w własnym i nieprzyjacielu, Czemuż mię nie ma ratować i czemu Ma być skurczona przeciw mnie samemu? Lepiej ja sobie, i tym cieszę duszę, Znając Twe skłonne przyrodzenie, tuszę. Wielką-ć, zaprawdę, krzywdę, Boże, czyni, Kto Cię o srogość i surowość wini: Chromy jest Twój gniew, karanie leniwe I kiedy się w wór oblecze Niniwe, Skłama i Jonasz, a piorun rzucony W biegu odwraca skrucha w insze strony. Twoja to rozkosz i pocieszne dzieła Odpuszczać siła, gdzie zgrzeszono siła; Odpuścze i mnie i racz, przejednany, Wygasić ogień upartej kwartany, Ale najprzedniej przez moc Twojej ręki Zachowaj wiecznie pałającej męki I
w własnym i nieprzyjacielu, Czemuż mię nie ma ratować i czemu Ma być skurczona przeciw mnie samemu? Lepiej ja sobie, i tym cieszę duszę, Znając Twe skłonne przyrodzenie, tuszę. Wielką-ć, zaprawdę, krzywdę, Boże, czyni, Kto Cię o srogość i surowość wini: Chromy jest Twój gniew, karanie leniwe I kiedy się w wór oblecze Niniwe, Skłama i Jonasz, a piorun rzucony W biegu odwraca skrucha w insze strony. Twoja to rozkosz i pocieszne dzieła Odpuszczać siła, gdzie zgrzeszono siła; Odpuśćże i mnie i racz, przejednany, Wygasić ogień upartej kwartany, Ale najprzedniej przez moc Twojej ręki Zachowaj wiecznie pałającej męki I
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 227
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
na wszystkie trwogi tak bądź ustalony, Abyś z obu stron umysł miał niezwyciężony. Tak żyj na tym tu świecie, jakby cię nie było, Co jako masz wykonać, niebo nauczyło,
Z którego duch twój wzięty, iskierka wieczności; Tenci nazad pokaże do ojczystej włości. Ty tylko chciej za nim iść, a leniwe ciało Niechby przy marnej chlubie w tym padole trwało, Póki go matka wielka do łona wielkiego Za dań swą nie zagarnie, wziąwszy to co swego. To gdy tak postanowisz, jest przecie zawada, Chciwość sławy; tej jeśli kto mądrze nie zbada, Wysoki umysł w dolnych rzeczach uwikłany Od ciała sławy smakiem będzie zhołdowany
na wszystkie trwogi tak bądź ustalony, Abyś z obu stron umysł miał niezwyciężony. Tak żyj na tym tu świecie, jakby cię nie było, Co jako masz wykonać, niebo nauczyło,
Z ktorego duch twoj wzięty, iskierka wieczności; Tenci nazad pokaże do ojczystej włości. Ty tylko chciej za nim iść, a leniwe ciało Niechby przy marnej chlubie w tym padole trwało, Poki go matka wielka do łona wielkiego Za dań swą nie zagarnie, wziąwszy to co swego. To gdy tak postanowisz, jest przecie zawada, Chciwość sławy; tej jeśli kto mądrze nie zbada, Wysoki umysł w dolnych rzeczach uwikłany Od ciała sławy smakiem będzie zhołdowany
Skrót tekstu: NaborWierWir_I
Strona: 290
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Daniel Naborowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1620 a 1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1640
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
. Apuleius de Deo Socrat. Andalog. Tranquillus. Lib: 6. Isa: 8. Psalm: 39. Mat: 25. Interregnum albo Canti. 2. Mat: 24
I w tym Czwartym Warunku musiemy dać dank Apostołom Pańskim/ przyznawszy że szczęśliwsi w sieroctwie swoim niżli my: A zasz nie tak? leniwe prawo Polskie/ albo swawolna niezgoda/ (której Panie uchowaj) jako długo przewlec może sieroctwo nasze wszyscy wiecie. Rączoć w prawdzie bieżała Atalanta/ chyżo doskoczyć chciała naznaczonego kresu: prędko myśliła odprawić zawody swoje; ale chytry Hyppomenes jako postrzegł/ że dobiega zamierzonego miejsca/ co raz to jabłko złote ciskał/ aby się około
. Apuleius de Deo Socrat. Andalog. Tranquillus. Lib: 6. Isa: 8. Psalm: 39. Mat: 25. Interregnum álbo Canti. 2. Mat: 24
Y w tym Czwartym Wárunku musiemy dáć dánk Apostołom Páńskim/ przyznawszy że szczęśliwśi w śieroctwie swoim niżli my: A zasz nie ták? leniwe práwo Polskie/ álbo swawolna niezgodá/ (ktorey Pánie vchoway) iáko długo przewlec może śieroctwo nasze wszyscy wiećie. Rączoć w prawdźie bieżáła Atálántá/ chyżo doskoczyć chćiáłá náznáczonego kresu: prędko myśliłá odpráwić zawody swoie; ále chytry Hyppomenes iáko postrzegł/ że dobiega zámierzonego mieyscá/ co raz to iábłko złote ćiskał/ áby sie około
Skrót tekstu: MijInter
Strona: 30
Tytuł:
Interregnum albo sieroctwo apostolskie
Autor:
Jacynt Mijakowski
Drukarnia:
Paweł Konrad
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
abo w skorupę/ z której wynosi i wyciąga głowę na niebezpieczeństwie/ jako żółw. Cerygoni zwierzęta drugie mają pod brzuchem dwie kalecie/ w które czasu potrzeby/ i niebezpieczeństwa/ kładą zaraz i unoszą precz swoje dzieci. toż się też znajduje w Molukach. Pigricją nazywają Portugalczycy zwierzę tak wielkie jako lis/ ale tak barzo leniwe/ iżby nikt nie wierzył/ ktoby nie obaczył/ i nie ruszy się z swego miejsca/ ani wozom/ ani gwałtowi żadnemu. Tamondoa jest wielkie jako wieprz/ ale z kopytami wielkiemi; pasie się na mrówkach: a namacawszy kopytem ich gniazdo/ abo dziurę/ wpuszcza tam we śrzodek język i potym go wyciąga
ábo w skorupę/ z ktorey wynośi y wyćiąga głowę ná niebespieczeństwie/ iáko żołẃ. Cerigoni źwierzętá drugie máią pod brzuchem dwie kálećie/ w ktore czásu potrzeby/ y niebespieczeństwá/ kłádą záraz y vnoszą precz swoie dźieći. toż się też znáyduie w Molukách. Pigritią názywáią Portogálczycy źwierzę ták wielkie iáko lis/ ále ták bárzo leniwe/ iżby nikt nie wierzył/ ktoby nie obaczył/ y nie ruszy się z swego mieyscá/ áni wozom/ áni gwałtowi żadnemu. Támondoá iest wielkie iáko wieprz/ ále z kopytámi wielkiemi; páśie się ná mrowkách: á námácawszy kopytem ich gniazdo/ ábo dźiurę/ wpuscza tám we śrzodek ięzyk y potym go wyćiąga
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 299
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
się nikczemnem mężczyzną pokazać”.
XXXI.
A prawdę pewnie żywą i szczerą mówiła, Że to nikczemność wielka i wyraźna była, Nie człowiekowi, ale raczej spruchniałemu Drewnu raczej przystojna, gdyby ten, któremu Chciałaby być tak piękna kwoli białagłowa, Trzymał skrzydła spuszczone, jako leśna sowa. Lecz to lekarstwo beło późne i leniwe: Tak barzo miłość serce raniła troskliwe.
XXXII.
A do boku dlatego szable przypasała, Aby przez nią na świecie sławy nabywała. Urodziwszy się w ciepłej Afryce, gdzie swemi W Ardzilli morze tłucze brzeg wały strasznemi, Z młodu zaraz kopią władnąć się uczyła, Z młodu tarcz siedmioskórą na ręce nosiła. Cóż potem:
się nikczemnem mężczyzną pokazać”.
XXXI.
A prawdę pewnie żywą i szczerą mówiła, Że to nikczemność wielka i wyraźna była, Nie człowiekowi, ale raczej spruchniałemu Drewnu raczej przystojna, gdyby ten, któremu Chciałaby być tak piękna kwoli białagłowa, Trzymał skrzydła spuszczone, jako leśna sowa. Lecz to lekarstwo beło późne i leniwe: Tak barzo miłość serce raniła troskliwe.
XXXII.
A do boku dlatego szable przypasała, Aby przez nię na świecie sławy nabywała. Urodziwszy się w ciepłej Afryce, gdzie swemi W Ardzilli morze tłucze brzeg wały strasznemi, Z młodu zaraz kopią władnąć się uczyła, Z młodu tarcz siedmioskórą na ręce nosiła. Cóż potem:
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 268
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
do umowy Posła wielkiego/ którego Cesarz miał wyprawić do Porty/ i miał stanąć/ jako powiadano/ w Konstantynopolu na końcu Miesiąca Kwietnia. Ucieszyła ta nowina barzo Spahów Aziej/ i pozwolono im do domu jachać/ i większa część wojska się rozwinęła. Ale że Poseł o Miesiąc jeden nad spodziewanie opóźnił/ barzo to jego leniwe wybieranie pomieszało Turków. Byłem ja na ten czas w Obozie/ jeden drugiemu do ucha szeptał/ że traktat zerwano/ że Chrześcijanie Turków oszukali/ i że im dali pochop do rozpuszczenia większej części wojska/ aby ostatek tym snadniej znieśli. Czego wszytkiego winę kładli na starszynę/ osobliwie na Wezyra/ co tak snadno dowierzał
do vmowy Posłá wielkiego/ ktorego Cesarz miał wypráwić do Porty/ y miał stánąć/ iáko powiádano/ w Konstántynopolu ná końcu Mieśiącá Kwietnia. Vćieszyłá tá nowiná bárzo Spahow Aziey/ y pozwolono im do domu iácháć/ y większa część woyska się rozwinęła. Ale że Poseł o Mieśiąc ieden nád spodźiewánie opoźnił/ bárzo to iego leniwe wybieránie pomieszáło Turkow. Byłem ia ná ten czas w Oboźie/ ieden drugiemu do vchá szeptał/ że tráktat zerwáno/ że Chrześćiánie Turkow oszukáli/ y że im dáli pochop do rospuszczenia większey częśći woyska/ áby ostátek tym snádniey znieśli. Czego wszytkiego winę kłádli ná stárszynę/ osobliwie ná Wezyra/ co ták snádno dowierzał
Skrót tekstu: RicKłokMon
Strona: 243
Tytuł:
Monarchia turecka
Autor:
Paul Ricot
Tłumacz:
Hieronim Kłokocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
nietrwaniu, trzydziestego wschodu od wierchu aż na dół, we dwudziestym piątym roku szerokiego chłopiego skoku, najbliższego po zimie roku panowania naszego, dnia poślednio pierwszego miesiąca we środku dziurawego, a zaś dnia jasnociemnego. Wszystkim wobec Ich Mościom Paniom, tak zamężnym, jako i wdowiczkom poczliwym Sowiźrzał służby stojące, miłości gorące, serce nie leniwe, na ten rok daruje.
Szlachetne a uczliwe i wesołe panie, Pracę moję przepusczam na waszmościów zdanie. Czym się człowiek zabawia zwłaszcza tego wieku, Bo też szkoda na świecie próżnować człowieku. Lata nam uciekają, jako prędka woda Wiek płynie, młodość ginie, niemała to szkoda. Na które ja wspomniawszy, jako człowiek
nietrwaniu, trzydziestego wschodu od wierchu aż na dół, we dwudziestym piątym roku szerokiego chłopiego skoku, najbliższego po zimie roku panowania naszego, dnia poślednio pierwszego miesiąca we środku dziurawego, a zaś dnia jasnociemnego. Wszystkim wobec Ich Mościom Paniom, tak zamężnym, jako i wdowiczkom poczliwym Sowiźrzał służby stojące, miłości gorące, serce nie leniwe, na ten rok daruje.
Szlachetne a uczliwe i wesołe panie, Pracę moję przepusczam na waszmościów zdanie. Czym się człowiek zabawia zwłascza tego wieku, Bo też szkoda na świecie próżnować człowieku. Lata nam uciekają, jako prędka woda Wiek płynie, młodość ginie, niemała to szkoda. Na które ja wspomniawszy, jako człowiek
Skrót tekstu: SejmBiałBad
Strona: 82
Tytuł:
Sejm białogłowski
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
nie wcześniej niż 1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950