? Gdzie są bławaty i stroje światowe, szaty wymyślne i piększenia nowe? O jakoś nagie aż do samych kości, leżąc w ciemności. Gdzie są pieniądze i klejnoty drogie? Gdzie majętności i bogactwa mnogie? Gdzie są dworzanie wokoło stojący, ciebie zdobiący? Gdzie śmiechy, żarty, tańce z biesiadami, paszty, napoje, wczasy z uciechami? Gdzie jest muzyka, mutety radości i wesołości? Przedtymeś wielką moc pokazowało, trudnych, odważnych sztuk dokazywało – teraz mizernie leżysz powalone, nędznie wzgardzone. Żaby do ciebie wolny przystęp mają, robacy, gryząc, w smrodzie roztaczają. O marna twoja, człowiecze, próżności, próżna marności!
? Gdzie są bławaty i stroje światowe, szaty wymyślne i piększenia nowe? O jakoś nagie aż do samych kości, leżąc w ciemności. Gdzie są pieniądze i klejnoty drogie? Gdzie majętności i bogactwa mnogie? Gdzie są dworzanie wokoło stojący, ciebie zdobiący? Gdzie śmiechy, żarty, tańce z biesiadami, paszty, napoje, wczasy z uciechami? Gdzie jest muzyka, mutety radości i wesołości? Przedtymeś wielką moc pokazowało, trudnych, odważnych sztuk dokazywało – teraz mizernie leżysz powalone, nędznie wzgardzone. Żaby do ciebie wolny przystęp mają, robacy, gryząc, w smrodzie roztaczają. O marna twoja, człowiecze, próżności, próżna marności!
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 19
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
budowało, perły, pierścienie, któreś tak często nosiło, pieniądze, w których serce ponurzone było? Gdzie są łoża kosztowne splendoru świetnego, zioła drogie, korzenia smaku wybornego,
statki srebrne lśniące się, w skarbcu ułożone, szaty różne kosztowne, pozornie zrobione? Niemasz potraw rozkosznych, nie czeka zwierzyna, paszty, napoje smaczne i wyborne wina, już dla ciebie żurawiów w kuchni nie gotują. Samego cię w grobowcu robacy kosztują. Moc Boska takie takim znalazła karanie, i słusznie, bo też oni zarabiali na nie! Toć się ten dom podoba, co cię weń włożono, którego wierzch na twoim nosie postawiono. Olsnęły oczy
budowało, perły, pierścienie, któreś tak często nosiło, pieniądze, w których serce ponurzone było? Gdzie są łoża kosztowne splendoru świetnego, zioła drogie, korzenia smaku wybornego,
statki srebrne lśniące się, w skarbcu ułożone, szaty różne kosztowne, pozornie zrobione? Niemasz potraw rozkosznych, nie czeka zwierzyna, paszty, napoje smaczne i wyborne wina, już dla ciebie żurawiów w kuchni nie gotują. Samego cię w grobowcu robacy kosztują. Moc Boska takie takim znalazła karanie, i słusznie, bo też oni zarabiali na nie! Toć się ten dom podoba, co cię weń włożono, którego wierzch na twoim nosie postawiono. Olsnęły oczy
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 37
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
Państwa.
Ośmą originem upadku de Alto Culmine honoru i szczęścia RZE- o Rzeczypospolitej, i co jej jest Eversivum.
CZYPOSPOLITEJ przynoszą ZBYTKI ekstraodrynaryjne. Babilon Świata Miraculum stało się igrzyskiem i teatrum nieszczęścia, za zbytnią rozkosz: Bogactwa i Potencia zbytnie mu w sobie ufać kazały, a zaś obfitość, swawole, Bankiety, stroje, napoje, gdy nazbyt kosztowne, w małej cenie zostawiły Babilonię i całą Azję. Bałtazar wpośrodku Babilonii gdy hulał z Satrapami, Gości Medaw i Persów miał nie proszonych; on Puhary, a Nieprzyjaciel wysuszał Eufratem rzekę: Król huczno i buczno bankietuje się, a Medus dla niego gorżki, sztucznie wpada w Bebilonię, potym na
Państwa.
Osmą originem upadku de Alto Culmine honoru y szczęścia RZE- o Rzeczypospolitey, y cô iey iest Eversivum.
CZYPOSPOLITEY przynoszą ZBYTKI extraordynaryine. Babylon Swiata Miraculum stało się igrzyskiem y theatrum nieszczęścia, za zbytnią roskosz: Bogactwa y Potencia zbytnie mu w sobie ufać kazały, á zaś obfitość, swawole, Bankiety, stroie, napoie, gdy nazbyt kosztowne, w małey cenie zostawiły Babylonię y całą Azyę. Bałtazar wposrodku Babylonii gdy hulał z Satrapami, Gości Medaw y Persow miał nie proszonych; on Puháry, a Nieprzyiaciel wysuszał Euphratem rzekę: Krol huczno y buczno bankietuie się, á Medus dla niego gorżki, sztucznie wpada w Bebilonię, potym na
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 440
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
in turba loqui nequeant et, ubi plurimi loquuntur, ibi minime vel audiant, vel audiantur, idcirco serius paulo loqui maluerunt (et loquuntur), quam audiri numquam.
Prawda, że słodsze po wina szklenicy po hippokreńskiej niżeli krynicy rytmy się roją. To nie dziw, że moje, słonych łez pijąc dziś z oczu napoje, nieudatne są. Jakieżkolwiek one, Tobie, Starosto, chcę mieć zalecone. Jeśli nie Zoil, obaczą wżdy ściany, żem pisał żalem, nie winem, pijany. Bądź zdrów, Starosta, kosztujesz tych trunków, które nas wszytkich opiły frasunków. Próżno już, pełni roztruchan dzisiejszy, zdarzy Bóg, aboś
in turba loqui nequeant et, ubi plurimi loquuntur, ibi minime vel audiant, vel audiantur, idcirco serius paulo loqui maluerunt (et loquuntur), quam audiri numquam.
Prawda, że słodsze po wina śklenicy po hippokreńskiej niżeli krynicy rytmy się roją. To nie dziw, że moje, słonych łez pijąc dziś z oczu napoje, nieudatne są. Jakieżkolwiek one, Tobie, Starosto, chcę mieć zalecone. Jeśli nie Zoil, obaczą wżdy ściany, żem pisał żalem, nie winem, pijany. Bądź zdrów, Starosta, kosztujesz tych trunków, które nas wszytkich opiły frasunków. Próżno już, pełni roztruchan dzisiejszy, zdarzy Bóg, aboś
Skrót tekstu: WieszczArchGur
Strona: 72
Tytuł:
Archetyp
Autor:
Adrian Wieszczycki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory poetyckie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Anna Gurowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2001
: to jest/ kiedy woda płynie po siarczystem dnie ziemie/ albo też po takowych które żelażną ma w sobie materią/ albo innego jakiego kruszcu: tedy płynąc po onej ziemi/ bierze w się i mocy cokolwiek/ i przyrodzenia i zapachu onego kruszcu. nie inaczej jedno jako więc widamy/ że i wino i drugie napoje drzewem częstokroć trącą/ w którym bywają chowane. Te trzy sposoby rodzenia się wód pomieszanych/ snadnie obaczyć w dystillacjach rozmaitych wodek: które gdy spuszczają albo przepuszczają/ jako to mówią in Balneo Marie/ tedy onego kwiecia/ albo ziół/ z których bywają przepuszczane/ przymioty w sobie zatrzymawają/ iż nie mają inszej pary do
: to iest/ kiedy woda płynie po śiarcżystem dnie źiemie/ álbo też po tákowych ktore żelażną ma w sobie máterią/ albo innego iákiego kruszcżu: tedy płynąc po oney źiemi/ bierze w się y mocy cokolwiek/ y przyrodzenia y zapáchu onego kruszcu. nie inácżey iedno iako więc widamy/ że y wino y drugie napoie drzewem cżęstokroć trącą/ w ktorym bywaią chowáne. Te trzy sposoby rodzenia się wod pomieszanych/ snadnie obacżyć w distillacyach rozmaitych wodek: ktore gdy spuszcżáią albo przepuszcżáią/ iako to mowią in Balneo Mariae/ tedy onego kwiećia/ álbo źioł/ z ktorych bywaią przepuszcżane/ przymioty w sobie zátrzymawaią/ iż nie maią inszey pary do
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 60.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
i odległość ich milionami mil mniejsza, od odległości komety od ziemi.
Lecz dajmy, żeby też kometa wzruszając humory, ocucała namiętności, i nakłaniała do wojny, niezgód etc.
Cóż przecie? niebyłbyż człowiek panem tych namiętności? niemiałbyż mocy uwagą, i radą one powściągnąć? Alboż słońce, alboż odmiany powietrza, napoje i pokarmy nie wzruszają humorów, i silniej jeszcze? z tym wszystkim nie po każdym upale i wilgotności, nie po każdym obiedzie, nie za każdym kieliszkiem wina i likworów wojska w pole wyprowadzają Królowie, prywatni na pojedynki wychodzą.
Wzrusza mówisz kometa humory wojenne, kłotliwe, stąd jednak nie idzie, iż jest przyczyną wojny
y odległość ich millionami mil mnieysza, od odległości komety od ziemi.
Lecz daymy, żeby też kometa wzruszaiąc humory, ocucała namiętności, y nakłaniała do woyny, niezgod etc.
Coz przecie? niebyłbyż człowiek panem tych namiętności? niemiałbyż mocy uwagą, y radą one powściągnąć? Alboż słońce, alboż odmiany powietrza, napoie y pokarmy nie wzruszaią humorow, y silniey iescze? z tym wszystkim nie po każdym upale y wilgotności, nie po każdym obiedzie, nie za każdym kieliszkiem wina y likworow woyska w pole wyprowadzają Krolowie, prywatni na poiedynki wychodzą.
Wzrusza mowisz kometa humory woienne, kłotliwe, ztąd iednak nie idzie, iż iest przyczyną woyny
Skrót tekstu: BohJProg_I
Strona: 253
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
rozumami niepojęte/ lecz i zewnątrz za wszystkie rozkoszy ludzkie/ aby ludzie poznali owoce tak gorzkie człowieczeństwa/ i męki jego przenadroższej z korzeni tak przykrych i nieznośnych pochodzące/ to jest siedm boleści wnętrznych. Co się zaś tycze Bóstwa/ to wiedz iz tak wiele pomagało/ i pomocy dodawało w tak wielkich boleściach/ tak wiele napoje posilające temu dane/ któryby dekretem sądu był osądzony/ aby dłużej był męczon i dręczon. Jako takowy napój tylkoby na to pomagał/ aby żywota przeciągał/ siły dodawał ale by nic bólu i czucia nie ujmował tak Bóstwo stwierdzało nad przyrodzoną pomocą siły ciala mdłego ciała Pańskiego/ niewytrzymanie bólów wnętrznych i zewnętrznych/ ale
rozumami niepoięte/ lecz y zewnątrz zá wszystkie roskoszy ludzkie/ áby ludźie poznali owoce tak gorzkie człowieczenstwá/ y męki iego przenádroższey z korzeni ták przykrych y nieznośnych pochodzące/ to iest śiedm boleśći wnętrznych. Co się záś tycze Bostwá/ to wiedz iz tak wiele pomagáło/ y pomocy dodawało w ták wielkich boleśćiách/ ták wiele nápoie pośiláiące temu dáne/ ktoryby dekretem sądu był osądzony/ áby dłużey był męczon y dręczon. Iako tákowy napoy tylkoby ná to pomagáł/ áby żywotá przećiągáł/ śiły dodawáł ále by nic bolu y czućiá nie vymowáł tak Bostwo ztwierdzáło nad przyrodzoną pomocą śiły ćiala mdłego ćiáłá Pánskiego/ niewytrzymanie bolow wnętrznych y zewnętrznych/ ále
Skrót tekstu: BanHist
Strona: 164
Tytuł:
Bankiet albo historia jako Adam bankietował
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
Księża Referendarze Koronni. Po drugiej stronie IchMość PP Senatorowie i Urzędnicy tak Koronnii jako i WIelkiego Księstwa Litewskiego, Ministri zaś u stołu odprawili swoje Funkcje. Co do Solennego Bankietu, siłaby trzeba opisować, jednak dosyć namienić, że było Convivium Magnum, przy wszelakim dostatku wyśmienitych Potraw i kosztownych Piramid z Cukrów, których były napoje i trunki rozmaite jako najprzedniejsze etc. którego splendoru, Magnificencyj, nie podobna dostatecznie wyrazić, przy muzykach wybornych, które wielkiej dodawały wesołości. Przy konkluzji Obiadu, wyszło do Marcypanów, jarzęcych pochodni 40 które nader bogate i kosztowne z Insygniami Ojca Z. Cesarza I. M. Rzeczypospolitej i W. X. L.
Xięża Referendarze Koronni. Po drugiey stronie IchMość PP Senatorowie y Vrzędnicy ták Koronnii iáko y WIelkiego Xięstwa Litewskiego, Ministri záś u stołu odpráwili swoie Funkcye. Co do Solennego Bankietu, śiłáby trzebá opisowáć, iednák dosyć námięnić, że było Convivium Magnum, przy wszelákim dostátku wyśmienitych Potraw y kosztownych Pirámid z Cukrow, ktorych były napoie y trunki rozmáite iáko nayprzednieysze etc. ktorego splendoru, Magnificencyi, nie podobná dostátecznie wyráźić, przy muzykach wybornych, ktore wielkiey dodawáły wesołośći. Przy konkluzyey Obiádu, wyszło do Márcypanow, iárzęcych pochodni 40 ktore nader bogáte y kosztowne z Insigniami Oyca S. Cesarza I. M. Rzeczypospolitey y W. X. L.
Skrót tekstu: RelWjazdKról
Strona: A4v
Tytuł:
Relacja wjazdu solennego do Krakowa króla polskiego i praeliminaria actus coronationis
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1697
Data wydania (nie wcześniej niż):
1697
Data wydania (nie później niż):
1697
, By tam Prymas Koronę do Pańskiego czoła, Berło do ręki zbliżył; gdzie pierwej przysięga, Ze Wiarę, Wolność, Pakta, chować się zaprzęga. EUROPA. o Polskim Królestwie.
Po skończonej Mszy Świętej i Koronacyj, Wszyscy Vivat wykrzykną w kongratulacyj:
Z Kościoła Koronata wiodą na Pokoje, Gdzie Bankiet zawołany i hojne napoje.
Jutro w Rynek Krakowski, Król jest prowadzony, Z niesiem Insygniów, gdzie na Tron wsadzony
Od Magistratu Klucze i Przysięgę bierze, Pasuje Kawalerów na wieczne przymierze.
Stamtąd z pompą powraca, Sejm się agituje, Prymas w tym Wice-Reja cześć składa dziękuje.
Sejm Konstytucje w Praw Volumen wnosi, Król ukoronowany, że
, By tam Prymas Koronę do Pańskiego czoła, Berło do ręki zbliżył; gdźie pierwey przysięga, Ze Wiarę, Wolność, Pakta, chowáć się záprzęga. EUROPA. o Polskim Krolestwie.
Po skończoney Mszy Swiętey y Koronácyi, Wszyscy Vivat wykrzykną w kongrátulacyi:
Z Kościoła Koronáta wiodą ná Pokoie, Gdżie Bankiet záwołany y hoyne nápoie.
Iutro w Rynek Krákowski, Krol iest prowádzony, Z niesiem Insigniow, gdźie ná Tron wsadzony
Od Magistrátu Klucze y Przysięgę bierze, Pasuie Kawálerow ná wieczne przymierze.
Ztamtąd z pompą powraca, Seym się agituie, Prymas w tym Wice-Reia cześć skłáda dźiękuie.
Seym Konstytucye w Práw Volumen wnosi, Krol ukoronowány, że
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 372
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
z materyj złocistych. Żołdu im przyczyniają Cztery albo Pięć Aspr na dzień/ czasem ośm i dziewięć/ albo i więcej. Wychodzą z tamtąd kiedy jest miejsce próżne/ do Hazna Ody, to jest/ do skarbowej Izby/ albo do Kilaru, to jest do Apteki/ gdzie chowają Perfumy/ Lekarstwa/ Wodki/ i napoje wyśmienite Cesarskie. Postępują dalej z tych dwóch miejsc na najwyższe i najprzedniejsze w Saraju/ do Pokoju Cesarskiego/ co się zowie Hazoda, i jest w nim czterdzieści Dworzan Pokojowych. Ci zawsze są obecni przy boku Cesarskim/ miedzy któremi dwanaście trzymają najpierwsze Urzędy dworskie. Które są. 1. Silichtar Aga, niby Miecznik Koronny
z máteryi złoćistych. Zołdu im przyczyniaią Cztery álbo Pięć Aspr ná dźień/ czásem ośm y dźiewięć/ álbo y więcey. Wychodzą z támtąd kiedy iest mieysce prożne/ do Hazna Ody, to iest/ do skárbowey Izby/ álbo do Kilaru, to iest do Apteki/ gdźie chowáią Perfumy/ Lekárstwá/ Wodki/ y nápoie wyśmienite Cesárskie. Postępuią dáley z tych dwoch mieysc ná naywyższe y nayprzednieysze w Sáráiu/ do Pokoiu Cesárskiego/ co się zowie Hazoda, y iest w nim czterdźieśći Dworzan Pokoiowych. Ci záwsze są obecni przy boku Cesárskim/ miedzy ktoremi dwanáśćie trzymáią naypierwsze Vrzędy dworskie. Ktore są. 1. Silichtar Aga, niby Miecznik Koronny
Skrót tekstu: RicKłokMon
Strona: 37
Tytuł:
Monarchia turecka
Autor:
Paul Ricot
Tłumacz:
Hieronim Kłokocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678