rada, kazał król przełożyć on lament panu kanclerzowi Ocieskiemu, ono narzekanie królowej matki, a iż się Pana Boga boi, żeby go nie skarał i z nim wszytkiej Korony dla płaczu matki swojej; przełożył i to, iż gdzieby się gwałtem w Polsce zadzierżała, iż ona potajemnie mogłaby przywileje wysłać i darować komu możnemu to wszytko, co ma w Polsce. Przeto lepiej ją puścić, a zwłaszcza, iż wszytkie przywileje i imiona królowi puszcza i sama wrócić się ma wolą, niż nad jej wolą trzymać ją w Koronie, której pewnieby nic dobrego myślić nie mogła. Tu już senatorowie, okrom ks. podkanclerzego Przerębskiego, widząc króla
rada, kazał król przełożyć on lament panu kanclerzowi Ocieskiemu, ono narzekanie królowej matki, a iż się Pana Boga boi, żeby go nie skarał i z nim wszytkiej Korony dla płaczu matki swojej; przełożył i to, iż gdzieby się gwałtem w Polszcze zadzierżała, iż ona potajemnie mogłaby przywileje wysłać i darować komu możnemu to wszytko, co ma w Polszcze. Przeto lepiej ją puścić, a zwłaszcza, iż wszytkie przywileje i imiona królowi puszcza i sama wrócić się ma wolą, niż nad jej wolą trzymać ją w Koronie, której pewnieby nic dobrego myślić nie mogła. Tu już senatorowie, okrom ks. podkanclerzego Przerębskiego, widząc króla
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 214
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
Świećcie nam jak śliczne żorze, Od piekielnej ludzi męki, Wyzwolcie mocą swej ręki. O Strażnicy wszystkich ludzi. Niechże was płacz nasz pobudzi. Do was ręce podnosiemy, O zlitowanie prosiemy. Aby Pan Bóg zagniewany, Przez was nam był ubłagany: Nie karał według zasługi, Odpuścił grzechowe długi, Bogu chwała bądź możnemu W Trójcy Święty Jedynemu. Anielska. Koronka. PIERWSZA CZĘSC KORONKI ANIELSKIEJ
W Imię, Ojca, i Syna, i Ducha Świętego, Amen. V. Boże ku wspomożeniu memu wejzrzyj. R. Panie ku ratunkowi memu pospiesz się V. Chwała Ojcu, i Synowi, i Duchowi Świętemu. R. Jak była na
Swieććie nam iák śliczne żorze, Od piekielney ludźi męki, Wyzwolćie mocą swey ręki. O Stráżnicy wszystkich ludźi. Niechże was płácz nász pobudźi. Do was ręce podnośiemy, O zlitowánie prośiemy. Aby Pan Bog zágniewany, Przez was nam był ubłagány: Nie karał według zasługi, Odpuśćił grzechowe długi, Bogu chwałá bądź możnemu W Troycy Swięty Iedynemu. Anielska. Koronká. PIERWSZA CZĘSC KORONKI ANIELSKIEY
W Imię, Oycá, y Syná, y Duchá Swiętego, Amen. V. Boże ku wspomożeniu memu weyzrzyi. R. Pánie ku rátunkowi memu pospiesz się V. Chwałá Oycu, y Synowi, y Duchowi Swiętemu. R. Jak byłá ná
Skrót tekstu: KoronBractw
Strona: A5v
Tytuł:
Koronka Bractwa ss. Aniołów Stróżów
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1737
Data wydania (nie wcześniej niż):
1737
Data wydania (nie później niż):
1737
niemała armata z wielą szlachty Portugalskiej/ pod sprawą Franciszka Baretti. Posłyszawszy Monomotapa o tej wojnie/ i przelękłszy się/ posłał prosząc pokoju od Baretta. lecz on chcąc wywieść złota wiele z tamtego królestwa/ pogardził wszelkimi kondycjami/ które mu ten król podawał. Koniec tej wojny ten był/ iż wojsko straszne barzo Monarsze tak możnemu/ w niwecz się prędko obróciło dla złego powietrza/ którego scierpieć nie mogli ludzie Europy. Czwartej części, Księgi trzecie. O fortecach i Coloniach Casztylianów i Portugalczyków w Afryce.
POmogli też znacznie do rozmnożenia wiary fortece i Colonie/ które Casztyliani; a osobliwie Portugalczycy mają przy brzegu Afryckim. Abowiem wiele pomagają i do
niemáła ármatá z wielą szláchty Portogalskiey/ pod sprawą Fránćiszká Báretti. Posłyszawszy Monomotápá o tey woynie/ y przelększy się/ posłał prosząc pokoiu od Bárettá. lecz on chcąc wywieść złotá wiele z támtego krolestwá/ pogárdźił wszelkimi conditiámi/ ktore mu ten krol podawał. Koniec tey woyny ten był/ iż woysko strászne bárzo Monársze ták możnemu/ w niwecz się prędko obroćiło dla złego powietrza/ ktorego zćierpieć nie mogli ludźie Europy. Czwartey częśći, Kśięgi trzećie. O fortecách y Coloniách Cásztylianow y Portogálczykow w Afryce.
POmogli też znácznie do rozmnożenia wiáry fortece y Coloniae/ ktore Cásztyliani; á osobliwie Portogálczycy máią przy brzegu Afryckim. Abowiem wiele pomagáią y do
Skrót tekstu: BotŁęczRel_IV
Strona: 235
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. IV
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
wielkie sposobił/ bogactw/ na rozdawanie/ znacznych i rozmaitych doszedł/ konnego ludu groszem swoim wielką liczbę zawsze przy sobie chowa. Więc nie tylko doma u swoich/ ale i u obcych i postronnych miast/ siła dla podarków może. Dla której potenciej/ matkę swoję do Biturygów/ jednemu przedniej familii człeku/ i nader możnemu/ za żonę dał/ sam się u Helwetów ożenił/ siostrę własną i powinne/ do różnych miast wydał/ Helwetom dla spowinowacenia życzy barzo/ sam z swojej osoby/ Cezara nienawidzi/ i Rzymiany/ iż za ich przyjachaniem/ i potencja jego zdrobniała/ i brat Dywicjak do łaski i dawnych dygnitarstw jest przywrócony.
wielkie sposobił/ bogactw/ ná rozdawánie/ znácznych y rozmáitych doszedł/ konnego ludu groszem swoim wielką liczbę záwsze przy sobie chowa. Więc nie tylko domá v swoich/ ale y v obcych y postronnych miast/ śiłá dla podárkow może. Dla ktorey potenciey/ mátkę swoię do Biturygow/ iednemu przedniey fámiliey człeku/ y nader możnemu/ za żonę dał/ sam sie v Helwetow ożenił/ śiostrę własną y powinne/ do rożnych miast wydał/ Helwetom dla spowinowácenia życzy bárzo/ sam z swoiey osoby/ Cezárá nienawidźi/ y Rzymiány/ iż zá ich przyiachániem/ y potencya iego zdrobniáłá/ y brát Dywicyak do łáski y dawnych dignitarstw iest przywrocony.
Skrót tekstu: CezWargFranc
Strona: 12.
Tytuł:
O wojnie francuskiej ksiąg siedmioro
Autor:
Gajusz Juliusz Cezar
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Drukarnia wdowy Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
zjuszyła ziemię. Szedł na nieprzyjaciela/ Iriona plemię Pirytous trząsając w garści oszczep srogi. Nań sprzełaje Teseus; stój/ stój tak/ mój drogi/ Połowo dusze mojej: z daleka się godzi Sierdzić: patrz Anceowi śmiałość głupia szkodzi. Rzekł: i puść róg z grotem miedzianym; któremu Potężnie strzelonemu/ i trafić możnemu/ Rozłożysta bukowa gałąź przeszkodziła. Pchnął także Jason włócznią: ta się obróciła W stronęz trafunku/ i psu w podgardli osiadła/ I w ziemięśrzodkiem kiszku przeparzywszy wpadła. OEnides różnie idże/ dwiematen uderzył; Jednym w ziemię/ w grzbiet drugim oszczepem umierzył. I cowskok gdy się burzy/ gdy się kręci kołem
ziuszyłá źięmię. Szedł ná nieprzyiaćielá/ Irioná plemię Piritous trząsáiąc w gárśći oszczep srogi. Nań zprzełáie Teseus; stoy/ stoy ták/ moy drogi/ Połowo dusze moiey: z daleka się godźi Sierdźić: pátrz Anceowi śmiáłość głupia szkodźi. Rzekł: y puść rog z grotem miedźiánym; ktoremu Potężnie strzelonemu/ y tráfić możnemu/ Rozłożysta bukowa gáłąź przeszkodźiłá. Pchnął tákże Iáson włocznią: tá się obroćiłá W stronęz tráfunku/ y psu w podgárdli ośiádłá/ Y w źiemięśrzodkiem kiszku przepárzywszy wpádłá. OEnides rożnie idźe/ dwiemáten vderzył; Iednym w źiemię/ w grzbiet drugim oszczepem vmierzył. Y cowskok gdy się burzy/ gdy się kręći kołem
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 201
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
, Brutus właśnie się do pracy urodził. CLXIX. Z tamtego Hetman w Wojnach doświadczony Ale gniewliwy, nieprzystępny, srogi, I który bardziej rząd sobie zlecony, Ostrością sprawiał, w łaskawość ubogi, Ledwie był kiedy swoim przychylony, I to w potrzebie, albo pod czas trwogi, Dla zysku często ubliżał prawocie, Równo możnemu ciężki i Sierocie. CLXX. Brutus dla cnoty u wszytkich był miły, Od swych Przyjaciół nader ukochany, U dobrych w dziwie, na złych niechciał siły Zażywać, chyba musem przynukany, Wojska go nawet nieprzyjazne czciły, Tak dobrotliwy był i ugłaskany. Wspaniały, cichy, w ządzach powściągliwy W karaniu mierny, w
, Brutus własnie się do pracy urodził. CLXIX. Z tamtego Hetman w Woynach doswiadczony Ale gniewliwy, nieprzystępny, srogi, I ktory bardziey rząd sobie zlecony, Ostrośćią sprawiał, w łaskawość ubogi, Ledwie był kiedy swoim przychylony, I to w potrzebie, albo pod czas trwogi, Dla zysku często ubliżał prawocie, Rowno możnemu ciężki y Sierocie. CLXX. Brutus dla cnoty u wsżytkich był miły, Od swych Przyiacioł nader ukochany, U dobrych w dziwie, na złych niechciał siły Zażywać, chyba musem przynukany, Woyská go nawet nieprzyiazne cżciły, Tak dobrotliwy był y ugłaskany. Wspaniały, cichy, w ządzach powsciągliwy W karaniu mierny, w
Skrót tekstu: ChrośKon
Strona: 202
Tytuł:
Pharsaliej... kontynuacja
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Klasztor Oliwski
Miejsce wydania:
Oliwa
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1693
Data wydania (nie później niż):
1693
; Pieśń pierwsza.
Aby cię sobie wzięło na Hetmaństwo/ Ziemią/ lub morzem/ czegoć życzem wszyscy. Tym czasem słuchaj o naśladowniku Gofreda/ a wczas gotuj się do szyku. 6. Szósty rok mijał jako ku wschodowi Chrześcijańskie się wojsko wyprawiło/ Nicea zdzierżeć nie mogła szturmowi/ Antiochijej fortelem dobyło: Którą przeciwko możnemu Persowi Wygraną w polu bitwą obroniło. Potem Tortozę wziąwszy miejsce dało Zimie/ i roku nowego czekało. 7. Już też i zima/ w którą odpoczywa Miecz wojny chciwy/ prędko schodzić miała/ Kiedy Bóg wieczny z nieba gdzie przebywa Co jaśniejszego (co od gwiazd bez mała Jest tak wysokie i podobno zbywa Jako się
; Pieśń pierwsza.
Aby cię sobie wźięło ná Hetmáństwo/ Ziemią/ lub morzem/ czegoć życzem wszyscy. Tym czásem słuchay o náśládowniku Goffredá/ á wczás gotuy się do szyku. 6. Szosty rok miiał iáko ku wschodowi Chrześćiáńskie się woysko wypráwiło/ Nicea zdźierżeć nie mogłá szturmowi/ Antyochiiey fortelem dobyło: Ktorą przećiwko możnemu Persowi Wygráną w polu bitwą obroniło. Potem Tortozę wżiąwszy mieysce dáło Zimie/ y roku nowego czekáło. 7. Iuż też y źimá/ w ktorą odpoczywá Miecz woyny chćiwy/ prędko schodźić miáłá/ Kiedy Bog wieczny z niebá gdźie przebywa Co iáśnieyszego (co od gwiazd bez máłá Iest ták wysokie y podobno zbywa Iako się
Skrót tekstu: TasKochGoff
Strona: 3
Tytuł:
Goffred abo Jeruzalem wyzwolona
Autor:
Torquato Tasso
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618