pokrewnością bliscy byli posłom/ mianowicie/ P. Aleksander Graf ze Bnina Opaleński Brat stryjeczny I. M. P. Wojewody/ Pan Aleksander Sielski Marszałek I. M. X. Biskupa/ P. Stanisław Kostka Graf z Stemberku ubrani w bogate szaty ze złotemi kwiatami/ przy których guzy złote z kamieńmi/ u czapek kity/ na koniach Tureckich w siadania od złota/ od kamieni/ po trzy łańcuchów szczerozłotych nawodzach. P. Adrian Słupecki Siostrzeniec I. M. X. Biskupa/ P. Euarystus Belzecki/ P. Franciszek Ciświcki/ P. Stanisław proski Komornik Poznański Marszałek Jego Mci Pana Wojewody/ wszyscy pięknie dosyć i bogato konie
pokrewnośćią bliscy byli posłom/ miánowićie/ P. Alexánder Graff ze Bniná Opalenski Brát stryieczny I. M. P. Woiewody/ Pan Alexander Sielski Márszałek I. M. X. Biskupá/ P. Stánisław Kostká Gráff z Stemberku vbráni w bogáte száty ze złotemi kwiátámi/ przy ktorych guzy złote z kámienmi/ v czapek kity/ ná koniách Tureckich w śiádania od złotá/ od kámieni/ po trzy łáńcuchow szczerozłotych náwodzách. P. Adrián Słupecki Siestrzeniec I. M. X. Biskupá/ P. Euáristus Belzecki/ P. Fránćiszek Ciświcki/ P. Stánisław proski Komornik Poznáński Márszałek Iego Mći Páná Woiewody/ wszyscy pięknie dosyć y bogáto konie
Skrót tekstu: WjazdPar
Strona: a4v
Tytuł:
Wjazd wspaniały posłów polskich do Paryża
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Walerian Piątkowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1645
Data wydania (nie wcześniej niż):
1645
Data wydania (nie później niż):
1645
nie pokrytą jest miętka łatwo vulnerabilis, jako u Persów, Turków dla zawoju, a Francuzów dla peruki. Żeby zaś Głowa według godności swojej i charakteru przymiotów, lub fortuny faworów była szanowana, albo adorowana, być powinna strojem jakim od innych dystyngwującym adornowana. Jeśli niektóre zwierzęta rogami, ptaki czubami, lub piórkami na kształt kity od natury na głowie okrasę; dopieroż człek pod którego, nogi, najwyższy świata rządzca poddał wszystkie kreatury, ma być jakąś ozdobiony distinctionis notâ, na tej części ciała, którą najbardziej eminet, i rządzi drugiemi. Z. Ambroży głowę ludzką tytułuje, to niebem, i słusznie mym zdaniem, gdyż z niej na
nie pokrytą iest miętka łatwo vulnerabilis, iako u Persow, Turkow dla zawoiu, á Francuzow dla peruki. Zeby zaś Głowa według godności swoiey y charakteru przymiotow, lub fortuny faworow była szanowana, albo adorowana, bydź powinna stroiem iakim od innych dystyngwuiącym adornowana. Ieśli niektore zwierzęta rogami, ptaki cżubami, lub piòrkami na kształt kity od natury na głowie okrasę; dopieroż człek pod ktorego, nogi, naywyższy swiata rządzca poddał wszystkie kreatury, ma bydź iakąś ozdobiony distinctionis notâ, na tey części ciała, ktorą naybardziey eminet, y rządzi drugiemi. S. Ambroży głowę ludzką tytułuie, to niebem, y słusznie mym zdaniem, gdyż z niey na
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 67
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
na bok strzmiącemi. Meksykańscy Regnanci (nim ich Hiszpani zawojowali) w nowym świecie koron zażywali adinstar kapelusza z piór ptastwa różnego, bardzo pięknych, jako świadczy Engelgrave.
Głów panujących na honorze, urzędzie będących Ornamenta były właściwe Diadema, to Cidaris, forme chusty albo bindy, jako się dopiero namieniło, z przydatkiem klejnotów, kity, kwiatu, promyku etc. Które insigne, komu, oprócz Króla włożone jeśli było, miano za crimen laesae Maiestatis: z pod korony tak lekce ważonej, pod miecz iść potrzeba było. Stąd marynarz jeden zawoj czyli bindę vulgo koronę Aleksandra W. czasu w wodę wpadającą, wyniósł na głowie (inaczej nie
na bok strzmiącemi. Mexykańscy Regnanci (nim ich Hiszpani zawoiowali) w nowym swiecie koron zażywali adinstar kapelusza z pior ptastwa rożnego, bardzo pięknych, iako swiadcży Engelgrave.
Głow panuiących na honorze, urzedzie będących Ornamenta były właściwe Diadema, to Cidaris, forme chusty albo bindy, iako sie dopiero namieniło, z przydatkiem kleynotow, kity, kwiatu, promyku etc. Ktore insigne, komu, oprucz Krola włożone ieśli było, miano za crimen laesae Maiestatis: z pod korony tak lekce ważoney, pod miecż iść potrzeba było. Ztąd marynarz ieden zawoy cżyli bindę vulgo koronę Alexandra W. cźasu w wodę wpadaiącą, wyniosł na głowie (inacżey nie
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 75
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
samej u nas się rodzi dość nie skąpo/ u tego co się z nią obchodzić umie. Tak jej dojdziesz i nabędziesz. W ten czas gdy owoc karczocha wnajlepszą dojzrzywa/ dopuść aby który karczoch cale wyrósł nie zrzynając go/ aż nad nim wyroście kita jakoby/ albo kwiat błękitny. A żnajdziesz pod/ i około kity tej błękitnej/ piękne / bielusinkie/ prawie srebrne/ na kształt języczków wyrosłe listki/ im dalej od kity/ tym większe. Te tedy (nie mało i na jednym karczochu ich będzie) zerznij/ a będziesz miał/ owę tak niewidaną materią na robotę taką. Zagiąwszy drócik żelazny/ (zglijowany w ogniu) subtelniuchny
sámey u nas się rodzi dość nie skąpo/ u tego co się z nią obchodźić umie. Ták iey doydziesz i nábędźiesz. W ten czás gdy owoc kárczochá wnáylepszą doyzrzywá/ dopuść áby ktory kárczoch cále wyrosł nie zrzynáiąc go/ aż nád nim wyrośćie kitá iákoby/ albo kwiát błękitny. A żnáydźiesz pod/ i około kity tey błekitney/ piękne / bieluśinkie/ práwie srebrne/ ná kształt ięzyczkow wyrosłe listki/ im dáley od kity/ tym większe. Te tedy (nie mało i ná iednym kárczochu ich będźie) zerzniy/ á będźiesz miáł/ owę ták niewidáną máteryą ná robotę táką. Zágiąwszy droćik żelázny/ (zgliiowány w ogniu) subtelniuchny
Skrót tekstu: SekrWyj
Strona: 102
Tytuł:
Sekret wyjawiony
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Colegii Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1689
Data wydania (nie wcześniej niż):
1689
Data wydania (nie później niż):
1689
dojdziesz i nabędziesz. W ten czas gdy owoc karczocha wnajlepszą dojzrzywa/ dopuść aby który karczoch cale wyrósł nie zrzynając go/ aż nad nim wyroście kita jakoby/ albo kwiat błękitny. A żnajdziesz pod/ i około kity tej błękitnej/ piękne / bielusinkie/ prawie srebrne/ na kształt języczków wyrosłe listki/ im dalej od kity/ tym większe. Te tedy (nie mało i na jednym karczochu ich będzie) zerznij/ a będziesz miał/ owę tak niewidaną materią na robotę taką. Zagiąwszy drócik żelazny/ (zglijowany w ogniu) subtelniuchny/ weś litek w pośrzodek we dwoje zgiętego albo dwoistego drociku: potym pozłotkę srebrną szychową/ cieńszym
doydziesz i nábędźiesz. W ten czás gdy owoc kárczochá wnáylepszą doyzrzywá/ dopuść áby ktory kárczoch cále wyrosł nie zrzynáiąc go/ aż nád nim wyrośćie kitá iákoby/ albo kwiát błękitny. A żnáydźiesz pod/ i około kity tey błekitney/ piękne / bieluśinkie/ práwie srebrne/ ná kształt ięzyczkow wyrosłe listki/ im dáley od kity/ tym większe. Te tedy (nie mało i ná iednym kárczochu ich będźie) zerzniy/ á będźiesz miáł/ owę ták niewidáną máteryą ná robotę táką. Zágiąwszy droćik żelázny/ (zgliiowány w ogniu) subtelniuchny/ weś litek w pośrzodek we dwoie zgiętego álbo dwoistego droćiku: potym pozłotkę srebrną szychową/ ćieńszym
Skrót tekstu: SekrWyj
Strona: 102
Tytuł:
Sekret wyjawiony
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Colegii Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1689
Data wydania (nie wcześniej niż):
1689
Data wydania (nie później niż):
1689
. Zegarek srebrny, złocisty J. 28. Zegarek srebrny, turecki A. 29. Zegarek srebrny K. 30. Apteczka złota, diamentami sadzona 31. Imię Jezus diamentami sadzone, z trzema perłami K. 32. Cefra diamentami sadzona 33. Kita złota, diamentami i rubinami sadzona K. 34. Trzonek od kity, diamentami i rubinami sadzony K. 35. Imię Jezus diamentami sadzone J. 36. Obrazek Najświętszej Panny, diamentami sadzony A. 37. Osobka biała, szmaragdami i diamentami sadzona A. 38. Tabakierka złota z diamencikami J. 39. Sztuciec złoty w kapę, rubinami sadzony J. 40. Osoba aspisowa
. Zegarek srebrny, złocisty J. 28. Zegarek srebrny, turecki A. 29. Zegarek srebrny K. 30. Apteczka złota, dyamentami sadzona 31. Imię IESUS dyamentami sadzone, z trzema perłami K. 32. Cefra dyamentami sadzona 33. Kita złota, dyamentami y rubinami sadzona K. 34. Trzonek od kity, dyamentami y rubinami sadzony K. 35. Imię IESUS dyamentami sadzone J. 36. Obrazek Nayświętszey Panny, dyamentami sadzony A. 37. Osobka biała, szmaragami y dyamentami sadzona A. 38. Tabakierka złota z dyamencikami J. 39. Sztuciec złoty w capę, rubinami sadzony J. 40. Osoba aspisowa
Skrót tekstu: InwWilan
Strona: 32
Tytuł:
Inwentarz generalny klejnotów, sreber, galanterii i ruchomości różnych tudzież obrazów, które się tak w Pałacu Wilanowskim jako też w Skarbcach Warszawskich J.K.Mci znajdowały [...]
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Urządzenie pałacu wilanowskiego za Jana III
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Czołowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1937
w puch miękki, toż w skrżysła i w pierże. Ze na przestrone wyleciawszy błonia, Ani się Jeźdzca boją, ani konia, Owszem są pewne, ze ich nie uchwyci Żadna sieć z krętych upleciona nici. Z twojejli sprawy, koń się dużym czuje? Kiedy swobodny sobie poryżuje, I swój zadarszy ogon na kształt kity Bezpiecznie w ziemię uderża kopyty? Tyżli go, jako szaranczą utworzył? Albo mu biegu i siły przysporzył? Oto wesoły gdy nozdrżami pryska Większą stąd cenę i pochwałę żyska. Śmiele podkową grunt pod sobą kopie, I nieustając w zawziętym pochopie, Chociaż go walny szyk zastępem straszy, On przeciw niemu bieży, jak
w puch miękki, toż w skrżysła i w pierże. Ze ná przestrone wyleciawszy błonia, Ani się Iezdzca boią, áni konia, Owszem są pewne, ze ich nie uchwyći Zadna śieć z krętych uplećiona nići. Z twoieyli spráwy, koń sie dużym czuie? Kiedy swobodny sobie poryżuie, I swoy zadarszy ogon ná kształt kity Beśpiecznie w źiemię uderża kopyty? Tyżli go, iáko szaranczą utworzył? Albo mu biegu i śiły przysporzył? Oto wesoły gdy nozdrżami pryska Większą ztąd cenę i pochwałę żyska. Smiele podkową grunt pod sobą kopie, I nieustáiąc w zawźiętym pochopie, Choćiaż go walny szyk zastępem straszy, On przećiw niemu bieży, iák
Skrót tekstu: ChrośJob
Strona: 156
Tytuł:
Job cierpiący
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Drukarnia Ojców Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1705
Data wydania (nie wcześniej niż):
1705
Data wydania (nie później niż):
1705