Już na ich Galerach pospolicie nie widać więźniów/ oprócz pomienionego narodu/ których dostają Przełożeni za pieniądze/ i rządzą nimi/ bijąc/ uciężając jako swych własnych niewolników. Tak nie dawnemi czasy Rassymbek Turczyn z Aleksandrii/ Gubernator Damiaty i Rosseru/ bogaty barzo w majętność/ którą ma wielką w Egipcie/ i w Towary a kupie rozmaite/ któremi ustawicznie handluje w tamtych krajach z bratem swym Mechmetem/ żostawszy przed czterma laty Kapitanem nad czterema Galerami/ które strzegą Protu i nawigacjej Aleksandryjskiej: napełnił Galerę swoję przedniejszą dwiemasty i dwudziestą więziestą więźniów Chrześcijańskich miedzy któremi trzej byli Grecy/ dwaj Angielczykowie/ a Włoch jeden: inszy wszyscy abo z Rusi/ abo z
Iuż ná ich Galerách pospolićie nie widáć więźniow/ oprocz pomienionego narodu/ ktorych dostáją Przełożeni zá pieniadze/ y rządzą nimi/ biiąc/ vćiężáiąc iáko swych własnych niewolnikow. Ták nie dawnemi czásy Rássymbek Turczyn z Alexándryey/ Gubernator Dámiaty y Rosseru/ bogáty bárzo w máiętność/ ktorą ma wielką w Egiptćie/ y w Towáry á kupie rozmáite/ ktoremi vstáwicznie hándluie w támtych kráiách z brátem swym Mechmetem/ żostawszy przed cztermá láty Kápitanem nád czterema Galerámi/ ktore strzegą Protu y náwigácyey Alexándryiskiey: nápełnił Galerę swoię przednieyszą dwiemásty y dwudźiestą więźiestą więźniow Chrześćiáńskich miedzy ktoremi trzey byli Grecy/ dwáy Angielczykowie/ á Włoch ieden: inszy wszyscy ábo z Ruśi/ ábo z
Skrót tekstu: OpisGal
Strona: A2
Tytuł:
Opisanie krótkie zdobycia galery przedniejszej aleksandryjskiej
Autor:
Marco Marnaviti
Tłumacz:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
czy na jawie Prawisz o Nowej Warszawie?" Nie wyssałem tego z palca, Zapytajcie mego malca! PRAGA
„A Stara się gdzie podziała?" Do Pragi za Wisłę poszła. „Przyczynę czy powiedziała?" Bo tam handlów swoich doszła. „Cóż za handle tam są wielkie?" Zboża, drwa i kupie wszelkie; Jak dziś co przekupień kupi, Jutro was in duplo złupi. A wymawia się przewozem: Przez Wisłę nie jedzie wozem; Wiele ich tam na zysk godzi, Wszytko prowadzą na łodzi. Mają swe ulice wielkie,
Także i dostatki wszelkie, Słodownie, karczmy, browary I rozmaite towary. Urząd, co ulica
czy na jawie Prawisz o Nowej Warszawie?" Nie wyssałem tego z palca, Zapytajcie mego malca! PRAGA
„A Stara się gdzie podziała?" Do Pragi za Wisłę poszła. „Przyczynę czy powiedziała?" Bo tam handlów swoich doszła. „Cóż za handle tam są wielkie?" Zboża, drwa i kupie wszelkie; Jak dziś co przekupień kupi, Jutro was in duplo złupi. A wymawia się przewozem: Przez Wisłę nie jedzie wozem; Wiele ich tam na zysk godzi, Wszytko prowadzą na łodzi. Mają swe ulice wielkie,
Także i dostatki wszelkie, Słodownie, karczmy, browary I rozmaite towary. Urząd, co ulica
Skrót tekstu: JarzGośc
Strona: 5
Tytuł:
Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy
Autor:
Adam Jarzębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne, opisy podróży
Tematyka:
architektura, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ignacy Chrzanowski, Władysław Korotyński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1909
W. IMci Pana Wojewody moim in praesens zdaniem ro[...] ruję. Piszę się na to , aby żadych defluitacyj eksportancja za granice nasze nie miały mercimonia, z któremi oraz fortuna całej Ojczyzny i nas wszystkich za granice wychodzi. Obejrzyjmyno się na postronnych facta Principum, które nie tylko są admiranda, ale też imitanda, jako swoje kupie intra viscera regnorum utrzymują, przez co ludność miastom, skarbowi intratę, Państwom swoim przynoszą pretium. Godziłoby się w tej mierze oddać talionem cudzoziemskim rządom, aby od tąd zajeżdżając po mercimonia do Polski, tak jak dotąd w ich Państwach, tak oni odtąd płacili akcyzy, cła, według naszej kupowali i przedawali taksy,
W. JMći Páná Wojewody moim in praesens zdániem ro[...] ruję. Piszę śię ná to , áby żadych defluitácyi exportancya zá gránice násze nie miáły mercimonia, z ktoremi oraz fortuná cáłey Oyczyzny y nas wszystkich zá gránice wychodźi. Obeyrzyimyno śię ná postronnych facta Principum, ktore nie tylko są admiranda, ále też imitanda, jáko swoje kupie intra viscera regnorum utrzymują, przez co ludność miastom, skárbowi intratę, Páństwom swoim przynoszą pretium. Godźiłoby śię w tey mierze oddáć talionem cudzoźiemskim rządom, áby od tąd zajeżdżájąc po mercimonia do Polski, ták ják dotąd w ich Páństwách, ták oni odtąd płáćili ákcyzy, cła, według nászey kupowali y przedawali taxy,
Skrót tekstu: BystrzPol
Strona: N8v
Tytuł:
Polak sensat
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
wszystkie inne uczyniła. Tą drogą, to jest Morzem Czerwonym, i wpadającym NIlem, przez kilka wieków handle Krajów zachodnich z Persją, Indiami, Arabią, i brzegami Afryki wschodniemi utrzymowały się. Ale od dwóch set prawie lat, jak inszą wynaleziono drogę do Indyj, dwa razy Cypel dobrej nadziei obchodząc, Portugalczykowie cale te kupie przejeli, a teraz zupełnie prawie upadły w ręku Angielczyków, i Holendrów. Prideaux w tej Historyj handlów wschodnich Indyj, objaśnił mię od Salomona, aż do czasu naszego. 2. Reg. 8. 14. 3. Reg. 9. 26. 28. Strab. l. 16. pag. 481
wszystkie inne uczyniłá. Tą drogą, to iest Morzem Czerwonym, y wpadáiącym NIlem, przez kilka wiekow handle Kraiow zachodnich z Persyą, Indyámi, Arabią, y brzegámi Afryki wschodniemi utrzymowały się. Ale od dwoch set prawie lat, iák inszą wynáleziono drogę do Indyi, dwa rázy Cypel dobrey nadziei obchodząc, Portugalczykowie cale te kupie przeieli, á teráz zupełnie práwie upádły w ręku Angielczykow, y Holendrow. Prideaux w tey Historyi handlow wschodnich Indyi, obiáśnił mię od Salomoná, aż do czasu nászego. 2. Reg. 8. 14. 3. Reg. 9. 26. 28. Strab. l. 16. pag. 481
Skrót tekstu: RolJabłADziej
Strona: 95
Tytuł:
Dziejopis starożytny Egipcjanów, Kartainców, Assyryjczyków, Babilonców, Medów, Persów, Macedończyków i Greków
Autor:
Charles Rollin
Tłumacz:
Józef Aleksander Jabłonowski
Drukarnia:
Drukarnia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
tysiące trupa znaleźli na ulicach nie pogrzebionego/ drugich trzy tysiące/ głodem i chorobą osłabionych/ którym od trupów/ Miasto oczyszczać każano. Niektórzy obleżeńcy nocą naszych przypuścili/ i tak noca wieże od naszych opanowane/ a wednie się Miasto poddało/ wielće bogate we złoto i srebro/ w bławaty/ perły i różne bogate kupie. Prawie w oczach Króla Babilońskiego się działo/ to poddanie Damiaty/ który jednak na naszych w sprawie stojących nic nie nacierając/ obóz swój spaliwszy że wstydem odstąpił. Pod czas oblężenia/ zginęło w Mieście ludzi na trzydzieści tysięcy; Bóg ich sam bił/ nie ręka nasza. Meczet przedni/ na Kościół Najświętszej Panny poświęcony
tyśiące trupa znaleźli ná ulicách nie pogrzebionego/ drugich trzy tyśiące/ głodem i chorobą osłábionych/ ktorym od trupow/ Miasto oczyśćiáć káżano. Niektorzy obleżeńcy nocą nászych przypuśćili/ i ták noca wieże od naszych opánowáne/ á wednie się Miasto poddało/ wielće bogate we złoto i srebro/ w bławaty/ perły i rozne bogáte kupie. Práwie w oczach Krolá Bábilońskiego się dźiáło/ to poddanie Dámiáty/ ktory iednak ná nászych w spráwie stoiących nic nie nácieráiąc/ oboz swoy spaliwszy że wstydem odstąpił. Pod czas oblężenia/ zgineło w Mieśćie ludźi ná trzydźieśći tyśięcy; Bog ich sam bił/ nie ręka nasza. Meczet przedni/ ná Kośćioł Nayświętszey Panny poświęcony
Skrót tekstu: KwiatDzieje
Strona: 44.
Tytuł:
Roczne dzieje kościelne
Autor:
Jan Kwiatkiewicz
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
życzą, Którzy dla obierania króle wydziedziczą: Apetytem wolności zbytniej oślepieni, Lezą w ubóstwo, lezą w niewolą szaleni. Gorszy tam od owego już król arendarza, Który skąd tylko może, pieniędzy przysparza; Wspomniawszy rumacyją król, śmierć, żeby synów Jego nie rozdawano na stochmal do młynów, Jako ktoś Zygmuntowi, kiedy dzieci kupie Na sejmiku o pobór prosił, powie głupie. Starodawna przypowieść, pamiętać by na nią: Nie folguje poddanym krótkie panowanie. 265. NA TOŻ DRUGI RAZ
Gorszy wilcy się z nami w jednym gnieździe lęgą, Skoro jakiegokolwiek urzędu dosięgą, Pokornymi się zdadzą, szlachtą bywszy prostą; Wnet im i na pieniądze, i na
życzą, Którzy dla obierania króle wydziedziczą: Apetytem wolności zbytniej oślepieni, Lezą w ubóstwo, lezą w niewolą szaleni. Gorszy tam od owego już król arendarza, Który skąd tylko może, pieniędzy przysparza; Wspomniawszy rumacyją król, śmierć, żeby synów Jego nie rozdawano na stochmal do młynów, Jako ktoś Zygmuntowi, kiedy dzieci kupie Na sejmiku o pobór prosił, powie głupie. Starodawna przypowieść, pamiętać by na nię: Nie folguje poddanym krótkie panowanie. 265. NA TOŻ DRUGI RAZ
Gorszy wilcy się z nami w jednym gniaździe lęgą, Skoro jakiegokolwiek urzędu dosięgą, Pokornymi się zdadzą, szlachtą bywszy prostą; Wnet im i na pieniądze, i na
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 154
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. jedenaście set Talerów. Których mu tam we złocie nie rachują tylko 1000. i za tak wiele mu/ a nie za więcej Towaru było dano. Toć mu ich tedy 100. ginie popróżnicy.
Iż tejże okazji nie wadzi zaraz postrzec/ czemu to Niemcy: zwłaszcza Ślężacy do których samiż Polacy kupie prowadzą; stargowawszy się o nie na Talery/ gdy im Czerwonymi złotymi płacić przychodzi; nigdy ich tak Polakowi nie dadzą/ jako u nich idą. To jest/ nie dadzą Czerwonych złotych sześciu/ miasto Talerów dziesiąci. ale je wprzód obrachują na złote Polskie: wiedząc/ że w Polsce Czerwonych złotych sześć/ wynoszą nad
. iedenáśćie set Talerow. Ktorych mu tám we złoćie nie ráchuią tylko 1000. y zá ták wiele mu/ á nie zá więcey Towáru było dano. Toć mu ich tedy 100. ginie poproznicy.
Iż teyże okázyey nie wádźi záraz postrzedz/ czemu to Niemcy: zwłaszczá Slężacy do ktorych sámiż Polacy kupie prowádzą; stárgowawszy się o nie ná Talery/ gdy im Czerwonymi złotymi płáćić przychodźi; nigdy ich ták Polakowi nie dádzą/ iáko v nich idą. To iest/ nie dádzą Czerwonych złotych sześćiu/ miásto Talerow dźieśiąći. ále ie wprzod obráchuią ná złote Polskie: wiedząc/ że w Polszcze Czerwonych złotych sześć/ wynoszą nád
Skrót tekstu: GrodDysk
Strona: Biij
Tytuł:
Dyskurs o cenie pieniędzy teraźniejszej
Autor:
Jan Grodwagner
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
ekonomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
za insze pieniądze. I tak więc przewodzą/ aby koniecznie od nich odbierali śrebrem ci/ co na Cambium dali in specie złoto: żeby się to onym samym/ dla pomienionych pożytków ich/ zostało. mi ich tak oddawać niechcą, ale tylko w Valorze.
I toć też to jest; że za te kupie/ które z Polski za pieniądze wychodzą/ jako Zboża/ Potasze/ Popioły/ Klepki/ Wącosze/ i wszelakie insze Towary/ Obcy pospolicie złotem płacą. Bo wiedzą że im to lepiej wynidzie/ niż śrebro. I już teraz Włoszy/ Francuzowie/ nawet i sami Niemcy/ owe Czerwone złote z kratkami/ co
zá insze pieniądze. Y ták więc przewodzą/ áby koniecznie od nich odbieráli śrebrem ći/ co ná Cambium dáli in specie złoto: żeby się to onym sámym/ dla pomienionych pożytkow ich/ zostáło. mi ich ták oddawáć niechcą, ále tylko w Valorze.
Y toć też to iest; że zá te kupie/ ktore z Polski zá pieniądze wychodzą/ iáko Zbożá/ Potásze/ Popioły/ Klepki/ Wącosze/ y wszelákie insze Towáry/ Obcy pospolićie złotem płácą. Bo wiedzą że im to lepiey wynidźie/ niż śrebro. Y iuż teraz Włoszy/ Fráncuzowie/ náwet y sámi Niemcy/ owe Czerwone złote z krátkámi/ co
Skrót tekstu: GrodDysk
Strona: C
Tytuł:
Dyskurs o cenie pieniędzy teraźniejszej
Autor:
Jan Grodwagner
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
ekonomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
. Od sta złotych bierzemy pięć/ abo dziesięć/ to też rozumiej kiedy nad główną summę pożyczaną/ bierzemy jaką rzecz/ jako postaw sukna/ Adamaszku na szatę. Bo acz Adamaszek i sukno/ nie są pieniądze/ wszakże je może spieniężyć. Lichwa tedy jest/ młasny pożytek pieniędzy/ nieudanych na żądne towary/ abo kupie/ jako na rolą/ na winicę/ na kupiectwo/ etc. Lichwa nieprzystojna/ i przeciwko przyrodzeniu. Bo to jest przeciwko przyrodzeniu/ aby grosz/ grosz urodził. To zaś jest według przyrodzenia/ gdy rzeczy od przyrodzenia na użytek ludzki danych z rzeczy przez rzemiesło udzielanych/ z prace naszej własnej/ pieniędzy nabywamy/
. Od stá złotych bierzemy pieć/ ábo dźieśięć/ to też rozumiey kiedy nád głowną summę pożyczáną/ bierzemy iáką rzecz/ iáko postaw sukná/ Adámaszku ná szatę. Bo ácz Adámászek y sukno/ nie są pieniądze/ wszakże ie może spieniężyć. Lichwa tedy iest/ młasny pożytek pieniędzy/ nievdánych ná żądne towáry/ abo kupie/ iáko ná rolą/ ná winicę/ ná kupiectwo/ etc. Lichwá nieprzystoyna/ y przećiwko przyrodzeniu. Bo to iest przećiwko przyrodzeniu/ áby grosz/ grosz vrodził. To záś iest według przyrodzenia/ gdy rzeczy od przyrodzenia ná vżytek ludzki dánych z rzeczy przez rzemiesło vdzielánych/ z prace nászey własney/ pieniedzy nábywamy/
Skrót tekstu: GostSpos
Strona: 13
Tytuł:
Sposob jakim góry złote, srebrne, w przezacnym Królestwie Polskim zepsowane naprawić
Autor:
Wojciech Gostkowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
ekonomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1622
Data wydania (nie wcześniej niż):
1622
Data wydania (nie później niż):
1622
Mieście drobnych pieniędzy za którekolwiek rzeczy przedajne/ bądź w gospodach/ bądź na rynku/ nie brano/ tedy takowe Miasto/ gdy się tego trzykroć dopuści/ za każde dopuszczenie zosobna/ niech zapłaci dziesięć grzywien/ a za czwarty wystepek trzydzieści: grzywien/ które do skarbu Naszego obrócone będą. A jeśliby Kupiec za kupie swe którekolwiek i jakiekolwiek/ tych pieniędzy małych/ niechciałby brać/ w przerzeczonej wadze/ to jest/ za pułgroszki szerokie/ licząc dziewięć pieniędzy/ abo więcej w drobnych pieniądzach/ niźli ich jest w pułgroszku/ chciałby wyciągać za kupie swe/ tedy wszystkie jego rzeczy i kupie/ mówią być jemu wzięte/
Mieście drobnych pieniędzy zá ktorekolwiek rzeczy przedáyne/ bádź w gospodách/ bądź ná rynku/ nie brano/ tedy tákowe Miásto/ gdy się tego trzykroć dopuśći/ zá káżde dopuszczenie zosobná/ niech zápłáći dzieśięć grzywien/ á zá czwarty wystepek trzydzieśći: grzywien/ ktore do skárbu Nászego obrocone będą. A iesliby Kupiec zá kupie swe ktorekolwiek y iákiekolwiek/ tych pięniędzy máłych/ niechćiałby bráć/ w przerzeczoney wadze/ to iest/ zá pułgroszki szerokie/ licząc dziewięć pieniędzy/ ábo więcey w drobnych pieniądzách/ nizli ich iest w pułgroszku/ chciáłby wyćiągáć zá kupie swe/ tedy wszystkie iego rzeczy y kupie/ mowią bydź iemu wźięte/
Skrót tekstu: GostSpos
Strona: 56.
Tytuł:
Sposob jakim góry złote, srebrne, w przezacnym Królestwie Polskim zepsowane naprawić
Autor:
Wojciech Gostkowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
ekonomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1622
Data wydania (nie wcześniej niż):
1622
Data wydania (nie później niż):
1622