quibus tota charitas in cacabis fervet, tota fides in culinis calet, tota spes in ferculis jacet , t. j. Których (Duchownych) Bóg brzuch jest/ płuca Kościół/ żołądek ołtarz/ kapłan Kucharz/ którym wszystka miłość w garncach wre/ wszystka wiara w kuchniach ciepła jest/ wszystka nadzieja w potrawach (w napojach/ w gorzałce w winie/ piwie/ etc.) leży. Vid. D. Danhau. Colleg. Decalogic. p. m. 811. ubi cit. Tertullian. contra Psych. Hieronym. in cap. V. Epist. ad Ephes. T. 6. p. 189. H.
Non
quibus tota charitas in cacabis fervet, tota fides in culinis calet, tota spes in ferculis jacet , t. j. Ktorych (Duchownych) Bog brzuch jest/ płucá Kośćioł/ żołądek ołtarz/ kápłan Kucharz/ ktorym wszystká miłość w gárncách wre/ wszystká wiárá w kuchniách ćiepła jest/ wszystká nádźiejá w potráwách (w napojách/ w gorzałce w winie/ piwie/ etc.) leży. Vid. D. Danhau. Colleg. Decalogic. p. m. 811. ubi cit. Tertullian. contra Psych. Hieronym. in cap. V. Epist. ad Ephes. T. 6. p. 189. H.
Non
Skrót tekstu: GdacKon
Strona: 38
Tytuł:
Dyszkursu o pijaństwie kontynuacja
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
mary: za nic twoje najwyborniejsze przymioty, jeśli masz curtum visum, albo raczej usum w małżeństwie. Nie rozwiedzie biskup, rozwiedzie arszeniku trąbka albo przenajęta rywalowa ręka. W stadłach wiary poprzysiężonej nie pytaj, bo u pańskich zobopólna konniwencja i kontrakty prawem publiki i nieszczęśliwej polityki francuskiej, w szlacheckich swawolna emulacja i zagęszczony w napojach zbytek, w inszych niedostatek i potrzeba, we wszytkich bezbożna rozpusta, w gustach brakowanie, niekara i bestyjalskie jako w stadach życie cale ją zniesło, w jeden żart tak strasznej obligacji sakrament przemieniwszy. Ale, przebóg, prawo Boskie i ludzkie inaczej mieć chce i rozkazuje. Prawda, ale kędyż jest miecz według niego
mary: za nic twoje najwyborniejsze przymioty, jeśli masz curtum visum, albo raczej usum w małżeństwie. Nie rozwiedzie biskup, rozwiedzie arszeniku trąbka albo przenajęta rywalowa ręka. W stadłach wiary poprzysiężonej nie pytaj, bo u pańskich zobopólna konniwencyja i kontrakty prawem publiki i nieszczęśliwej polityki francuskiej, w szlacheckich swawolna emulacyja i zagęszczony w napojach zbytek, w inszych niedostatek i potrzeba, we wszytkich bezbożna rozpusta, w gustach brakowanie, niekara i bestyjalskie jako w stadach życie cale ją zniesło, w jeden żart tak strasznej obligacyi sakrament przemieniwszy. Ale, przebóg, prawo Boskie i ludzkie inaczej mieć chce i rozkazuje. Prawda, ale kędyż jest miecz według niego
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 218
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
siano w złoto miłości Bożej obróciło. Sap. 2 Gen. 2. Luc: 12 Luc: 6. Eccl. 37. Phil. 3. Isai4 Isai: 14 Iob. 21. Psal. 141
Ale Miłośnik siana tym czasem jeszcze więcej sobie dosyć czyni/ lubo już było dosyć: a osobliwie w napojach rozmaitych/ spełniając i wytrząsając kieliszki/ kupki/ i szklenice/ a protestując się żeby wierzyli iż żadnemu nie przepuścił/ i za zdrowie już N. już N. pomienione hauściki isuszył. Któremu Sumnienie: Komu biada? czyjemu Ojcu biada? Komu swary? Komu bez przyczyny rany? komu płynienie oczu? Izali nie
siáno w złoto miłośći Bożey obroćiło. Sap. 2 Gen. 2. Luc: 12 Luc: 6. Eccl. 37. Phil. 3. Isai4 Isai: 14 Iob. 21. Psal. 141
Ale Miłośnik siána tym czásem ieszcze więcey sobie dosyć czyni/ lubo iuź było dosyć: á osobliwie w nápoiách rozmaitych/ spełniáiąc y wytrząsaiąc kieliszki/ kupki/ y szklenice/ á protestuiąc się żeby wierzyli iż żádnemu nie przepuśćił/ y zá zdrowie iuż N. iuż N. pomienione hauśćiki ysuszył. Ktoremu Sumnienie: Komu biádá? czyiemu Oycu biádá? Komu swary? Komu bez przyczyny rány? komu płynienie oczu? Izáli nie
Skrót tekstu: BanHist
Strona: 9
Tytuł:
Bankiet albo historia jako Adam bankietował
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
by za odrobiny twego stołu/ uprosilićby bankiet on nieskończony w niebie! Adam: Wszak zmo ś. pochwala/ i owszem każe tich darach Bożych weselić się i radować/ mówiąć: Weselcie się, radujcie się w Panu zawsze. JAN: w Panu/ ale nie w winie/ gorzałce/ miodach/ i napojach zbytnich. O jak wiele tych teraz w piekle góre/ wykładając to/ i inne pismo święte według mózgu! Adam: Nisko barzo siągacie. JAN: Jeśli nie będziem nisko sięgać/ wysoko nie będziemy/ tak i pismo ś. mówi: Uniżaj wielce ducha twego. Adam: Ja tego nie rozumiem. JAN:
by zá odrobiny twego stołu/ vprośilićby bankiet on nieskończony w niebie! Adam: Wszak smo ś. pochwalá/ y owszem każe tych darách Bożych weselić się y radowáć/ mowiąć: Weselćie się, raduyćie się w Pánu zawsze. IAN: w Panu/ ale nie w winie/ gorzałce/ miodách/ y napoiách zbytnich. O iak wiele tych teraz w piekle gore/ wykłádaiąc to/ y inne pismo święte według mozgu! Adam: Nisko bárzo śiągáćie. IAN: Ieśli nie będźiem nisko śięgáć/ wysoko nie będźiemy/ tak y pismo ś. mowi: Vniżay wielce duchá twego. Adam: Iá tego nie rozumiem. IAN:
Skrót tekstu: BanHist
Strona: 48
Tytuł:
Bankiet albo historia jako Adam bankietował
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
nie tylko każdego dnia/ i każdej godziny/ lecz i każdego momentu/ ile z nas być może w pamięci mieć będziemy on słowa CHRYSTUsa JEZUSA Strzeż cię się czujcie a módlcie się. Te słówko strzeż cię się uważająć/ strzec się będziemy grzechu wszelakiego/ a osobliwie biesiadom przyzwoitego naprzykład miarki przebrania/ w pokarmach i napojach nieskromności. A modląc się strzec się będziemy roztargnienia/ oziębłości/ tęskności w modłach naszych. Upominając więc i strofując drugich/ z zbytniej surowości i nieludzkości. Przez czucie rozumieć mamy/ iż nie tylko warować się mamy grzechu wszelakiego/ lecz i dobrze czynić. A stojąc w tejże materii/ go pożywamy/ ubogim jako
nie tylko káżdego dniá/ y każdey godźiny/ lecz y kożdego momentu/ ile z nás być może w pámięći mieć będźiemy on słowa CHRYSTVsa IEZVSA Strzez ćie się czuycie á modlćie sie. Te słowko strzeż ćie się vwáżáiąć/ strzedz się będźiemy grzechu wszelákiego/ a osobliwie bieśiadom przyzwoitego naprzykłád miarki przebrania/ w pokarmach y napoiach nieskromnośći. A modląc się strzec się będźiemy roztárgnieniá/ oźiębłośći/ tęsknośći w modłach naszych. Vpominaiąc więc y strofuiąc drugich/ z zbytniey surowośći y nieludzkośći. Przez czućie rozumieć mamy/ iż nie tylko warować się mamy grzechu wszelakiego/ lecz y dobrze czynić. A stoiąc w teyże materyey/ gy pożywámy/ vbogim iáko
Skrót tekstu: BanHist
Strona: 192
Tytuł:
Bankiet albo historia jako Adam bankietował
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
, tedy tak jako w ziemi wylęże się robak. 47. Czemu przed powietrzem wiele bywa gadzin? Gadziny się z zarażliwych zgniłości rodzą, a takich dosyć gdy następuje powietrze. 48. Na co Bóg stworzył gadziny? Na to na co i ogień, którego gdy kto zle zażywa, toż o żelazie, toż i napojach etc. a kto umie zażyć ma z tego pożytek, gdyż nie masz trucizny ani gadziny z którejby pożytek nie mógł być człowiekowi. Orwietan z niedzwiadków, driakiew z jaszczurek robią. Żaby parszywe powietrzne wrzody wysysią, gdy je suche do nich przykładają. 49. Czemu rozsiekanego węża części się ruszają? Bo w gadzinach
, tedy ták iáko w źiemi wylęże się robák. 47. Czemu przed powietrzem wiele bywa gádźin? Gádźiny się z zarazliwych zgniłośći rodzą, á tákich dosyć gdy nástępuie powietrze. 48. Na co Bóg stworzył gádźiny? Ná to na co y ogień, ktorego gdy kto zle zażywá, toż o żeleźie, toż y nápoiach etc. á kto umie zażyć ma z tego pożytek, gdyż nie mász trućizny ani gádźiny z ktoreyby pożytek nie mogł bydź człowiekowi. Orwietan z niedzwiadkow, dryiákiew z iászczurek robią. Żaby parszywe powietrzne wrzody wysysią, gdy ie suche do nich przykłádaią. 49. Czemu rozśiekánego węża częśći sie ruszaią? Bo w gádźinách
Skrót tekstu: TylkRoz
Strona: 174
Tytuł:
Uczone rozmowy
Autor:
Wojciech Tylkowski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1692
Data wydania (nie wcześniej niż):
1692
Data wydania (nie później niż):
1692
gdyby subtelne z nich partykuły, w ciało się, ich porami nie wciskały. Doświadczenia, że rzeczy
113. Przez też same ciała ludzkiego pory powolna i nieznaczna z niego wychodzi para, tak dalece, że podług eksperymentów Sanktóriusza, i Dodarta, z ośmiu funtów, które człowiek we dwudziestu czterech godzinach, w potrawach i napojach zjeść i wypić może, samym parowaniem czyli transpiracją, pięć funtów wychodzić zwykło. Żadnego tedy nie masz podziwienia, że kto w mdłości wpada, gdy dłuższy czas nic nie je, i nie pije, albo takich nie zażywa pokarmów, któreby to w jego Ciele nagradzały, co on ustawiczną lubo mniej widoczną utraca transpiracją
gdyby subtelne z nich partykuły, w ciało się, ich porami nie wciskały. Doswiadczenia, że rzeczy
113. Przez też same ciała ludzkiego pory powolna y nieznaczna z niego wychodzi para, tak dalece, że podług experymentow Sanktoryusza, y Dodarta, z ośmiu funtow, które człowiek we dwudziestu czterech godzinach, w potrawach y napoiach zieść y wypić może, samym parowaniem czyli transpiracyą, pięć funtow wychodzić zwykło. Zadnego tedy nie masz podziwienia, że kto w mdłości wpada, gdy dłuższy czas nic nie ie, y nie piie, albo takich nie zażywa pokarmow, ktoreby to w iego Ciele nagradzały, co on ustawiczną lubo mniey widoczną utraca transpiracyą
Skrót tekstu: ChróśSFizyka
Strona: 128
Tytuł:
Fizyka doświadczeniami potwierdzona
Autor:
Samuel Chróścikowski
Drukarnia:
Drukarnia Scholarum Piarum J.K.Mci i Rzeczypospolitej
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
fizyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1764
Data wydania (nie wcześniej niż):
1764
Data wydania (nie później niż):
1764
dni/ czasem w pułtrzecia Miesiąca. Było to/ że niektórzy sprzykrzywszy sobie/ i poturbowawszy się używaniem wody/ jakoby wzgardą jej i porzuceniem/ odjechawszy/ dziwnych potym efektów na sobie/ i poprawy zdrowia uznali: Co nabarziej zawisło na życiu potym porządnym. Dżywna to/ jako wszystkie inne bydlęta za żądzą idąc/ w napojach i pokarmach rozumnie się sprawują: człowiek sam rozum mając/ pominąwszy go/ za żądzą się puszcza. Pytano jednego/ czegoby miał kto zażywać/ aby zdrowo i długo żył: Odpowiedział: Żyć tak jako bestie. Stąd i nie jeść co się chce/ i tego czego pozwoli Medyk tyle ile potrzeba/ gdyż nie
dni/ czásem w pułtrzećiá Mieśiącá. Było to/ że niektorzy zprzykrzywszy sobie/ y poturbowawszy się używániem wody/ iákoby wzgárdą iey y porzuceniem/ odiechawszy/ dźiwnych potym effektow ná sobie/ y popráwy zdrowia uználi: Co nabarźiey záwisło ná żyćiu potym porządnym. Dżiwna to/ iáko wszystkie inne bydlętá za żądzą idąc/ w napoiách y pokármách rozumnie sie spráwuią: człowiek sam rozum maiąc/ pominąwszy go/ zá żądzą się puszcza. Pytano iednego/ czegoby miał kto záżywać/ áby zdrowo y długo żył: Odpowiedźiał: Zyć ták iáko bestye. Stąd y nie ieść co się chce/ y tego czego pozwoli Medyk tyle ile potrzebá/ gdyz nie
Skrót tekstu: PetrJWod
Strona: 42
Tytuł:
O wodach w Drużbaku i Łęckowej
Autor:
Jan Innocenty Petrycy
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1635
Data wydania (nie wcześniej niż):
1635
Data wydania (nie później niż):
1635