ptak, i bydło w cichych chłodach odpoczywa, I oracz wolno puścił woły wyprzężone, I pod krzami ucichły jaszczurki zielone, Ja tylko, nędznik, w sercu mam ustawną trwogę Ani strapionych myśli uspokoić mogę. Lwica za wilkiem bieży, za kozą wilczyca, Koza za wrzosem, i mnie do ciebie tęsknica; Każdego swoja lubość, swoja żądza pędzi, Każdego swój mól gryzie, swoja nędza swędzi. Ułapiłem sarneczek parę, jeszcze mają Srokacinki na grzbiecie, co dzień wysysają Dwie dojne kozie, a te chowam samej tobie, Dawno Testylis chciała uprosić je sobie I podobno otrzyma, ponieważ prze twoję Zbytnią hardość u ciebie śmierdzą dary moje. Tu
ptak, i bydło w cichych chłodach odpoczywa, I oracz wolno puścił woły wyprzężone, I pod krzami ucichły jaszczurki zielone, Ja tylko, nędznik, w sercu mam ustawną trwogę Ani strapionych myśli uspokoić mogę. Lwica za wilkiem bieży, za kozą wilczyca, Koza za wrzosem, i mnie do ciebie tęsknica; Każdego swoja lubość, swoja żądza pędzi, Każdego swój mól gryzie, swoja nędza swędzi. Ułapiłem sarneczek parę, jeszcze mają Srokacinki na grzbiecie, co dzień wysysają Dwie dojne kozie, a te chowam samej tobie, Dawno Testylis chciała uprosić je sobie I podobno otrzyma, ponieważ prze twoję Zbytnią hardość u ciebie śmierdzą dary moje. Tu
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 9
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
/ przykrość/ udręczenie/ desperacja/ i tym podobne. Pod bojaźnią/ zamyka lenistwo/ wstyd/ strach/ drżenie/ omdlenie/ trwogę/ i tym podobne. Pod chciwością/ gniew zamyka/ zapał/ nienawiść/ niechęć/ nieprzyjaźń/ niezgodę/ niedostatek/ i tym podobne. Pod radością zamyka rozkosz/ ukochanie/ lubość/ chełpliwość i insze. Galenus sześć wylicza namiętności: zapał/ gniew/ bojaźń/ frasunek/ zazdrość i chciwość gwałtowna. Drudzy jako Hermolaus Barbarus kladzie cztery. Nadzieję/ bojaźń/ radość/ frasunek. Wywodząc tak. Rzecz która się nam nagadza/ abo jest dobra/ abo zła. A ta abo już jest
/ przykrość/ vdręczenie/ desperacya/ y tym podobne. Pod boiaźnią/ zámyka lenistwo/ wstyd/ strach/ drżenie/ omdlenie/ trwogę/ y tym podobne. Pod chćiwośćią/ gniew zámyka/ zapał/ nienawiść/ niechęć/ nieprzyiaźń/ niezgodę/ niedostatek/ y tym podobne. Pod radośćią zamyka roskosz/ vkochanie/ lubość/ chełpliwość y insze. Gálenus sześć wylicza namiętnośći: zapał/ gniew/ boiaźń/ frásunek/ zazdrość y chćiwość gwałtowna. Drudzy iako Hermolaus Barbarus kladźie cztery. Nadźieię/ boiaźń/ radość/ frásunek. Wywodząc ták. Rzecz ktora się nam nagadza/ ábo iest dobra/ abo zła. A tá ábo iuż iest
Skrót tekstu: PetrSEt
Strona: 134
Tytuł:
Etyki Arystotelesowej [...] pierwsza część
Autor:
Sebastian Petrycy
Drukarnia:
Maciej Jędrzejowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
filozofia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
jednak strasznem skutkiem rzeczy zamyślony, Nim roztruchan do jego ust beł przyłożony, Głosem rzekł: „Miedzy mądre słusznie się policzy Ten, kto szukać nie będzie, czego mieć nie życzy. Moja żona jest żona, a tyś świadom tego, Iż każda żona miękka i da się do złego Snadniej pociągnąć, zwłaszcza kiedy lubość rodzi I lub z miłości lubo z zalotów pochodzi.
VII.
Dopuść mi, proszę, wierzyć o cnocie mej żony, Jakom wielą przykładów dobrych nauczony. Zła rzecz jest kusić Boga: groźniej zakazuje Takich czarów, niż jabłka, co go snać pilnuje Anioł w raju i które dziwnie przyczyniało Żywota, gdy namniejsze stworzenie
jednak strasznem skutkiem rzeczy zamyślony, Nim roztruchan do jego ust beł przyłożony, Głosem rzekł: „Miedzy mądre słusznie się policzy Ten, kto szukać nie będzie, czego mieć nie życzy. Moja żona jest żona, a tyś świadom tego, Iż każda żona miękka i da się do złego Snadniej pociągnąć, zwłaszcza kiedy lubość rodzi I lub z miłości lubo z zalotów pochodzi.
VII.
Dopuść mi, proszę, wierzyć o cnocie mej żony, Jakom wielą przykładów dobrych nauczony. Zła rzecz jest kusić Boga: groźniej zakazuje Takich czarów, niż jabłka, co go snać pilnuje Anioł w raju i które dziwnie przyczyniało Żywota, gdy namniejsze stworzenie
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 281
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
smakowania gdyż rzeczy je niesmakowite. toż rozumieć o zmyśle widzenia, i barziej, bo jest subtelniejszy, a fantazyja zaś ciepłem zbytecznym zagrzana obrazy okazuje żywie jakie się trafią i tak zda mu się że je widzi i słyszy. 102. Czemu dzieci w małych rzeczach się kochają? W tych się kochają które ich zmysłom lubość jaką czynią, bo jeszcze w nich dusza mało co pracuje wedle tego ile rozumna, ale tylo wedle tego ile ma wtóry stopień w sobie żywota. 103. Czemu dzieci nie mają łakomstwa, ambicyj, etc.? Bo te występki zmysłom żadnej nie przynoszą, lubości. 104. Czemu dzieci saąnie spokojne? Dla tej
smákowánia gdyż rzeczy ie niesmákowite. toż rozumieć o zmyśle widzęnia, y bárziey, bo iest subtelnieyszy, á fántázyia záś ciepłem zbytecznym zágrzana obrázy okázuie żywie iákie się tráfią y ták zda mu się że ie widźi y słyszy. 102. Czemu dźieći w máłych rzeczách się kocháią? W tych się kocháią ktore ich zmysłom lubość iáką czynią, bo ieszcze w nich duszá máło co prácuie wedle tego ile rozumna, ále tylo wedle tego ile ma wtory stopień w sobie żywotá. 103. Czemu dźieci nie máią łákomstwá, ámbicyi, etc.? Bo te występki zmysłom żadney nie przynoszą, lubośći. 104. Czemu dźieci saąnie spokoyne? Dla tey
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 136
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
kto kompleksji, czy choleryk, czy melancholik etc. bo gdy na farbę patrzem a wdzięczna far- ba, duchy podobne rozszerzają się i wzbudzają które w melancholiku czernieisze, w flegmatyku bielsze etc. i humor który z oną farbą ma jakieś porozumienie, jako to czarny z melancholią, ognisty z cholerą etc. i tak niejaka lubość: i zatym w farbie kochanie. 49. Czemu białe nie bywają przezroczyste? Białość bywa, albo gdy między małemi sztuczkami powietrze się zakrywa jako w śniegu i w ledzie potłuczonym, a tam odrzuca albo łamie promienie i dopuścić im dla tak gęstych brzegów nie dopuszcza: albo białość pochodzi z wypalenia wilgotności jako w kości spalonej
kto komplexyey, czy choleryk, czy melancholik etc. bo gdy ná farbę pátrzem á wdźięczná far- bá, duchy podobne rozszerzaią się y wzbudzaią ktore w melancholiku czernieisze, w flegmátyku bielsze etc. y humor ktory z oną farbą ma iákieś porozumięnie, iáko to czarny z melancholią, ognisty z cholerą etc. y ták nieiáká lubość: y zatym w farbie kochánie. 49. Czemu biáłe nie bywáią przezroczyste? Biáłość bywá, álbo gdy między máłemi sztuczkámi powietrze się zakrywá iáko w śniegu y w ledzie potłuczonym, á tám odrzuca álbo łámie promięnie y dopuśćić im dla ták gęstych brzegow nie dopuszcza: álbo biáłość pochodzi z wypáleniá wilgotnośći iáko w kośći zpáloney
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 204
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
, a u Choleryków więcej cholery, dla tego i więcej wyobrazenia cholerycznego na fantazyj. 57. Czemu drzewo nie czuje boleści ani radości? Ze zmyślów rodzą się wyobrazenia na fantazyj, te wzbudzają apetyt, który iż jest niejaką ręką duszy, dusza przezeń wnętrznościami rusza, a zatym i humory wdzięczne albo przykre powstają które lubość i rozkosz, albo boleść czynią, a tego w drzewie nie masz. 58. Czemu drzewa nie boli gdy je rąbią? Gdzie nie masz żadnego uznania, jako widziemy w spiących twardo, tam bólu nie masz, drzewo zaś nie ma ani zmysłów ani fantazyj przez którąby poznawało. i dla tego też mniej bólu
, á u Cholerykow więcey cholery, dla tego y więcey wyobrázęnia cholerycznego na fántázyi. 57. Czemu drzewo nie czuie boleśći áni rádośći? Ze zmyslow rodzą się wyobrázęnia na fántázyi, te wzbudzáią áppetyt, ktory iż iest nieiáką ręką duszy, dusza przezeń wnętrznośćiámi rusza, a zátym y humory wdzięczne albo przykre powstáią ktore lubość y roskosz, álbo boleść czynią, á tego w drzewie nie mász. 58. Czemu drzewá nie boli gdy ie rąbią? Gdzie nie másż żadnego uznánia, iáko widziemy w spiących twárdo, tám bolu nie mász, drzewo záś nie ma áni zmysłow ani fántázyi przez ktorąby poznawáło. y dla tego tesz mniey bolu
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 281
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692