się w dołku. Już zjadł sarnę nadzieją, już ją ma na kołku. Już łowiec wysforował ogary, już w paszy Młody pies przekrzykuje, rychło ją wystraszy. Wytrzeszcza oczy skory myśliwiec; tymczasem Ogłuszą knieją srogim ogarzy hałasem: Prosto mu pod smycz pędzą lękliwego zwierza; Choć jednemu chartowi nie barzo dowierza (Wedle owej myśliwskiej przypowieści naszej: Trzoma szczwacz troczy, dwiema szczuje, jednym straszy), Zemknie, krzyknąwszy, żeby ów przybywał z drugim; Aż polem, miasto sarny, wilk się ciągnie długim, I nim się ten przekopie przez krzaki, przez doły, Wziąwszy owego charta zajadły zwierz w poły, Choć nań wszyscy: „
się w dołku. Już zjadł sarnę nadzieją, już ją ma na kołku. Już łowiec wysforował ogary, już w paszy Młody pies przekrzykuje, rychło ją wystraszy. Wytrzeszcza oczy skory myśliwiec; tymczasem Ogłuszą knieją srogim ogarzy hałasem: Prosto mu pod smycz pędzą lękliwego zwierza; Choć jednemu chartowi nie barzo dowierza (Wedle owej myśliwskiej przypowieści naszej: Trzoma szczwacz troczy, dwiema szczuje, jednym straszy), Zemknie, krzyknąwszy, żeby ów przybywał z drugim; Aż polem, miasto sarny, wilk się ciągnie długim, I nim się ten przekopie przez krzaki, przez doły, Wziąwszy owego charta zajadły zwierz w poły, Choć nań wszyscy: „
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 229
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Więc do naszych wędrownych powrracając znowu: Nawrzawszy inszej mody, inszego narowu, Ani się bić, ani ten dobrze może radzić, Za to gospodarować, pieniądze gromadzić, Nowiny zewsząd chwytać, Francyją wielmożyć,
Polskę zniżać i wszelkie nieszczęście jej wróżyć; Gotowiusieńki uciec, i myśli, w którą by Stronę, ni kot myśliwskiej dosłyszawszy trąby; Znać go lubo na akcie, lub na jakim feście, Jakoby piąte koło, po mowie, po geście; Durny, jeśli nie czuje wstrętu; zaraz skromny, Jestli kto, na rzeczach się znający, przytomny. Zły to ptak, co od gniazda swojego się dziczy: Gdzie ma Polak pieluchy
Więc do naszych wędrownych powrracając znowu: Nawrzawszy inszej mody, inszego narowu, Ani się bić, ani ten dobrze może radzić, Za to gospodarować, pieniądze gromadzić, Nowiny zewsząd chwytać, Francyją wielmożyć,
Polskę zniżać i wszelkie nieszczęście jej wróżyć; Gotowiusieńki uciec, i myśli, w którą by Stronę, ni kot myśliwskiej dosłyszawszy trąby; Znać go lubo na akcie, lub na jakim feście, Jakoby piąte koło, po mowie, po geście; Durny, jeśli nie czuje wstrętu; zaraz skromny, Jestli kto, na rzeczach się znający, przytomny. Zły to ptak, co od gniazda swojego się dziczy: Gdzie ma Polak pieluchy
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 268
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
dobrowolnie, lecz compelle intrare dawszy onym poznać, znajdzie się. Bo inaczej u chłopstwa nie zwykła przychodzić, które zawsze, czyli z krwi kaimskiej, czyli z przykazania przodków swych równie niepoczciwych i panu niewiernych, wolą w cudzych, jak u swych dziedzicznych służyć panów, rzecz praktykowana nieraz.
Uczyć tedy ich najpirwej trzeba infimy myśliwskiej, to jest kotłowstwa, jak suszyć osypkę, jak drobno mlić, jak rozbijać w wannach z nawarą, przytym kiedy ją ostydzoną karmić psy pora. Gdy to już tedy pojmie, sieci, parkanów, trokówek, podgonnych, szatrów, półrozjazdów i innych rodzajów sieci niech się uczą robić. Strzylać do tarczy z muszkietów
dobrowolnie, lecz compelle intrare dawszy onym poznać, znajdzie się. Bo inaczej u chłopstwa nie zwykła przychodzić, które zawsze, czyli z krwi kaimskiej, czyli z przykazania przodków swych równie niepoczciwych i panu niewiernych, wolą w cudzych, jak u swych dziedzicznych służyć panów, rzecz praktykowana nieraz.
Uczyć tedy ich najpirwej trzeba infimy myśliwskiej, to jest kotłowstwa, jak suszyć osypkę, jak drobno mlić, jak rozbijać w wannach z nawarą, przytym kiedy ją ostydzoną karmić psy pora. Gdy to już tedy pojmie, sieci, parkanów, trokówek, podgonnych, szatrów, półrozjazdów i innych rodzajów sieci niech się uczą robić. Strzylać do tarczy z muszkietów
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 204
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak