Koniach, Koniuszych.
dożone były, i przykryte, z pod nich wychędożono, na noc dobrze podesłano, siana nanoszono. Mają mieć Regestr wszytkich rzeczy stajennych, i naczynia ręką podpisany Pańską. Alias mieć powinni wswym dozorze, Wyciągacze, łańcuchy, kantary, uzdzienice, munsztuki, rzemień biały na reparacje; item Rzędy, kity różne bogate. siodła, kulbaki, olstra, pokrowce, czapraki dywdyki, kanczugi oprawne, szory różne, chędogie, opatrzone, czy całe, i rzemień do nich czarny na reperacje. Do nich należy dozierać, aby dla Masztalerzów były łopaty, konwie, cebrzyki, skopce, miarki, grzebła, trzepaczki. Nato wszytko
Koniach, Koniuszych.
dożone były, y przykryte, z pod nich wychędożono, na noc dobrze podesłano, siana nanoszono. Máią mieć Regestr wszytkich rzeczy staiennych, y naczynia ręką podpisany Pańską. Alias mieć powinni wswym dozorze, Wyciągacze, łańcuchy, kantary, uzdzienice, munsztuki, rzemień biały na reparacye; item Rzędy, kity rożne bogate. siodła, kulbaki, olstra, pokrowce, czapraki dywdyki, kanczugi oprawne, szory rożne, chędogie, opatrzone, czy całe, y rzemień do nich czarny na reperacye. Do nich należy dozierać, aby dlá Masżtalerzow były łopaty, konwie, cebrzyki, skopce, miàrki, grzebła, trzepaczki. Nato wszytko
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 482
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
, zaprzężonemi,iak żywemi (są to ich skory wypchane,) aliàs Lwami, Jeleniami, Niedźwiedziami, Tygrysami. Są jedne Izby destynowane na różne różnych Narodów szable, Miecze, Szpady, buławy, buzdygany, Łuki, Strzały, Kołczany, Tarcze, zbroje, Kierysie, Pancerze, Chorągwie, Standary, Szyszaki, Kity, bończuki, strusie pióra. W Izbie 25. i 26. są same Instrumenta do polowania służące, jako to smycze, oszczepy, sieci, obruze, trąby myśliwskie, siatki, Instrumenta imitujące głos różnych zwierząt. W Kamerze 30. i 34. są stroje różne do wesołości i skoków, maszek służące. W
, zaprzężonemi,iak żywemi (są to ich skory wypchane,) aliàs Lwami, Ieleniami, Niedźwiedźiami, Tygrysami. Są iedne Izby destynowáne ná rożne rożnych Narodow szable, Miecze, Szpady, buławy, buzdygany, Łuki, Strzały, Kołczany, Tárcze, zbroie, Kierysie, Pancerze, Chorągwie, Standary, Szyszaki, Kity, bończuki, strusie piora. W Izbie 25. y 26. są same Instrumenta do polowánia służące, iako to smycze, osczepy, sieci, obruze, trąby myśliwskie, siatki, Instrumenta imituiące głos rożnych zwierząt. W Kamerze 30. y 34. są stroie rożne do wesołości y skokow, maszek służące. W
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 240
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
że Pieczęci, w zasłonieniu pół twarzy Wezyrowej czarną bawełnicą, i rozkazaniu aby ustąpił z Pokoju, co się dzieje nie stowy, ale skinieniem ręki Cesarskiej. Kiedy Wezyr ma wielki u Cesarza respekt, zowie go Cesarz Kala, aliàs Inspektór, Dobrodziej. Ten dla powagi swojej trzyma 2000. Lu- dzi: na publice dwie kity nosi u zawoju: noszą przed nim Tu, aliàs Bunczuk o trzech ogonach końskich na wysokim drzewcu ujętym galką złotą. Trzej tylko Baszowie takiegoż mogą zażywać Insigne, to jest Babiloński, Kairski, Budeński, inni o dwóch ogonach, i to in loco Iurisdictionis suae. GAŻA WEZYRA z pewnych Dóbr w Anatolii wynosi na
że Pieczęci, w zásłonieniu puł twárzy Wezyrowey czarną báwełnicą, y roskázaniu aby ustąpił z Pokoiu, co się dźieie nie stowy, ale skinieniem ręki Cesarskiey. Kiedy Wezyr má wielki u Cesarza respekt, zowie go Cesarz Kala, aliàs Inspektor, Dobrodźiey. Ten dla powági swoiey trzymá 2000. Lu- dźi: ná publice dwie kity nosi u záwoiu: noszą przed nim Tu, aliàs Bunczuk o trzech ogonách końskich ná wysokim drzewcu uiętym galką złotą. Trzey tylko Baszowie tákiegoż mogą záżywać Insigne, to iest Babyloński, Káirski, Budeński, inni o dwoch ogonách, y to in loco Iurisdictionis suae. GAŻA WEZYRA z pewnych Dobr w Anátolii wynosi ná
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 484
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
/ których P. Bóg zakazuje. Wszakże jednak jeśli tak chcecie/ bądźcie z włsoj zapuszczonemi pochrzczeni/ byleście jedno przedniejsze rzeczy/ któreście słyszeli i usłyszycie lepiej/ zachowali Chrześcijańskiego Zakonu; a wiedzcie o tym że po Chrzcie ś. na Mszej przystoi/ żebyście byli z odkrytą głową/ trzymając te wasze kity w ręku/ dla obyczaju i uczciwości którąście dać powinni P. Bogu. Na co oni z pychą odpowiedzą (która miedzy tym narodem Diaquitów barzo płuży) My chcemy chodzić jakośmy dotąd chodzili: wszakże jednak kazalismy im dać jeść i odpocząć/ żebyśmy ich tym zwyciężyli; potymesmy je łaskawie odprawili. Ja zaiste
/ ktorych P. Bog zákázuie. Wszákże iednák iesli ták chcećie/ bądźćie z włsoy zápuszczonemi pochrzczeni/ byleśćie iedno przednieysze rzeczy/ ktoreśćie słyszeli y usłyszyćie lepiey/ záchowáli Chrześćiáńskiego Zakonu; á wiedzćie o tym że po Chrzćie ś. ná Mszey przystoi/ żebyśćie byli z odkrytą głową/ trzymáiąc te wásze kity w ręku/ dla obyczáiu y uczćiwośći ktorąśćie dác powinni P. Bogu. Ná co oni z pychą odpowiedzą (ktora miedzy tym narodem Diáquitow bárzo płuży) My chcemy chodźić iákosmy dotąd chodźili: wszákże iednák kazálismy im dáć ieść y odpocząć/ żebysmy ich tym zwyćiężyli; potymesmy ie łáskáwie odpráwili. Ia záiste
Skrót tekstu: TorRoz
Strona: 18.
Tytuł:
O rozszerzeniu wiary świętej chrześcijańskiej katolickiej w Ameryce na Nowym Świecie
Autor:
Diego de Torres
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1603
Data wydania (nie wcześniej niż):
1603
Data wydania (nie później niż):
1603
, to jest Najwyższym Sędzią/ gdzie im pozwalają często zdanie swoje powiedzieć w materii/ która się na on czas traktuje. Księga Pierwsza,
Wezyr wielki żyje taką wspaniałością/ jaka przystoi Namiestnikowi tak wielkiego Pana. Chowa zwyczajnie na Dworze swoim miedzy sługami i Gwardiami na dwa Tysiąca ludzi. Kiedy wyjeżdza na publikę jaką/ dwie Kity nosi u Zawoju/ osadzone w sztukę jaką Diamentową/ albo innych jakich drogich kamieni. Cesarzowi jeno samemu wolno trzy nosić/ a jemu dwie. Niosą przed nim Buńczuk o trzech ogonach z włosia końskiego/ na wysokim drążku/ ujęty u wierzchu złotą gałką. Trzej tylko najprzedniejszy Baszowie Państwa Tureckiego/ to jest/ Babilonu,
, to iest Naywyższym Sędźią/ gdźie im pozwáláią często zdánie swoie powiedźieć w máteriey/ ktora się ná on czás tráktuie. Xięgá Pierwsza,
Wezyr wielki żyie táką wspániáłośćią/ iáka przystoi Námiestnikowi ták wielkiego Páná. Chowa zwyczáynie ná Dworze swoim miedzy sługámi y Gwárdiámi ná dwá Tyśiącá ludźi. Kiedy wyieżdza ná publikę iáką/ dwie Kity nośi v Záwoiu/ osádzone w sztukę iáką Diámentową/ álbo innych iákich drogich kámieni. Cesárzowi ieno sámemu wolno trzy nośić/ á iemu dwie. Niosą przed nim Buńczuk o trzech ogonách z włośia końskiego/ ná wysokim drążku/ vięty v wierzchu złotą gałką. Trzey tylko nayprzednieyszi Bászowie Páństwá Tureckiego/ to iest/ Babylonu,
Skrót tekstu: RicKłokMon
Strona: 54
Tytuł:
Monarchia turecka
Autor:
Paul Ricot
Tłumacz:
Hieronim Kłokocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
Tak wspaniale odymał nasze białozory Wolny zefir, że znaczne były ich humory. Jęczy ziemia gęstymi ubita kopyty, Czujący krwie cecorskiej mściciele Lechity, Że krótkiego triumiu omylnej nadzieje Przypłaci, gdy się swych krwią mieszkańców obleje, A na nowe pogaństwa bezecnego groby Bierny gardziel i zgniłe gotuje wątroby. Krzyczą wesołe konie w rzędy, w kity, w forgi Ustrzępione, z wiatrami mieszają swe gorgi; Tak się zda, lubo w kole obraca się wężej, Lub prosto idzie który, że srożej, że ciężej Ziemię nieprzyjacielską kopytami depce, Zwłaszcza w naszym Podolu urodzone źrebce Gotują się z pieszczonej Arabiej łątek Pytać, jeśli rogowych podków mają szczątek? Chodkiewicz, acz
Tak wspaniale odymał nasze białozory Wolny zefir, że znaczne były ich humory. Jęczy ziemia gęstymi ubita kopyty, Czujący krwie cecorskiej mściciele Lechity, Że krótkiego tryumiu omylnej nadzieje Przypłaci, gdy się swych krwią mieszkańców obleje, A na nowe pogaństwa bezecnego groby Bierny gardziel i zgniłe gotuje wątroby. Krzyczą wesołe konie w rzędy, w kity, w forgi Ustrzępione, z wiatrami mieszają swe gorgi; Tak się zda, lubo w kole obraca się wężej, Lub prosto idzie który, że srożej, że ciężej Ziemię nieprzyjacielską kopytami depce, Zwłaszcza w naszym Podolu urodzone źrebce Gotują się z pieszczonej Arabiej łątek Pytać, jeśli rogowych podków mają szczątek? Chodkiewicz, acz
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 77
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
tym narodzie: Bo zawsze bezpieczniejsza łódź na miałkiej wodzie. Układało pogaństwo w drabiny trup goły (Jako rolnik przed deszczem, kiedy do stodoły Wozi z wierzchem pod pawąż wysuszone snopki), Którzy nam przed godziną pisali nagrobki. Prowadził lada holik, lada ciura podły, W rzędach konie okryte bogatymi siodły, Skrzydła, kity, lamparty i tygrysy świeże, Kaftany złotoryte, strasznych lwów łupieże, Łuki, szable, zawoje, pieniądze i szaty, Dywdyki i czapragi haftowane w kwiaty, Bonczuki i chorągwie i rynsztunek inny Prostych żołnierzów i źle strzeżonej starszyny. Pełen tego był obóz; ale drożej trzyma Osman tam zabitego baszę Husseima. Lepiej go było
tym narodzie: Bo zawsze bezpieczniejsza łódź na miałkiej wodzie. Układało pogaństwo w drabiny trup goły (Jako rolnik przed deszczem, kiedy do stodoły Wozi z wierzchem pod pawąż wysuszone snopki), Którzy nam przed godziną pisali nagrobki. Prowadził leda holik, leda ciura podły, W rzędach konie okryte bogatymi siodły, Skrzydła, kity, lamparty i tygrysy świeże, Kaftany złotoryte, strasznych lwów łupieże, Łuki, szable, zawoje, pieniądze i szaty, Dywdyki i czapragi haftowane w kwiaty, Bonczuki i chorągwie i rynsztunek iny Prostych żołnierzów i źle strzeżonej starszyny. Pełen tego był obóz; ale drożej trzyma Osman tam zabitego baszę Husseima. Lepiej go było
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 138
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
32
Tu coraz większej splendece przybywa, Pełne ozdoby bramy triumfalne, Kędy prześliczne cugi końskie zrywa Dwanaście karoc: te są pańskie walne Aparamenta. Kraków się okrywa Królewską barwą, gdy tłumy nawalne W świetnych kolorach po stronach się snują, Panu z aplauzem wszyscy asystują. 33
Ostatnia karoc ośmią koni była, Wzory złociste, w kity ustrojonych, Która, by słońce, jasno się świeciła, Różna od karoc, blisko poprzedzonych,
Wielkością zwierciadł, coraz się mieniła Od materaców, wewnątrz ułożonych, Bogato szytych złotem, kolorami. Wyśmienitymi ze Włoch jedwabiami. 34
A tak gdy miną królewskie karoce Szczyrozłociste, z asystencjami, Prowadzą koni wybornych wysoce Ośmiu, przybranych
32
Tu coraz większej splendece przybywa, Pełne ozdoby bramy tryumfalne, Kędy prześliczne cugi końskie zrywa Dwanaście karoc: te są pańskie walne Aparamenta. Kraków się okrywa Królewską barwą, gdy tłumy nawalne W świetnych kolorach po stronach się snują, Panu z aplauzem wszyscy asystują. 33
Ostatnia karoc ośmią koni była, Wzory złociste, w kity ustrojonych, Która, by słońce, jasno się świeciła, Różna od karoc, blisko poprzedzonych,
Wielkością zwierciadł, coraz się mieniła Od materaców, wewnątrz ułożonych, Bogato szytych złotem, kolorami. Wyśmienitymi ze Włoch jedwabiami. 34
A tak gdy miną królewskie karoce Szczyrozłociste, z asystencyjami, Prowadzą koni wybornych wysoce Ośmiu, przybranych
Skrót tekstu: SchedMuzaBar_II
Strona: 379
Tytuł:
Muza z Helikonu na wieczny aplauz wjazdu i aktu koronacjej ... Augusta II
Autor:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
panegiryki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1697
Data wydania (nie wcześniej niż):
1697
Data wydania (nie później niż):
1697
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
au grand Espé d’or gospoda niezła. Tuśmy mieli wiele do widzenia, miasto jakem wyżej mianował. Między inszemi widzieliśmy też ptaka, barzo rzecz piękną Pelikana, wzrostem, to jest wielkości jako łabędź, pióra wszystkie koloru Isabellowego, czubek barzo piękny na głowie jakoby z piór czaplich, co na kity u nas zażywają, gardziel ma wielką, nakształt jako owe morskie baby i długi, a na końcu ostry pyszczek, którym dziurawi piersi swoje dla dzieci, a tak bestia dziwnie posłuszna swemu mistrzowi we wszystkiem.
Potem widzieliśmy kilkanaście zebetów starych i młodych co piżmo rodzą, nakształt dzikich kotów żbików naszych, jakoby
au grand Espé d’or gospoda niezła. Tuśmy mieli wiele do widzenia, miasto jakem wyżej mianował. Między inszemi widzieliśmy też ptaka, barzo rzecz piękną Pelikana, wzrostem, to jest wielkości jako łabędź, pióra wszystkie koloru Isabellowego, czubek barzo piękny na głowie jakoby z piór czaplich, co na kity u nas zażywają, gardziel ma wielką, nakształt jako owe morskie baby i długi, a na końcu ostry pyszczek, którym dziurawi piersi swoje dla dzieci, a tak bestya dziwnie posłuszna swemu mistrzowi we wszystkiem.
Potem widzieliśmy kilkanaście zebetów starych i młodych co piżmo rodzą, nakształt dzikich kotów żbików naszych, jakoby
Skrót tekstu: GawarDzien
Strona: 181
Tytuł:
Dziennik podróży po Europie Jana i Marka Sobieskich
Autor:
Sebastian Gawarecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1646 a 1648
Data wydania (nie wcześniej niż):
1646
Data wydania (nie później niż):
1648
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Wincenty Dawid
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Redakcja "Wędrowca"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1883