ci wzięli pałaszem odkosza. Hamuj jednak swe treny, bo ta szkoda, co cię Dziś potkała, nie może dać szkody twej cnocie. Fortuna i przedwieczne wszechrzeczy przyczyny — Trudno komu inszemu dać w tej mierze winy. Wszytko, co w górę rośnie, doszedszy terminu, Spada zaś na dół lotem, jako woda z młynu; Jeden tylko świat stoi, jako począł z młodu: Na nim mi nie pokażesz nic bez peryjodu. Rzym w oczach, kędy tysiąc triumfów po sobie Plugawy jeden traktat kaudyński wyskrobie; Stąd Hannibal, stąd Kanny, wzór klęski szkarady:
Czy gardzi nowa troska starymi przykłady? Pojrzy wkoło, a obacz jako na regiestrze
ci wzięli pałaszem odkosza. Hamuj jednak swe treny, bo ta szkoda, co cię Dziś potkała, nie może dać szkody twej cnocie. Fortuna i przedwieczne wszechrzeczy przyczyny — Trudno komu inszemu dać w tej mierze winy. Wszytko, co w górę rośnie, doszedszy terminu, Spada zaś na dół lotem, jako woda z młynu; Jeden tylko świat stoi, jako począł z młodu: Na nim mi nie pokażesz nic bez peryjodu. Rzym w oczach, kędy tysiąc tryumfów po sobie Plugawy jeden traktat kaudyński wyskrobie; Stąd Hannibal, stąd Kanny, wzór klęski szkarady:
Czy gardzi nowa troska starymi przykłady? Pojźry wkoło, a obacz jako na regiestrze
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 10
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. W krótce pożar zajoł się w stajni Plebana miejsca, płomień z niej wypadał siarczysty, który zgasł w krótce: konie znaleziono zdechłe bez najmniejszego znaku opalenia: W pokryciu, które całe zostało dwie tylko dziury wielkości pięści przez ogień uczynione. Lecz dach był opalony. W godzinę druga kolumna ognista wpadła do rzeki niedaleko jednego młynu z straszliwym łoskotem. Tegoż dnia widziany wir ognisty: następującej nocy dom jeden zgorzał, a że przyczyny pożaru tego dociec nie można było, przypisano to wirowi temu. Deszcze które nastąpiły od pędziły bojaźń podobnych przypadków.
12 Czerwca. Nawałność przy brzegach Bretanij trzy Angielskie okręty skołatała.
16 Lipca w Paryżu burza z piorunami
. W krotce pożar zaioł się w stayni Plebana mieysca, płomień z niey wypadał siarczysty, ktory zgasł w krotce: konie znaleziono zdechłe bez naymnieyszego znaku opalenia: W pokryciu, ktore całe zostało dwie tylko dziury wielkości pięści przez ogień uczynione. Lecz dach był opalony. W godzinę druga kolumna ognista wpadła do rzeki niedaleko iednego młynu z straszliwym łoskotem. Tegoż dnia widziany wir ognisty: następuiącey nocy dom ieden zgorzał, á że przyczyny pożaru tego dociec nie można było, przypisano to wirowi temu. Deszcze ktore nastąpiły od pędziły boiaźń podobnych przypadkow.
12 Czerwca. Nawałność przy brzegach Bretaniy trzy Angielskie okręty skołatała.
16 Lipca w Paryżu burza z piorunami
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 220
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
. Na resztę abszejt wziąwszy, pojechał do Paryża i tam nie był spokojnym. Na koniec gospodarza, gdzie miał stancją, gdy się mu o zapłatę przykrzył, pchnął szpadą i zabił. Uciekł dziwnym szczęściem, a raczej boską oso-
bliwszą opatrznością, z Paryża, od Polaków przechowywany. Na resztę wozem, między worami do młynu ze zbożem idącymi utajony. potem przebrał się do Paryża. Ociec nasz na prośbę moją posłał mu na powrót do Polski czerw, zł 50 i tak letko przebrał się do Polski. Jako zaś spodziewałem się powrotu jego do Polski, tak wziąłem z sobą, co mogłem mieć porządku mego francuskiego, tak co
. Na resztę abszejt wziąwszy, pojechał do Paryża i tam nie był spokojnym. Na koniec gospodarza, gdzie miał stancją, gdy się mu o zapłatę przykrzył, pchnął szpadą i zabił. Uciekł dziwnym szczęściem, a raczej boską oso-
bliwszą opatrznością, z Paryża, od Polaków przechowywany. Na resztę wozem, między worami do młynu ze zbożem idącymi utajony. potem przebrał się do Paryża. Ociec nasz na prośbę moją posłał mu na powrót do Polski czerw, zł 50 i tak letko przebrał się do Polski. Jako zaś spodziewałem się powrotu jego do Polski, tak wziąłem z sobą, co mogłem mieć porządku mego francuskiego, tak co
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 171
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
tymże Iwanowskim, starostą mińskim, ferowany, którym książę kanclerz o młyn starościński, w Mińsku na trzy lata tylko mieszczanom mińskim puszczony kontraktem, który Zygmunt Trzeci konfirmował, książę zaś kanclerz tę trzyletnią między Tyszkiewiczem, naówczas starostą mińskim, a miastem Mińskiem kontraktu królewską konfirmacją pro perpetua uznał i Iwanowskiego, starostę mińskiego, od młynu odsądził.
Podobała się ta rada marszałkowi nadwornemu koronnemu. Na jego tedy obligacją sam pisałem ten zapis ugodliwy, w pisaniu którego miałem dosyć trudności, bo Iwanowski, starosta miński, chciał tam swoje szalbierstwa wtrącać, aż go musiałem połajać i oskarżyć przed marszałkiem nadwornym, który go także połajał i przykazał mu,
tymże Iwanowskim, starostą mińskim, ferowany, którym książę kanclerz o młyn starościński, w Mińsku na trzy lata tylko mieszczanom mińskim puszczony kontraktem, który Zygmunt Trzeci konfirmował, książę zaś kanclerz tę trzyletnią między Tyszkiewiczem, naówczas starostą mińskim, a miastem Mińskiem kontraktu królewską konfirmacją pro perpetua uznał i Iwanowskiego, starostę mińskiego, od młynu odsądził.
Podobała się ta rada marszałkowi nadwornemu koronnemu. Na jego tedy obligacją sam pisałem ten zapis ugodliwy, w pisaniu którego miałem dosyć trudności, bo Iwanowski, starosta miński, chciał tam swoje szalbierstwa wtrącać, aż go musiałem połajać i oskarżyć przed marszałkiem nadwornym, który go także połajał i przykazał mu,
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 453
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986