do ziemie/ której pasterze nie strzygą/ ale grzebieńmi wyrywają. Gdy je indziej przewożą/ nie chowają się/ i włosie ich traci swoję wdzięczność i moc. Na tychże miejscach znajdują się owce z ogonem tak wielkim/ i ciężkim/ iż dla ulżenia im go w dźwiganiu/ pasterze kładą go na deszczkę na dwu kołeczkach/ które za sobą ciągną. Znajduje się też tam Hyena/ zwierzę podobne wilkowi/ ale nie tak wysokie: sierść ma ostrszą i twardszą/ a po sobie plamy czarne wielkie. Głowę ma zaraz przy spinie grzbietowej/ a w spinie nie ma kości: przetoż gdy ma obrócić głowę/ musi się wszystka ona bestia
do źiemie/ ktorey pásterze nie strzygą/ ále grzebieńmi wyrywáią. Gdy ie indźiey przewożą/ nie chowáią się/ y włośie ich tráći swoię wdźięczność y moc. Ná tychże mieyscách znáyduią się owce z ogonem ták wielkim/ y ćiężkim/ iż dla vlżenia im go w dźwigániu/ pásterze kłádą go ná desczkę ná dwu kołeczkách/ ktore zá sobą ćiągną. Znáyduie się też tám Hyená/ źwierzę podobne wilkowi/ ále nie ták wysokie: śierść ma ostrszą y twárdszą/ á po sobie plámy czarne wielkie. Głowę ma záraz przy spinie grzbietowey/ á w spinie nie ma kośći: przetoż gdy ma obroćić głowę/ muśi się wszystká oná bestia
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 209
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
w ścianach zasuwane tak jako szafa a pościeli tam okrutnie siła ścielą. Nago sypiają tak jako Matka urodziła i nie mają tego za żadną sromotę rozbierając się i ubierając jedno przy drugim, a nawet niestrzegą się i gościa, ale przy świecy zdejmują wszystek Ornament, a na ostatku i koszulę zdejmie i powieższa to wszystko na kołeczkach i dopiero tak nago drzwi pozamykawszy świecę zagasiwszy to dopiero w wowę szafę wlażą spać. Kiedyśmy im mówili że to tak szpetnie u nas tego i Zona przy mężą nie uczyni. Powiedały że tu unas niemasz żadnej sromoty i nie rzecz jest wstydzić się zaswoje własne członki które P Bóg stworzył, Na to
w scianach zasuwane tak jako szafa a poscieli tam okrutnie siła scielą. Nago sypiają tak iako Matka urodziła y nie maią tego za zadną sromotę rozbieraiąc się y ubierając iedno przy drugim, a nawet niestrzegą się y goscia, ale przy swiecy zdeymują wszystek Ornament, a na ostatku y koszulę zdeymie y powieszsza to wszystko na kołeczkach y dopiero tak nago drzwi pozamykawszy swiecę zagasiwszy to dopiero w wowę szafę wlażą spac. Kiedysmy im mowili że to tak szpetnie u nas tego y Zona przy męzą nie uczyni. Powiedały że tu unas niemasz zadney sromoty y nie rzecz iest wstydzić się zaswoie własne członki ktore P Bog stworzył, Na to
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 55v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688