/ jak nędzny wczas macie Iż pod szopą/ sieciami poszytą/ mieszkacie! Dość było z domu wygnać/ dość wysłać na strażą; Aż jeszcze/ niebożętom/ nago chodzić każą! Dawszy pokoj żalowi/ i lamentowaniu/ Przysłuchajmy się dalej/ szat rejestrowaniu: Kawalerki/ Kapoty/ Westy/ Mantolety Reiteroki/ Piekarnie/ Manty/ i Kolety. Dla krótkości/ nazwiska inne opuściemy/ Podszytym je płaszczykiem/ na czas okryjemy. Szarp/ szarpać nie potrzeba: Bo wszytkim się zgodzą: Wszak i w polu u bydła/ Pasterki tak chodzą. Spodnice/ nic nie trudnią/ które bez Ogona; Chyba różnym nazwiskiem/ obszyta Korona. Inne/
/ iák nędzny wczás maćie Iż pod szopą/ śiećiámi poszytą/ mieszkacie! Dość było z domu wygnáć/ dość wysłáć ná stráżą; Aż ieszcze/ niebożętom/ nágo chodźić każą! Dawszy pokoy żálowi/ y lamentowániu/ Przysłuchaymy się dáley/ szat reiestrowániu: Kawálerki/ Kápoty/ Westy/ Mántolety Reiteroki/ Piekárnie/ Mánty/ y Kolety. Dla krotkośći/ názwiská inne opuśćiemy/ Podszytym ie płaszczykiem/ na czás okryiemy. Szárp/ szárpáć nie potrzebá: Bo wszytkim się zgodzą: Wszak y w polu v bydłá/ Pásterki ták chodzą. Spodnice/ nic nie trudnią/ ktore bez Ogoná; Chybá rożnym názwiskiem/ obszytá Koroná. Inne/
Skrót tekstu: ŁączZwier
Strona: E
Tytuł:
Nowe zwierciadło
Autor:
Jakub Łącznowolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
, że się Nadymając rozpuknie, jako stare dudy; Pierwej, niż tłusty schudnie, zdechnie, mówią, chudy. Niejeden, wzgardziwszy tą dawną przypowieścią, Przeciwiąc się możniejszym, jeździł koni sześcią; Mogłszy do samej śmierci chować sobie parę, Pieszo chodził o kiju na swe lata stare. Podobnym i szlachcionek siła paragonem Złociste manty z młodu sprawuje z ogonem; Gdyżby na starość szkotu za sobolą jupę, Duszkoż onym ogonem okryć gołą chałupę. Wedle stawu syp groblą, a wedle dochodu, Żebyś jednako mógł żyć w starości, żyj z młodu; Puść możniejszym splendece, i cugi, i suknie, Bo kto nad stan swój szumi
, że się Nadymając rozpuknie, jako stare dudy; Pierwej, niż tłusty schudnie, zdechnie, mówią, chudy. Niejeden, wzgardziwszy tą dawną przypowieścią, Przeciwiąc się możniejszym, jeździł koni sześcią; Mógszy do samej śmierci chować sobie parę, Pieszo chodził o kiju na swe lata stare. Podobnym i szlachcionek siła paragonem Złociste manty z młodu sprawuje z ogonem; Gdyżby na starość szkotu za sobolą jupę, Duszkoż onym ogonem okryć gołą chałupę. Wedle stawu syp groblą, a wedle dochodu, Żebyś jednako mógł żyć w starości, żyj z młodu; Puść możniejszym splendece, i cugi, i suknie, Bo kto nad stan swój szumi
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 333
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987