/ idzie coraz dali/ i jako pospolicie mowiemy, Żyda grzebie. I tak tumultuaryj swe rapturarze przebieżawszy/ siła rzeczy opuściwszy/ w siłu doskonałej uwagi i zezwolenia Stanów nie czekając/ do Grodu i druku te miłe Prawa poda/ które sobie kupiwszy/ dopiero się jak nowym dziwujemy. I stąd zaś protastacje/ stąd przymowki Marszałkom/ a przecię Prawo Prawem. Za taką tedy konfuzją/ konkłuzyj dobrej spodziewać się rzecz jest niepodobna/ i niemasz na to sposobu inszego/ tylko ustanowienie porżądku/ podług którego Marszałek miałby czynić propozycje swoje. Októrym żeś W. M. tak kazał i chciał/ mało myśląc/ powiem co rozumiem. W
/ idźie coraz dáli/ y iáko pospolićie mowiemy, Zydá grzebie. Y ták tumultuarii swe rapturarze przebieżawszy/ śiła rzeczy opuśćiwszy/ w śiłu doskonáłey vwagi y zezwolenia Stanow nie czekáiąc/ do Grodu y druku te miłe Práwá poda/ ktore sobie kupiwszy/ dopiero się iák nowym dźiwuiemy. I ztąd záś protástacye/ ztąd przymowki Márszáłkom/ á przećię Práwo Práwem. Za táką tedy konfuzyą/ konkłuzyi dobrey spodźiewáć się rzecz iest niepodobna/ y niemász ná to sposobu inszego/ tylko vstánowienie porżądku/ podług ktorego Márszáłek miałby czynić propozycye swoie. Oktorym żeś W. M. ták kazał y chćiał/ mało mysląc/ powiem co rozumiem. W
Skrót tekstu: OpalŁRoz
Strona: I4
Tytuł:
Rozmowa plebana z ziemianinem
Autor:
Łukasz Opaliński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1641
Data wydania (nie wcześniej niż):
1641
Data wydania (nie później niż):
1641
Iskierka do wnętrznych rozruchów i nie chęci. Owszem zyczemy aby się wróciła ywkorzeniła dawna i spolna miłość, i jedność tak zokazyjej sprawy urodzonego Lubomirskiego jako i wszystkie innych Terminów Pretensej, Dyfidencej i Niezgody u Marzamy wiecznemi czasy i Perpetuum w nich silentium sub panis Criminalibus zakładamy. Warujemy i Asekurujemy przy tym pomienionych związku i konfederacej Urodzonym Marszałkom, Substytutom, konsyliarzom Pułkownikom Oberszterom, Oberszterletmantom, kapitanom, i Ich Porucznikom i wszystkiemu Rycerstwu nikogo nie ekścipują wyjąwszy jednak tych jeśliby się w którym kolwiek wojsku znajdowali Wielmożnego niegdy Gosiewskiego Podskarbiego W KsLgo i Hetmana Polnego śmierci i zabicia Complices są i na których kondemnaty stanęły bo tych Amnestya wiecznemi czasy okrywac nie ma iz nad
Iskierka do wnętrznych rozruchow y nie chęci. Owszęm zyczemy aby się wrociła ywkorzeniła dawna y spolna miłość, y iedność tak zokazyiey sprawy urodzonego Lubomirskiego iako y wszystkie innych Terminow Praetensey, Diffidencey y Niezgody u Marzamy wiecznemi czasy y Perpetuum w nich silentium sub panis Criminalibus zakładamy. Waruiemy y Assekuruiemy przy tym pomięnionych związku y konfederacey Urodzonym Marszałkom, Substytutom, konsyliarzom Pułkownikom Oberszterom, Oberszterletmantom, kapitanom, y Ich Porucznikom y wszystkiemu Rycerstwu nikogo nie excipuią wyiąwszy iednak tych iesliby się w ktorym kolwiek woysku znaydowali Wielmoznego niegdy Gosiewskiego Podskarbiego W XLgo y Hetmana Polnego smierci y zabicia Complices są y na ktorych kondemnaty stanęły bo tych Amnestya wiecznemi czasy okrywac nie ma iz nad
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 211
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
zimą posiały. Skoro przedadzą, to, da P. Bóg, będą pieniądze. My w kupie jedziemy na sejm; dziś tu na noc stanęliśmy. Wiem, że w takiej kupie niewiele hetmanów wjeżdżało do Warszawy. Prawa takie pisać mają, że i konwersować się nie będzie godziło z posłami cudzoziemskimi, tylko samym marszałkom albo za ich wiadomością; a żeby żaden nad sześć niedziel dłużej nie bawił się, i ci aby za dwie niedzielegeneralementwszyscy wyjechali. Bezmal się tedy sejm na tym nie rozerwie. - To się tam takie dzieją kłótnie w tymjeu depaume,na co wspomnieć aż strach. Marchand de Parisz swymi kupczykami
zimą posiały. Skoro przedadzą, to, da P. Bóg, będą pieniądze. My w kupie jedziemy na sejm; dziś tu na noc stanęliśmy. Wiem, że w takiej kupie niewiele hetmanów wjeżdżało do Warszawy. Prawa takie pisać mają, że i konwersować się nie będzie godziło z posłami cudzoziemskimi, tylko samym marszałkom albo za ich wiadomością; a żeby żaden nad sześć niedziel dłużej nie bawił się, i ci aby za dwie niedzielegeneralementwszyscy wyjechali. Bezmal się tedy sejm na tym nie rozerwie. - To się tam takie dzieją kłótnie w tymjeu depaume,na co wspomnieć aż strach. Marchand de Parisz swymi kupczykami
Skrót tekstu: SobJListy
Strona: 266
Tytuł:
Listy do Marysieńki
Autor:
Jan Sobieski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1665 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Czytelnik"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
, pokazując oczywiste z tak zbawiennego postępku ukontentowanie, żeby zaś tym bardziej kontentece swoje Dworowi naszemu mógł propalare, deklarował formalne Actus Cessionis na Sycylią i Neapolim Królestwa wraz z Gwarrancją dla Infanta Don Carlos a teraz tychże Państw Króla jako najprędzej ekspedyować kazał. O tej tedy transakcyj sam Król Imć Nasz ustną wszystkim Książętom skolligowanym i Marszałkom francuskim dał informacją, cum adiuncto że kiedy tak skutecznie opus Pacificationis idzie, nad spodziewanie prędzej powszechnego doczekają się pokoju. Nic zatym pewniejszego; jako że Lotaryngia i Bar Księstwa prędzej pooddawane będą wdyspozycjąFrancuzką, niżeli jeszcze z wielkiego Księstwa Toskanu Praesidiorum Hiszpańskich nastąpi ewakuacja. In vim zaś tej Cessyj Dwór Nasz corocznie ad vitae tempora Książęciu
, pokazuiąc oczywiste z tak zbawiennego postępku ukontentowanie, żeby zaś tym bardziey kontentece swoie Dworowi naszemu mogł propalare, deklarował formalne Actus Cessionis na Sycylią y Neapolim Krolestwa wraz z Gwarrancyą dla Infanta Don Carlos a teraz tychże Panstw Krola iako nayprędzey expedyować kazał. O tey tedy transakcyi sam Krol Jmć Nasz ustną wszystkim Xiążętom zkolligowanym y Marszałkom francuzkim dał informacyą, cum adiuncto że kiedy tak skutecznie opus Pacificationis idźie, nad spodźiewanie prędzey powszechnego doczekaią się pokoiu. Nic zatym pewnieyszego; iako żę Lotaryngia y Bar Xięstwa prędzey pooddawane będą wdyspozycyąFrancuzką, niżeli ieszcze z wielkiego Xięstwa Toskanu Praesidiorum Hiszpańskich nastąpi ewakuacya. In vim zaś tey Cessyi Dwor Nasz corocznie ad vitae tempora Xiążęciu
Skrót tekstu: GazPol_1736_92
Strona: 6
Tytuł:
Gazety Polskie
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Jan Milżewski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1736
Data wydania (nie wcześniej niż):
1736
Data wydania (nie później niż):
1736
tak ciężko płacić te kontrybucje, bo województwa widząc nieodbity sztych konsystencji polskich w Polsce, już nie jako wolny nalód, ale jako niewolnicze i zawojowane mancipia, żebrali klemencji pańskiej: i stanęło było, że tylko po 15 tynfów na całą zimę mieli dawać z każdego dymu. Ale kiedy hetmanom, prymasowi, kanclerzom, marszałkom, a za tych instancją i wielu ich przyjaciółom szlachcie dobra polibertowano, a do tego i różnym panom fautorom akcji królewskiej tęż łaskę król świadczył, jako i wielu magnatom po województwach zatykając gęby, żeby nic nie mówili; dopiero komisoriat saski musiał ledwie nie in duplo kraść na inszych ciężar, a stąd w ciężkiej opressji były
tak ciężko płacić te kontrybucye, bo województwa widząc nieodbity sztych konsystencyi polskich w Polsce, już nie jako wolny nalód, ale jako niewolnicze i zawojowane mancipia, żebrali klemencyi pańskiej: i stanęło było, że tylko po 15 tynfów na całą zimę mieli dawać z każdego dymu. Ale kiedy hetmanom, prymasowi, kanclerzom, marszałkom, a za tych instancyą i wielu ich przyjaciołom szlachcie dobra polibertowano, a do tego i różnym panom fautorom akcyi królewskiéj tęż łaskę król świadczył, jako i wielu magnatom po województwach zatykając gęby, żeby nic nie mówili; dopiéro komissoryat saski musiał ledwie nie in duplo kraść na inszych ciężar, a ztąd w ciężkiéj oppressyi były
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 210
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849
garnizonu gwardii pieszej koronnej, zwykle trybunałom asystującego, przydano do jego asystencji kilkadziesiąt piechoty z regimentu buławy polnej koronnej; prócz tego żołnierstwa komputowego miał swoją dragonią nadworną, paradnie umundurowaną, i chorągiew węgrów Potockiego, starosty tłomackiego, nadworną. Jeden oficjer od każdego z tych korpusów odprawiał przy boku jego dzienną służbę ordynansa, czego innym marszałkom nie czynili, tylko unteroficjerowie. Nie mieli sobie komputowi oficjerowie za podłość być na ordynansie u niego. Sute stoły dla wszystkich dzień w dzień i hojne podarunki znęcały ich do jego boku. Pierwszy haubwach przy bramie dziedzińca trzymali węgrzy, drugi przed pokojami piechota buławy polnej, trzeci dragonia jego nadworna w sali przedpokojowej. Zgoła
garnizonu gwardii pieszej koronnej, zwykle trybunałom asystującego, przydano do jego asystencji kilkadziesiąt piechoty z regimentu buławy polnej koronnej; prócz tego żołnierstwa komputowego miał swoją dragonią nadworną, paradnie umundurowaną, i chorągiew węgrów Potockiego, starosty tłomackiego, nadworną. Jeden oficjer od każdego z tych korpusów odprawiał przy boku jego dzienną służbę ordynansa, czego innym marszałkom nie czynili, tylko unteroficjerowie. Nie mieli sobie komputowi oficjerowie za podłość być na ordynansie u niego. Sute stoły dla wszystkich dzień w dzień i hojne podarunki znęcały ich do jego boku. Pierwszy haubwach przy bramie dziedzińca trzymali węgrzy, drugi przed pokojami piechota buławy polnej, trzeci dragonia jego nadworna w sali przedpokojowej. Zgoła
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 62
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak
prymas pytał się po trzy razy, jeżeli jest zgoda Stanów sejmujących, żeby przystąpił do nominacji za króla Stanisława Augusta, wczoraj na polu elektoralnym przez naród zgodnie podanego. Na co gdy od wszystkich zewsząd słyszane były odpowiedzi po tyleż razy „Zgoda”, przystąpił do tejże nominacji, którą w krótkich słowach odbywszy, zlecił marszałkom dwom litewskim, to jest Ignacemu Ogińskiemu, wielkiemu, i Józefowi książęciu Sanguszkowi, nadwornemu (bo tylko ci dwaj sejmowi temu asystowali, koronni zaś w domach swoich na króla się dąsali), ażeby ludowi pospolitemu okopy otaczającemu obwieścili po bramach okopowych, że Poniatowski, stolnik litewski, zgodnymi i powszechnymi głosami obrany jest królem polskim
prymas pytał się po trzy razy, jeżeli jest zgoda Stanów sejmujących, żeby przystąpił do nominacji za króla Stanisława Augusta, wczoraj na polu elektoralnym przez naród zgodnie podanego. Na co gdy od wszystkich zewsząd słyszane były odpowiedzi po tyleż razy „Zgoda”, przystąpił do tejże nominacji, którą w krótkich słowach odbywszy, zlecił marszałkom dwom litewskim, to jest Ignacemu Ogińskiemu, wielkiemu, i Józefowi książęciu Sanguszkowi, nadwornemu (bo tylko ci dwaj sejmowi temu asystowali, koronni zaś w domach swoich na króla się dąsali), ażeby ludowi pospolitemu okopy otaczającemu obwieścili po bramach okopowych, że Poniatowski, stolnik litewski, zgodnymi i powszechnymi głosami obrany jest królem polskim
Skrót tekstu: KitPam
Strona: 147
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jędrzej Kitowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak