żadnej straży/ używają go miasto wieże szlacheckiej. Przy gębie Tagusa z tejże strony miasta ma fortecę Sancti Iuliani, świeżo postawioną/ żeby z niej przestrzegano intraty idącej z rzeki. To miasto/ stoi prawie za wszystek ostatek królestwa: bo ma lud w sobie niezliczony. tam się też składają wszytkie towary/ i wszytkie kupie z Indii/ z Etiopiej/ z Brasiliej/ z Madery/ i z inszych Insuł/ i ze wszytkiego północego kraju: tam nakładają towarów na okręty: tam opatrują armaty: stamtąd nakoniec opatruje się wszystko królestwo wszelakimi swemi potrzebami. V gęby Tagusa jest Cascais miejsce/ kędy nawy czekają wód morzkich/ żeby poszły do
żadney straży/ vżywáią go miásto wieże szlácheckiey. Przy gębie Tágusá z teyże strony miástá ma fortecę Sancti Iuliani, świeżo postáwioną/ żeby z niey przestrzegano intraty idącey z rzeki. To miásto/ stoi práwie zá wszystek ostátek krolestwá: bo ma lud w sobie niezliczony. tám się też skłádáią wszytkie towáry/ y wszytkie kupie z Indiey/ z AEthyopiey/ z Brásiliey/ z Mádery/ y z inszych Insuł/ y ze wszytkiego pułnocnego kráiu: tám nákłádáią towárow ná okręty: tám opátruią ármaty: ztámtąd nákoniec opátruie się wszystko krolestwo wszelákimi swemi potrzebámi. V gęby Tágusá iest Cáscáis mieysce/ kędy nawy czekáią wod morzkich/ żeby poszły do
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 23
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
gęba rzeki/ i port Quilca: a w ziemi wesołe i rozkoszne miasto Arequipa. To miasto leżące pod jedną górą ognistą/ ma powietrze zdrowe i rozkoszne/ i powiat zawsze chłodny i kwitnący: Przybywa do jego portu srebro z Platy i z Potosi/ stamtąd go nakładają do Panamy: przybywają też tam rozmaite żywności i kupie/ aż i z Euro rozwożą je do Cuzco. Idą/ Port Hacary/ barzo pełny statków zawsze/ punta Z. Nicolai, i Sangalla/ i Collao Lime.
Lima (którą też zowią miastem królów/ bo się zaczęło w dzień Trzech królów w roku 1530.) leży nad jedną wielką rzeką/ na dwie
gębá rzeki/ y port Quilcá: á w źiemi wesołe y roskoszne miásto Arequipá. To miásto leżące pod iedną gorą ognistą/ ma powietrze zdrowe y roskoszne/ y powiát záwsze chłodny y kwitnący: Przybywa do iego portu srebro z Platy y z Potosi/ ztámtąd go nákłádáią do Pánámy: przybywáią też tám rozmáite żywnośći y kupie/ áż y z Euro rozwożą ie do Cuzco. Idą/ Port Hácáry/ bárzo pełny státkow záwsze/ puntá S. Nicolai, y Sángallá/ y Colláo Limae.
Limá (ktorą też zowią miástem krolow/ bo się záczęło w dźień Trzech krolow w roku 1530.) leży nád iedną wielką rzeką/ ná dwie
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 308
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
wagi, na samo dno się pogrąża. Racja jest. Iż taki ciężar całym sobą zabrawszy tejże obszerności miejsce wody, iż więcej waży, niż woda; więc tego ciężaru spodnia woda utrzymać nie może, ale większemu ciężarowi ustępując, tym samym go na dno pogrąża.
Z tych propozycyj wynika rezolucja tych kwestyj. Czemu kupie pojedyncze toną na wodzie, a złożone na wodnym statku pływają? Na przykład czemu okręt, kilka tysięcy ludzi na sobie noszący, tyle dział, tyle prowiantów nie tonie, lubo większego daleko ciężaru, a niżeli jest pojedynczy każdy człowiek, działo, albo jaki towar, któryby niepochybnie utonął? Czemu pojedyncze drzewo dębowe tonie
wagi, ná samo dno się pogrąża. Racya iest. Jż táki ciężar cáłym sobą zabrawszy teyże obszerności mieysce wody, iż więcey waży, niż woda; więc tego ciężaru spodnia woda utrzymáć nie może, ále większemu ciężarowi ustępuiąc, tym samym go ná dno pogrąża.
Z tych propozycyi wynika rezolucya tych kwestyi. Czemu kupie poiedyncze toną ná wodzie, á złożone ná wodnym statku pływaią? Ná przykład czemu okręt, kilka tysięcy ludzi ná sobie noszący, tyle dział, tyle prowiantow nie tonie, lubo większego daleko ciężaru, á niżeli iest poiedynczy każdy człowiek, działo, álbo iáki towar, ktoryby niepochybnie utonął? Czemu poiedyncze drzewo dębowe tonie
Skrót tekstu: BystrzInfHydr
Strona: W4
Tytuł:
Informacja hydrograficzna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
fizyka, żeglarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
. A jeśliby Kupiec za kupie swe którekolwiek i jakiekolwiek/ tych pieniędzy małych/ niechciałby brać/ w przerzeczonej wadze/ to jest/ za pułgroszki szerokie/ licząc dziewięć pieniędzy/ abo więcej w drobnych pieniądzach/ niźli ich jest w pułgroszku/ chciałby wyciągać za kupie swe/ tedy wszystkie jego rzeczy i kupie/ mówią być jemu wzięte/ i do Skarbu Naszego obrócone. Także Kmiecie/ którzy[...] niechcą drobnych pieniędzy za rzeczy swe brać/ za każdy występił na wiadunku tez przepuszczenia niech będą karani. Tez Karczmarze we Wsiach/ którzy za rzeczy swe/ to ist/ żywności ludzkie i konskie/ niechcieliby brać drobnychh pieniędzy
. A iesliby Kupiec zá kupie swe ktorekolwiek y iákiekolwiek/ tych pięniędzy máłych/ niechćiałby bráć/ w przerzeczoney wadze/ to iest/ zá pułgroszki szerokie/ licząc dziewięć pieniędzy/ ábo więcey w drobnych pieniądzách/ nizli ich iest w pułgroszku/ chciáłby wyćiągáć zá kupie swe/ tedy wszystkie iego rzeczy y kupie/ mowią bydź iemu wźięte/ y do Skárbu Nászego obrocone. Tákże Kmiećie/ ktorzy[...] niechcą drobnych pieniędzy zá rzeczy swe bráć/ zá káżdy występił ná wiádunku tez przepuszczenia niech będą karáni. Tez Kárczmarze we Wśiách/ ktorzy zá rzeczy swe/ to ist/ żywnośći ludzkie y koñskie/ niechćieliby bráć drobnychh pięniędzy
Skrót tekstu: GostSpos
Strona: 56.
Tytuł:
Sposob jakim góry złote, srebrne, w przezacnym Królestwie Polskim zepsowane naprawić
Autor:
Wojciech Gostkowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
ekonomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1622
Data wydania (nie wcześniej niż):
1622
Data wydania (nie później niż):
1622
własnemi podpisane/ z których się wybaczy/ po czemu towary tu na miejsce przychodzą/ i ze wszystkim nakładem/ Cłem Cesarskim/ Furlonem/ i inszymi kosztami/ i zaś/ po czemu nam towary przedawali/ z których kompararyj snadno obaczysz/ co za szkoda Stanowi Szlacheckiemu i inszego Stanu ludziom/ przez utracenie składów/ gdy kupie nie są w rękach tych/ którzy je na składziech przedarbać mają: ale w rękach/ co z więtszego/ Faktórów i Legerów cudzoziemskich. TRAKTAT PIĄTY. TRAKTAT PIĄTY. TRAKTAT PIĄTY. Towary których my najwięcej używamy na zbytki i na stroje.
AKsAMIT. POdłe kupują namiejscu łokieć po groszy 48 Aksamitu Pulrefore/ kupią
włásnemi podpisáne/ z ktorych się wybaczy/ po czemu towáry tu ná mieysce przychodzą/ y ze wszystkim nakładem/ Cłem Cesárskim/ Furlonem/ y inszymi kosztami/ y zás/ po czemu nam towáry przedawali/ z ktorych compáráriy snadno obaczysz/ co zá szkodá Stanowi Slácheckiemu y inszego Stanu ludziom/ przez vtrácenie skłádow/ gdy kupie nie są w rękách tych/ ktorzy ie ná skłádziech przedarbać máią: ále w rękách/ co z więtszego/ Fáktorow y Legerow cudzoźiemskich. TRAKTAT PIĄTY. TRAKTAT PIĄTY. TRAKTAT PIĄTY. Towáry ktorych my naywięcey vżywamy na zbytki y na stroie.
AXAMIT. POdłe kupuią námieyscu łokieć po groszy 48 Axámitu Pulrefore/ kupią
Skrót tekstu: GostSpos
Strona: 107
Tytuł:
Sposob jakim góry złote, srebrne, w przezacnym Królestwie Polskim zepsowane naprawić
Autor:
Wojciech Gostkowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
ekonomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1622
Data wydania (nie wcześniej niż):
1622
Data wydania (nie później niż):
1622
/ tak mocno bronili/ Kędy naszych po części w głowy poranili. Jest też i Wojewoda Smoleński ich stary W pojmaniu Piotr Horczaków/ Ruskiej także wiary. A tego zaś motłochu co w ten czas zginęło/ Nuż prochów skarbów drogich liczbyby nie było. Domy zaś ich/ a mało nie wszytka posada/ Andle i kupie drogie/ które płocha rada/ Ludzie bojarscy przedni wsio popalić dali/ Sami się też do ognia prędko pośpieszali. Który wiecznie nie gaśnie/ i gasnąć nie będzie/ Jako ich tam po piekle wszędy pełno będzie. Domów Bożych tych szkoda że się popaliły/ Zaby się do nabożeństw zejść nam mogły były. Jakie tam
/ ták mocno bronili/ Kędy nászych po cżęśći w głowy poránili. Iest też y Woiewodá Smoleński ich stáry W poymániu Piotr Horcżakow/ Ruskiey tákże wiáry. A tego záś motłochu co w ten cżás zginęło/ Nuż prochow skárbow drogich licżbyby nie było. Domy záś ich/ á máło nie wszytká posádá/ Andle y kupie drogie/ ktore płochá rádá/ Ludźie boiárscy przedni wśio popalić dáli/ Sámi się też do ognia prętko pośpieszáli. Ktory wiecżnie nie gáśnie/ y gásnąć nie będźie/ Iáko ich tám po piekle wszędy pełno będźie. Domow Bożych tych szkodá że się popaliły/ Zaby się do nabożeństw zeyść nam mogły były. Iákie tám
Skrót tekstu: OzimSzturm
Strona: B2
Tytuł:
Szturm pocieszny smoleński
Autor:
Baltazar Ozimiński
Drukarnia:
Jan Karcan
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1611
Data wydania (nie wcześniej niż):
1611
Data wydania (nie później niż):
1611