zaczęli wesoło, Nektaru ani skąpiąc ambroziej.
Wszytkie powagi i swe dostojeństwa W tak dobrej myśli złożyli na stronę. I mały z większym zażył bezpieczeństwa, Ani tam dbano na złotą koronę
Ani na srogi piorunu Jowiszowy, Ale jak za brat z nim bogowie mniejszy. Jak sobie dobrze już zagrzali głowy, Apollo naprzod ze wszech najświetniejszy
Uderzył w słodkie dźwięki lutnie złotej I już nie dumę, którą po swym synie Grając, tęskliwe uśmierzał kłopoty, Ale te, które przy niebieskim winie
Tak wesołemu służyły czasowi Grał wdzięczne pieśni. Wenus choć jej chromy Pilnuje, coraz przecię ku Marsowi, On wzajem ku niej mają wzrok skłoniony.
Już nie posępny jak zwykł
zaczęli wesoło, Nektaru ani skąpiąc ambroziej.
Wszytkie powagi i swe dostojeństwa W tak dobrej myśli złożyli na stronę. I mały z większym zażył bezpieczeństwa, Ani tam dbano na złotą koronę
Ani na srogi piorunu Jowiszowy, Ale jak za brat z nim bogowie mniejszy. Jak sobie dobrze już zagrzali głowy, Apollo naprzod ze wszech najświetniejszy
Uderzył w słodkie dźwięki lutnie złotej I już nie dumę, ktorą po swym synie Grając, teskliwe uśmierzał kłopoty, Ale te, ktore przy niebieskim winie
Tak wesołemu służyły czasowi Grał wdzięczne pieśni. Wenus choć jej chromy Pilnuje, coraz przecię ku Marsowi, On wzajem ku niej mają wzrok skłoniony.
Już nie posępny jak zwykł
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 460
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
się na czci myli. Wszytkie czci z Krzyża. Mądrość wieczna i nie mówiąc mądra. Wszytkie czci z Krzyża. Wszytkie czci. Mądrość Jezusa w czym. Głupstwe światowym mądry JEZUS. z Krzyża. Matka Jezusowi czym wygadza. Wszytkie czci. Matka Aniołom wprzód nie da. JEZUS w czym cześć zasadził. Ludzie nawzgardzeńszy najświetniejszy. z Krzyża. Ostrość subtelności potrzebna. Na ostrość czarę nie naturze. Wszytkie czci. Bóg prędko hańbę na świecie daje. z Krzyża. Ojca niebieskiego szatę przyjmuje JEZUS choiniej niż Matki. Wszytkie czci. Dla nieczci Jezusowi świat cześć oddał. z Krzyża. W stajni wesele. Wszytkie czci Na jawie hańba nazacniejsza.
się ná czći myli. Wszytkie czći z Krzyżá. Mądrość wieczna y nie mowiąc mądra. Wszytkie czći z Krzyżá. Wszytkie czći. Mądrość Iezusá w czym. Głupstwe świátowym mądry IEZVS. z Krzyżá. Mátká Iezusowi czym wygadza. Wszytkie czći. Mátká Anyołom wprzod nie da. IEZVS w czym cześć zásádźił. Ludźie náwzgárdzeńszy nayświetnieyszy. z Krzyżá. Ostrość subtelnośći potrzebna. Ná ostrość czárę nie náturze. Wszytkie czći. Bog prędko háńbę ná świećie dáie. z Krzyżá. Oycá niebieskiego szatę przyimuie IEZVS choiniey niż Mátki. Wszytkie czći. Dla nieczći Iezusowi świát cześć oddał. z Krzyżá. W stáyni wesele. Wszytkie czći Ná jáwie hánbá nazacnieysza.
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 142
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
Dla czego też wesoło wszytko cierpienie ponosili/ i z cierpienia się przed Bogiem wychwalali/ cierpienie sobie za chwałę największą mieli/ radośni zatym będąc gdy im najwięcej do chwały przybywało/ a frasując się gdy takiej chwały ubywało/ wiedzieli bowiem o Herbie swoim do którego byli przyjęci od JEZUSA/ i dla tego chcieli aby był jak najświetniejszy. Ćiebie też Duszo do tego herbu przyjął namilszy JEZUS, tobie się też w tej swej świetności pokazał JEZUS, i twoje serce przeraził JEZUS tym promieniem. radżeś/ uczestnikiem szlachectwa JEZUSOWEGO? Czy ten Herb stawiasz na przednim miejscu wyrysowany serca twojego? Czy wszytkie sprawy nim pieczętujesz pragnąc abyć się wkażdej zabawie nic nie
Dla czego też wesoło wszytko ćierpienie ponośili/ y z ćierpienia się przed Bogiem wychwalali/ ćierpienie sobie zá chwałę naywiększą mieli/ radośni zátym będąc gdy im naywięcey do chwały przybywáło/ á frásuiąc się gdy tákiey chwały vbywáło/ wiedźieli bowiem o Herbie swoim do ktorego byli przyięći od IEZVSA/ y dla tego chćieli áby był iák nayświetnieyszy. Ćiebie też Duszo do tego herbu przyiął namilszy IEZVS, tobie się też w tey swey świetnośći pokazał IEZVS, y twoie serce przeráził IEZVS tym promieniem. radżeś/ vczestnikiem szláchectwa IEZUSOWEGO? Czy ten Herb stáwiasz ná przednim mieyscu wyrysowány sercá twoiego? Czy wszytkie spráwy nim pieczętuiesz pragnąc ábyć się wkáżdey zabawie nic nie
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 319
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
, Nektar po smacznej pijąc ambrozyjej. Wszytkie powagi i swe dostojeństwa W tak dobrej myśli złożyli na stronę I mały z większym zażył bezpieczeństwa — Ani tam dbano na złotą koronę,
Ani na srogi piorun Jowiszowy, Ale jak za brat z nim bogowie mniejszy. Jak sobie dobrze zagrzali już głowy, Apollo naprzód, ze wszech najświetniejszy,
Uderzył w słodkie dźwięki lutnie złoty I już nie dumę, którą po swym synie Grając troskliwe umierzał kłopoty, Ale te, który przy niebieskim winie
Tak wesołemu służyły czasowi, Grał wdzięczne pieśni. Wenus, choć jej chromy Pilnuje, co raz przecie ku Marsowi, On wzajem ku niej, rzuca wzrok kryjomy.
Już
, Nektar po smacznej pijąc ambrozyjej. Wszytkie powagi i swe dostojeństwa W tak dobrej myśli złożyli na stronę I mały z większym zażył bezpieczeństwa — Ani tam dbano na złotą koronę,
Ani na srogi piorun Jowiszowy, Ale jak za brat z nim bogowie mniejszy. Jak sobie dobrze zagrzali już głowy, Apollo naprzód, ze wszech najświetniejszy,
Uderzył w słodkie dźwięki lutnie złoty I już nie dumę, którą po swym synie Grając troskliwe umierzał kłopoty, Ale te, który przy niebieskim winie
Tak wesołemu służyły czasowi, Grał wdzięczne pieśni. Wenus, choć jej chromy Pilnuje, co raz przecie ku Marsowi, On wzajem ku niej, rzuca wzrok kryjomy.
Już
Skrót tekstu: MorszZWybór
Strona: 203
Tytuł:
Wybór wierszy
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1658 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1975