duszą swoją/ jak dobrzy i wierni słudzy/ jak czuli i właśni Pasterze rozbiegłe się owieczki Chrystusowe do kupy zebrali/ i w jednej je owczarni Pana Chrystusowej zamknęli. Był ten czas iżem nad miarę prześladował Cerkiew Bożą/ i burzełem ją/ i postępowałem w Rossystwie nad wiele rowienników moich w narodzie moim będąc więtszym miłośnikiem nie zakonu Bożego/ ani ustaw moich ojczystych/ które były czyste/ i są/ święte i niepokalane: ale oto tych błędów i Herezji/ przez owe nasze Zyzanie w Cerkiew naszę Ruską/ gdy ludzie spali/ nasianych. w których obaczenie i poznanie/ same pracy moje którem na obronę ich przed się brał/ za
duszą swoią/ iák dobrzy y wierni słudzy/ iák czuli y właśni Pásterze rozbiegłe sie owiecżki Christusowe do kupy zebráli/ y w iedney ie owcżárni Páná Christusowey zámknęli. Był ten czás iżem nád miárę prześládował Cerkiew Bożą/ y burzełem ią/ y postępowałem w Rossystwie nád wiele rowiennikow moich w narodźie moim będąc więtszym miłośnikiem nie zakonu Bożego/ ani vstaw moich oycżystych/ ktore były czyste/ y są/ święte y niepokaláne: ále oto tych błędow y Hęreziy/ przez owe násze Zyzániae w Cerkiew nászę Ruską/ gdy ludźie spali/ náśianych. w ktorych obaczenie y poznánie/ sáme pracy moie ktorem ná obronę ich przed sie brał/ zá
Skrót tekstu: SmotApol
Strona: 103
Tytuł:
Apologia peregrinacjej do Krajów Wschodnich
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Dermań
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1628
Data wydania (nie wcześniej niż):
1628
Data wydania (nie później niż):
1628
brat, jako udawa, Ale jest jako ociec, ani zdrad poznawa, Tak weń wszytko Orgilla złośliwa wmówiwszy, Że mu się sam święty Jan ledwie zda prawdziwszy.
XIV.
Nie tylko, że jej o on uczynek szkarady Nie strofuje, nie tylko nie karze jej zdrady I nie tylko się nie mści nad jej miłośnikiem O to, że się uczynił jej cudzołożnikiem, Ale mniema, że sprawi i uczyni siła, Jeśli się jej obroni, żeby nie włożyła Wszytkiej winy na niego, i waży onego Rycerza tak, jako jej brata prawdziwego.
XV.
I z niem do damaskich bram jedzie, rozmawiając, I słyszy go na drodze sobie
brat, jako udawa, Ale jest jako ociec, ani zdrad poznawa, Tak weń wszytko Orgilla złośliwa wmówiwszy, Że mu się sam święty Jan ledwie zda prawdziwszy.
XIV.
Nie tylko, że jej o on uczynek szkarady Nie strofuje, nie tylko nie karze jej zdrady I nie tylko się nie mści nad jej miłośnikiem O to, że się uczynił jej cudzołożnikiem, Ale mniema, że sprawi i uczyni siła, Jeśli się jej obroni, żeby nie włożyła Wszytkiej winy na niego, i waży onego Rycerza tak, jako jej brata prawdziwego.
XV.
I z niem do damaskich bram jedzie, rozmawiając, I słyszy go na drodze sobie
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 361
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
i sama. Czynili i drugie nie mniejsze marności/ do których ich zaprowaszał nieopatrzny gwałt miłości: więc początek miłości był uczciwy/ ale wielkość szkaradna; a niewiele na tym jeśli kto szaleje by z niewiem jakiej uczciwości/ atoli szaleje. Dobrze jeden napisał: Coś na cudzołożnika poszedł mąż/ gdy góręcszym nad uczciwe zostaje miłośnikiem. Adulter est amator vxoris suae ardentior. To o żonatych. ale ty Panie młody/ jeśliś mądry/ oczu twoich strzeż aby marności nie widały; jako się im przyuczą/ połapi ich ów skrzydłaty Bożek/ którego niektórzy zwali Kupidynem; jabym Asmodeusem słusznie mógł nazwać: te skoro pojma/ jużeś nie twój/
y sámá. Czynili y drugie nie mnieysze márnośći/ do których ich záprowászał nieopátrzny gwałt miłośći: więc początek miłośći był vczćiwy/ ále wielkość szkárádna; á niewiele ná tym iesli kto száleie by z niewiem iákiey vczćiwośći/ átoli száleie. Dobrze ieden nápisał: Coś ná cudzołożniká poszedł mąż/ gdy goręcszym nád vczćiwe zostáie miłośnikiem. Adulter est amator vxoris suae ardentior. To o żonátych. ále ty Pánie młody/ iesliś mądry/ oczu twoich strzeż áby márnośći nie widáły; iáko się im przyuczą/ połápi ich ow skrzydłáty Bożek/ ktorego niektorzy zwáli Kupidynem; iabym Asmodeusem słusznie mogł názwáć: te skoro poima/ iużeś nie twoy/
Skrót tekstu: BirkOboz
Strona: 76
Tytuł:
Kazania obozowe o Bogarodzicy
Autor:
Fabian Birkowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
przyrodzenia. Wszytko się może naprawić krom złego uczynienia. Wszytko się zmieni krom dnia sądnego. Błąd mądrego człowieka wiele inszych kazi i zawodzi. Książętom a Panom słuszna jest żeby obmowcom i pochlebcom u siebie miejsca nie dawali. Lepiej jest człowiekowi być niepłodnym niżli syny mieć nieobyczajne. Niewierz temu/ choć powiada/ żeby był miłośnikiem prawdy/ kiedy przeciwko niej co czyni abo mówi. Krótkich Powieści
PLAVTUS Poeta Komicki uczeń Tulliusów ten nie mając inszej zabawy/ Komedie/ to jest/ rozprawy obyczajów ludzkich składał: a był barzo wymowny. Z pisma jego te nauki wybrano. Pieniądze są przyczyną kłopotu. To pierwsze dobro/ kto przy swym zostać żąda.
przyrodzenia. Wszytko się może nápráwić krom złego vcżynienia. Wszytko się zmieni krom dniá sądnego. Błąd mądrego cżłowieká wiele inszych káźi y záwodźi. Kśiążętom á Pánom słuszna iest żeby obmowcom y pochlebcom v śiebie mieyscá nie dawáli. Lepiey iest cżłowiekowi być niepłodnym niżli syny mieć nieobycżáyne. Niewierz temu/ choć powiádá/ żeby był miłośnikiem práwdy/ kiedy przećiwko niey co cżyni ábo mowi. Krotkich Powieśći
PLAVTVS Poetá Komicki vcżeń Tulliusow ten nie máiąc inszey zabáwy/ Komedie/ to iest/ rospráwy obycżáiow ludzkich składáł: á był bárzo wymowny. Z pismá iego te náuki wybrano. Pieniądze są przycżyną kłopotu. To pierwsze dobro/ kto przy swym zostáć żąda.
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 79
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
. 103 Prou: 13. Zwadliwi męczennicy szatanscy.
A wtym goście się rozeszli: a on stroskany położył się na łożu nazwanym Głupia rada: i wypełniło się ono pismo: Koniec wesela smutek posiada. Prou: 14. CZĘSC WTÓRA. W której nazajutrz Adam chcąc się pochmielić z swoimi: niespodzianie zabawia się z Janem miłośnikiem JEZUSOWYM.
NAzajutrz wstawszy już dobrze ku południowi Adam (którego już dawno/ i same nierozumne ptaszęta/ chwaląc twórcę swego/ uprzedziły/) iał sobie wczorajszą tragedią/ i barziej się począł jako potrzeźwu frasować; a nie mogąc sobie rady dodać/ posie raz i drugi po Syny/ i Przyjacioły pozostałe po tej wojnie
. 103 Prou: 13. Zwadliwi męczennicy szatanscy.
A wtym gośćie się rozeszli: á on stroskány położył się ná łożu názwánym Głupia ráda: y wypełniło się ono pismo: Koniec wesela smutek pośiadá. Prou: 14. CZĘSC WTORA. W ktorey názaiutrz Adam chcąc się pochmielić z swoimi: niespodźiánie zábáwia się z Ianem miłośnikiem IEZVSOWYM.
NAzaiutrz wstáwszy iuż dobrze ku południowi Adam (ktorego iuż dáwno/ y sáme nierozumne ptászętá/ chwaląc tworcę swego/ vprzedźiły/) iał sobie wczorayszą tragedią/ y bárziey się począł iáko potrzeźwu frásowáć; á nie mogąc sobie rády dodáć/ pośie raz y drugi po Syny/ y Przyiáćioły pozostáłe po tey woynie
Skrót tekstu: BanHist
Strona: 37
Tytuł:
Bankiet albo historia jako Adam bankietował
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
iż królowa wyższej, niż król Filip, siadała, do niej poselstwo sprawować musiał. Rychło potym do Rzymu z obediencją posłan Stanisław Maciejowski, kasztelan sandomirski a marszałek nadworny. Tego też czasu królowa węgierska Izabella, będąc pierwej na róznych miejscach w Polsce, bawiła się w Rusi, a ks. Przerębski podkanclerzy, jako był miłośnikiem R. P. dowiedziawszy się, iż królowa Bona z Polski ze wszytkimi skarby swymi wyjachać chce, uprosił sobie u króla drogę do Rusi do królowej węgierskiej, mając też niejakie od króla rozkazanie do niej i zaz objachał celniejsze pany koronne, dając im o tym znać, że królowa Bona do Włoch się bierze,
iż królowa wyższej, niż król Filip, siadała, do niej poselstwo sprawować musiał. Rychło potym do Rzymu z obedyencyą posłan Stanisław Maciejowski, kasztelan sędomirski a marszałek nadworny. Tego téż czasu królowa węgierska Izabella, będąc pierwej na róznych miejscach w Polszcze, bawiła się w Rusi, a ks. Przerębski podkanclerzy, jako był miłośnikiem R. P. dowiedziawszy się, iż królowa Bona z Polski ze wszytkimi skarby swymi wyjachać chce, uprosił sobie u króla drogę do Rusi do królowej węgierskiej, mając téż niejakie od króla rozkazanie do niej i zaz objachał celniejsze pany koronne, dając im o tym znać, że królowa Bona do Włoch się bierze,
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 204
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
, pewnie mu się i ewangelia ś. Jana nie podoba. A ja tak rozumiem, żeśmy siła przewiedli na stanie duchownym i miedzy wielą potrzebnych konstytucyj to prawo przodek ma.
Nie w smak mu, że o spustoszeniu municjej i wyniszczeniu dzierżaw potomkowie respondować mają. Jako to sobie przeciwne rzeczy: a wszak on jest miłośnikiem ojczyzny, a czemuż jej dobrego nie przestrzega? W jednym dałby się o nią upiec, a w drugim ją szarpać pozwala i woli, że jako i pierwej, zamki się walić będą, armaty z nich ginąć, pożytki niszczeć, niżli, aby potomkowie po antecesorach swoich wcale cum auctione prochu, spiże,
, pewnie mu się i ewangelia ś. Jana nie podoba. A ja tak rozumiem, żeśmy siła przewiedli na stanie duchownym i miedzy wielą potrzebnych konstytucyj to prawo przodek ma.
Nie w smak mu, że o spustoszeniu municyej i wyniszczeniu dzierżaw potomkowie respondować mają. Jako to sobie przeciwne rzeczy: a wszak on jest miłośnikiem ojczyzny, a czemuż jej dobrego nie przestrzega? W jednym dałby się o nię upiec, a w drugim ją szarpać pozwala i woli, że jako i pierwej, zamki się walić będą, armaty z nich ginąć, pożytki niszczeć, niżli, aby potomkowie po antecessorach swoich wcale cum auctione prochu, spiże,
Skrót tekstu: RespCenzCz_III
Strona: 328
Tytuł:
Respons przeciwko niejakiemu cenzorowi
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
/ którą teraz do was czynię/ obrony. 2. A gdy usłyszeli/ iż do nich rzecz czynił Żydowskim językiem/ tym się barziej uciszyli; I rzekł: 3. Jamci jest mąż Żyd/ urodzony w Tarsie Cylicyjskim; lecz wychowany w mieście tym u nóg Gamalielowych: wyćwiczony dostatecznie w Zakonie Ojczystym/ gorliwym będąc miłośnikiem Bożym/ jako wy wszyscy dziś jesteście. 4. Którym prześladował tę drogę aż na śmierć: wiążąc i podawając do więzienia i męże i niewiasty. 5. Jako mi tego i Nawyższy kapłan jest świadkiem/ i wszyscy Starszy: od których też list wziąwszy do braci/ jachałem do Damaszku; abym i te
/ ktorą teraz do was cżynię/ obrony. 2. A gdy usłyszeli/ iż do nich rzecż cżynił Zydowskim językiem/ tym śię bárźiey ućiszyli; Y rzekł: 3. Iamći jest mąż Zyd/ urodzony w Tárśie Cylicyjskim; lecż wychowány w mieśćie tym u nog Gámálielowych: wyćwicżony dostátecżnie w Zakonie Ojcżystym/ gorliwym będąc miłośnikiem Bożym/ jáko wy wszyscy dźiś jesteśćie. 4. Ktorym prześládował tę drogę áż ná śmierć: wiążąc y podawájąc do więźienia y męże y niewiásty. 5. Iáko mi tego y Nawyższy kápłan jest świádkiem/ y wszyscy Stárszy: od ktorych też list wźiąwszy do bráći/ jáchałem do Dámászku; ábym y te
Skrót tekstu: BG_Dz
Strona: 151
Tytuł:
Biblia Gdańska, Dzieje apostolskie
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
Złe uczynki, jakoć zwykły być do obrony trudne; Baron, tak się zmięszał, na przyście Senatora, że niezdobył się, i na jednę słuszną przyczynę, do zabronienia wzięcia swojej kochany. Ztym jednak, się oświadczył, że jej czci w niwczym nienaruszył, lubo wielkim jej był Miłośnikiem, w czym go i Rodzice jej, już byli uwierdzijli. A że po śmierci Rodzica, Beralda niechciała mu słowa dotrzymać, do tego zabrania go przyniewoliła, tych zamysłów będąc, że i czas, i wielkie poszanowanie i usługi, miały ją zdewinkować, by zezwoliła być Przyjacielem jego dożywotnym. Senator usłyszawszy tę ratie
Złe uczynki, iákoć zwykły być do obrony trudne; Báron, ták się zmięszał, ná przyśćie Senatorá, że niezdobył się, y ná iednę słuszną przyczynę, do zábronienia wźięćia swoiey kochány. Ztym iednák, się oświadczył, że iey czći w niwczym nienáruszył, lubo wielkim iey był Miłośnikiem, w czym go y Rodźice iey, iusz byli uwierdźiili. A że po śmierći Rodźicá, Beráldá niechćiáłá mu słowá dotrzymáć, do tego zábránia go przyniewoliłá, tych zamysłow będąc, że y czás, y wielkie poszánowánie y usługi, miáły ią zdewinkowáć, by zezwoliłá bydź Przyiaćielęm iego dożywotnym. Senator usłyszawszy tę rátie
Skrót tekstu: PrechDziałKaw
Strona: 64
Tytuł:
Kawaler polski z francuskiego przetłumaczony
Autor:
Jean de Prechac
Tłumacz:
Jan Działyński
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1722
Data wydania (nie wcześniej niż):
1722
Data wydania (nie później niż):
1722
Uwiozł? W ostatku i Włoch znowu owdowiały Misternych kunsztów prawi diariusz cały: Jak Polak, przyjachawszy do Włoch na ćwiczenie W naukach, dość subtelnie oszukał go w żenię, Jak go obrazem, pieskiem i rożnemi fanty Momił tak wiele razy, co od adamanty Wydawane bywały, jak polskim językiem Przywitała go żona i jak z miłośnikiem Swym nowopolubionym — małżeńskim zwyczajem Przy nim sobie miłości wyświadczali wzajem.
Doniosło się i radnych panów, jak kolega Żonę swą odprowadzał do morskiego brzega, Jak ją mile pożegnał i z nią wraz Polaka. Jedni żałują, drudzy szydzą z nieboraka Tym konkludując: Kiedy-ć te w Polakach sztuki, Nam już do Polski przydzie
Uwiozł? W ostatku i Włoch znowu owdowiały Misternych kunsztow prawi diaryusz cały: Jak Polak, przyjachawszy do Włoch na ćwiczenie W naukach, dość subtelnie oszukał go w żenię, Jak go obrazem, pieskiem i rożnemi fanty Momił tak wiele razy, co od adamanty Wydawane bywały, jak polskim językiem Przywitała go żona i jak z miłośnikiem Swym nowopolubionym — małżeńskim zwyczajem Przy nim sobie miłości wyświadczali wzajem.
Doniosło się i radnych panow, jak kollega Żonę swą odprowadzał do morskiego brzega, Jak ją mile pożegnał i z nią wraz Polaka. Jedni żałują, drudzy szydzą z nieboraka Tym konkludując: Kiedy-ć te w Polakach sztuki, Nam już do Polski przydzie
Skrót tekstu: KorczWiz
Strona: 108
Tytuł:
Wizerunk złocistej przyjaźnią zdrady
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak, Stefan Saski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1949