zacną panią, co ma męża. Ksiądz przecie figle stroi, przecie fałdy łomie, Dokąd go zbytnie wino nie rzuci na słomie, Gdzie śpi, ową miłości strudzony fatygą; Nie czuje, gdy mu chłopcy oczy w pludrach strzygą. Aże skoro mu oba przejrzały półrzytki, Wstawszy znowu w weselne powraca przybytki; Znowu skacze mikusia, a za każdym susem Błyśnie, jako sarn w lesie, na zadku obrusem. I znowu się z damami powtóre chce swatać. Przestrzegł go ktoś, żeby wprzód dał pludry załatać: Nie moda, żeby w takiej grzecznych ludzi kupie I w głowie, i jako rak oczy nosił w dupie; Trzech Króli też
zacną panią, co ma męża. Ksiądz przecie figle stroi, przecie fałdy łomie, Dokąd go zbytnie wino nie rzuci na słomie, Gdzie śpi, ową miłości strudzony fatygą; Nie czuje, gdy mu chłopcy oczy w pludrach strzygą. Aże skoro mu oba przejrzały półrzytki, Wstawszy znowu w weselne powraca przybytki; Znowu skacze mikusia, a za każdym susem Błyśnie, jako sarn w lesie, na zadku obrusem. I znowu się z damami powtóre chce swatać. Przestrzegł go ktoś, żeby wprzód dał pludry załatać: Nie moda, żeby w takiej grzecznych ludzi kupie I w głowie, i jako rak oczy nosił w dupie; Trzech Króli też
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 550
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
szuka, Jakby nie taż w Krakowie, co w Pradze nauka. Radzi by z nich ojcowie wykurzyli Czechy, Skoro podwiki, skoro w nich nawykną wiechy; Chyba że od chodzenia i darcia trzewików, Z greckiego, jako czytam, zwą akademików. I w Krakowie nikomu nie kładą trynogu: Nabiega się lada gdzie mikusia na rogu. 97. JA W SZYKU, WASZEC W KUCHNI
Ty z kuchnie, ja z obozu. Wierę, nie do kwadry — Kiedym się ja bił w szyku, tyś parzył cynadry — Żeś mię za stół uprzedził bez wszelkiego względu, Dostawszy za pieniądze od króla urzędu. Znam siłu, co
szuka, Jakby nie taż w Krakowie, co w Pradze nauka. Radzi by z nich ojcowie wykurzyli Czechy, Skoro podwiki, skoro w nich nawykną wiechy; Chyba że od chodzenia i darcia trzewików, Z greckiego, jako czytam, zwą akademików. I w Krakowie nikomu nie kładą trynogu: Nabiega się leda gdzie mikusia na rogu. 97. JA W SZYKU, WASZEC W KUCHNI
Ty z kuchnie, ja z obozu. Wierę, nie do kwadry — Kiedym się ja bił w szyku, tyś parzył cynadry — Żeś mię za stół uprzedził bez wszelkiego względu, Dostawszy za pieniądze od króla urzędu. Znam siłu, co
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 62
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987