, Słyszy, że Świnia, w płocie uwiązszy przy krzaku, Kwiczy; a ten do swego: „Dzi, bracie, Litwinka! Patrz, jako nas po rodzie poznała ta świnka! Na mnieć to woła: Litwin.” Tedy zsiadszy z koni, Obadwaj ją z tak ciasnej oswobodzą toni. Świnia potem: Kniaź, kniaź, kniaź. W takiej ci gonitwie Najpierwszy tytuł kniaziów miał początek w Litwie. 431. DO PIENIĄŻKA
Już cię teraz, Pieniążku, muszę drożej cenić, Bo się przyznam, żem cię chciał na babki odmienić, Lecz kiedy cię nad możnych książąt upominki Pan przeniósł, włożonego od babki do skrzynki, Pewnie
, Słyszy, że Świnia, w płocie uwiązszy przy krzaku, Kwiczy; a ten do swego: „Dzi, bracie, Litwinka! Patrz, jako nas po rodzie poznała ta świnka! Na mnieć to woła: Litwin.” Tedy zsiadszy z koni, Obadwaj ją z tak ciasnej oswobodzą toni. Świnia potem: Kniaź, kniaź, kniaź. W takiej ci gonitwie Najpierwszy tytuł kniaziów miał początek w Litwie. 431. DO PIENIĄŻKA
Już cię teraz, Pieniążku, muszę drożej cenić, Bo się przyznam, żem cię chciał na babki odmienić, Lecz kiedy cię nad możnych książąt upominki Pan przeniósł, włożonego od babki do skrzynki, Pewnie
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 186
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, że Świnia, w płocie uwiązszy przy krzaku, Kwiczy; a ten do swego: „Dzi, bracie, Litwinka! Patrz, jako nas po rodzie poznała ta świnka! Na mnieć to woła: Litwin.” Tedy zsiadszy z koni, Obadwaj ją z tak ciasnej oswobodzą toni. Świnia potem: Kniaź, kniaź, kniaź. W takiej ci gonitwie Najpierwszy tytuł kniaziów miał początek w Litwie. 431. DO PIENIĄŻKA
Już cię teraz, Pieniążku, muszę drożej cenić, Bo się przyznam, żem cię chciał na babki odmienić, Lecz kiedy cię nad możnych książąt upominki Pan przeniósł, włożonego od babki do skrzynki, Pewnieć już
, że Świnia, w płocie uwiązszy przy krzaku, Kwiczy; a ten do swego: „Dzi, bracie, Litwinka! Patrz, jako nas po rodzie poznała ta świnka! Na mnieć to woła: Litwin.” Tedy zsiadszy z koni, Obadwaj ją z tak ciasnej oswobodzą toni. Świnia potem: Kniaź, kniaź, kniaź. W takiej ci gonitwie Najpierwszy tytuł kniaziów miał początek w Litwie. 431. DO PIENIĄŻKA
Już cię teraz, Pieniążku, muszę drożej cenić, Bo się przyznam, żem cię chciał na babki odmienić, Lecz kiedy cię nad możnych książąt upominki Pan przeniósł, włożonego od babki do skrzynki, Pewnieć już
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 186
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Świnia, w płocie uwiązszy przy krzaku, Kwiczy; a ten do swego: „Dzi, bracie, Litwinka! Patrz, jako nas po rodzie poznała ta świnka! Na mnieć to woła: Litwin.” Tedy zsiadszy z koni, Obadwaj ją z tak ciasnej oswobodzą toni. Świnia potem: Kniaź, kniaź, kniaź. W takiej ci gonitwie Najpierwszy tytuł kniaziów miał początek w Litwie. 431. DO PIENIĄŻKA
Już cię teraz, Pieniążku, muszę drożej cenić, Bo się przyznam, żem cię chciał na babki odmienić, Lecz kiedy cię nad możnych książąt upominki Pan przeniósł, włożonego od babki do skrzynki, Pewnieć już nie uczynię
Świnia, w płocie uwiązszy przy krzaku, Kwiczy; a ten do swego: „Dzi, bracie, Litwinka! Patrz, jako nas po rodzie poznała ta świnka! Na mnieć to woła: Litwin.” Tedy zsiadszy z koni, Obadwaj ją z tak ciasnej oswobodzą toni. Świnia potem: Kniaź, kniaź, kniaź. W takiej ci gonitwie Najpierwszy tytuł kniaziów miał początek w Litwie. 431. DO PIENIĄŻKA
Już cię teraz, Pieniążku, muszę drożej cenić, Bo się przyznam, żem cię chciał na babki odmienić, Lecz kiedy cię nad możnych książąt upominki Pan przeniósł, włożonego od babki do skrzynki, Pewnieć już nie uczynię
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 186
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
v. 6. Jud: 15. v. 20. Cuda i Paraeneses. Joan. R. 5. v. 4. CVD XX. ROKV PO NARÓDZENIV PAŃSKIM, 1621.
Straciwszy oko bólem Paweł edystuje, Gdy oto sam w Pieczarach Bogu suplikuje. TEn pisalismy Rok salutis nostrae, gdy przyjechał z Wołynia Kniaź Paweł Kurcewicz do Monastyra Pieczarskiego/ chcąc miłą Rodzicielkę swoję z powinności swej bytnością swoją i powolnością synowską ucieszyć; która na imię Domnikia w Panieńskim Klasztorze mieszkając/ świętobliwy a vocacji i urodzeniu swemu przystojny stan wiedzie: będąc Ksienią wszytkich w Chrystusie kochających się pobożnych Zakonniczek. Ten tedy Kniaź Paweł Kurcewicz barzo (jako mało nie wszyscy
v. 6. Iud: 15. v. 20. Cudá y Paraeneses. Ioan. R. 5. v. 4. CVD XX. ROKV PO NARODZENIV PANSKIM, 1621.
Stráćiwszy oko bolem Páweł edystuie, Gdy oto sam w Pieczárách Bogu supplikuie. TEn pisálismy Rok salutis nostrae, gdy przyiechał z Wołyniá Kniáź Páweł Kurcewicz do Monástyrá Pieczárskiego/ chcąc miłą Rodźicielkę swoię z powinnośći swey bytnośćią swoią y powolnośćią synowską vćieszyć; ktora ná imię Domnikia w Pánieńskim Klasztorze mieszkaiąc/ świętobliwy á vocátiey y vrodzeniu swemu przystoyny stan wiedźie: będąc Xienią wszytkich w Chrystuśie kocháiących się pobożnych Zakonniczek. Ten tedy Kniáź Páweł Kurcewicz bárzo (iáko máło nie wszyscy
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 153
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
Rok salutis nostrae, gdy przyjechał z Wołynia Kniaź Paweł Kurcewicz do Monastyra Pieczarskiego/ chcąc miłą Rodzicielkę swoję z powinności swej bytnością swoją i powolnością synowską ucieszyć; która na imię Domnikia w Panieńskim Klasztorze mieszkając/ świętobliwy a vocacji i urodzeniu swemu przystojny stan wiedzie: będąc Ksienią wszytkich w Chrystusie kochających się pobożnych Zakonniczek. Ten tedy Kniaź Paweł Kurcewicz barzo (jako mało nie wszyscy oczywiści jesteśmy świadkowie) prawie nic a nic/ nie tylko widzieć nie mógł na jedno oko/ ale i dla bólu zaledwie prowadzony od czeladzi mógł postępować. Którego widząc Wielebni Ojcowie i Bracia Pieczarscy/ tak barzo wielki ból cierpiącego/ społlitowali onemu/ a nawięcej natenczas Namieśnik Pieczarski/
Rok salutis nostrae, gdy przyiechał z Wołyniá Kniáź Páweł Kurcewicz do Monástyrá Pieczárskiego/ chcąc miłą Rodźicielkę swoię z powinnośći swey bytnośćią swoią y powolnośćią synowską vćieszyć; ktora ná imię Domnikia w Pánieńskim Klasztorze mieszkaiąc/ świętobliwy á vocátiey y vrodzeniu swemu przystoyny stan wiedźie: będąc Xienią wszytkich w Chrystuśie kocháiących się pobożnych Zakonniczek. Ten tedy Kniáź Páweł Kurcewicz bárzo (iáko máło nie wszyscy oczywiśći iesteśmy świádkowie) práwie nic á nic/ nie tylko widźieć nie mogł ná iedno oko/ ále y dla bolu záledwie prowádzony od czeládźi mogł postępowáć. Ktorego widząc Wielebni Oycowie y Bráćia Pieczárscy/ ták bárzo wielki bol ćierpiącego/ społlitowáli onemu/ á nawięcey nátenczás Namieśnik Pieczárski/
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 153
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
iż pod fatalne postanowienie olkinickie miawszy, lubo zakwitowaną, pretensją z matki swojej Ogińskiej do hrabstwa Sapieżyńskiego Dąbrowny, pod jakimsi pretekstem zajechał Dąbrownę, a spodziewając się, że amnestia każe to wrócić, zastawił kniaziowi Menżykowi te dobra za 50 000 talerów bitych. Potem gdy Sapiehowie przez amnestię przyszli do dóbr swoich i Dąbrownę odjechali, kniaź Menżyk chciał prawem windykować sumę swoją, ale hetman Pociej tak potrafił, że Menżyk do niego samego jako ewiktora swego przysłał na ekspens prawny 30 000 talerów bitych i jeszcze Lindorf, plenipotent Menżykowski, na imię i blankiet pryncypała swego dopożyczył na ekspens prawny 20 000 talerów bitych. Dekret zatem w trybunale taki stanął, że dobra
iż pod fatalne postanowienie olkinickie miawszy, lubo zakwitowaną, pretensją z matki swojej Ogińskiej do hrabstwa Sapieżyńskiego Dąbrowny, pod jakimsi pretekstem zajechał Dąbrownę, a spodziewając się, że amnestia każe to wrócić, zastawił kniaziowi Menżykowi te dobra za 50 000 talerów bitych. Potem gdy Sapiehowie przez amnestię przyszli do dóbr swoich i Dąbrownę odjechali, kniaź Menżyk chciał prawem windykować sumę swoją, ale hetman Pociej tak potrafił, że Menżyk do niego samego jako ewiktora swego przysłał na ekspens prawny 30 000 talerów bitych i jeszcze Lindorf, plenipotent Menżykowski, na imię i blankiet pryncypała swego dopożyczył na ekspens prawny 20 000 talerów bitych. Dekret zatem w trybunale taki stanął, że dobra
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 69
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
.
Aż ja piórem, a wy myślą przyjdziecie do Gregorego Matuszewica, naddziada pradziada śp. Wielmożnego starosty stokliskiego, który z Zofii Peterowny Narbuttówny, sędzianki ziemskiej Słonimskiej, a Stanisława Narbutta, wojewody mścisławskiego, rodzonej synowicy, i z Matusza kniazia Giedrojcia, marszałka królewskiego, urodzony, Matuszewicem pisać się począł. Tenże Matusz kniaź Giedrojć, z tejże Zofii Narbuttówny miał i drugiego syna Jana, chorążego żmudźkiego, o którym Okolski w kronice swojej Orbis polonus tytułowanej, a za nim Paprocki, Kojałowicz i Niesiecki idą, tę staroświecką rzetelną pochwałę napisał: „Matuszewicji in Samogycja insignes viri unde et honoribus diversis aucti, titulus vexilliferi uni collatus fuerat qui
.
Aż ja piórem, a wy myślą przyjdziecie do Hrehorego Matuszewica, naddziada pradziada śp. Wielmożnego starosty stokliskiego, który z Zofii Peterowny Narbuttówny, sędzianki ziemskiej Słonimskiej, a Stanisława Narbutta, wojewody mścisławskiego, rodzonej synowicy, i z Matusza kniazia Giedrojcia, marszałka królewskiego, urodzony, Matuszewicem pisać się począł. Tenże Matusz kniaź Giedrojć, z tejże Zofii Narbuttówny miał i drugiego syna Jana, chorążego żmujdzkiego, o którym Okolski w kronice swojej Orbis polonus tytułowanej, a za nim Paprocki, Kojałowicz i Niesiecki idą, tę staroświecką rzetelną pochwałę napisał: „Matuszewicii in Samogitia insignes viri unde et honoribus diversis aucti, titulus vexilliferi uni collatus fuerat qui
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 484
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
more filios hostili sanguine educavit et patriae in defensores reddit Georgium, Baltazarum et Erasmum” Matuszewiczowie na Żmudzi są znakomitymi mężami, dlatego też zostali wywyższeni różnymi zaszczytami, jeden z nich otrzymał tytuł chorążego, ten obyczajem pelikana synów wykarmił wrogą krwią i dał ojczyźnie na obrońców Jerzego, Baltazara i Erazma.
Że zaś wyżej wspomniony Matusz kniaź Giedrojć, marszałek królewski, miał w pierwszym szlubie za sobą kniaziównę Annę Kroszyńską, która, jako Stryjkowski w kronice swojej świadczy, czterech mu synów: Melchiora, biskupa żmudźkiego, Marcina, wojewodę mścisławskiego, Kaspra, podkomorzego kowieńskiego, i Zygmunta, starostę mostowskiego, Matuszewiców powiła, a między synami jego pierwszego małżeństwa z Anny
more filios hostili sanguine educavit et patriae in defensores reddit Georgium, Balthazarum et Erasmum” Matuszewiczowie na Żmudzi są znakomitymi mężami, dlatego też zostali wywyższeni różnymi zaszczytami, jeden z nich otrzymał tytuł chorążego, ten obyczajem pelikana synów wykarmił wrogą krwią i dał ojczyźnie na obrońców Jerzego, Baltazara i Erazma.
Że zaś wyżej wspomniony Matusz kniaź Giedrojć, marszałek królewski, miał w pierwszym szlubie za sobą kniaziównę Annę Kroszyńską, która, jako Stryjkowski w kronice swojej świadczy, czterech mu synów: Melchiora, biskupa żmujdzkiego, Marcina, wojewodę mścisławskiego, Kaspra, podkomorzego kowieńskiego, i Zygmunta, starostę mostowskiego, Matuszewiców powiła, a między synami jego pierwszego małżeństwa z Anny
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 484
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
że Jan Matuszewic, chorąży żmudźki, brat Gregorego z Narbuttówny idący, ożenił się z Falwoszówną jedynaczką, tedy i herb Falwoszowski Łabędzia na siebie i na brata swego Gregorego Matuszewica, naddziada śp. Wielmożnego starosty stokliskiego, przyjął.
Dajmy skrzydła myślom i oczom, a wyżej jeszcze łabędzim wyniósłszy się piórem, obaczmy, jako Matusz kniaź Giedrojć był wnuk Wojciecha
Dowmantowicza, od Bartłomieja syna jego prostą krwi linią idący. Ociec zaś Wojciecha Dowmantowicza był Dowmant kniaź Giedrojcki, człowiek wielkiej dzielności, od Ginwita Giedrojsowicza przez Hurdę syna pochodzący.
Gdym tu już przyszedł, nie żal mi pióra i myśli, żem się w morzu krwi, bliskiego z przednimi purpurami
że Jan Matuszewic, chorąży żmujdzki, brat Hrehorego z Narbuttówny idący, ożenił się z Falwoszówną jedynaczką, tedy i herb Falwoszowski Łabędzia na siebie i na brata swego Hrehorego Matuszewica, naddziada śp. Wielmożnego starosty stokliskiego, przyjął.
Dajmy skrzydła myślom i oczom, a wyżej jeszcze łabędzim wyniósłszy się piórem, obaczmy, jako Matusz kniaź Giedrojć był wnuk Wojciecha
Dowmantowicza, od Bartłomieja syna jego prostą krwi linią idący. Ociec zaś Wojciecha Dowmantowicza był Dowmant kniaź Giedrojcki, człowiek wielkiej dzielności, od Ginwita Giedrojsowicza przez Hurdę syna pochodzący.
Gdym tu już przyszedł, nie żal mi pióra i myśli, żem się w morzu krwi, bliskiego z przednimi purpurami
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 484
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
Falwoszowski Łabędzia na siebie i na brata swego Gregorego Matuszewica, naddziada śp. Wielmożnego starosty stokliskiego, przyjął.
Dajmy skrzydła myślom i oczom, a wyżej jeszcze łabędzim wyniósłszy się piórem, obaczmy, jako Matusz kniaź Giedrojć był wnuk Wojciecha
Dowmantowicza, od Bartłomieja syna jego prostą krwi linią idący. Ociec zaś Wojciecha Dowmantowicza był Dowmant kniaź Giedrojcki, człowiek wielkiej dzielności, od Ginwita Giedrojsowicza przez Hurdę syna pochodzący.
Gdym tu już przyszedł, nie żal mi pióra i myśli, żem się w morzu krwi, bliskiego z przednimi purpurami koloru, zanurzył i wzięte pióro w nim umaczał, ponieważ z niego z perłą i mitrą książęcą wypłynąłem. Ginwit
Falwoszowski Łabędzia na siebie i na brata swego Hrehorego Matuszewica, naddziada śp. Wielmożnego starosty stokliskiego, przyjął.
Dajmy skrzydła myślom i oczom, a wyżej jeszcze łabędzim wyniósłszy się piórem, obaczmy, jako Matusz kniaź Giedrojć był wnuk Wojciecha
Dowmantowicza, od Bartłomieja syna jego prostą krwi linią idący. Ociec zaś Wojciecha Dowmantowicza był Dowmant kniaź Giedrojcki, człowiek wielkiej dzielności, od Ginwita Giedrojsowicza przez Hurdę syna pochodzący.
Gdym tu już przyszedł, nie żal mi pióra i myśli, żem się w morzu krwi, bliskiego z przednimi purpurami koloru, zanurzył i wzięte pióro w nim umaczał, ponieważ z niego z perłą i mitrą książęcą wypłynąłem. Ginwit
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 485
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986