. O Zięciach.
KTo ma dobrego Zięcia/ Syna ma niezięcia/ Kto zaś złego/ własnego ten pozbył Dziecięcia. O Ekscetrach.
URiasz dla swej Zony zginął/ dawnych Czasów/ A czy małosz takowych dzisiaj Uriaszów? Nie jedna Danaida/ dziś Małżonka strawi/ Jakoż się ich tą kością twardą/ siłę dawi? Napoi Spowiedniczy.
PIsze tam gdzieś Ozeas/ oczym Księża wiedzą/ Niechaj (przy) spowiednicy/ grzechy ludzkie jedzą. Gdy te bedłki niestrawne/ ta trawi Drużyna/ Dla Żołądka trudno im mamy bronić Wina. Utratnemu.
PRzedał Prawo za łyżkę Esau Soczewice/ Mało co drozy miły Wui Opatkowice. Patrzajciesz marnotrawcy/ czegoście
. O Zięćiách.
KTo ma dobrego Zięćiá/ Syná ma nieźięćiá/ Kto záś złego/ własnego ten pozbył Dźiećięćiá. O Excetrách.
VRiasz dla swey Zony zginął/ dawnych Czásow/ A czy máłosz tákowych dźiśiay Vriaszow? Nie iedná Dánáidá/ dźiś Małżonká strawi/ Iákosz sie ich tą kośćią twárdą/ siłę dawi? Napoi Spowiedniczy.
PIsze tám gdźieś Ozeas/ oczym Xięza wiedzą/ Niechay (przy) spowiednicy/ grzechy ludzkie iedzą. Gdy te bedłki niestráwne/ tá trawi Druzyná/ Dla Zołądká trudno im mąmy bronić Winá. Vtrátnemu.
PRzedał Práwo za łyszkę Esau Soczewice/ Máło co drozy miły Wui Opátkowice. Pátrzayćiesz márnotrawcy/ czegośćie
Skrót tekstu: KochProżnEp
Strona: 22
Tytuł:
Epigramata polskie
Autor:
Wespazjan Kochowski
Drukarnia:
Wojciech Górecki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1674
Data wydania (nie wcześniej niż):
1674
Data wydania (nie później niż):
1674
się lepiej Chmiel Krzewił. Koło płotów czego przestrzegać. Przechodów bronić. PUNKTA PartykulARNE. XVII. o BROWARZE.
WIELE natym Prowencie w każdej należy Majętności, kto go słusznie i porząnnie dla prędkiego grosza i pewnej Intratej przypilnuje. Jest wiele miejsc, co same tylko na słody Pszenice zalewają, z której ciężki zwykł bywać napoi, z Jęczmienia zaś dodawszy do niego w pół albo trzecią część Pszenice, lepsze, zdrowsze, łagodniejsze, i poziteczniejsze darzą się piwa. Na zalaniu, na wymoczeniu, na roszczeniu, i na ozdżeniu słodów, wiele należy, do których inny Zimie, inny w Lecie dozór; pilnie w tym, samę upatrować potrzebę
się lepiey Chmiel Krzewił. Koło płotow czego przestrzegać. Przechodow bronić. PVNKTA PARTICVLARNE. XVII. ô BROWARZE.
WIELE nátym Prowenćie w kázdey naleźy Máiętnośći, kto go słusznie y porząnnie dla prędkiego groszá y pewney Intratey przypilnuie. Iest wiele mieysc, co same tylko ná słody Pszenice zálewáią, z ktorey ćięszki zwykł bywáć nápoi, z Ięczmieniá záś dodawszy do niego w puł álbo trzećią część Pszenice, lepsze, zdrowsze, łágodnieysze, y poźytecznieysze dárzą się piwá. Ná zalániu, ná wymoczeniu, ná rosczeniu, y ná ozdżeniu słodow, wiele należy, do ktorych inny Zimie, inny w Lećie dozor; pilnie w tym, samę vpátrowáć potrzebę
Skrót tekstu: HaurEk
Strona: 19
Tytuł:
OEkonomika ziemiańska
Autor:
Jakub Kazimierz Haur
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
może: Przetoź natychmiast Kucharzowi swemu którego z sobą beł przywiozł/ rozkazał żeby nam śniadanie dobre nagotował/ a pomówiwszy jeszcze trochę z nami/ kazał czeladnikowi swemu/ żeby nas do Namiotu wprowadzieł/ i nam Śniadanie wydać rozkazał/ co też zaraz na jego rozkazanie uczyniono/ a jeść i pić dostatkiem przyniesiono. Potrawy one i napoi/ jakoby nam po owych suchych Sztokfiszach, serwatce i wodzie smakowały nie trudno się każdemu domyślić. Sam President po tym, kiedyśmy jedli/ miedzy nas przyszedł/ i częstował nas: nawet dozwoleł/ żebyśmy zawsze do stołu jego chodzieli/ pokibyśmy się tylko tam abo on, abo my bawieli. O tej ludskości
moźe: Przetoź nátychmiast Kuchárzowi swemu ktorego z sobą beł przywiozł/ rozkazał źeby nam śniadánie dobre nágotował/ á pomowiwszy jeszcze trochę z námi/ kazał czeládnikowi swemu/ źeby nas do Namiotu wprowádźieł/ y nam Sniadánie wydáć rozkazał/ co teź záraz ná jego rozkazánie uczyniono/ á jeść y pić dostátkiem przynieśiono. Potráwy one y napoi/ jákoby nam po owych suchych Sztokfiszách, serwatce y wodźie smákowáły nie trudno śię káźdemu domyslić. Sam President po tym, kiedysmy jedli/ miedzy nas przyszedł/ y cźęstował nas: náwet dozwoleł/ źebysmy záwsze do stołu jego chodźieli/ pokibysmy śię telko tám ábo on, ábo my báwieli. O tey ludskośći
Skrót tekstu: VetIsland
Strona: 10
Tytuł:
Islandia albo Krótkie opisanie Wyspy Islandii
Autor:
Daniel Vetter
Miejsce wydania:
Leszno
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, relacje
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
swojemi pomagał: kędy dla tym wietszego nas uczęstowania/ kazał wina w jednym statku przynieść/ w drugim piwa jakie nalepsze miał/ w trzecim Miodu/ w czwartym Gorzałki a w piątym mleka/ co wszytko do jednego naczynia w lawszy i pomnieszawszy/ dopiero do gości pieli: lecz gdy postrzegli/ że nam nie barzo on napoi tak pomiesza ny smakował dla siebie go telgo zostawieli i pili/ a nam osobno Piwo/ osobno Wino dawano/ na cośmy my barzo radzi pozwoleli. Darował nam też na drogę dwadzieścia łokci Watmanu/ to jest Sukna tego/ jakie tam oni robią i tak zowią: do czego jeszcze przydał i dwie parze łyżek
swojemi pomagał: kędy dla tym wietszego nas uczęstowánia/ kazał winá w jednym státku przynieść/ w drugim piwá jákie nalepsze miał/ w trzećim Miodu/ w czwartym Gorzałki á w piątym mleká/ co wszytko do jednego naczynia w lawszy y pomnieszawszy/ dopiero do gośći pieli: lecz gdy postrzegli/ źe nam nie bárzo on napoi ták pomiesza ny smákował dla śiebie go telgo zostáwieli y pili/ á nam osobno Piwo/ osobno Wino dawano/ ná cosmy my bárzo rádźi pozwoleli. Dárował nam teź ná drogę dwadźiesciá łokći Wátmánu/ to jest Sukná tego/ jákie tám oni robią y ták zowią: do czego jeszcze przydał y dwie parze łyźek
Skrót tekstu: VetIsland
Strona: 12
Tytuł:
Islandia albo Krótkie opisanie Wyspy Islandii
Autor:
Daniel Vetter
Miejsce wydania:
Leszno
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, relacje
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
/ Rąbek cienki rozwinąwszy/ Miastoć papieru zleciła/ I głowęć niem opaśmiła. Kupido zaś Dzieciuk maj/ Dobywszy z Kołczana strzały/ Tej/ co słodką wszczyna mękę/ Miasto pióra dałci w rękę. Bachus miasto atramentu/ Z winnego tam gdzieś odmętu/ Dworzanek I. Gawińskiego/
Poczerpnąwszy we trzy Banie/ Dałci napoi na pisanie. Od tąd tedy Zdrajco stary/ W swem Lotrostwie niemasz miary; Bo lub pijesz/ lub miłujesz/ Czynem karty tym malujesz.
Do Wielomowce niezrozumianego. OKno do serca starożytność chciała/ Aby tak skrytość serdeczną poznała; My twej niemogąc porozumieć mowy/ Mieć fortkę do twejchcielibyśmy głowy.
Do Dobrogosta o
/ Rąbek ćienki rozwinąwszy/ Miástoć pápieru zlećiłá/ I głowęć niem opáśmiłá. Kupido záś Dziećiuk máy/ Dobywszy z Kołczáná strzały/ Tey/ co słodką wsczyna mękę/ Miásto piorá dałći w rękę. Bácchus miásto átrámentu/ Z winnego tám gdźieś odmętu/ Dworzánek I. Gáwinskiego/
Poczerpnąwszy we trzy Banie/ Dáłći napoi ná pisánie. Od tąd tedy Zdrayco stáry/ W swem Lotrostwie niemasz miáry; Bo lub pijesz/ lub miłuiesz/ Czynem kárty tym máluiesz.
Do Wielomowce niezrozumiánego. OKno do sercá stárożytność chćiałá/ Aby ták skrytość serdeczną poznáłá; My twey niemogąc porozumieć mowy/ Mieć fortkę do tweychćielibyśmy głowy.
Do Dobrogostá o
Skrót tekstu: GawDworz
Strona: 70
Tytuł:
Dworzanki albo epigramata polskie
Autor:
Jan Gawiński
Drukarnia:
Balcer Smieszkowicz
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1664
Data wydania (nie wcześniej niż):
1664
Data wydania (nie później niż):
1664
pióro Labędzie Piorunu niezdoła? Do Stanisława. CHciałeś odemnie długiego Wiersza Bracie Stanisławie/ Tenci posyłam/ niewiem jakisz jest: Przyjm go ty łaskawie Księgi Trzecie.
Morze. SLoność pragnienie czyni. Nic słonszego Nad Morze/ jako pewniśmy już tego/ Więc kiedy w morze wszelka płynie rzyka: Spragnione Morze napoi swój połyka.
Z Greckiego. I Wilk szarpie i Pasterz: Dalekosz to chodzi; Wilk szkodzący/ czy Pasterz wydzierca i Złodzij?
Do Jana Drużby. GDy się mojemi Pismy Janie bawisz/ Ze mię szlakujesz/ to mi często prawisz; Szlakuj jako chcesz/ byle z takiej stopy/ Gdy w Skałę idę pieknej Kallijopy
pioro Lábędźie Piorunu niezdoła? Do Stánisławá. CHćiałeś odemnie długiego Wierszá Bráćie Stánisłáwie/ Tenći posyłam/ niewiem jakisz jest: Przyim go ty łáskáwie Kśięgi Trzećie.
Morze. SLoność prágnienie czyni. Nic słonszego Nád Morze/ iáko pewniśmy iuż tego/ Więc kiedy w morze wszelka płynie rzyká: Sprágnione Morze napoi swoy połyka.
Z Greckiego. I Wilk szárpie y Pásterz: Dálekosz to chodźi; Wilk szkodzący/ czy Pásterz wydźiercá y Złodźiy?
Do Ianá Drużby. GDy się moiemi Pismy Ianie báwisz/ Ze mię szlákujesz/ to mi często práwisz; Szlákuy iako chcesz/ byle z tákiey stopy/ Gdy w Skáłę idę piekney Kállijopy
Skrót tekstu: GawDworz
Strona: 109
Tytuł:
Dworzanki albo epigramata polskie
Autor:
Jan Gawiński
Drukarnia:
Balcer Smieszkowicz
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1664
Data wydania (nie wcześniej niż):
1664
Data wydania (nie później niż):
1664