stronie, w którą się udawał, W dostojeństwie swem cały bez zmazy zostawał, Nie wziął z sobą swych zwykłych znaków, ani onej Szachownice tak sławnej, białej i czerwonej; Ale się w czernią ubrał i czarne wziął znaki, Aby się z jego żalem zgadzały i taki Był strój, jako i serce, bo tamtę mężnemu Almontowi beł odjął, świeżo zabitemu.
LXXXVI.
O północy wyjeżdża ani cesarzowi Myśli się opowiedzieć, swojemu stryjowi; Nakoniec Brandymarta nie żegna, swojego Towarzysza wiernego i tak kochanego; A skoro Febus złote rozpuścił promienie I pod ziemię wypędził niewesołe cienie, I słońce się po wszystkiem świecie rozświeciło, Postrzegł cesarz, że jego
stronie, w którą się udawał, W dostojeństwie swem cały bez zmazy zostawał, Nie wziął z sobą swych zwykłych znaków, ani onej Szachownice tak sławnej, białej i czerwonej; Ale się w czernią ubrał i czarne wziął znaki, Aby się z jego żalem zgadzały i taki Był strój, jako i serce, bo tamtę mężnemu Almontowi beł odjął, świeżo zabitemu.
LXXXVI.
O północy wyjeżdża ani cesarzowi Myśli się opowiedzieć, swojemu stryjowi; Nakoniec Brandymarta nie żegna, swojego Towarzysza wiernego i tak kochanego; A skoro Febus złote rozpuścił promienie I pod ziemię wypędził niewesołe cienie, I słońce się po wszystkiem świecie rozświeciło, Postrzegł cesarz, że jego
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 168
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
Przez to zostałoli co/ coby jeszcze mężnie Dodziaływać się nawet nie mięszkanie miało? Tryzmacieli/ że Trojej szczęścia co zostało? Wzgląd słuszny miejcie na mię: nie mnieli samemu? Dajciesz (obraz Pallady wystawiwszy) temu. Ruszył oto Hetmanów/ i widzieć się dało Co mowa krasna umie: bo c przysłuszało Mężnemu/ porwał mowny. a kto Hektorowi Dawał odpor/ kto mieczom/ ogniom/ Jowiszowi/ Gniewu się nie podoła odjąć jedynemu: Ból dosadził mężowi niezwyciężonemu. Miecz popadł: mój? czy nie mój? czy Ulisses zasię A który krwią wielekroć opływał Trojańską/ Krwią się dnia dzisiejszego niech oblinie pańską. Zaden przecię Ajaksa
Przez to zostáłoli co/ coby ieszce mężnie Dodźiáływáć się náwet nie mięszkánie miáło? Tryzmacieli/ że Troiey szczęścia co zostáło? Wzgląd słuszny mieyćie ná mię: nie mnieli sámemu? Dayćiesz (obraz Pállády wystáwiwszy) temu. Ruszył oto Hetmánow/ y widźieć się dáło Co mowá krasna vmie: bo c przysłuszáło Mężnemu/ porwał mowny. á kto Hektorowi Dawał odpor/ kto mieczom/ ogniom/ Iowiszowi/ Gniewu się nie podoła odiąć iedynemu: Bol dosadźił mężowi niezwyćiężonemu. Miecz popadł: moy? czy nie moy? czy Vlisses záśię A ktory krwią wielekroć opływał Troiáńską/ Krwią się dniá dźiśieyszego niech oblinie páńską. Zaden przećię Aiáxá
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 327
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636