Teologów obowiązkiem poruszony będąc powiedział) niech Rzeczposp: go spyta, z jegoż Relacji, niech naprzód sądzi, jeżelim co abo robił około Konfederacji, abo onę aprobował. Ale, kto pod Koresteszowem rzucał kartki między Wojsko, abo od kogo i z czyjego natchnienia, niech się porachuje. Z tych jedna oddana mi kartka, jeszcze przed Konfederacją, na Czwerć roku. Tej kartki formalia. Potym na rok przedtym kartki pod Koresteszowem w Wojsku rzucano, Wojsko na Elekcją nowego Pana podniecając.
Czemuż też z kwiatu Młodziej Szlacheckiej złożone Wojsko milczysz Ojcowie i Bracia waszy doma opressij, a i wy ś[...] ęście stracili powagi starych Żołnierzów. Teraz może was
Theologow obowiąskiem poruszony będąc powiedźiał) niech Rzeczposp: go spyta, z iegoż Relácyey, niech naprzod sądźi, ieżelim co ábo robił około Confoederácyey, ábo onę approbował. Ale, kto pod Koresteszowem rzucał kártki między Woysko, ábo od kogo y z czyiego nátchnienia, niech się poráchuie. Z tych iedná oddana mi kártká, ieszcze przed Confoederácyą, ná Czwerć roku. Tey kártki formalia. Potym ná rok przedtym kártki pod Koresteszowem w Woysku rzucano, Woysko ná Elekcyą nowego Paná podniecáiąc.
Czemuż też z kwiátu Młodźiey Szlácheckiey złożone Woysko milczysz Oycowie y Bráćia wászy domá oppressiy, á y wy ś[...] ęśćie straćili powagi stárych Zołnierzow. Teraz może was
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 57
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
brzeskim. Interea Laskowski, nie chcąc być deputatem,
ile gdy mu Fleming pieniędzy i tych, które przedtem dawał, dać nie chciał, potrafił w to, me inscio, że podskarbi napisał do mnie kartkę, aby ten sejmik nie doszedł. Były niektóre łatwe i małe do ufacylitowania jeszcze trudności, gdy mię ta doszła kartka. Przestałem starania czynić, a tak sejmik nie doszedł. Po sejmiku na zapusty pojechałem z Flemingiem, podskarbim wielkim lit., do Białegostoku, gdzie rozumiałem, że generałowie Kamińscy i z kasztelanką będą, ale ich nie było. Powróciłem w post z Białegostoku do Rasnej, gdzie ociec nasz mnie Czemery
brzeskim. Interea Laskowski, nie chcąc być deputatem,
ile gdy mu Fleming pieniędzy i tych, które przedtem dawał, dać nie chciał, potrafił w to, me inscio, że podskarbi napisał do mnie kartkę, aby ten sejmik nie doszedł. Były niektóre łatwe i małe do ufacylitowania jeszcze trudności, gdy mię ta doszła kartka. Przestałem starania czynić, a tak sejmik nie doszedł. Po sejmiku na zapusty pojechałem z Flemingiem, podskarbim wielkim lit., do Białegostoku, gdzie rozumiałem, że generałowie Kamińscy i z kasztelanką będą, ale ich nie było. Powróciłem w post z Białegostoku do Rasnej, gdzie ociec nasz mnie Czemery
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 263
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
Panu kartkę w której swoję do usług gotowość deklarują i obiecują się zaraz stawić. Pochwili jedzie Mazepa potkawszy się czołem, czołem, dokąd jedziesz powiedział ze gdzie indziej. Proszę na wstęp wymawia się Mazepa ze pilną mam drogę WMMPan tez widzę jedziesz gdzies. O Niemoże być cap go za kark a to co za kartka Mazepa zdechł w prośby że to pierwszy raz dopiero jadę zem tam nigdy niepostał zawołają owego sekretarza siła razy chłopie tam był w mojej Niebytności? Odpowieda że jak wiela na mojej głowie włosów. Dopiero wzięto jadą sobie Obierasz śmierć? Prosił żeby nie zabijać przyznał się do wszystkiego. Tak ci nacudował się nad nim namęczył
Panu kartkę w ktorey swoię do usług gotowość deklaruią y obiecuią się zaraz stawić. Pochwili iedzie Mazepa potkawszy się czołem, czołem, dokąd iedziesz powiedział ze gdzie indziey. Proszę na wstęp wymawia się Mazepa ze pilną mąm drogę WMMPan tez widzę iedziesz gdzies. O Niemoze bydz cap go za kark a to co za kartka Mazepa zdechł w prozby że to pierwszy raz dopiero iadę zem tam nigdy niepostał zawołaią owego sekretarza siła razy chłopie tam był w moiey Niebytności? Odpowieda że iak wiela na moiey głowie włosow. Dopiero wzięto iadą sobie Obierasz smierć? Prosił zeby nie zabiiac przyznał się do wszystkiego. Tak ci nacudował się nad nim namęczył
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 177
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
przy mnie, tylko cień i umbra pełna melancholii, pełna żalu, frasunku, a imaginacja wszystkich, które mogą być, najokropniejszych rzeczy; jeśli tedy można rzecz nie brzydzić się sobą samym, snadno możeć, moja najśliczniejsza panienko, uważyć. Przydała jeszcze tego wszystkiego na pożegnanie oddana mi z rąk Wci mojej duszy kartka, której doczytać było niepo- dobna. Ja nie wiem, moje serce, jakoś się Wć zdobyć i odważyć na to mogła pisać takie rzeczy, widząc mię w tak ciężkim utrapieniu i wiedząc, spróbowawszy dobrze i przypatrzywszy się nie przez godzinę, nie przez dzień, nie przez jeden rok, żem ja nie żył
przy mnie, tylko cień i umbra pełna melankolii, pełna żalu, frasunku, a imaginacja wszystkich, które mogą być, najokropniejszych rzeczy; jeśli tedy można rzecz nie brzydzić się sobą samym, snadno możeć, moja najśliczniejsza panienko, uważyć. Przydała jeszcze tego wszystkiego na pożegnanie oddana mi z rąk Wci mojej duszy kartka, której doczytać było niepo- dobna. Ja nie wiem, moje serce, jakoś się Wć zdobyć i odważyć na to mogła pisać takie rzeczy, widząc mię w tak ciężkim utrapieniu i wiedząc, spróbowawszy dobrze i przypatrzywszy się nie przez godzinę, nie przez dzień, nie przez jeden rok, żem ja nie żył
Skrót tekstu: SobJListy
Strona: 176
Tytuł:
Listy do Marysieńki
Autor:
Jan Sobieski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1665 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Czytelnik"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
regiment piechoty. Owo zgoła, książę wszystkie moje pomieszał ordynanse. Pod Brody także podpadli i brali na samych przedmieściach; od Złoczowa o milę byli, rozgromiwszy podjazd nasz kilkudziesiąt koni, który p. wojewoda ruski posyłał. Nie mamy też cale języka, za czym się też nie masz z kogo sprawić. Teraz dopiero przyszła kartka, że między Pomorzanami a Złoczowem, w lasach koło tych Remieżowiec, co ich nam był dał p. starosta doliński, zapadło kilka tysięcy ordy, pilnując na jaką imprezę. Wsi teraz już cale palić poczęli, koło Złoczowa, Brodów nakoło popalili, i naszych kilka koło Zborowa i Jezierny; miasteczek kilka znieśli, które
regiment piechoty. Owo zgoła, książę wszystkie moje pomieszał ordynanse. Pod Brody także podpadli i brali na samych przedmieściach; od Złoczowa o milę byli, rozgromiwszy podjazd nasz kilkudziesiąt koni, który p. wojewoda ruski posyłał. Nie mamy też cale języka, za czym się też nie masz z kogo sprawić. Teraz dopiero przyszła kartka, że między Pomorzanami a Złoczowem, w lasach koło tych Remieżowiec, co ich nam był dał p. starosta doliński, zapadło kilka tysięcy ordy, pilnując na jaką imprezę. Wsi teraz już cale palić poczęli, koło Złoczowa, Brodów nakoło popalili, i naszych kilka koło Zborowa i Jezierny; miasteczek kilka znieśli, które
Skrót tekstu: SobJListy
Strona: 433
Tytuł:
Listy do Marysieńki
Autor:
Jan Sobieski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1665 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Czytelnik"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
kto więcej kul będzie miał, będzie elektem własnym na urząd. Inżynier ma mieć dwie kuli, a cejgwart jedną dla wotowania per conscientiam. ROZDZIAŁ XII
Jeśliby się trafiło, żeby na którą parę jednako kule, pod liczbą jedną były, mają na kartce napisać jedni ten urząd, jako ma na nich przyjść, a kartka druga ma być nie pisana i tak obie skręciwszy, włożywszy w czapkę, a każą ich zawołać do sale przed inżyniera. ROZDZIAŁ XIII
Inżynier ma powiedzieć: Dzieci, ja i wszyscy panowie wotowaliśmy na was obudwu, na których się kule równo trafiły. Teraz weźmijcie po kartce z czapki, na którego się trafi napisany
kto więcej kul będzie miał, będzie elektem własnym na urząd. Indzinier ma mieć dwie kuli, a cejgwart jedną dla wotowania per conscientiam. ROZDZIAŁ XII
Jeśliby się trafiło, żeby na którą parę jednako kule, pod lidzbą jedną były, mają na kartce napisać jedny ten urząd, jako ma na nich przyjść, a kartka druga ma być nie pisana i tak obie skręciwszy, włożywszy w czapkę, a każą ich zawołać do sale przed indziniera. ROZDZIAŁ XIII
Indzinier ma powiedzieć: Dzieci, ja i wszyscy panowie wotowaliśmy na was obudwu, na których się kule równo trafiły. Teraz weźmijcie po kartce z czapki, na którego się trafi napisany
Skrót tekstu: AquaPrax
Strona: 468
Tytuł:
Praxis ręczna działa
Autor:
Andrzej Dell'Aqua
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1624 a 1639
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1639
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Tadeusz Nowak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1969
Żołnierze na Hetmana, inni na innych Ministrów sollicytacją, niemają uczynić etiam cum praejudicio sprawiedliwej sprawy. Takowe instancje bardzo ostróżnie być powinny, aby promowowali, nieprzymuszali; jakom się nieraz napatrzył: jednemu się meściente trafiło Panu, przytomny w Trybunale kartkę pisał do Marszałka krewnego swego et suum intimum za przyjacielem, ta kartka dostała się stronie przeciwnej, która dysymulując urazę, inszego Trybunału przywiodła owego instancjującego Pana, że na sto tysięcy przegrał, i dopiero rzeczono: to kwita. Między temi bez skrupułu grzecahmi, kłaść może a raczej między tysiąc sztukami i tę, ukraść komplet Deputatów, żeby się sprawa sądzić nie mogła i przewlokła, pojąc albo
Zołnierze na Hetmana, inni na innych Ministrow sollicytacyą, niemaią uczynić etiam cum praejudicio sprawiedliwey sprawy. Takowe instancye bardzo ostroznie bydź powinny, aby promowowali, nieprzymuszali; iakom się nieraz napatrzył: iednemu się mesciente trafiło Panu, przytomny w Trybunale kartkę pisał do Marszałka krewnego swego et suum intimum za przyiacielem, ta kartka dostała się stronie przeciwney, ktora dyssymuluiąc urazę, inszego Trybunału przywiodła owego instancyuiącego Pana, że na sto tysięcy przegrał, y dopiero rzeczono: to kwita. Między temi bez skrupułu grzecahmi, kłaść może á raczey między tysiąc sztukami y tę, ukraść komplet Deputatow, żeby się sprawa sądzić nie mogła y przewlokła, poiąc albo
Skrót tekstu: JabłSkrup
Strona: 46
Tytuł:
Skrupuł bez skrupułu w Polszcze
Autor:
Jan Stanisław Jabłonowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1730
Data wydania (nie wcześniej niż):
1730
Data wydania (nie później niż):
1730
obietnicami, i upomińkiem, a ona, której też to było znać nie nowina, wszedłszy do mięszkania naszego i niby modę koron pokazujac, troszkę mię z sobą do okna wzięła, chcąc mi onę karteczkę do ręki włożyć, nic nie mówiąc, tylko po cichu, Arymant. Zrozumiałam ja dobrze, że to była kartka od niego, ale niechcąc polegać na dyskrecyj Baby jednej, którejby wierność za czasem odmienić się mogła, zwłaszcza nie znawszy onej, wiedząc dobrze, jako takowe niewiasty, czesto insynuowawszy siew łaskę, i sekretne porozumienia, tych, które im nazbyt wierzą, tyranią potym nad nim czynią, abo tak drogo bezpieczeństwo swoje
obietnicámi, y upomińkiem, á ona, ktorey też to było znáć nie nowina, wszedłszy do mięszkánia nászego y niby modę koron pokazuiac, troszkę mię z sobą do okna wźięła, chcąc mi onę kárteczkę do ręki włożyć, nic nie mowiąc, tylko po ćichu, Arymánt. Zrozumiáłam ia dobrze, że to była kártká od niego, ále niechcąc polegać ná dyskrecyi Baby iedney, ktoreyby wiernosć zá czásem odmienić się mogła, zwłaszcza nie znawszy oney, wiedząc dobrze, iako takowe niewiasty, czesto insynuowawszy siew łaskę, y sekretne porozumienia, tych, ktore im nazbyt wierzą, tyránią potym nad nim czynią, abo tak drogo beśpieczeństwo swoie
Skrót tekstu: UrfeRubJanAwan
Strona: 19
Tytuł:
Awantura albo Historia światowe rewolucje i niestatecznego alternatę szczęścia zamykająca
Autor:
Honoré d'Urfé
Tłumacz:
Jan Karol Rubinkowski
Drukarnia:
Jan Ludwik Nicolai
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1741
Data wydania (nie wcześniej niż):
1741
Data wydania (nie później niż):
1741