woiewodzic tedy, otuchy żadney do obacżenia dalszego, Damy swoiey, áni do otrzymania Regimentu sobie obiecanego, od Rządce swego śćiśniony, ni tez żadney słuszney wymowki, do przewłoki odiazdu swego, po odebranym Ordynansie od oycá, nie maiąc, wyiachał tandem z Wiednia, tak małkontentowany dworem, iako y niesłusznym rankorem Damy, ktora zostaiąc w swym uporze, niechciała y słucháć o nim. I owszem chwyćiła się rady pokrewnych ich y zamysłow
Skrót tekstu: PrechDziałKaw
Strona: 20
Tytuł:
Kawaler polski z francuskiego przetłumaczony
Autor:
Jean de Prechac
Tłumacz:
Jan Działyński
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1722
Data wydania (nie wcześniej niż):
1722
Data wydania (nie później niż):
1722
na ozdobę świata Jednego, i trwać rządem przez tak długie lata, Gdyby moc Wszechmocnego tem niekierowała, I w swem porządku do tąd niezachowywała? Coby do tąd na świecie w swem pozorze trwało, Gdyby w tem wolej Boga wszechmocnej niemiało? O BARLAAMIE I JOZAFAĆIE ŚŚ Simile.
Gdyż jak okręt bez rządce na morze puszczony Wniweczby się obrócił w różne płynąć strony. Jako dom zbudowany zniosłaby ruina Bez gospodarza pieczy: takby się machina Świata piękna, i dziwna wniwecz obróciła. Gdyby opatrność Boska nimże nierządziła. Albowiem jako czasu wiele upłyneło Już, od którego Niebo stworzone Stanęło, A przecię niema żadnej
ná ozdobę świátá Iednego, y trwáć rządem przez ták długie látá, Gdyby moc Wszechmocnego tem niekierowáłá, Y w swem porządku do tąd niezáchowywáłá? Coby do tąd ná świećie w swem pozorze trwáło, Gdyby w tem woley Bogá wszechmocney niemiáło? O BARLAAMIE Y IOZAFAĆIE ŚŚ Simile.
Gdyż iák okręt bez rządce ná morze puszczony Wniweczby się obroćił w rożne płynąć strony. Iáko dom zbudowány zniosłáby ruiná Bez gospodarzá pieczy: tákby się máchiná Swiatá piękna, y dźiwna wniwecz obroćiłá. Gdyby opátrność Boska nimże nierządźiłá. Albowiem iáko czásu wiele vpłyneło Iuż, od ktorego Niebo stworzone stáneło, A przećię niemá żadney
Skrót tekstu: DamKuligKról
Strona: 123
Tytuł:
Królewic indyjski
Autor:
Jan Damasceński
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
żywoty świętych
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
wierzaj Zdaj wolą twoję pod Zefira władzą Słuchaj przestrogi w bok nigdzie nie zmierzaj Moje cię skrzydła lotne zaprowadzą, Na Wyspę, tylko oddaj się opiecę, Ich, a Ja z Tobą wiadomy polecę, Do Pani szczęścia, bo tak jest nazwana, Mięszka z Nimfami w Pałacu ukrytym Od świata, nad nią, nie masz Rządce Pana, Pod Baldachinem siedzi złotolitym, Kogo chce wynieść z niskich stopniów w górę Z tych zdjąwszy, a tych odziewa w Purpurę. Straż tego miejsca niezwyczajna broni Smoki trzyłbiste Niedzwiedzie Tygrysy, Wierzchołek skalny, trzyma go na dłoni, Sam Jowisz z pracą rysował Abrysy Trudnego wejścia, za Fortunne Bramy, Lubo je w oczach
wierzay Zday wolą twoię pod Zefira włádzą Słuchay przestrogi w bok nigdzie nie zmierzay Moie cie skrzydła lotne záprowadzą, Ná Wyspę, tylko odday się opiecę, Ich, á Ja z Tobą wiadomy polecę, Do Páni szczęścia, bo ták iest názwana, Mięszka z Nimfami w Páłacu ukrytym Od świáta, nád nią, nie masz Rządce Pána, Pod Baldachinem siedzi złotolitym, Kogo chce wynieść z niskich stopniow w gòrę Z tych zdiąwszy, á tych odziewa w Purpurę. Straż tego mieysca niezwyczayna broni Smoki trzyłbiste Niedzwiedzie Tygrysy, Wierzchołek skálny, trzyma go ná dłoni, Sam Jowisz z prácą rysował Abrysy Trudnego weyścia, zá Fortunne Brámy, Lubo ie w oczach
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 24
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
idziemy przystojnie.
Do Filodema. ALbo w radzie zawiedzie/ albo rada płocha/ Kto się w swoim dowcipie Filodemie kocha/
Z Łacińskiego. CO w żeglującej starszy Zeglarz nawie/ Co w Mieście Rada przy porządnej sprawie/ Co Słońce w niebie/ Miesiąc z gwiazdy swemi/ To też jest miłość między żyjącemi/ Tonie bez Rządce swojego Lodź w Wodzie/ Miasto upada bez rady w niezgodzie/ Świat bez jasności słonecznej ciemnieje. Tak bez miłości ludzki stan niszczeje.
Do Pollicenta. PO śmierci wszytko dać mi obiecujesz,/ Czego mi kolwiek dzisia dać żałujesz/ Dobrze; nadzieją już się będę szczycił; Wiesz ze tym czasem czegoć będę życzył?
idziemy przystoynie.
Do Philodemá. ALbo w rádzie záwiedzie/ álbo rádá płocha/ Kto się w swoim dowćipie Philodemie kocha/
Z Lácińskiego. CO w żegluiącey stárszy Zeglarz náwie/ Co w Mieśćie Rádá przy porządney spráwie/ Co Słońce w niebie/ Miesiąc z gwiázdy swemi/ To też iest miłość między żyiącemi/ Tonie bez Rządce swoiego Lodź w Wodźie/ Miásto vpada bez rády w niezgodzie/ Świát bez jasnośći słoneczney ćiemnieie. Ták bez miłości ludzki stan nisczeie.
Do Pollicentá. PO śmierći wszytko dáć mi obiecuiesz,/ Czego mi kolwiek dźiśia dáć żałuiesz/ Dobrze; nadzieią iuż się będę sczycił; Wiesz ze tym czásem czegoć będę życzył?
Skrót tekstu: GawDworz
Strona: 7
Tytuł:
Dworzanki albo epigramata polskie
Autor:
Jan Gawiński
Drukarnia:
Balcer Smieszkowicz
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1664
Data wydania (nie wcześniej niż):
1664
Data wydania (nie później niż):
1664