A ten: „Opończe, nim mię co więcej doleci!” „Cóż — rzecze krajczy — albo kapie na Waszeci? Dosyć rychło, co prawda, kędy w dachu dziura, I pod opończą zmoknie benigna natura.” „A to jako?” Ów znowu: „Proszę bez urazy: Kto był raz kpem młodzieńcem, małżonkiem dwa razy.” 64 (P). OZDOBA NIE WYGODA WYGODA Z BRODY
Szlachcic jeden ubogi, ale z wielką brodą, Był u mnie; potem, skoro mu konia wywiodą, Chcąc poprawić kulbaki, że spadła na kłęby, Gdy ręce miał przysłabszym, ujmie poprąg w zęby. Chce potem do
A ten: „Opończe, nim mię co więcej doleci!” „Cóż — rzecze krajczy — albo kapie na Waszeci? Dosyć rychło, co prawda, kędy w dachu dziura, I pod opończą zmoknie benigna natura.” „A to jako?” Ów znowu: „Proszę bez urazy: Kto był raz kpem młodzieńcem, małżonkiem dwa razy.” 64 (P). OZDOBA NIE WYGODA WYGODA Z BRODY
Szlachcic jeden ubogi, ale z wielką brodą, Był u mnie; potem, skoro mu konia wywiodą, Chcąc poprawić kulbaki, że spadła na kłęby, Gdy ręce miał przysłabszym, ujmie poprąg w zęby. Chce potem do
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 37
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Nie obiad bez potaziów, dwór bez kabinetu, Nie kawaler bez pudru, dama bez bonetu. Dziwujesz się? jeszcze rzecz większą powiem tobie, Że i w samej reformę obaczysz chorobie. Persów Wielki podbiwszy Aleksander bojem, Jako zwyczaj, głowę swą ich odział zawojem. Do Polski, czego jeszcze nie bywało poty, Ze kpem weszły musztasie, france i kapoty. 394. MAŁŻEŃSTWO BEZ PocztĘ
Jedna pani żołnierza pytała we Lwowie, Czemu, mający żonę, na szańc niesie zdrowie. „Nie omieszkam — odpowie — choć się sam nie trudzę, Dosyć czynię przez pocztę małżeńskiej usłudze.” „Jakoż to?” — spyta pani; on
Nie obiad bez potaziów, dwór bez kabinetu, Nie kawaler bez pudru, dama bez bonetu. Dziwujesz się? jeszcze rzecz większą powiem tobie, Że i w samej reformę obaczysz chorobie. Persów Wielki podbiwszy Aleksander bojem, Jako zwyczaj, głowę swą ich odział zawojem. Do Polski, czego jeszcze nie bywało poty, Ze kpem weszły musztasie, france i kapoty. 394. MAŁŻEŃSTWO BEZ POSZTĘ
Jedna pani żołnierza pytała we Lwowie, Czemu, mający żonę, na szańc niesie zdrowie. „Nie omieszkam — odpowie — choć się sam nie trudzę, Dosyć czynię przez posztę małżeńskiej usłudze.” „Jakoż to?” — spyta pani; on
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 355
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
pieniędzy.” Rozśmiawszy się sam w sobie, obrócę do ściany: „Idź spać, nie wybijaj mię ze snu, mój kochany.” 119. DO JEDNEGO STARCA
Znowu się starzy ludzie obracają w dzieci. Prawdziwie ta przypowieść należy Waszeci. Odmieniłeś się, z kruka zostawszy łabęciem; Tylko że insza rzecz być kpem, insza dziecięciem. 120. NA KSIĘŻE KLĄTWY OD DZIESIĘCINY
W starodawnych Atenach, kędy naprzód szkoły I nauki, a potem kwitnęły kościoły, Bo każdy bóg, których tam było jako bydła, Albo kościół, albo miał ołtarz dla kadzidła, Więc że to nieprzystojną poczytali rzeczą, Na tym miejscu, gdzie świętym bogom dobrorzeczą
pieniędzy.” Rozśmiawszy się sam w sobie, obrócę do ściany: „Idź spać, nie wybijaj mię ze snu, mój kochany.” 119. DO JEDNEGO STARCA
Znowu się starzy ludzie obracają w dzieci. Prawdziwie ta przypowieść należy Waszeci. Odmieniłeś się, z kruka zostawszy łabęciem; Tylko że insza rzecz być kpem, insza dziecięciem. 120. NA KSIĘŻE KLĄTWY OD DZIESIĘCINY
W starodawnych Atenach, kędy naprzód szkoły I nauki, a potem kwitnęły kościoły, Bo każdy bóg, których tam było jako bydła, Albo kościół, albo miał ołtarz dla kadzidła, Więc że to nieprzystojną poczytali rzeczą, Na tym miejscu, gdzie świętym bogom dobrorzeczą
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 586
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
kappa u Greków, a po naszemu K, Kłamcę w Krecie, w Karyjej kradnącego kruka, W Kapadocyjej znaczy owo, co się od K Poczyna, kończy na P, nie napiszę środka. Jako tam od F, tak tu od K wszytko troje Poczynając, przezwisko wchodzi w cnoty twoje: Kłamać, kraść, kpem być. Dosyć teraz na cię; skoro Weźmiesz kasztelaniją, będziesz miał K czworo. 347. MAŁPA W ZAWICIU NA TOŻ DRUGI RAZ
Zakapturzywszy się mnich obchodzi ulice Po Krakowie; ledwie mu nosa spod kapice Koniec widać; jak w tęczę oczy w ziemię wlepi; Rzekłbyś, żywy trup chodzi. Aleć się
kappa u Greków, a po naszemu K, Kłamcę w Krecie, w Karyjej kradnącego kruka, W Kapadocyjej znaczy owo, co się od K Poczyna, kończy na P, nie napiszę środka. Jako tam od F, tak tu od K wszytko troje Poczynając, przezwisko wchodzi w cnoty twoje: Kłamać, kraść, kpem być. Dosyć teraz na cię; skoro Weźmiesz kasztelaniją, będziesz miał K czworo. 347. MAŁPA W ZAWICIU NA TOŻ DRUGI RAZ
Zakapturzywszy się mnich obchodzi ulice Po Krakowie; ledwie mu nosa spod kapice Koniec widać; jak w tęczę oczy w ziemię wlepi; Rzekłbyś, żywy trup chodzi. Aleć się
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 207
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
” „Bo te nie nowina.” 36. KTO GORSZY: LUTER CZY BŁAZEN?
Poswarzywszy się szlachcic szlachcicowi zadał: „Niegodzien, żeby między poczciwymi siadał Ociec twój, będąc lutrem.” „Od czegóż biskupi? — Ów odpowie — ale twój z mózgu błazen głupi. Mego łacno naprawić poświęconą wodą, Twój kpem będzie do śmierci, choć nań księżą zwiodą. Nie wradza się syn w ojca wiarą, wszytkich zdaniem; Głupstwo, jako na tobie, zaraz poznać na niem.” „Ale twój będzie w piekle.” „Na dwoje wróżono; To pewna, że dla błaznów nieba nie tworzono.” 37. NA
” „Bo te nie nowina.” 36. KTO GORSZY: LUTER CZY BŁAZEN?
Poswarzywszy się szlachcic szlachcicowi zadał: „Niegodzien, żeby między poczciwymi siadał Ociec twój, będąc lutrem.” „Od czegóż biskupi? — Ów odpowie — ale twój z mózgu błazen głupi. Mego łacno naprawić poświęconą wodą, Twój kpem będzie do śmierci, choć nań księżą zwiodą. Nie wradza się syn w ojca wiarą, wszytkich zdaniem; Głupstwo, jako na tobie, zaraz poznać na niem.” „Ale twój będzie w piekle.” „Na dwoje wróżono; To pewna, że dla błaznów nieba nie tworzono.” 37. NA
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 248
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Kładzie ta grosz trzeci; A potem z domu jako szalona wypadła. Jam wyszedł na podsienie, żeby czeladź jadła, Rozmawiam z gospodarzem pobliższej gospody, A ta, wziąwszy kukłę w kosz, bieży jak w zawody. „Dokąd, babo?” „Do dworu, że wam gębę zatka, Coście go kpem nazwali, wszak mam na to świadka.” „Dobrzem ci rzekł, i wielki twój jegomość, bo go Wszyscy ze mną tak zową, nie trudź się, niebogo.” Ta do mieszka, co wisiał u pasa na przedzie: „Świadczę wami”, wyjąwszy grosz, „panie sąsiedzie”, Który
Kładzie ta grosz trzeci; A potem z domu jako szalona wypadła. Jam wyszedł na podsienie, żeby czeladź jadła, Rozmawiam z gospodarzem pobliższej gospody, A ta, wziąwszy kukłę w kosz, bieży jak w zawody. „Dokąd, babo?” „Do dworu, że wam gębę zatka, Coście go kpem nazwali, wszak mam na to świadka.” „Dobrzem ci rzekł, i wielki twój jegomość, bo go Wszyscy ze mną tak zową, nie trudź się, niebogo.” Ta do mieszka, co wisiał u pasa na przedzie: „Świadczę wami”, wyjąwszy grosz, „panie sąsiedzie”, Który
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 278
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
wielki twój jegomość, bo go Wszyscy ze mną tak zową, nie trudź się, niebogo.” Ta do mieszka, co wisiał u pasa na przedzie: „Świadczę wami”, wyjąwszy grosz, „panie sąsiedzie”, Który ze mną rozmawiał, „jako nam czci pana”. „Świadcz — rzekę — kpem on, póki żyw, moja kochana.” Hamuje ją ów sąsiad i z tej się posługi Wymawia, a ta z mieszka porwawszy grosz drugi, Że go nie chciał wziąć w ręce, położy na ławie:
„Nie zeznasz dobrowolnie, przysiężesz przy sprawie.” Z tym poszła i ja też się w swoję drogę
wielki twój jegomość, bo go Wszyscy ze mną tak zową, nie trudź się, niebogo.” Ta do mieszka, co wisiał u pasa na przedzie: „Świadczę wami”, wyjąwszy grosz, „panie sąsiedzie”, Który ze mną rozmawiał, „jako nam czci pana”. „Świadcz — rzekę — kpem on, póki żyw, moja kochana.” Hamuje ją ów sąsiad i z tej się posługi Wymawia, a ta z mieszka porwawszy grosz drugi, Że go nie chciał wziąć w ręce, położy na ławie:
„Nie zeznasz dobrowolnie, przysiężesz przy sprawie.” Z tym poszła i ja też się w swoję drogę
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 278
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
cale zarażać kłopotem? Alboś szalał, alboś się natenczas był upił, Kiedyś szyderstwo z siebie w tym urzędzie kupił. Na kiegoż kata w Polsce pieniędzy nie tracić, Gdy trzeba, choć kto błaznem chce zostać, zapłacić? Leśne driady i wy, morskie wiedzcie nimfy, Że ten pan dzisia został kpem za swoje tynfy. 230. NA GĘSTE NOBILITACJE
Z Warszawy, bom po to słał, piszą mi, umyślnie, Że się chłopstwa sroga rzecz do szlachectwa ciśnie. Nie mogłem tylko z wielkim wyrzec serca bólem, Że szlachcic został, chłopi chcą być szlachtą, królem. Toć się też szlachcie postrzyc trzeba
cale zarażać kłopotem? Alboś szalał, alboś się natenczas był upił, Kiedyś szyderstwo z siebie w tym urzędzie kupił. Na kiegoż kata w Polszczę pieniędzy nie tracić, Gdy trzeba, choć kto błaznem chce zostać, zapłacić? Leśne dryjady i wy, morskie wiedzcie nimfy, Że ten pan dzisia został kpem za swoje tynfy. 230. NA GĘSTE NOBILITACJE
Z Warszawy, bom po to słał, piszą mi, umyślnie, Że się chłopstwa sroga rzecz do szlachectwa ciśnie. Nie mogłem tylko z wielkim wyrzec serca bólem, Że szlachcic został, chłopi chcą być szlachtą, królem. Toć się też szlachcie postrzyc trzeba
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 328
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
w żelazie, Na usłudze ojczyzny, czupryna oblezie, Jeśli wedle tytułu fortuna nie płuży, Kogo nie stać na pułki, za towarzysz służy: Piękniej szereg na koniu zajeżdżać chodziwym, Niż z bykowym korzeniem książęciu nad żniwem. Dosyć z siebie uczynił, służący za pazia; Stał się kniaziem z książęcia; dalej czym? Kpem z kniazia. 233 (P). DZIEŃ WESELA PIERWSZY DZIEŃ NIEWOLI ŻONA
Kto się chce swej podobać żenie z każdej strony, Już i sam nic milszego nie ma mieć prócz żony. Bierze cię całego, choć cały nie dogodzisz: Już jej zaraz odbiegasz, jeśli gdzie odchodzisz; Jużeś o niej zapomniał, jeśli
w żelezie, Na usłudze ojczyzny, czupryna oblezie, Jeśli wedle tytułu fortuna nie płuży, Kogo nie stać na pułki, za towarzysz służy: Piękniej szereg na koniu zajeżdżać chodziwym, Niż z bykowym korzeniem książęciu nad żniwem. Dosyć z siebie uczynił, służący za pazia; Stał się kniaziem z książęcia; dalej czym? Kpem z kniazia. 233 (P). DZIEŃ WESELA PIERWSZY DZIEŃ NIEWOLI ŻONA
Kto się chce swej podobać żenie z każdej strony, Już i sam nic milszego nie ma mieć prócz żony. Bierze cię całego, choć cały nie dogodzisz: Już jej zaraz odbiegasz, jeśli gdzie odchodzisz; Jużeś o niej zapomniał, jeśli
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 329
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
OPES, DAT JustynIANUS HONORES
Justynian, że kto był zacny; że bogaty, Galenus dawał ludziom — mówiono przed laty. Tamten pisał statuty, ten choroby goił; A w Polsce to dzisia kiep oboje zaswoił: Za nim idą urzędy, temu do honoru Łacny przystęp, kto z Niemką żeni się u dworu. Ze kpem chleb chodzi u nas i Polakom trzeba Nie przez żelazo, ale przez kiep szukać chleba. O, jako wiele takich: żeby w chlebie pyzał, Nie tylko by się żenił, ale by kiep lizał. Na diabłaż ich już całym okrętem nie wożą; Mógłbym też i ja, jeśli kpi nam kpów
OPES, DAT IUSTINIANUS HONORES
Justynijan, że kto był zacny; że bogaty, Galenus dawał ludziom — mówiono przed laty. Tamten pisał statuty, ten choroby goił; A w Polszczę to dzisia kiep oboje zaswoił: Za nim idą urzędy, temu do honoru Łacny przystęp, kto z Niemką żeni się u dworu. Ze kpem chleb chodzi u nas i Polakom trzeba Nie przez żelazo, ale przez kiep szukać chleba. O, jako wiele takich: żeby w chlebie pyzał, Nie tylko by się żenił, ale by kiep lizał. Na diabłaż ich już całym okrętem nie wożą; Mógłbym też i ja, jeśli kpi nam kpów
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 348
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987