alem ja temu natenczas wierzyć nie chciał, aż kiedy mi dopiero nieboszczyk pan kanclerz za pozwoleniem WKMci i to secretum komunikował, dopiero obojgu przyszło mi wierzyć. A choć Pan Bóg te konsylia, jako wolej swej przeciwme, rozproszył był, jednak vestigia zostały były też niechęci WKMci tak przeciw tej Koronie, której sprawy i niebezpieczeństwa niebardzo WKM. obchodziły, jako i przeciwko narodowi naszemu, choć tak sobie zasłużonemu, który mniejszego nad inne narody baczenia WKMci ku sobie doznawa. Wielkie to były onemu źrzódłu wstręty, ale i owo niebarzo mały, kiedyś WKM., a tejże Szwecji gwoli, przy koronacji swej tamecznej onę nieporządną ceremonią
alem ja temu natenczas wierzyć nie chciał, aż kiedy mi dopiero nieboszczyk pan kanclerz za pozwoleniem WKMci i to secretum komunikował, dopiero obojgu przyszło mi wierzyć. A choć Pan Bóg te consilia, jako wolej swej przeciwme, rozproszył był, jednak vestigia zostały były też niechęci WKMci tak przeciw tej Koronie, której sprawy i niebezpieczeństwa niebardzo WKM. obchodziły, jako i przeciwko narodowi naszemu, choć tak sobie zasłużonemu, który mniejszego nad inne narody baczenia WKMci ku sobie doznawa. Wielkie to były onemu źrzódłu wstręty, ale i owo niebarzo mały, kiedyś WKM., a tejże Szwecyej gwoli, przy koronacyej swej tamecznej onę nieporządną ceremonią
Skrót tekstu: SkryptWojCz_II
Strona: 277
Tytuł:
Mikołaj Zebrzydowski, Skrypt p. Wojewody krakowskiego, na zjeździe stężyckim niektórym pp. senatorom dany, 1606
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
się/ między tymi ludźmi w-iednej Prowincji/ przyrodzeniem jaskolczym obumarłych na zimę/ widzieliśmy gromady/ sople lodowe od nosa każdego z-nich aż do nóg mające! Ktoby wyliczył niespodziane utarczki/ a mogły się przystojną wojną nazwać. gdy trzydzieści/ i czterdzieści tysięcy wojska drugie przenosiły/ a nasz pułk piąci tysięcy nie dochodził. Niebezpieczeństwa od zwierzów różnych srogich/ niewczasy zimnego nad miarę nieba/ przeprawy miejsc chropowatych/ lgniących/ przebycia rzek nie małych trudne. Nie jednego to dnia mowa/ na co się pilnie dziesięć lat robiło. A tym barziej rzecz dziwna/ że szachownicy podobne z-różnych narodów mieliśmy wojsko zebrane/ w-którym nie dziw że były natury ochotne
się/ między tymi ludźmi w-iedney Prowincyey/ przyrodzeniem iáskolczym obumárłych ná źimę/ widźieliśmy gromády/ sople lodowe od nosá káżdego z-nich áż do nog máiące! Ktoby wyliczył niespodźiane utarczki/ á mogły się przystoyną woyną názwać. gdy trzydźieśći/ i czterdźieśći tyśięcy woyská drugie przenośiły/ á nász pułk piąći tyśięcy nie dochodźił. Niebeśpieczeństwa od źwierzow rożnych srogich/ niewczasy źimnego nád miarę niebá/ przepráwy miesc chropowatych/ lgniących/ przebycia rzek nie małych trudne. Nie iednego to dniá mowá/ ná co się pilnie dźieśięć lat robiło. A tym bárźiey rzecz dźiwna/ że szachownicy podobne z-rożnych narodow mieliśmy woysko zebráne/ w-ktorym nie dźiw że były natury ochotne
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 76
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
da zdrowie. Część I W KTÓREJ SIĘ TRAKTUJE I O WIELKIEJ SEJMÓW ORDYNARYJNYCH POTRZEBIE, I NAPRZÓD O WIELU DO SEJMÓW UTRZYMYWANIA SPOSOBACH, ALE TYCH WSZYSTKICH ODKRYWA SIĘ NIESKUTECZNOŚĆ § 1 Wszystkie niezliczone nieszczęścia i szkody Rzeczypospolitej jedynie pochodzą eks mola konsyliorum forma.
Niezliczone są, a wielkie interesa Ojczyzny, którym potrzeba by radzić, niezliczone niebezpieczeństwa, którym potrzeba by zabieżyć. Rzeczpospolita jest jak dom albo stary i wielki okręt, ale dawno lub nieopatrzony, lub z wierzchu tylko gdzieniegdzie łatany, do ruiny zaś i zniszczenia dążący, jeżeli gruntownie zreparowany nie będzie. Każdy w nim coś znacznego i wielkiej poprawy potrzebującego znajduje.
Ci życzą, żeby najpierwej wejrzeć w administracyją
da zdrowie. Część I W KTÓREJ SIĘ TRAKTUJE I O WIELKIEJ SEJMÓW ORDYNARYJNYCH POTRZEBIE, I NAPRZÓD O WIELU DO SEJMÓW UTRZYMYWANIA SPOSOBACH, ALE TYCH WSZYSTKICH ODKRYWA SIĘ NIESKUTECZNOŚĆ § 1 Wszystkie niezliczone nieszczęścia i szkody Rzeczypospolitej jedynie pochodzą ex mola consiliorum forma.
Niezliczone są, a wielkie interessa Ojczyzny, którym potrzeba by radzić, niezliczone niebezpieczeństwa, którym potrzeba by zabieżyć. Rzeczpospolita jest jak dom albo stary i wielki okręt, ale dawno lub nieopatrzony, lub z wierzchu tylko gdzieniegdzie łatany, do ruiny zaś i zniszczenia dążący, jeżeli gruntownie zreparowany nie będzie. Każdy w nim coś znacznego i wielkiej poprawy potrzebującego znajduje.
Ci życzą, żeby najpierwej wejrzeć w administracyją
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 106
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
Wojska oddany. Niech ciż sami, którzy jeździeli ztym do nas, osobliwie i ten sam fałszywy świadek Stanisław jordan, niechże zezna, jeżeli cokolwiek prawdy i Starożytnego Domu swego (któremu jawnie fałszywym świadectwem swoim wieczną ranę zadał) cnoty ma w sobie: Jeżelim jego priuatną persuasią, (gdy mi następujące niebezpieczeństwa iże potym okazji nie będzie, pokazował) przyjął. Niech powie jako, i czemu tej jego persuasiej przeciwny byłem Nakoniec, jeżelim inklinacją namniejszą do tego pokazał, i owszem jaką od Protektorstwa abhorrencją uznał we mnie, ect. tandem, jako odprawiony. Żeby rotę przysięgi Wojsku posyłać mieli fałsz, niech tę
Woyská oddány. Niech ćiż sámi, ktorzy ieźdźieli ztym do nas, osobliwie y ten sam fałszywy świádek Stánisław iordan, niechże zezna, ieżeli cokolwiek prawdy y Stárożytnego Domu swego (ktoremu iáwnie fałszywym świádectwem swoim wieczną ránę zádał) cnoty ma w sobie: Ieżelim iego priuatną persuasią, (gdy mi nástępuiące niebespieczeństwá iże potym okázyey nie będźie, pokázował) przyiął. Niech powie iáko, y czemu tey iego persuasiey przećiwny byłem Nákoniec, ieżelim inclinátią namnieyszą do tego pokazał, y owszem iáką od Protektorstwá abhorrencyą vznał we mnie, ect. tandem, iáko odpráwiony. Zeby rotę przyśięgi Woysku posyłáć mieli fałsz, niech tę
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 84
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
się umyślił. Co się tycze bezpieczeństwa Granic Koronnych, ta zaciągowemi ludźmi (bo bez Sejmu ci być, niemogą) niemoże się obmyślić: Wm. M. M. Pana to staraniu, i umiejętności zleca Król Jego Mość, choćby i Powiatowe ludzie, na pozór gotowości i czułości pogotowiu mieć, aby tylko niebezpieczeństwa od Granic oddalić się mogły, boć też i pora Wojenna ustaje, z samego Zimy następującej musu uczynić Turczyn, odpoczynek Wojskom swoim musi: a tym czasem też I. K. Mość, jako intendit, szczęśliwie da Pan Bóg powróci prędko, sam zechce radżyć o całości Państw swoich. Teraz zaś Wm. M
się vmyślił. Co się tycze bespieczeństwá Gránic Koronnych, tá zaćiągowemi ludźmi (bo bez Seymu ći bydź, niemogą) niemoże się obmyślić: Wm. M. M. Páná to stárániu, y vmieiętnośći zleca Krol Iego Mość, choćby y Powiátowe ludźie, ná pozor gotowośći y czułośći pogotowiu mieć, áby tylko niebespieczeństwá od Gránic oddalić się mogły, boć też y porá Woienna vstáie, z sámego Zimy nástępuiącey musu vczynić Turczyn, odpoczynek Woyskom swoim muśi: á tym czásem też I. K. Mość, iáko intendit, szczęśliwie da Pan Bog powroći prędko, sam zechce rádżić o cáłośći Państw swoich. Teraz záś Wm. M
Skrót tekstu: LubJMan
Strona: 124
Tytuł:
Jawnej niewinności manifest
Autor:
Jerzy Sebastian Lubomirski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1666
Data wydania (nie wcześniej niż):
1666
Data wydania (nie później niż):
1666
/ który skoro swemi Oczyma Deukalion pustym/ i na ziemi Wielkie milczenie ujźrzał/ zalawszy się łzami/ Takimi rzecz do Pyrrhy zaczyna słowami: H O siostro/ o żono/ o Niewiasto kochana/ Sama tylko jedyna żywo zachowana/ Którą mnie spolny rodzaj/ i związki Stryjeczne Krewności/ i Małżeństwo przyłączyło wieczne/ I dziś niebezpieczeństwa samy przyłączają Ziem tych/ którekolwiek wschód i zachód widają. Nas dwoje wszytkim ludem/ a co nad to beło W swojej bezdennej głębi morzez zatopieło: A jeszcze i nadzieją/ o żywocie naszą/ Nie zbyt się jest czym cieszyć. bo i teraz straszą Serce chmury: Co za myśl niebogo byś miała/ Gdyby
/ ktory skoro swemi Oczymá Deukálion pustym/ y ná źiemi Wielkie milczenie vyźrzał/ zálawszy się łzámi/ Tákimi rzecz do Pyrrhy záczyna słowámi: H O śiostro/ o żono/ o Niewiásto kochána/ Sámá tylko iedyna żywo záchowána/ Ktorą mnie spolny rodzay/ y związki Stryieczne Krewnośći/ y Małżeństwo przyłączyło wieczne/ Y dźiś niebespieczeństwá sámy przyłączáią Ziem tych/ ktorekolwiek wschod y zachod widáią. Nas dwoie wszytkim ludem/ á co nád to beło W swoiey bezdenney głębi morzez zátopieło: A ieszcze y nádźieią/ o żywoćie naszą/ Nie zbyt się iest czym ćieszyć. bo y teraz strászą Serce chmury: Co zá myśl niebogo byś miáłá/ Gdyby
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 22
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
. Napatrzyli się w jednej Prowincyj przyrodzeniem jaskułczym ludzi obumarłych na zimę; wiwidzieli gromady, sople lodowe od nosa każdego znich, aż do nóg mające. Wspomina i to, jakie niespodziane miewali utarczki po 30. po czterdzieści tysięcy wojska nieprzyjacielskiego wrącz z sobą mając, w swym pułku licząc tylko pięć tysięcy nie spełna; niebezpieczeństwa od zwierzów srogich, zimna nad miarę; przeprawy miejsc chropowatych, lgnących, przebycia rzek niemałych ponieśli, dziesięć lat nadtym strawiwszy. Mieli kogo bić, ale o pokoj proszącym, pokoj dany. Smoleńska się zaprzali, Siewierszczyzny odbieżeć musieli, zejść tedy wojskom kazano Polskim, pokoju nie łamać. Mówi dalej:
. Napatrzyli się w iedney Prowincyi przyrodzeniem iaskułczym ludzi obumarłych na zimę; wiwidzieli gromady, sople lodowe od nosa każdego znich, aż do nog maiące. Wspomina y to, iakie niespodziane miewali utarczki po 30. po czterdzieści tysięcy woyska nieprzyiacielskiego wrącz z sobą maiąc, w swym pułku licząc tylko pięć tysięcy nie spełna; niebespieczeństwa od zwierzow srogich, zimna nad miarę; przeprawy mieysc chropowatych, lgnących, przebycia rzek niemałych ponieśli, dziesięć lat nadtym strawiwszy. Mieli kogo bić, ále o pokoy proszącym, pokoy dany. Smoleńska się zaprzali, Siewierszczyzny odbieżeć musieli, zeyść tedy woyskom kazano Polskim, pokoiu nie łamać. Mowi daley:
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 41
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
w ząb włożyć Alkiermesu Lubelskiego/ który dziwnie uśmierza wszytkim bole zębów. P. z Z. B. Czyachowskiego, ROZDZIAŁ XIII. O Chorobach Brzemiennych prędkich, i ostrych.
Wszytkie prędkie i ostre choroby/ górny od Diocla są nazwane/ a Galenus zaś je tylko opisuje/ że którym poruszenie jest prędkie/ i nagłe niebezpieczeństwa następują takie złe są. Braserola mówi/ one są górne ostre/ które i krótkie są/ i srogie przypadki mają. Ztych niektóre z gorączką nacierają/ jako zapalenie błon mózgowych/ błon płucnych/ wrzód w gardle/ wątrobne i żołądkowe zapalenie/ gorączka z słonej flegmy/ śpik/ drugie bez gorączki/ jako apopleksia
w ząb włożyć Alkiermesu Lubelskiego/ ktory dźiwnie vśmierza wszytkim bole zębow. P. z Z. B. Cziachowskiego, ROZDZIAŁ XIII. O Chorobách Brzemiennych prędkich, y ostrych.
Wszytkie prędkie y ostre choroby/ gorny od Diocla są názwáne/ á Galenus záś ie tylko opisuie/ że ktorym poruszenie iest prędkie/ y nagłe niebespieczenstwá nástępuią tákie złe są. Braserolá mowi/ one są gorne ostre/ ktore y krotkie są/ y srogie przypadki maią. Ztych niektore z gorączką náćieráią/ iáko zapalenie błon mozgowych/ błon płucnych/ wrzod w gárdle/ wątrobne y żołądkowe zápalenie/ gorączká z słoney flegmy/ śpik/ drugie bez gorączki/ iáko ápoplexia
Skrót tekstu: CiachPrzyp
Strona: Gv
Tytuł:
O przypadkach białychgłów brzemiennych
Autor:
Piotr Ciachowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki, traktaty
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
będąc/ jakoby uschłe/ właśnie jakby szypułki/ na których owoce wiszą/ te gdy dojźrzewają/ tamte usychać powinny/ toż się z płodem dzieje dla ciężkości. Drugą przestrogę masz uważać/ że śrzód Miesiecy purgować/ ale z tym dokładem/ gdy materia w ciele krew zbytą porusza się/ czego dwoje jest wyrozumienie/ pierwsze niebezpieczeństwa srogość/ drugie materii poruszenie/ którą zamoczoną łacwiej purgacją może wywieść/ i tak się sama rzecz wydaje/ że pod ten czas i małe lekarstwo dość uczyni/ które przyrodzeniu jakby ręki doda/ aby wilgotności/ które same przez się i ta i sa rościekają/ wywiedzie: tymże sposobem purgowanie mają być wilgotności z miejsc
będąc/ iákoby vschłe/ własnie iákby szypułki/ ná ktorych owoce wiszą/ te gdy doyźrzewáią/ támte vsycháć powinny/ toż się z płodem dźieie dla ćiężkośći. Drugą przestrogę masz vważáć/ że śrzod Mieśiecy purgowáć/ ále z tym dokłádem/ gdy máterya w ćiele krew zbytą porusza się/ czego dwoie iest wyrozumienie/ pierwsze niebespieczenstwá srogość/ drugie máteriey poruszenie/ ktorą zámoczoną łácwiey purgácyą może wywieść/ y ták się sámá rzecz wydáie/ że pod ten czás y máłe lekárstwo dość vczyni/ ktore przyrodzeniu iákby ręki doda/ áby wilgotnośći/ ktore same przez się y tá y sá rośćiekáią/ wywiedźie: tymże sposobem purgowánie máią być wilgotnośći z mieysc
Skrót tekstu: CiachPrzyp
Strona: G4v
Tytuł:
O przypadkach białychgłów brzemiennych
Autor:
Piotr Ciachowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
poradniki, traktaty
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1624
Data wydania (nie wcześniej niż):
1624
Data wydania (nie później niż):
1624
to jest każdemu, że na takim akcie Rzpltej należy, gdyż nie tylko o to idzie, aby król dobry i pożyteczny obran był, ale o to, aby pierwej, niżli się obierze, Rzplta vel externis vel civilibus armis nie upadła. Lecz z strony obrony od postronnych wpadów mamy nasze rzeczy przeciwniejsze, bo i niebezpieczeństwa nie są takie, gdyż każdy z sąsiadów bonis modis królem być chce i starodawnym obyczajem i żołnierz na granicy i gdzieindziej pogotowiu bywa, tak, iż inszych inkursów wszelakich obawiać się nam tak dalece nie potrzeba. Gorsze to tedy jest odiis, dissensionibus intestinis laborare i króle różne zatym obierać, bo z tego inszego nie może
to jest każdemu, że na takim akcie Rzpltej należy, gdyż nie tylko o to idzie, aby król dobry i pożyteczny obran był, ale o to, aby pierwej, niżli się obierze, Rzplta vel externis vel civilibus armis nie upadła. Lecz z strony obrony od postronnych wpadów mamy nasze rzeczy przeciwniejsze, bo i niebezpieczeństwa nie są takie, gdyż każdy z sąsiadów bonis modis królem być chce i starodawnym obyczajem i żołnierz na granicy i gdzieindziej pogotowiu bywa, tak, iż inszych inkursów wszelakich obawiać się nam tak dalece nie potrzeba. Gorsze to tedy jest odiis, dissensionibus intestinis laborare i króle różne zatym obierać, bo z tego inszego nie może
Skrót tekstu: RokJak_Cz_III
Strona: 286
Tytuł:
Rokosz jaki ma być i co na nim stanowić.
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918