Wszytko to, wszytko zlewasz do jednego brzucha. Tu chrzan, kmin i gorczyca, pieprz, imbier, kubeba;
Jesz potem, do czego suć tych rzeczy nie trzeba. Jesz słodko, kwaśno, gorzko: każde to osobno Dobre. Niechżebyć wsiekał cebule w ryż drobno, Niechby wszytko to kucharz dał na jednej misie Miasto jedzenia, rzekłbyś: dlaboga, ckni mi się. Że taką w moich wierszach uczyniłem łększą, Tem u siebie pokładał przyczynę największą: Miał syny stary Jakub, miał też i bękarty. Niechaj idą bezpieczne na osobne karty. Nie wszytko i u stołu wszytkim zdrowo; kto wie, Czego się może
Wszytko to, wszytko zlewasz do jednego brzucha. Tu chrzan, kmin i gorczyca, pieprz, imbier, kubeba;
Jesz potem, do czego suć tych rzeczy nie trzeba. Jesz słodko, kwaśno, gorzko: każde to osobno Dobre. Niechżebyć wsiekał cebule w ryż drobno, Niechby wszytko to kucharz dał na jednej misie Miasto jedzenia, rzekłbyś: dlaboga, ckni mi się. Że taką w moich wierszach uczyniłem łększą, Tęm u siebie pokładał przyczynę największą: Miał syny stary Jakub, miał też i bękarty. Niechaj idą bezpieczne na osobne karty. Nie wszytko i u stołu wszytkim zdrowo; kto wie, Czego się może
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 384
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, Tej piękność nie ginie, a tej nie mija. Filis jest Dianą, a Klorys Palladą, Owa szczyrze kocha, i ta nie zdradą. Tej usta jak kanar, tej jak lipiec gęba. Klorys godna raju, a Filis nieba. BANKIET WYMYŚLNY
Były wilcze pasztety i kiełbasy lisie, Para żab szpilkowanych na głębokiej misie. Zwierciadło do rosołu, z chrzanem barskie mydło, I do ostrego pieprzu wyrwąnty i szydło. Obuch kwaśno, sieradzka wkowka z fordymentem, Stary półhak z oliwą, buzdygan z cymentem.
Szczenięca siekanina, kocię do sałaty I starego kożucha opiekane łaty. Szołdry z udów komorzych i wątróbki musze, Żądła szerszenie w gorzkiej zaprawiane
, Tej piękność nie ginie, a tej nie mija. Filis jest Dyjaną, a Klorys Palladą, Owa szczyrze kocha, i ta nie zdradą. Tej usta jak kanar, tej jak lipiec gęba. Klorys godna raju, a Filis nieba. BANKIET WYMYŚLNY
Były wilcze pasztety i kiełbasy lisie, Para żab szpilkowanych na głębokiej misie. Zwierciadło do rosołu, z chrzanem barskie mydło, I do ostrego pieprzu wyrwąnty i szydło. Obuch kwaśno, sieradzka wkowka z fordymentem, Stary półhak z oliwą, buzdygan z cymentem.
Szczenięca siekanina, kocię do sałaty I starego kożucha opiekane łaty. Szołdry z udów komorzych i wątróbki musze, Żądła szerszenie w gorzkiej zaprawiane
Skrót tekstu: ZbierDrużBar_II
Strona: 602
Tytuł:
Wiersze zbieranej drużyny
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
jeno mysz skosztuje (byle nie piła) zdechnie. Toż sprawuje wronie oko w Aptekach przedawane z kaszą warzone nastawione, co i szczury morzy. Item pokrajawszy cebulę drobno moczyć ją w wodzie, i tą wodą pokropić zasieki w szpichlerzu, albo w stodole, nim tam zboże będzie. Item fus oliwny, ołejowy w misie nastawiony zabija je. Item na beczce głębokiej, zrób z papieru denko jak na dzbanie, przetnii na środku, daj z siemienia kilkunastu ziarnkami, lub chlebem pszennym przynetę nad owym miejscem przeciętym, po która przybieży, załamie się, a papier znowu wstanie. Albo też nad beczką głęboką, daj walec prędko się mogący
ieno mysz skosztuie (byle nie piła) zdechnie. Toż sprawuie wronie oko w Aptekach przedawane z kaszą warzone nastawione, co y szczury morzy. Item pokraiawszy cebulę drobno moczyć ią w wodzie, y tą wodą pokropić zasieki w szpichlerzu, albo w stodole, nim tam zboże będzie. Item fus oliwny, ołeiowy w misie nastawiony zabiia ie. Item na beczce głębokiey, zrob z papieru denko iak na dzbanie, przetnii na środku, day z siemienia kilkunastu ziarnkami, lub chlebem pszennym przynetę nad owym mieyscem przeciętym, po ktora przybieży, załamie się, a papier znowu wstanie. Albo też nad beczką głęboką, day walec prędko się mogący
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 409
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Sekret Lekarski Sekret Lekarski Sekret Lekarski Sekret Lekarski Sekret Lekarski Sekret Lekarski Sekret Złotniczy SEKRET XXVI. ZŁOTNICZY. Scendrować robotę szczero mosiężną na kolor złotawy.
RZecz przydatna gdy się Metala/ Karawaki/ i inne rzeczy mosiężne uleją/ albo na ich odnowienie. Tak sobie postąpisz. Nalej (naprzykład na Metala) nieco szejdwasseru w misie glinianej; na 200. naprzykład Metalów wielkich jak ort/ z pułfunta sejdwaseru: gdy wrzeć i kurżyć się będzie/ raz drugi na misie podrzuciwszy metala ku gorze/ nalej wody zimnej czystej/ znowu podrzuć kilka razy. Potym wstaw w naczyniu miedzianym wody/ włóż wańsztynu i tyle dwoje foli. Wywarz w tym
Sekret Lekárski Sekret Lekárski Sekret Lekárski Sekret Lekárski Sekret Lekárski Sekret Lekárski Sekret Złotniczy SEKRET XXVI. ZŁOTNICZY. Zcendrowáć robotę szczero mośiężną ná kolor złotáwy.
RZecz przydátná gdy się Metállá/ Káráwáki/ i inne rzeczy mośiężne uleią/ albo na ich odnowienie. Ták sobie postąpisz. Náley (naprzykłád ná Metállá) nieco szeydwásseru w misie gliniáney; ná 200. naprzykład Metállow wielkich iak ort/ z pułfuntá seydwáseru: gdy wrzeć y kurżyć się będźie/ ráz drugi ná miśie podrzućiwszy metállá ku gorze/ náley wody źimney czystey/ znowu podrzuć kilká rázy. Potym wstáw w naczyniu miedźiánym wody/ włoż wáńsztynu i tyle dwoie foli. Wywárz w tym
Skrót tekstu: SekrWyj
Strona: 274
Tytuł:
Sekret wyjawiony
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Colegii Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1689
Data wydania (nie wcześniej niż):
1689
Data wydania (nie później niż):
1689
tegoż takim pospolicie krzywią się Zony. Bo jako Doktorowie mówią/ że to złego apetytu znak/ i nie ze wszem dobrego żołądka/ co to wszytkich potraw pokosztuje/ tak i o takim nie wiele trzymać. Lepsze owe żołądki/ co jednej potrawy najedzą się słusznie; na prostym ludu dowód tego. Chłop o jednej misie/ i o jednej Zonie/ a sam zdrów/ i nalepa nie próżna. Naprzeciw ci skołożrzy i odmieniający co raz potrawy ordynaryjnie Bezdzieckiemi są. Cóż za tym idzie że to Zony jak suknie często chcecie odmieniać? To/ że jako wy chcielibyście tak Białogłów zażywać jak sukien/ co dzień to insza: aż
tegosz tákim pospolićie krzywią się Zony. Bo iáko Doktorowie mowią/ że to złego áppetytu znák/ y nie ze wszem dobrego żołądká/ co to wszytkich potraw pokosztuie/ ták y o tákim nie wiele trzymáć. Lepsze owe żołądki/ co iedney potráwy náiedzą się słusznie; ná prostym ludu dowod tego. Chłop o iedney misie/ y o iedney Zonie/ á sám zdrow/ y nalepá nie prożna. Náprzećiw ći skołożrzy y odmieniáiący co raz potráwy ordynáryinie Bezdźieckiemi są. Cosz zá tym idźie że to Zony iák suknie często chcećie odmieniáć? To/ że iáko wy chćielibyśćie tak Białogłow záżywáć iák sukien/ co dźień to insza: áż
Skrót tekstu: GorzWol
Strona: 49
Tytuł:
Gorzka wolność młodzieńska
Autor:
Andrzej Żydowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1670 a 1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1700
; a takiego sobie miejsca szukał/ gdziebyś żadnemu/ Naświętszej Panny wzywającemu szkodzić nie mógł. Skoro to wyrżekł: szatan zaraz zniknął. Iacobus de Voragine in festo Annuntiationis B. Virginis. Anielskie Pozdrowienie. Przykład VI. Panna przeczysta/ niewstydliwego młodzieńca/ który często Anielskie Pozdrowienie mawiał/ przez rozkoszną potrawę na plugawej misie podaną/ naprawiła. 20.
Niektóry barzo niepowścięgliwego żywota/ Panią naszę często wychwalać nie przestawał. Czasu jednego gdy będąc w paszczy barzo łaknął. Ukazała mu się Pani nasza z Pannami barzo pięknymi jesdź mu niosąc osobliwe potrawy/ ale na misach szpetnych i nieczystych. I rzekła do niego: jedz. Tedy on. Pokarm
; á tákiego sobie mieyscá szukał/ gdźiebyś żadnemu/ Naświętszey Pánny wzywáiącemu szkodźić nie mogł. Skoro to wyrżekł: szátan záraz zniknął. Iacobus de Voragine in festo Annuntiationis B. Virginis. Anyelskie Pozdrowienie. PRZYKLAD VI. Pánná przeczysta/ niewstydliwego młodźieńcá/ ktory cżęsto Anyelskie Pozdrowienie mawiał/ przez roskoszną potráwę ná plugáwey miśie podáną/ nápráwiłá. 20.
NIektory bárzo niepowśćięgliwego żywotá/ Pánią nászę często wychwáláć nie przestawał. Czásu iednego gdy będąc w pasczy bárzo łáknął. Vkazáłá mu sie Páni nászá z Pannámi bárzo pięknymi iesdź mu niosąc osobliwe potráwy/ ále ná misách szpetnych y nieczystych. Y rzekłá do niego: iedz. Tedy on. Pokarm
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 30
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
onych nie opuszczać. 24. Wodzowie ślepi! którzy przecedzacie komora/ a wielbłąda połykacie. 25
. BIada wam Nauczeni w piśmie/ i Faryzeuszowie obłudni! iż oczyszczacie kubek z wierzchu i misę: a wewnątrz pełne są drapiestwa i zbytku. 26. Faryzeuszu ślepy/ oczyść pierwej to co jest wewnątrz w kubku i w misie/ aby i to co jest z wierzchu czystym było. 27
. BIada wam Nauczeni w piśmie i Faryzeuszowie obłudni! Iżeście podobni grobom pobielanym/ które się zdadzą z wierzchu być cudne: ale wewnątrz pełne są kości umarłych i wszelakiej nieczystości. 28. Także i wy z wierzchu zdacie się być ludziom sprawiedliwi: ale
onych nie opuszcżáć. 24. Wodzowie ślepi! ktorzy przecedzaćie komorá/ á wielbłądá połykaćie. 25
. BIádá wam Náucżeni w piśmie/ y Fáryzeuszowie obłudni! iż ocżyśćiaćie kubek z wierzchu y misę: á wewnątrz pełne są drapiestwá y zbytku. 26. Fáryzeuszu ślepy/ ocżyść pierwey to co jest wewnątrz w kubku y w miśie/ áby y to co jest z wierzchu cżystym było. 27
. BIádá wam Náucżeni w piśmie y Fáryzeuszowie obłudni! Iżeśćie podobni grobom pobielánym/ ktore śię zdádzą z wierzchu być cudne: ále wewnątrz pełne są kośći umárłych y wszelákiey niecżystośći. 28. Tákże y wy z wierzchu zdaćie śię być ludźiom spráwiedliwi: ále
Skrót tekstu: BG_Mt
Strona: 28
Tytuł:
Biblia Gdańska, Ewangelia według św. Mateusza
Autor:
św. Mateusz
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
jedzą to znowu ustaną i robią, i tak to często czynią a po kąsku wołu, wieprza, albo barana kiedy zabiją, to najmniejszej krople krwie niezepsują ale je wytoczą w naczynie namieszawszy w to krup jęczmiennych albo tatarczanych, to tem kiszki owego bydlęcia nadzieją i razem w kotle uwarzą i osnują to wiencem na wielkiej misie koło głowy owegóz bydlęcia te kiszki i tak to na stole stawiają przy każdym obiedzie i jedzą zawielki specjał etiam i wdomach szlacheckich tak czynią, i mnie częstowano tym do uprzykrzenia, azem powiedział że się polakom tego jeść niegodzi bo by nam psi nieprzyjaciółmi byli Gdy z to ich potrawa pieców w domach nie mają chyba
jedzą to znowu ustaną y robią, y tak to często czynią a po kąsku wołu, wieprza, albo barana kiedy zabiią, to naymnieyszey krople krwie niezepsuią ale ie wytoczą w naczynie namieszawszy w to krup ięczmięnnych albo tatarczanych, to tem kiszki owego bydlęcia nadzieią y razem w kotle uwarzą y osnuią to więncem na wielkiey misie koło głowy owegoz bydlęcia te kiszki y tak to na stole stawiaią przy kazdym obiedzie y iedzą zawielki specyał etiam y wdomach szlacheckich tak czynią, y mnie częstowano tym do uprzykrzenia, azem powiedział że się polakom tego jeść niegodzi bo by nam psi nieprzyiaciołmi byli Gdy z to ich potrawa piecow w domach nie mają chyba
Skrót tekstu: PasPam
Strona: 55v
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Jan Chryzostom Pasek
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1656 a 1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1656
Data wydania (nie później niż):
1688
kuchnie dają, co gotowo.” „Trudno przynieść — odpowie — kapłona surowo.” „Daj księgi do zabawy; tymczasem dopiecze.” Aż gość: „Kiedyby też to miał brzuch uszy! — rzecze — Choćbyś ewangelią czytał, serca mi się Nie tknie, szczerze powiedam, bo wszytka myśl w misie.” „Podajże mapę, niech nam będzie antypastem: Pod którym Niemcy leżą z koligaty miastem? Pod którym Francuz świeżo swe obozy toczy? Jest się czemu przypatrzyć, jest czym napaść oczy.” „Dobrodzieju — rzecze ów — kiedyby z nalepy Co widzieć! nie tylko brzuch głuchy, lecz i ślepy
kuchnie dają, co gotowo.” „Trudno przynieść — odpowie — kapłona surowo.” „Daj księgi do zabawy; tymczasem dopiecze.” Aż gość: „Kiedyby też to miał brzuch uszy! — rzecze — Choćbyś ewangeliją czytał, serca mi się Nie tknie, szczerze powiedam, bo wszytka myśl w misie.” „Podajże mapę, niech nam będzie antypastem: Pod którym Niemcy leżą z koligaty miastem? Pod którym Francuz świeżo swe obozy toczy? Jest się czemu przypatrzyć, jest czym napaść oczy.” „Dobrodzieju — rzecze ów — kiedyby z nalepy Co widzieć! nie tylko brzuch głuchy, lecz i ślepy
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 271
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
buławę w ręku piastować/ i oną ogromne wojska na pował walić i porażać Moi Miłościwi PP. Nieto szczęście w złotym się gmachu urodziwszy liczyć po ścianach obrazy Prapradziadów/ Naddziadów/ Dziadów swoich. Nie to szczęście świat zhołdować/ i po rozkosznych stopniach/ na Tron wysoki wstępować. Nie to szczęście z Neronem okrutnym przy misie złotej potraw zażywać. Nie to szczęście przy Roztruchanach perłowych siedząc/ z gładką Kleopatrą kieliszki za zdrowie wysuszać: albo z Anforą Cesarzem zasiadszy/ na dnie samym prawdy się kuflowej domacać. Nie to szczęście miedzy wory i tysiące wlaższy/ one przesuszać/ tudzież onymi się/ by szańcem abo okopem zastanawiać/ a czerkaskie czupryny worom
buławę w ręku piástowáć/ y oną ogromne woyská ná pował wálić y porażáć Moi Miłośćiwi PP. Nieto szczęśćie w złotỹ się gmáchu vrodźiwszy liczyć po śćiánách obrazy Práprádźiádow/ Náddźiádow/ Dźiadow swoich. Nie to szczęśćie świát zhołdowáć/ y po roskosznych stopniách/ ná Thron wysoki wstępowáć. Nie to szczęśćie z Neronem okrutnym przy miśie złotey potraw záżywáć. Nie to szczęśćie przy Rostruchanách perłowych śiedząc/ z głádką Kleopátrą kieliszki zá zdrowie wysuszać: álbo z Anphorą Cesárzem záśiadszy/ ná dnie sámym prawdy się kuflowey domácáć. Nie to szczęście miedzy wory y tyśiące wlaższy/ one przesuszáć/ tudźiesz onymi się/ by szańcem ábo okopem zastánawiáć/ á czerkáskie czupryny worom
Skrót tekstu: WojszOr
Strona: 81
Tytuł:
Oratora politycznego [...] część pierwsza pogrzebowa
Autor:
Kazimierz Wojsznarowicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1644
Data wydania (nie później niż):
1644